Nowy raport PLP

Nowy raport PLP

Polskie Lobby Przemysłowe im. E. Kwiatkowskiego wydało drugą część raportu o kryzysie gospodarczym, w którym wskazuje na formujące się nowe trendy w gospodarce światowej oraz rekomenduje rządowi konieczne działania na rzecz poprawy ekonomicznej pozycji kraju.

Autorzy raportu dostrzegają wyczerpywanie się możliwości rozwoju Polski przy obecnym kształcie polityki ekonomicznej i namawiają do odważnego zwrotu w kierunku świadomego kształtowania przyszłej struktury gospodarczej kraju. Jednym z kluczowych postulatów PLP jest opracowanie mapy wiedzy, zasobów i technologii oraz powołanie Narodowego Centrum Studiów Strategicznych celem koordynacji polityk sektorowych wokół wieloletniego dokumentu strategicznego.

Eksperci PLP postulują również otwarcie przez bank państwowy specjalnego okna kredytowego skupującego wielodziesięcioletnie obligacje projektowe, finansujące pozabudżetowo inwestycje ważne dla długookresowego rozwoju kraju.

Lobby wskazuje na przeciwskuteczność polityki cięć oszczędnościowych w sytuacji depresji efektywnego popytu, postulując zwiększenie aktywności inwestycyjnej państwa. Szczególnie w sytuacji końca ostatniej korzystnej perspektywy budżetowej UE w roku 2020, podjęcie bądź zaniechanie działań w najbliższych latach będzie miało doniosłe konsekwencje dla dobrobytu Polaków w następnych dekadach.

Raport dostępny jest pod tym adresem.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Drogi – tak, wypaczenia – nie

Drogi – tak, wypaczenia – nie

Rolnicy z podsuwalskich miejscowości, których działki wywłaszczono pod budowę obwodnicy Augustowa, protestowali blokując drogę krajową nr 8. Nie sprzeciwiają się budowie obwodnicy, ale temu, w jaki sposób zostali potraktowani.

Jak podaje Suwalski Serwis Informacyjny, ciężar budowy objazdu Augustowa spadnie w większości na mieszkańców wsi powiatu suwalskiego. Pod inwestycję związaną z budową obwodnicy wywłaszczono 885 nieruchomości (działek). Robotnicy wchodzą na nie jeszcze zanim sporządzona zostanie wycena gruntu. Oprócz prac ziemnych prowadzona jest wycinka drzew. Jednak największy niepokój gospodarzy budzi brak określenia terminów, kiedy dostaną pieniądze za ziemię – oraz zasady wyceny. Dla wielu z nich prowadzone od pokoleń gospodarstwo jest jedynym źródłem utrzymania. Tymczasem kwota, którą otrzymają za ziemię, nie uwzględnia zysków, jakie mieliby z niej przez wiele kolejnych lat prowadzenia upraw. Rolnicy czują się poszkodowani i oszukani.

Sytuacja doprowadziła do protestów, w ramach których blokowano drogę krajową nr 8. Rzecznik wojewody podlaskiego zapewnia, że postępowanie odszkodowawcze zostanie przyspieszone i usprawnione; okazuje się jednak, że i to nie załatwi wszystkich problemów wywłaszczanych rolników. – „W naszym przypadku jest półtora metra od pasa drogowego. Tam stoi dom, a reszta budynków zostanie zabrana. Generalna Dyrekcja [Dróg Krajowych i Autostrad] odpisała nam, że możemy tam spokojnie żyć. Tymczasem prawo budowlane mówi o tym, że zabudowania muszą znajdować się od drogi minimum 15 metrów. Prawo nie jest respektowane” – mówi organizatorka protestu.

Ponadto, podczas spotkania z przedstawicielami GDDKiA rolnicy dowiedzieli się, że nie zostaną spełnione złożone im wcześniej obietnice, zgodnie z którymi mieli mieć możliwość nie zgodzić się z wyceną ich ziemi, a mimo to dostać od razu 70 proc. proponowanej kwoty. Teraz, jeżeli chcą otrzymać jakiekolwiek pieniądze, muszą czekać, aż odwołanie zostanie rozpatrzone lub od razu przyjąć decyzję rzeczoznawcy. Rolnicy uważają, że to stawianie ich pod ścianą. – „Taka wypłata to byłoby kilka złotych na wyprowadzkę. Na nowy start” – mówi jeden z rolników, przez którego dom przechodzić będzie droga. Zna on już termin, do którego ma opuścić rodzinne zabudowania. Nie wie jednak, za co kupić nowe. – „Jeżeli rzeczoznawca weźmie wyceny sprzed kilku lat, to na dziś na pewno nie odkupię ziemi, która zastąpi moje gospodarstwo” – mówi z rozgoryczeniem.

