Pociągi muszą zniknąć

Pociągi muszą zniknąć

PKP Polskie Linie Kolejowe wymuszają na przewoźnikach cięcia połączeń.

Spółka PKP Polskie Linie Kolejowe opublikowała listę linii, które od grudnia 2013 r. poddane zostaną „optymalizacji”, czyli – mówiąc po polsku – zamknięte. W sumie z ruchu wyłączonych zostanie 2 tys. km linii. Choć zarządca infrastruktury kolejowej mówi o „wariancie łagodnym”, to w praktyce oznacza on zamknięcie jednej dziesiątej dzisiejszej, liczącej 19,2 tys. km sieci kolejowej, która jeszcze w 1990 r. liczyła 26,2 tys. km, a w 2000 r. 22,6 km.

Remigiusz Paszkiewicz, prezes spółki PKP Polskie Linie Kolejowe – który z koleją po raz pierwszy zawodowo zetknął się w kwietniu 2012 r. – oświadczył że skrócenie sieci kolejowej obejmie „linie, po których przez ostatnie lata nie przejechał żaden pociąg lub inne, na których przejeżdża zaledwie kilka tygodniowo”, dodając, że są to „odcinki linii kolejowych, na których brak jest zainteresowania ze strony przewoźników lub jest ono znikome”.

Ruch znikomy, czyli intensywny

Prawda jest jednak taka, że na liście linii przeznaczonych do zamknięcia spółka PKP PLK umieściła ciągi z intensywnym ruchem kolejowym. Mowa między innymi o linii Bielsko-Biała Główna – Kalwaria Zebrzydowska Lanckorona, którą w obecnym rozkładzie jazdy w ciągu doby kursują w sumie 24 pociągi Kolei Śląskich oraz Przewozów Regionalnych. Na tej linii leżą takie ośrodki jak Kęty (19 tys. mieszkańców), Andrychów (21,2 tys. mieszkańców), powiatowe Wadowice (19,3 tys. mieszkańców) i liczące 12,1 tys. mieszkańców Kozy, najludniejsza wieś w Polsce.

Tylko na linii Bielsko-Biała – Kalwaria Zebrzydowska Lanckorona wyłączenie ruchu oznaczać będzie odcięcie od kolei kilkudziesięciu tysięcy potencjalnych pasażerów. Co więcej, linia ta ma istotne znaczeniu z punktu widzenia spójności sieci kolejowej – łączy ona bowiem ciągi Kraków – Zakopane i Katowice – Bielsko-Biała – Żywiec – Zwardoń. Spójność sieci ucierpi tym bardziej, że z końcem 2013 r. ma zostać zamknięta również linia Żywiec – Sucha Beskidzka, równoległa do ciągu z Bielska-Białej do Kalwarii Zebrzydowskiej. Oznacza to zamknięcie wszystkich beskidzkich linii łączących trasy Kraków – Zakopane oraz Katowice – Zwardoń. Decyzja ta natychmiast zemści się w przypadku konieczności wytyczenia objazdów spowodowanych pracami remontowymi, wypadkiem czy jakąkolwiek poważniejszą awarią.

Do wyłączenia wyznaczony został również odcinek z Bielska-Białej do Skoczowa, co łącznie z zamknięciem linii z Bielsko-Biała – Kalwaria Zebrzydowska Lanckorona składa się na przekształcenie Bielska-Białej z czterokierunkowego węzła kolejowego w zaledwie przelotową stację na linii Katowice – Zwardoń.

Za mało linii? Będzie jeszcze mniej

Kolejna linia z intensywnym ruchem, którą spółka PKP Polskie Linie Kolejowe pod koniec tego roku zamierza zamknąć to ciąg Fosowskie – Borowiany, którym na odcinku Fosowskie – Zawadzkie kursuje obecnie 18 pociągów pasażerskich na dobę. Odcinek Fosowskie – Borowiany to ponadto fragment trasy z Tarnowskich Gór do Fosowskiego, wybiegającej z Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego na zachód. Dodajmy, że jest to ciąg równoległy do rozebranego przed kilkoma laty odcinka Zabrze Biskupice – Pyskowice. Związek Niezależnych Przewoźników Kolejowych w raporcie „Wąskie gardła na polskiej sieci kolejowej” z maja 2012 r. alarmował o problemach z przepustowością przy wyjeździe pociągów towarowych z okręgu górnośląskiego w kierunku zachodnim. „Decyzja o rozbiórce odcinka Zabrze Biskupice – Pyskowice okazała się pochopna”, czytamy w raporcie ZNPK. „Przewoźnicy wskazują na pilną potrzebę całościowej odbudowy odcinka Zabrze Biskupice – Pyskowice w standardzie linii magistralnej, dwutorowej i zelektryfikowanej”.

Spółka PKP PLK, zamiast jednak wsłuchać się w oczekiwania przewoźników, serwuje im wyłączenie kolejnego ciągu umożliwiającego wyjazd z Górnego Śląska w kierunku zachodnim.

