Czasem mniej znaczy lepiej

Czasem mniej znaczy lepiej

Za nadzór nad żywnością odpowiada pięć niezależnych służb, których kompetencje się nakładają. Taki system nie chroni konsumentów, nie jest też efektywny pod względem ekonomicznym.

Lepszym rozwiązaniem byłoby zatem stworzenie jednej inspekcji – stwierdza „Dziennik Gazeta Prawna”. Zdaniem głównego lekarza weterynarii Janusza Związka gwarantowałoby to kompleksową kontrolę całego procesu powstawania żywności – od etapu upraw na polu do końcowego produktu. Jego zdaniem większość prac powinien wykonywać lekarz weterynarii, bo to on ma wiedzę z zakresu żywienia i zdrowia zwierząt, stosowania leków, badania mięsa, zagrożeń mikrobiologicznych i chemicznych w żywności. Nadzór powinien być instytucją niezależną, a jego władze powinny mieć możliwość swobodnego działania w zakresie swoich kompetencji. Związek przypomina sytuację, jaka nastąpiła w przypadku ptasiej grypy z końca 2007 r., kiedy po tym, jak zabrakło pieniędzy w jednym województwie, Główna Inspekcja Weterynaryjna w sprawie przesunięcia środków musiała się zwracać do ministra rolnictwa, ten do ministra finansów, a ten dopiero do odpowiedniego wojewody.

Dysponowanie większymi środkami budżetowymi przez jedną instytucję umożliwiłoby także łatwiejsze zarządzanie sytuacjami kryzysowymi, takimi jak obecna afera z koniną. W jej przypadku niektóre inspektoraty z powodu braków kadrowych ograniczyły wykonywanie części działań, aby skupić się na pobieraniu i badaniu próbek DNA w poszukiwaniu koniny.

Nasz tekst o systemie nadzoru nad żywnością przeczytać można tutaj.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Nie udawajcie, że związek nie istnieje

Nie udawajcie, że związek nie istnieje

Kilkunastu związkowców z „Solidarności” protestowało pod jednym z łódzkich marketów sieci Lidl, domagając się lepszych warunków pracy. Związek jest od początku swojego istnienia ignorowany przez władze firmy.

Jak informuje „Gazeta Wyborcza”, pod marketem przy ul. Piłsudskiego 151 grupa związkowców rozdawała klientom ulotki informacyjne z napisem „HIPERWYZYSK”. Związek zawodowy w sieci został zarejestrowany 11 stycznia (pisaliśmy o tym tutaj), jednak władze przedsiębiorstwa nie chcą z nim rozmawiać. – „Bezczelność tej firmy jest niespotykana. Do tej pory nie doszło do spotkania w sprawie naszych postulatów. Firma oddelegowała do kontaktów z nami osobę, która nie ma żadnych uprawnień. Poza tym żądają podania listy członków związku. To niezgodne z prawem. W Polsce to nie firmy stanowią prawo” – denerwuje się Waldemar Krenc, szef łódzkiej „Solidarności”.

Pracownicy Lidla domagają się zwiększenia zatrudnienia. Obecnie obciążenie personelu pracą jest nadmierne, a zbyt mała liczba osób obsługujących klientów powoduje kolejki przy kasach i rozdrażnienie kupujących. – „Kiedy cztery lata temu przyjmowałam się do pracy, było nas średnio o trzy osoby więcej na zmianie. Mamy dużo obowiązków. Oprócz pracy na kasie musimy rozładować towar, wypiec pieczywo i robić zamówienia” – wyjaśnia Natalia Bajerska, wiceprzewodnicząca NSZZ „Solidarność” Pracowników Lidla.

Sama się nie zwalczy

Sama się nie zwalczy

Programy zwalczania salmonelli w Polsce nie przynoszą pożądanych efektów. Odsetek zakażonych stad kur jest wciąż wyższy od poziomu określonego w przepisach unijnych. Zagraża to zdrowiu ludzi i ma znaczenie dla pozycji kraju w eksporcie produktów drobiowych – ostrzega Najwyższa Izba Kontroli.

