Bankowcy popuszczają pasa

Bankowcy popuszczają pasa

Z danych Komisji Nadzoru Finansowego wynika, że zeszły rok był najbardziej dochodowy w historii polskiej bankowości. Łączny zysk banków szacowany jest na 16,1 mld zł.

Jak informuje „Gazeta Wyborcza”, sektor finansowy wypracował niebotyczne zyski, mimo iż od dobrych kilku kwartałów klienci niechętnie się zapożyczają – sprzedaż kredytów hipotecznych spadła aż o 20 proc., a i gotówkowych jest na niewiele lepszym poziomie.

Większość kwoty zysku – aż 14,3 mld zł – uzyskano dzięki prowizjom pobieranym od klientów z tytułu prowadzenia rachunków, udzielania kredytów czy obsługi kart płatniczych. Czasami opłaty są nieracjonalnie wysokie, np. zaświadczenie potrzebne do rozliczenia ulgi odsetkowej może kosztować nawet 100 zł. Ponadto, banki wzbogacają się odpowiednio manewrując marżą odsetkową, czyli różnicą między odsetkami wypłaconymi klientom a zainkasowanymi z oprocentowania kredytów; w zeszłym roku wyniosła ona rekordowe 35,5 mld zł (dla porównania, w 2009 r. – 26,3 mld zł). Nie bez znaczenia było także zmniejszenie kosztów o 7 proc. (dane ze stycznia br.), co uczyniono głównie poprzez zwolnienia pracowników, np. w Banku Handlowym w Warszawie SA posady straciło 590 osób.

Pomimo obniżek stóp procentowych i spowolnienia gospodarczego w pierwszym miesiącu 2013 r. banki wypracowały zysk netto w wysokości 1,75 mld zł (o jedną piątą więcej niż w analogicznym okresie rok wcześniej).

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Z pomysłem na przyszłość

Z pomysłem na przyszłość

Związkowcy coraz częściej zrzeszają się w Komisjach Młodych. Ich przedstawiciele chcą umocowania Komisji Młodych w statucie NSZZ „Solidarność”.

Takie Komisje funkcjonują już w Volkswagen Motor Polska, PG Silesia, ENEA Operator, Swedwood Poland, Michelin Polska.

– „Od razu wiedzieliśmy, że młodzi w Związku będą budowali kompetencje społeczne, zwiększali kwalifikacje i rozwijali swoje umiejętności, np. zarządzania” – tłumaczy Dariusz Dąbrowski, młody duchem przewodniczący „S” w Volkswagenie. – „Stawiamy na rozwój całościowy. Szukamy nowych liderów i szkolimy ich, bo przecież oni nas zastąpią i będziemy dumni, jeśli będą kontynuować naszą pracę”.

Działania są zaplanowane długofalowo. – „Młodzi stworzyli całoroczny plan działania” – objaśnia dalej szef „S” w VW. – „Wspólne akcje ich integrują, przez co tworzy się dobra atmosfera wśród załogi. To oczywista korzyść dla pracodawcy, bo pracownicy inaczej podchodzą do pracy. U nas faktycznie jest dialog, jednak zawsze dbamy o to, aby żądania były dobrze uargumentowane. I tej strategii też uczymy młodych. Przedsiębiorca ma widzieć korzyści, a nie zagrożenie”.

„Solidarność” przez duże „S”

Młodzi związkowcy z polkowickiej „Solidarności” dbają nie tylko o swoje interesy, ale równie mocno zaangażowani są w społecznie ważne wydarzenia, organizują akcje charytatywne, np. zbiórkę na rzecz powodzian. Młoda „Solidarność” jest też widoczna poza zakładem pracy.

– „Wzorujemy się na działaniach IG Metall (Industriegewerkschaft Metall – niemiecki Przemysłowy Związek Zawodowy Metal). Zależy nam, aby młodzi pracownicy byli aktywni i pozostawali w kontakcie z niemieckimi kolegami” – mówi Alan Zimoląg z Volkswagena. – „Szkolimy się od nich, bo oni mają wszytko od dawna wypracowane i wypróbowane”.

– „Nasze kampanie w wielu przypadkach skierowane są do młodych ludzi. Organizując pracowników w związek zawodowy przykładamy dużą wagę do tego, aby wyłonić lidera, który odpowiedzialnie poprowadzi organizację zakładową. Poza tym coraz częściej młodzi ludzie angażują się w rozwiązywanie problemów pracowniczych i są wybierani do Komisji Zakładowych” – mówi Kacper Stachowski, kierownik Działu Rozwoju Związku.