PKP Polskie Linie Kolejowe zamierzają zamknąć dla pociągów również takie linie Jelenia Góra – Lwówek Śląski, Munina – Horyniec-Zdrój, Szczytno – Ełk czy Tomaszów Mazowiecki – Opoczno, na których dziś prowadzony jest ruch pociągów pasażerskich. De facto zarządca infrastruktury kolejowej wymusza na organizujących przewozy samorządach wojewódzkich oraz na przewoźnikach zlikwidowanie aktualnie realizowanych połączeń i odcięcie od transportu kolejowego kolejnych tysięcy obywateli w różnych regionach Polski.

Po planowanym na grudzień 2013 r. wyłączeniu ruchu na 2 tys. km sieci kolejowej do długiej listy miast pozbawionych pociągów pasażerskich dołączą między innymi Andrychów, Kęty, Lubaczów, Lwówek Śląski, Opoczno, Pisz, Ruciane-Nida czy Wadowice.

Kolejna twarz monopolisty

PKP Polskie Linie Kolejowe zapewniły, iż „propozycje optymalizacji sieci konsultowane są z władzami wojewódzkimi”. Według informacji podanych przez PKP PLK w połowie lutego takie konsultacje odbyły się w grudniu w województwie mazowieckim czy w styczniu w województwie opolskim. Przedstawiciele samorządów tych województw o żadnych konsultacjach jednak nie słyszeli.

Joanna Czechowicz-Bieniek z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego powiedziała portalowi „Rynek Kolejowy”, że decyzje dotyczące wyłączenia mazowieckich linii Siedlce – Sokołów Podlaski oraz Ostrołęka – Małkinia podjęte zostały przez PKP PLK „bez opinii i konsultacji z samorządami lokalnymi czy wojewódzkimi“. Podobne głosy napłynęły także z innych regionów: – Samorząd województwa opolskiego nie był informowany przez zarządcę infrastruktury o planach wyłączenia z eksploatacji linii Fosowskie – Tarnowskie Góry – powiedziała Violetta Ruszczewska z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Opolskiego, dodając, że leżący na wyznaczonej do zamknięcia linii dworzec w Zawadzkim stanowi lokalne centrum przesiadkowe, gdzie pociągi komunikowane są z autobusami, a linia ma ponadto duże znaczenie dla miejscowych zakładów przemysłowych Koltram, Izostal oraz Walcowni Rur Andrzej.

W tej sytuacji zapewnienia spółki PKP PLK o tym, że przy ocenie znaczenia linii przeznaczonych do zamknięcia pod uwagę wzięta została „istotność okoliczności społeczno-gospodarczych określana przy użyciu indeksu na podstawie indywidualnej oceny rozważanych odcinków” sprowadzają się co najwyżej do mało śmiesznego żartu.

Decyzja o zamknięciu 2 tys. km linii kolejowych to ukazanie się kolejnej twarzy monopolisty zarządzającego infrastrukturą kolejową. Spółka PKP Polskie Linie Kolejowe nie tylko dyktuje przewoźnikom wysokie ceny za korzystanie z sieci kolejowej, której większość znajduje się w dostatecznym i niezadowalającym stanie technicznym, ale ponadto zmusza swoich klientów do wycofania pociągów z linii, na których chcą oni prowadzić przewozy.

Karol Trammer

Tekst pierwotnie ukazał się w dwumiesięczniku „Z Biegiem Szyn”, nr 64, marzec-kwiecień 2012; http://www.zbs.net.pl

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Z pomysłem na przyszłość

Z pomysłem na przyszłość

Związkowcy coraz częściej zrzeszają się w Komisjach Młodych. Ich przedstawiciele chcą umocowania Komisji Młodych w statucie NSZZ „Solidarność”.

Takie Komisje funkcjonują już w Volkswagen Motor Polska, PG Silesia, ENEA Operator, Swedwood Poland, Michelin Polska.

– „Od razu wiedzieliśmy, że młodzi w Związku będą budowali kompetencje społeczne, zwiększali kwalifikacje i rozwijali swoje umiejętności, np. zarządzania” – tłumaczy Dariusz Dąbrowski, młody duchem przewodniczący „S” w Volkswagenie. – „Stawiamy na rozwój całościowy. Szukamy nowych liderów i szkolimy ich, bo przecież oni nas zastąpią i będziemy dumni, jeśli będą kontynuować naszą pracę”.

Działania są zaplanowane długofalowo. – „Młodzi stworzyli całoroczny plan działania” – objaśnia dalej szef „S” w VW. – „Wspólne akcje ich integrują, przez co tworzy się dobra atmosfera wśród załogi. To oczywista korzyść dla pracodawcy, bo pracownicy inaczej podchodzą do pracy. U nas faktycznie jest dialog, jednak zawsze dbamy o to, aby żądania były dobrze uargumentowane. I tej strategii też uczymy młodych. Przedsiębiorca ma widzieć korzyści, a nie zagrożenie”.

„Solidarność” przez duże „S”

Młodzi związkowcy z polkowickiej „Solidarności” dbają nie tylko o swoje interesy, ale równie mocno zaangażowani są w społecznie ważne wydarzenia, organizują akcje charytatywne, np. zbiórkę na rzecz powodzian. Młoda „Solidarność” jest też widoczna poza zakładem pracy.

