Działaliśmy w lutym!

Działaliśmy w lutym!

Oprócz tworzenia czasopisma oraz portalu „nasi ludzie” działają także na innych frontach. Oto prezentacja tego, co redaktorzy „Nowego Obywatela” i członkowie Stowarzyszenia „Obywatele Obywatelom” robili w lutym 2013.

Portal DEON.pl przedrukował tekst dr. hab. Rafała Łętochy, naszego stałego współpracownika, opublikowany w „Nowym Obywatelu” nr 1/2012 i poświęcony nauczaniu Benedykta XVI w kwestiach społeczno-gospodarczych. Tekst można przeczytać tutaj.

W dniach 14-15 lutego w Łodzi odbyły się kolejne wykłady i warsztaty w ramach programu szkoleniowego ETOS, prowadzonego przez Stowarzyszenie „Obywatele Obywatelom” i adresowanego do spółdzielni socjalnych. Tematyka zajęć obejmowała m.in. łączenie działalności gospodarczej z działalnością pożytku publicznego, współpracę między podmiotami ekonomii społecznej oraz próby, jakim poddawana jest tradycyjna etyka spółdzielcza w praktycznych sytuacjach biznesowych.

Bartosz Oszczepalski reprezentował Stowarzyszenie „Obywatele Obywatelom” oraz Demokratyczne Zrzeszenie Studenckie na kieleckiej debacie oświatowej zorganizowanej 22 lutego przez Stowarzyszenie ATTAC, w której brali udział przede wszystkim przedstawiciele ZNP i OPZZ. Bartosz uczestniczył także w dwóch pikietach NSZZ „Solidarność” w obronie represjonowanych pracowników-związkowców kieleckiego zakładu Prema. Jedna pikieta odbyła się pod zakładem, druga pod Urzędem Wojewódzkim w Kielcach.

Maciej Kronenberg poprowadził wykład pt. „Zabytki regionu łódzkiego” na kursie na Społecznych Opiekunów Zabytków organizowanym przez PTTK Łódź.

Michał Sobczyk przeprowadził zajęcia na podyplomowych studiach z zakresu zarządzania gospodarką społeczną (Instytut Polityki Społecznej, UW), poświęcone wyzwaniom związanym z prowadzeniem przedsiębiorstw społecznych w formule demokratycznej (stowarzyszenia, spółdzielnie). Ponadto, w lutowym numerze niezależnej gazety lokalnej „Zgrzyt”, ukazującej się w podłódzkim Zgierzu, opublikowano przeprowadzony przez Michała wywiad z prezydent miasta, w którym pyta ją o plany w zakresie rozwoju szeroko rozumianej partycypacji obywatelskiej.

Konrad Malec poprowadził audycję z cyklu „Głos Obywatela”Radiu WNET, powiązaną z głównym tematem bieżącego numeru „Nowego Obywatela” – ankietą „Prospołeczny gabinet cieni”. W programie udział wzięli Janusz Szewczak, główny ekonomista SKOK, wypowiadający się w sferach właściwych Ministerstwu Skarbu Państwa i Finansów Publicznych oraz Barbara Bubula, działaczka społeczna, samorządowa i państwowa, która na potrzeby naszego intelektualnego eksperymentu objęła stanowisko Ministra Mediów Publicznych. Zapraszamy do wysłuchania audycji.

