(Nie)prosto od rolnika

(Nie)prosto od rolnika

Bariery dla sprzedaży bezpośredniej produktów wytwarzanych w gospodarstwach wciąż utrudniają rolnikom i mieszkańcom wsi uzyskanie dodatkowego zarobku.

Jak informuje portal Farmer.pl, posłowie i zaproszeni goście debatowali na ten temat podczas obrad sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi. W wielu państwach na Zachodzie można sprzedawać przetworzone produkty bezpośrednio z gospodarstwa, np. sery, dżemy czy alkohole. W Polsce nie jest to dozwolone. W prawie roi się od absurdów, np. rolnikom wolno sprzedawać kiszone i suszone produkty, ale wystarczy dodać podczas kiszenia ogórków liść laurowy, aby ta możliwość przestała ich dotyczyć. Można też sprzedać sałatę, ale już umycie jej i zapakowanie jest niedozwolone.

Od lat zainteresowani problemem zwracają uwagę, że możliwość bezpośredniej sprzedaży przetworzonych produktów przyniosłaby znaczący wzrost dochodów rolników i mieszkańców wsi. – „Krótki łańcuch między producentem a konsumentem jest ze wszech miar korzystny” – mówił podczas obrad poseł Jan Krzysztof Ardanowski. Z kolei Bożena Pietras-Goc, przedstawicielka działającej w Małopolsce fundacji Partnerstwo dla Środowiska, sugerowała, że w Polsce do sprzedaży bezpośredniej powinny być dopuszczone przynajmniej proste przetwory powstające sezonowo, np. masło.

Wiceminister rolnictwa Kazimierz Plocke stwierdził, że choć „są pewne bariery, których się nie przeskoczy”, to on chętnie „pochyli się nad problemem”. Współpracę – z uwzględnieniem rozwiązań przyjętych w innych krajach europejskich – zapowiedział też resort zdrowia.

Zainteresowała Cię powyższa notka? Koniecznie kup zbliżającego się „Nowego Obywatela” (wiosna 2013).

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Zdecydowanie kolej na kolej

Zdecydowanie kolej na kolej

Przewozy intermodalne, czyli łączące różne środki transportu, mogą do 2020 r. obniżyć koszty ponoszone przez polskie społeczeństwo niemal o 3 mld zł. Niezbędne są jednak zmiany, m.in. w kosztach dostępu do infrastruktury.

Urząd Transportu Kolejowego zakłada, że do 2020 r. przewozy intermodalne kolejowe będą stanowiły w skali kraju 10 proc. zakresu pracy przewozowej (dziś jest to niecałe 5 proc.) – informuje portal Newseria.pl. Transport kolejowy pod względem generowanych tzw. kosztów zewnętrznych (m.in. zanieczyszczenia, hałas, liczba wypadków i ofiar) jest najkorzystniejszy, dlatego społeczne oszczędności z jego rozwoju mogą wynieść nawet 2,7 mld zł – uważa Daniel Ryczek, dyrektor zarządzający i pełnomocnik zarządu ds. międzynarodowych PKP Cargo.

Jak podkreśla Ryczek, w tym celu konieczne są jednak spore zmiany, przede wszystkim zmodernizowanie sieci kolejowej, co wiąże się z dużymi utrudnieniami dla przewoźników. – „Żeby osiągnąć docelowy efekt zmodernizowanej sieci, musimy mieć kilka lat stanu przejściowego, który w sposób bardzo dramatyczny pogarsza jakość naszego serwisu. Mówię tu o wydłużaniu czasu przejazdu na poszczególnych odcinkach, o konieczności jechania objazdami. A klienta, z którym mamy do czynienia na co dzień, nie interesuje, że jest to efekt prac modernizacyjnych prowadzonych przez Polskie Linie Kolejowe” – mówi Ryczek.

Według niego obecnie spółki przewozowe w całości ponoszą dodatkowe koszty związane z modernizacją infrastruktury. Dlatego przewoźnikom przydałby się mechanizm kompensujący utrudnienia. Jeśli takie instrumenty nie zostaną wprowadzone, część spółek na rynku może nie przetrwać – ostrzega Ryczek. Apeluje również o zróżnicowanie stawek za dostęp do infrastruktury, które obecnie należą do najwyższych w Europie. – „Mam na myśli chociażby konkretne zastosowanie tzw. reguły Ramsey’a, czyli różnicowania wysokości poziomu stawek dostępu do infrastruktury w oparciu o to, jaka grupa towarowa jest transportowana” – wyjaśnia. Dodaje, że niektóre towary, np. kontenery, mogą być łatwo przenoszone pomiędzy różnymi środkami transportu, dlatego stawki za ich przewóz koleją powinny być obniżone. Z kolei przy tych towarach, które zawsze są przewożone pociągami, PKP PLK może naliczać wyższe marże. Jak podkreśla Ryczek, grupy towarowe są bardzo zróżnicowane pod względem popytu na transport kolejowy, a zróżnicowane ceny wcale nie muszą oznaczać spadku dochodów PLK – europejskie przykłady wskazują na wprost odwrotny trend.