– „Wzorujemy się na działaniach IG Metall (Industriegewerkschaft Metall – niemiecki Przemysłowy Związek Zawodowy Metal). Zależy nam, aby młodzi pracownicy byli aktywni i pozostawali w kontakcie z niemieckimi kolegami” – mówi Alan Zimoląg z Volkswagena. – „Szkolimy się od nich, bo oni mają wszytko od dawna wypracowane i wypróbowane”.

– „Nasze kampanie w wielu przypadkach skierowane są do młodych ludzi. Organizując pracowników w związek zawodowy przykładamy dużą wagę do tego, aby wyłonić lidera, który odpowiedzialnie poprowadzi organizację zakładową. Poza tym coraz częściej młodzi ludzie angażują się w rozwiązywanie problemów pracowniczych i są wybierani do Komisji Zakładowych” – mówi Kacper Stachowski, kierownik Działu Rozwoju Związku.

22 marca odbędzie się spotkanie młodych związkowców z Sekretariatów: Metalowców, Górnictwa i Energetyki, Przemysłu Chemicznego, Spożywczego w celu zawiązania branżowych Komisji Młodych.

_____

Przedruk za stroną NSZZ „Solidarność”

W „Nowym Obywatelu” z wiosny 2013 przeczytać będzie można tekst o młodych ludziach, którzy organizują się w związki zawodowe.

Koniec uciekania od odpowiedzialności!

Koniec uciekania od odpowiedzialności!

Samorządy uchylają się od odpowiedzialności za podległe im szkoły i los pedagogów. Dlatego Związek Nauczycielstwa Polskiego przy pomocy Trybunału Konstytucyjnego chce zablokować przekazywanie oświaty w prywatne ręce.

Jak informuje „Dziennik Gazeta Prawna”, niektóre samorządy w poszukiwaniu oszczędności powierzają prowadzenie szkół niepublicznym podmiotom, np. stowarzyszeniom rodziców, albo przekazują je gminnym spółkom. Dla uczniów czy ich rodziców może to nie mieć zauważalnego znaczenia, jednak dla kadry placówek edukacyjnych oznacza to odebranie praw określonych w Karcie Nauczyciela. W efekcie muszą pracować dłużej i często za niższe wynagrodzenie. Dodatkowo, bez dłuższych urlopów i prawa do rocznych przerw zdrowotnych.

Związek Nauczycielstwa Polskiego nie zgadza się na takie praktyki, dlatego sięgnął po ostateczną broń i złożył wniosek do Trybunału Konstytucyjnego. Działacze chcą, żeby sędziowie zbadali, czy przekazywanie szkół publicznych prywatnym podmiotom jest zgodne z Konstytucją i nie łamie zasady równego dostępu do oświaty.

– „Czarę goryczy przelały gminy, które aby ominąć zapisy Karty, przekazują szkoły podległym im spółkom komunalnym. Jeśli zadaniem własnym samorządu jest realizowanie zadań oświatowych, to nie mogą się od tego obowiązku uchylać” – wskazuje Sławomir Broniarz, prezes ZNP.

Nam też jest przykro…

Nam też jest przykro…

W „Tygodniku Solidarność” (nr 10, 8 marca 2013 r.) ukazała się obszerna recenzja ostatniego numeru naszego pisma. Jej autor wprost stwierdza: „Żal, że eksperci »Nowego Obywatela« nie tworzą prawdziwego rządu”.

Omówienie zatytułowane „Polska w przedsionku greckiego piekła” zajmuje pełną stronę. Jego autor, Krzysztof Świątek, koncentruje się przede wszystkim na naszym „prospołecznym gabinecie cieni”. Zwraca uwagę na wypowiedzi „ministrów”: ekonomisty Janusza Szewczaka (Minister Skarbu Państwa i Finansów Publicznych), dr. Juliana Srebrnego (Minister Rozwoju Nauki i Szkolnictwa), dr hab. Ewy Leś (Ministerstwo Polityki Prorodzinnej). Podsumowując ich analizy i propozycje, autor recenzji stwierdza: „Żal, że eksperci »Nowego Obywatela« nie tworzą prawdziwego rządu”. Nam też jest przykro – ze względu na dobro współobywateli.

Krzysztof Świątek odnotowuje również inne teksty opublikowane w „NO” z zimy 2012. Zwraca uwagę na artykuł Janusza Gołębia „Jak oni się utrzymują? O finansach organizacji pracodawców”, ściśle przytaczając dane wskazujące na znaczną skalę finansowania polskich pracodawców przez państwo. Dziennikarz „TySola” zachęca także do lektury naszego wywiadu z dr. Pawłem Załęskim, poświęconego kondycji tzw. trzeciego sektora w neoliberalnym świecie („Społeczeństwo obywatelskie jako wentyl bezpieczeństwa?”).

Cieszymy się, że „Tygodnik Solidarność” zaproponował swoim czytelnikom merytoryczne omówienie aktualnego numeru naszego pisma. Wszyscy identyfikujący się z ideałami ruchu związkowego powinni w nim znaleźć coś dla siebie.