4 lutego Cezary Miżejewski jako przewodniczący grupy strategicznej Zespołu ds. rozwiązań systemowych w zakresie ekonomii społecznej poprowadził spotkanie organizowane przez Stałą Konferencję Ekonomii Społecznej, na temat Krajowego Programu Rozwoju Ekonomii Społecznej (KPRES). Uczestniczyło w nim kilkadziesiąt osób z całej Polski. Cezary brał również udział w posiedzeniu grupy prawnej Zespołu, na którym finalizowana była koncepcja ustawy o przedsiębiorstwie społecznym, a także przewodniczył posiedzeniu grupy strategicznej Zespołu, pracującej nad kolejną wersją KPRES. Ponadto uczestniczył w kliku innych spotkaniach: w regionalnym spotkaniu konsultacyjnym na temat Funduszu Inicjatyw Obywatelskich 2014-2020 z organizacjami obywatelskimi ze Śląska, Opolszczyzny i Dolnego Śląska; w Warszawie w posiedzeniu Rady Działalności Pożytku Publicznego, gdzie dyskutowano o przyszłości FIO oraz o możliwości rozliczeń zadań publicznych na podstawie rezultatów (został wybrany do grupy roboczej, która będzie przy Ministerstwie Rozwoju Regionalnego pracować nad Krajowym Programem Operacyjnym EFS); w spotkaniu eksperckim na temat programu walki z ubóstwem do 2020 r., które odbyło się w siedzibie stowarzyszenia Centrum Aktywności Lokalnej. 20 lutego zaś na prośbę MPiPS prowadził spotkanie dla Centrów Ekonomii Społecznej z kraju. Tego samego dnia uczestniczył w spotkaniu na Pradze animującym Lokalny Program Wsparcia w Zakresie Rewitalizacji Społecznej, przygotowany przez Biuro Pomocy i Projektów Społecznych Urzędu m.st. Warszawy. Podobne spotkania w innych miejscach odbyły się 22 i 27 lutego. 28 lutego Cezary uczestniczył i referował na spotkaniu ogólnokrajowym kończącym wstępne konsultacje FIO.

Krzysztof Wołodźko był aktywnym publicystą. W miesięczniku „Znak” (luty 2013, nr 693) ukazał się jego tekst o wsi popegeerowskiej: „Requiem dla (nie)istniejącego”. Ponadto opublikował kilka innych tekstów, m.in.:

Kamil Nowak opublikował dwa teksty na łamach portalu Watchdog.org.pl, poświęconego społecznemu monitoringowi władz publicznych. Jeden z nich stanowi przewodnik po tym, jak krok po kroku tworzony jest budżet gminy, drugi zaś poświęcony jest kwestii tego, jak mieszkańcy mogą wpływać na tworzenie budżetu lokalnego.

Rafał Bakalarczyk w dniach 17-24 lutego wziął udział w delegacji z ramienia Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych w wyjeździe studyjnym do Norwegii na polsko-norweskie warsztaty dotyczące tamtejszych stosunków pracy i dialogu społecznego. Wyjazd był częścią większego projektu, którego kolejnym elementem będzie przeprowadzanie (także przez Rafała) szkoleń dla polskich związkowców w zakresie dialogu społecznego w Norwegii. Ponadto Rafał przystąpił do zespołu eksperckiego pod kierunkiem Marka Balickiego, mającego na celu przygotowanie dokumentu będącego bilansem ostatnich 15 lat w polityce zdrowotnej i strategią zmian. Udzielił także gościnnego komentarza eksperckiego dla „Dziennika Opinii” na temat przygotowywanych zmian w ustawie o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy. Natomiast w przyjętym wstępnym projekcie Krajowego Programu na Rzecz Równego Traktowania, na stronach 55-56 bezpośrednio powołano się na przygotowane przez Rafała – na zlecenie biura Pełnomocnik ds. równego statusu – opracowanie dotyczące sytuacji rodzin opiekujących się dziećmi niepełnosprawnymi. Obecnie projekt jest poddawany konsultacjom społecznym.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Bez szans na 1. urodziny

Bez szans na 1. urodziny

W Polsce umiera znacznie więcej niemowlaków niż na Zachodzie. W naszej części Europy lepszą sytuację pod tym względem mają nie tylko Czechy i Estonia, ale też Białoruś. W światowych zestawieniach wypadamy identycznie jak biedna Kuba.

Jak informuje Wirtualna Polska, wskaźnik umieralności niemowląt różni się w zależności od źródła danych. Według GUS, w 2011 r. w Polsce przed ukończeniem pierwszego roku życia umierało 4,72 dzieci na 1000 urodzonych (w sumie swoich pierwszych urodzin nie doczekało 1836 niemowląt). Z danych Banku Światowego wynika, że wskaźnik ten wynosił 5,8 (co lokuje nas na niskim, 30. miejscu w Europie i 37. na świecie.). ONZ zaś przyznaje nam 38. pozycję w rankingu światowym. W Europie lepiej niż w Polsce jest nie tylko w krajach zachodnich, ale także na Białorusi, Litwie i w Chorwacji.