Niech cała Polska zobaczy

Niech cała Polska zobaczy

Przewodniczący Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych wystosował do premiera Donalda Tuska list otwarty w sprawie jawności dialogu społecznego.

List jest reakcją na wyrażoną niedawno opinię premiera na temat roli Trójstronnej Komisji do spraw Społeczno-Gospodarczych. Jan Guz przytacza słowa Donalda Tuska, zgodnie z którymi „Komisja Trójstronna wydaje się miejscem dobrze pomyślanym po to, żeby związki zawodowe, pracodawcy i władza wykonawcza mogły ze sobą rozmawiać”. Szef OPZZ podkreśla, że reprezentowani przez niego związkowcy podzielają tę opinię: Komisja powinna stanowić niezwykle ważną przestrzeń uzgodnień między stroną rządową i partnerami społecznymi. Zauważa jednak, że obecnie nie może ona pełnić swojej roli, ponieważ jej obrady są tajne dla polskiego społeczeństwa. W ostatnim czasie OPZZ dwukrotnie zwracało się z wnioskiem o upublicznienie obrad Komisji, co jednak spotkało się z odmową ze strony rządowej i organizacji pracodawców. Guz ma nadzieję, że po ostatniej deklaracji premiera sytuacja ulegnie zmianie.

„Jeżeli Trójstronna Komisja ma być kluczowym miejscem negocjacji między rządem i partnerami społecznymi, to społeczeństwo powinno mieć prawo do oceny argumentów i przekonań wszystkich stron dialogu” – czytamy w dokumencie. Związkowcy apelują, aby upubliczniane przez media były zarówno obrady Prezydium Komisji, jak i jej posiedzenia plenarne. Proponują, by były one w całości transmitowane, archiwizowane oraz powszechnie i bezpłatnie dostępne na internetowych stronach rządowych (np. www.dialog.gov.pl) oraz w paśmie TVP Parlament. „Nie wstydźmy się otwarcie konfrontować naszych racji przed opinią publiczną. Więcej transparentności i otwartości będzie służyło dialogowi społecznemu” – przekonuje Guz.

Portugalski Buzek po wieczorynce?

Portugalski Buzek po wieczorynce?

Portugalczycy protestują przeciw obecności byłego premiera w telewizji. Nie chcą, aby człowiek odpowiedzialny za pogrążenie ich w biedzie prowadził w publicznych mediach własny program.

Jak informuje Wyborcza.biz, były premier Portugalii José Socrates ma prowadzić w telewizji RTP autorski cotygodniowy program publicystyczny. Przeciw tej decyzji zaprotestowało 100 tys. obywateli, którzy w tym celu wysłali specjalną petycję do zarządu stacji. Ich zdaniem nie powinno się promować człowieka, który przyczynił się do wybuchu i eskalacji kryzysu w ojczyźnie. „My, obywatele i podatnicy, oświadczamy, że sprzeciwiamy się obecności byłego premiera José Socratesa w jakimkolwiek programie w publicznej telewizji RTP, która jest finansowana z publicznych pieniędzy podatników, którzy mocno ucierpieli z powodu fatalnego zarządzania krajem przez tego pana” – czytamy w dokumencie.

Jednocześnie w Internecie pojawiła się alternatywna petycja, której autorzy domagają się z kolei, by program Socratesa jak najszybciej pojawił się na antenie. Cieszyła się jednak dużo mniejszym poparciem – do 22 marca podpisało ją jedynie 5,3 tys. osób. Ponieważ obie petycje uzyskały powyżej 4 tys. „głosów”, zgodnie z portugalskim prawem zajmie się nimi tamtejszy parlament.

Rząd Socratesa upadł dwa lata temu z powodu poważnego kryzysu gospodarczego. Jedną z ostatnich decyzji premiera była prośba o ratunkową pożyczkę do Unii Europejskiej i Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Portugalia otrzymała w jej ramach kwotę 78 mld euro, jednak w zamian rząd musiał wprowadzić drastyczne oszczędności.