22 marca odbędzie się spotkanie młodych związkowców z Sekretariatów: Metalowców, Górnictwa i Energetyki, Przemysłu Chemicznego, Spożywczego w celu zawiązania branżowych Komisji Młodych.

_____

Przedruk za stroną NSZZ „Solidarność”

W „Nowym Obywatelu” z wiosny 2013 przeczytać będzie można tekst o młodych ludziach, którzy organizują się w związki zawodowe.

Koniec uciekania od odpowiedzialności!

Koniec uciekania od odpowiedzialności!

Samorządy uchylają się od odpowiedzialności za podległe im szkoły i los pedagogów. Dlatego Związek Nauczycielstwa Polskiego przy pomocy Trybunału Konstytucyjnego chce zablokować przekazywanie oświaty w prywatne ręce.

Jak informuje „Dziennik Gazeta Prawna”, niektóre samorządy w poszukiwaniu oszczędności powierzają prowadzenie szkół niepublicznym podmiotom, np. stowarzyszeniom rodziców, albo przekazują je gminnym spółkom. Dla uczniów czy ich rodziców może to nie mieć zauważalnego znaczenia, jednak dla kadry placówek edukacyjnych oznacza to odebranie praw określonych w Karcie Nauczyciela. W efekcie muszą pracować dłużej i często za niższe wynagrodzenie. Dodatkowo, bez dłuższych urlopów i prawa do rocznych przerw zdrowotnych.

Związek Nauczycielstwa Polskiego nie zgadza się na takie praktyki, dlatego sięgnął po ostateczną broń i złożył wniosek do Trybunału Konstytucyjnego. Działacze chcą, żeby sędziowie zbadali, czy przekazywanie szkół publicznych prywatnym podmiotom jest zgodne z Konstytucją i nie łamie zasady równego dostępu do oświaty.

– „Czarę goryczy przelały gminy, które aby ominąć zapisy Karty, przekazują szkoły podległym im spółkom komunalnym. Jeśli zadaniem własnym samorządu jest realizowanie zadań oświatowych, to nie mogą się od tego obowiązku uchylać” – wskazuje Sławomir Broniarz, prezes ZNP.

Nam też jest przykro…

Nam też jest przykro…

W „Tygodniku Solidarność” (nr 10, 8 marca 2013 r.) ukazała się obszerna recenzja ostatniego numeru naszego pisma. Jej autor wprost stwierdza: „Żal, że eksperci »Nowego Obywatela« nie tworzą prawdziwego rządu”.

Omówienie zatytułowane „Polska w przedsionku greckiego piekła” zajmuje pełną stronę. Jego autor, Krzysztof Świątek, koncentruje się przede wszystkim na naszym „prospołecznym gabinecie cieni”. Zwraca uwagę na wypowiedzi „ministrów”: ekonomisty Janusza Szewczaka (Minister Skarbu Państwa i Finansów Publicznych), dr. Juliana Srebrnego (Minister Rozwoju Nauki i Szkolnictwa), dr hab. Ewy Leś (Ministerstwo Polityki Prorodzinnej). Podsumowując ich analizy i propozycje, autor recenzji stwierdza: „Żal, że eksperci »Nowego Obywatela« nie tworzą prawdziwego rządu”. Nam też jest przykro – ze względu na dobro współobywateli.

Krzysztof Świątek odnotowuje również inne teksty opublikowane w „NO” z zimy 2012. Zwraca uwagę na artykuł Janusza Gołębia „Jak oni się utrzymują? O finansach organizacji pracodawców”, ściśle przytaczając dane wskazujące na znaczną skalę finansowania polskich pracodawców przez państwo. Dziennikarz „TySola” zachęca także do lektury naszego wywiadu z dr. Pawłem Załęskim, poświęconego kondycji tzw. trzeciego sektora w neoliberalnym świecie („Społeczeństwo obywatelskie jako wentyl bezpieczeństwa?”).

Cieszymy się, że „Tygodnik Solidarność” zaproponował swoim czytelnikom merytoryczne omówienie aktualnego numeru naszego pisma. Wszyscy identyfikujący się z ideałami ruchu związkowego powinni w nim znaleźć coś dla siebie.