Najkorzystniej – i porównywalnie do państw Europy Zachodniej – wypadają województwa: mazowieckie, wielkopolskie i opolskie, które mają wskaźniki od 3,4 do 3,8. Szczególnie zła jest natomiast sytuacja w woj. śląskim i zachodniopomorskim (wskaźniki na poziomie odpowiednio 6 i 6,1). Wysoka umieralność niemowląt utrzymuje się tam od wielu lat. Niechlubny rekord wśród największych miast biją Katowice, w których aż jedno na sto dzieci umiera przed ukończeniem pierwszego roku życia – maluchy mają tam statystycznie mniejsze szanse na przeżycie niż te rodzące się w Libanie czy Chile.

– „W zachodniopomorskim mamy jednocześnie większą częstość niskiej masy urodzeniowej i więcej urodzeń pozamałżeńskich. Być może wyjaśnia to większe ryzyko zgonu. Urodzenia pozamałżeńskie mogą świadczyć też o gorszych warunkach społecznych, w których rodzą się dzieci” – mówi dr Paweł Goryński z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego. Z kolei dr Katarzyna Szamotulska z Instytutu Matki i Dziecka zauważa, że umieralność może być związana m.in. z organizacją systemu opieki zdrowotnej, a ta w Polsce jest gorsza niż na Zachodzie. – „Gdy matka jest zaniepokojona, nie może czekać przez miesiąc na wizytę u lekarza, potrzebuje pomocy natychmiast. W Warszawie 80 proc. kobiet w ciąży korzysta z prywatnej opieki medycznej” – stwierdza dr Szamotulska. – „Być może w Polsce zbyt mało środków przeznacza się na opiekę okołoporodową. Nie widzę żadnego specjalnego programu dofinansowanego z pieniędzy publicznych” – dodaje dr Goryński i wskazuje na przykład Portugalii, która w latach 50. XX w. miała gorsze wskaźniki niż Polska w tym samym czasie, a dziś – dzięki poprawie opieki nad niemowlętami – nie tylko nas wyprzedziła, ale jest lepsza od średniej unijnej.

Pociągi muszą zniknąć

Pociągi muszą zniknąć

PKP Polskie Linie Kolejowe wymuszają na przewoźnikach cięcia połączeń.

Spółka PKP Polskie Linie Kolejowe opublikowała listę linii, które od grudnia 2013 r. poddane zostaną „optymalizacji”, czyli – mówiąc po polsku – zamknięte. W sumie z ruchu wyłączonych zostanie 2 tys. km linii. Choć zarządca infrastruktury kolejowej mówi o „wariancie łagodnym”, to w praktyce oznacza on zamknięcie jednej dziesiątej dzisiejszej, liczącej 19,2 tys. km sieci kolejowej, która jeszcze w 1990 r. liczyła 26,2 tys. km, a w 2000 r. 22,6 km.

Remigiusz Paszkiewicz, prezes spółki PKP Polskie Linie Kolejowe – który z koleją po raz pierwszy zawodowo zetknął się w kwietniu 2012 r. – oświadczył że skrócenie sieci kolejowej obejmie „linie, po których przez ostatnie lata nie przejechał żaden pociąg lub inne, na których przejeżdża zaledwie kilka tygodniowo”, dodając, że są to „odcinki linii kolejowych, na których brak jest zainteresowania ze strony przewoźników lub jest ono znikome”.

Ruch znikomy, czyli intensywny

Prawda jest jednak taka, że na liście linii przeznaczonych do zamknięcia spółka PKP PLK umieściła ciągi z intensywnym ruchem kolejowym. Mowa między innymi o linii Bielsko-Biała Główna – Kalwaria Zebrzydowska Lanckorona, którą w obecnym rozkładzie jazdy w ciągu doby kursują w sumie 24 pociągi Kolei Śląskich oraz Przewozów Regionalnych. Na tej linii leżą takie ośrodki jak Kęty (19 tys. mieszkańców), Andrychów (21,2 tys. mieszkańców), powiatowe Wadowice (19,3 tys. mieszkańców) i liczące 12,1 tys. mieszkańców Kozy, najludniejsza wieś w Polsce.