Przepisy unijne dopuszczają poziom zakażeń salmonellą wynoszący 1 proc. dla stad hodowlanych oraz 2 proc. dla stad kur niosek. Tymczasem w 2010 r. Polska zajęła niechlubne 1. miejsce wśród państw UE z odsetkiem zarażonych stad kur hodowlanych na poziomie 2,6 proc. Z kolei odsetek zakażonych stad kur niosek wynoszący 4,5 proc. uplasował nasz kraj na 4. miejscu. W 2011 r. sytuacja poprawiła się tylko w niewielkim stopniu.

NIK podkreśla, że Polska jest potężnym producentem i eksporterem produktów drobiowych. W Unii zajmujemy 4. miejsce pod względem produkcji mięsa (10,6 proc. produkcji ) i 6. pod względem produkcji jaj (8,5 proc.). Na eksport trafia prawie 33 proc. mięsa i ponad 33 proc. jaj.

Kolejne Krajowe programy zwalczania salmonelli nie przynoszą oczekiwanych efektów – m.in. dlatego, że wchodzą w życie z opóźnieniem (zamiast 1 stycznia, zaczynają obowiązywać w kwietniu albo w maju). Powodem tych opóźnień są długotrwałe uzgodnienia międzyresortowe. Do momentu zatwierdzenia rozporządzeń wykonawczych przez Radę Ministrów nie ma w Polsce podstawy prawnej do wydania decyzji o likwidacji zakażonych stad, nawet jeśli choroba zostanie wykryta. Zdaniem NIK rozporządzenia w tak ewidentnej sprawie powinien wydawać Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi, tak żeby Krajowe programy obowiązywały rzeczywiście od 1 stycznia danego roku.

Kontrola wykazała także, że nie wszystkie stada objęte są programami zwalczania salmonelli. Na terenie 11 skontrolowanych powiatów ponad 10 proc. hodowców nie zgłosiło swojej działalności powiatowym lekarzom weterynarii, choć istnieje taki obowiązek. Lekarze natomiast nie wykonywali obligatoryjnych kontroli, które wykryłyby taką działalność. Oznacza to, że 166 hodowli w ogóle nie było objętych nadzorem weterynaryjnym i ochroną przed zakażeniem salmonellą.

W pracy powiatowych lekarzy weterynarii doszło też do innych uchybień. Szczególnie groźne w skutkach było nieinformowanie lekarzy z sąsiednich powiatów o wykryciu zakażenia salmonellą na swoim terenie (nie uczyniło tego 4 na 11 skontrolowanych lekarzy).

Cały raport można przeczytać tutaj.

Katolicka Nauka (Pro)Społeczna w eterze

Katolicka Nauka (Pro)Społeczna w eterze

najbliższą środę (13 marca 2013 r.) zapraszamy na kolejną audycję z cyklu „Głos Obywatela”. Będzie ona poświęcona Katolickiej Nauce Społecznej, tj. odpowiedziom Kościoła na pytanie o sprawiedliwe stosunki społeczne i gospodarcze.

W internetowym Radiu WNET będziemy gościć od 9:07 do 9:55. Audycję poprowadzi Konrad Malec, redaktor „Nowego Obywatela”. Tym razem do programu zaprosiliśmy dr. hab. Rafała Łętochę z Uniwersytetu Jagiellońskiego i Ignacego Dudkiewicza, redaktora magazynu KONTAKT, tworzonego przez środowisko lewicowej inteligencji katolickiej. Pierwszy z gości jest naszym stałym współpracownikiem, autorem licznych tekstów poświęconych solidarystycznym nurtom w łonie Kościoła, z kolei drugi opublikował w bieżącym numerze „Nowego Obywatela” artykuł „Kościół (z) ulicy”.

Będziemy rozmawiać o Katolickiej Nauce Społecznej – zarówno o kwestiach związanych z doktryną, jak i praktycznym wymiarem egalitarnej orientacji chrześcijan/katolików. Odniesiemy się zarówno do oficjalnej nauki Kościoła w kwestiach gospodarczych, jak i teologii wyzwolenia, a także opowiemy o chrześcijańskich inicjatywach otwartych na ubogich, spychanych na margines społeczeństwa we współczesnej, kapitalistycznej Polsce.

Zapraszamy do słuchania!