Edukacja czy manipulacja?

Edukacja czy manipulacja?

Sieć restauracji McDonald’s znalazła się w Niemczech na liście konsultantów szkolnego projektu edukacji konsumenckiej.

Jak informuje Wyborcza.biz, w Niemczech powstaje Sojusz na rzecz edukacji konsumentów, który jest nowym projektem federalnego ministerstwa rolnictwa, żywności i ochrony konsumentów, Niemieckiej Fundacji Ochrony Konsumentów (VZBV) oraz blisko 60 organizacji i firm. W jego ramach przez co najmniej trzy lata uczniowie niemieckich szkół mają poznawać prawa konsumenta oraz uczyć się wyboru odpowiednich produktów żywnościowych.

Problem w tym, że na liście konsultantów projektu znalazły się podmioty takie jak McDonald’s, sieci detaliczne Edeka oraz Rewe, a także Metro (Saturn i Media Markt) oraz koncern Procter & Gamble (Oral-B, Pantene, Pampers). Choć twórcy programu zastrzegają, że chodzi w nim wyłącznie o kreowanie zdolności analitycznych, to organizacja konsumencka Foodwatch obawia się, iż trudno będzie wyznaczyć wyraźną granicę między reklamą a edukacją. Najwięcej zastrzeżeń budzi McDonald’s. Sieć restauracji typu fast food powszechnie krytykowana i obciążana współodpowiedzialnością za nadwagę wśród dzieci nie może doradzać w szkołach – uważa Foodwatch. Organizacja zarzuca ministerstwu, że finansując Sojusz, pomaga przeniknąć koncernom do szkół, dlatego apeluje o wykluczenie firm z projektu.

Niezbyt społeczne budownictwo

Niezbyt społeczne budownictwo

W budownictwie społecznym czynszowym oraz komunalnym odnotowano spadek liczby wybudowanych mieszkań w 2012 r. w stosunku do 2011 r. – odpowiednio o 834 i 111 lokali.

Jak informuje Portal Samorządowy, przytaczając dane GUS, w 2012 r. oddano do użytkowania o 21 950 mieszkań (16,8 proc.) więcej niż w 2011 r. Wzrost zanotowano m.in. w budownictwie przeznaczonym na sprzedaż lub wynajem – o 14 772 mieszkania, oraz indywidualnym – o 7497 mieszkań. Udział mieszkań realizowanych w budownictwie przeznaczonym na sprzedaż lub wynajem wzrósł o 4,3 pkt. proc., zaś zmniejszył się udział budownictwa społecznego czynszowego – o 0,8 pkt., komunalnego – o 0,3 pkt. proc., a spółdzielczego – o 0,2 pkt. proc.

Przeciętny czas trwania budowy nowych budynków innych niż indywidualne wyniósł 24,9 miesiąca (24,2 miesiąca w 2011 r.). Skrócił się w budownictwie społecznym czynszowym – do 20,1 miesiąca (o 0,8 miesiąca) oraz przeznaczonym na sprzedaż lub wynajem – do 24,5 miesiąca (o 0,1 miesiąca krócej). Wydłużył się natomiast w budownictwie spółdzielczym – do 32,5 miesiąca (o 9,8 miesiąca dłużej), zakładowym – do 18,8 miesiąca (o 1,2 miesiąca) i komunalnym – do 19,5 miesiąca (o 0,3 miesiąca dłużej).

W 2012 r. rozpoczęto budowę 141 798 mieszkań, tj. o 20 402 mieszkania (12,6 proc.) mniej niż w 2011 r. Mniej mieszkań, w porównaniu z 2011 r., rozpoczęto we wszystkich formach budownictwa, w tym w budownictwie społecznym czynszowym – 1401 (wobec 2779), spółdzielczym – 2059 (wobec 2263), komunalnym – 939 (wobec 1566) oraz zakładowym – 314 (wobec 386).