Tylko na linii Bielsko-Biała – Kalwaria Zebrzydowska Lanckorona wyłączenie ruchu oznaczać będzie odcięcie od kolei kilkudziesięciu tysięcy potencjalnych pasażerów. Co więcej, linia ta ma istotne znaczeniu z punktu widzenia spójności sieci kolejowej – łączy ona bowiem ciągi Kraków – Zakopane i Katowice – Bielsko-Biała – Żywiec – Zwardoń. Spójność sieci ucierpi tym bardziej, że z końcem 2013 r. ma zostać zamknięta również linia Żywiec – Sucha Beskidzka, równoległa do ciągu z Bielska-Białej do Kalwarii Zebrzydowskiej. Oznacza to zamknięcie wszystkich beskidzkich linii łączących trasy Kraków – Zakopane oraz Katowice – Zwardoń. Decyzja ta natychmiast zemści się w przypadku konieczności wytyczenia objazdów spowodowanych pracami remontowymi, wypadkiem czy jakąkolwiek poważniejszą awarią.

Do wyłączenia wyznaczony został również odcinek z Bielska-Białej do Skoczowa, co łącznie z zamknięciem linii z Bielsko-Biała – Kalwaria Zebrzydowska Lanckorona składa się na przekształcenie Bielska-Białej z czterokierunkowego węzła kolejowego w zaledwie przelotową stację na linii Katowice – Zwardoń.

Za mało linii? Będzie jeszcze mniej

Kolejna linia z intensywnym ruchem, którą spółka PKP Polskie Linie Kolejowe pod koniec tego roku zamierza zamknąć to ciąg Fosowskie – Borowiany, którym na odcinku Fosowskie – Zawadzkie kursuje obecnie 18 pociągów pasażerskich na dobę. Odcinek Fosowskie – Borowiany to ponadto fragment trasy z Tarnowskich Gór do Fosowskiego, wybiegającej z Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego na zachód. Dodajmy, że jest to ciąg równoległy do rozebranego przed kilkoma laty odcinka Zabrze Biskupice – Pyskowice. Związek Niezależnych Przewoźników Kolejowych w raporcie „Wąskie gardła na polskiej sieci kolejowej” z maja 2012 r. alarmował o problemach z przepustowością przy wyjeździe pociągów towarowych z okręgu górnośląskiego w kierunku zachodnim. „Decyzja o rozbiórce odcinka Zabrze Biskupice – Pyskowice okazała się pochopna”, czytamy w raporcie ZNPK. „Przewoźnicy wskazują na pilną potrzebę całościowej odbudowy odcinka Zabrze Biskupice – Pyskowice w standardzie linii magistralnej, dwutorowej i zelektryfikowanej”.

Spółka PKP PLK, zamiast jednak wsłuchać się w oczekiwania przewoźników, serwuje im wyłączenie kolejnego ciągu umożliwiającego wyjazd z Górnego Śląska w kierunku zachodnim.

PKP Polskie Linie Kolejowe zamierzają zamknąć dla pociągów również takie linie Jelenia Góra – Lwówek Śląski, Munina – Horyniec-Zdrój, Szczytno – Ełk czy Tomaszów Mazowiecki – Opoczno, na których dziś prowadzony jest ruch pociągów pasażerskich. De facto zarządca infrastruktury kolejowej wymusza na organizujących przewozy samorządach wojewódzkich oraz na przewoźnikach zlikwidowanie aktualnie realizowanych połączeń i odcięcie od transportu kolejowego kolejnych tysięcy obywateli w różnych regionach Polski.

Po planowanym na grudzień 2013 r. wyłączeniu ruchu na 2 tys. km sieci kolejowej do długiej listy miast pozbawionych pociągów pasażerskich dołączą między innymi Andrychów, Kęty, Lubaczów, Lwówek Śląski, Opoczno, Pisz, Ruciane-Nida czy Wadowice.

Kolejna twarz monopolisty

PKP Polskie Linie Kolejowe zapewniły, iż „propozycje optymalizacji sieci konsultowane są z władzami wojewódzkimi”. Według informacji podanych przez PKP PLK w połowie lutego takie konsultacje odbyły się w grudniu w województwie mazowieckim czy w styczniu w województwie opolskim. Przedstawiciele samorządów tych województw o żadnych konsultacjach jednak nie słyszeli.

Joanna Czechowicz-Bieniek z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego powiedziała portalowi „Rynek Kolejowy”, że decyzje dotyczące wyłączenia mazowieckich linii Siedlce – Sokołów Podlaski oraz Ostrołęka – Małkinia podjęte zostały przez PKP PLK „bez opinii i konsultacji z samorządami lokalnymi czy wojewódzkimi“. Podobne głosy napłynęły także z innych regionów: – Samorząd województwa opolskiego nie był informowany przez zarządcę infrastruktury o planach wyłączenia z eksploatacji linii Fosowskie – Tarnowskie Góry – powiedziała Violetta Ruszczewska z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Opolskiego, dodając, że leżący na wyznaczonej do zamknięcia linii dworzec w Zawadzkim stanowi lokalne centrum przesiadkowe, gdzie pociągi komunikowane są z autobusami, a linia ma ponadto duże znaczenie dla miejscowych zakładów przemysłowych Koltram, Izostal oraz Walcowni Rur Andrzej.

W tej sytuacji zapewnienia spółki PKP PLK o tym, że przy ocenie znaczenia linii przeznaczonych do zamknięcia pod uwagę wzięta została „istotność okoliczności społeczno-gospodarczych określana przy użyciu indeksu na podstawie indywidualnej oceny rozważanych odcinków” sprowadzają się co najwyżej do mało śmiesznego żartu.

Decyzja o zamknięciu 2 tys. km linii kolejowych to ukazanie się kolejnej twarzy monopolisty zarządzającego infrastrukturą kolejową. Spółka PKP Polskie Linie Kolejowe nie tylko dyktuje przewoźnikom wysokie ceny za korzystanie z sieci kolejowej, której większość znajduje się w dostatecznym i niezadowalającym stanie technicznym, ale ponadto zmusza swoich klientów do wycofania pociągów z linii, na których chcą oni prowadzić przewozy.

Karol Trammer

Tekst pierwotnie ukazał się w dwumiesięczniku „Z Biegiem Szyn”, nr 64, marzec-kwiecień 2012; http://www.zbs.net.pl

Bankowcy popuszczają pasa

Bankowcy popuszczają pasa

Z danych Komisji Nadzoru Finansowego wynika, że zeszły rok był najbardziej dochodowy w historii polskiej bankowości. Łączny zysk banków szacowany jest na 16,1 mld zł.

Jak informuje „Gazeta Wyborcza”, sektor finansowy wypracował niebotyczne zyski, mimo iż od dobrych kilku kwartałów klienci niechętnie się zapożyczają – sprzedaż kredytów hipotecznych spadła aż o 20 proc., a i gotówkowych jest na niewiele lepszym poziomie.

Większość kwoty zysku – aż 14,3 mld zł – uzyskano dzięki prowizjom pobieranym od klientów z tytułu prowadzenia rachunków, udzielania kredytów czy obsługi kart płatniczych. Czasami opłaty są nieracjonalnie wysokie, np. zaświadczenie potrzebne do rozliczenia ulgi odsetkowej może kosztować nawet 100 zł. Ponadto, banki wzbogacają się odpowiednio manewrując marżą odsetkową, czyli różnicą między odsetkami wypłaconymi klientom a zainkasowanymi z oprocentowania kredytów; w zeszłym roku wyniosła ona rekordowe 35,5 mld zł (dla porównania, w 2009 r. – 26,3 mld zł). Nie bez znaczenia było także zmniejszenie kosztów o 7 proc. (dane ze stycznia br.), co uczyniono głównie poprzez zwolnienia pracowników, np. w Banku Handlowym w Warszawie SA posady straciło 590 osób.

Pomimo obniżek stóp procentowych i spowolnienia gospodarczego w pierwszym miesiącu 2013 r. banki wypracowały zysk netto w wysokości 1,75 mld zł (o jedną piątą więcej niż w analogicznym okresie rok wcześniej).