„Nowy Obywatel” 7(58) / Zima 2012 na czytniki ebooków

Nic o nich bez nich

Nic o nich bez nich

Przedstawiciele związków zawodowych, którzy uczestniczyli w spotkaniu z ministrem skarbu, wydali stanowisko w sprawie nadzoru właścicielskiego Skarbu Państwa i prywatyzacji.

Jak informuje OPZZ, związki zawodowe negatywnie oceniają sprawowany przez Skarb Państwa nadzór właścicielski w należących do niego spółkach oraz prowadzoną przez niego politykę prywatyzacyjną. Ich zdaniem rząd nie wypracował koncepcji zarządzania mieniem publicznym w aspekcie współdziałania ze stroną społeczną. W konsekwencji przedsiębiorstwa te coraz częściej stają się areną konfliktów, akcji protestacyjnych i strajków. Zarządy spółek nie prowadzą dialogu ze stroną związkową w sprawach dotyczących wynagrodzeń, restrukturyzacji i prywatyzacji. Pracownikom odmawia się prawa do informacji o planach prywatyzacyjnych i uczestnictwa w zarządzaniu przedsiębiorstwami, bezprawnie odwołuje się przedstawicieli załogi z rad nadzorczych i zarządów spółek, ogranicza się wzrost wynagrodzeń, łamie się przepisy prawa pracy. Sytuacja ta skutkuje utratą zaufania do ministra skarbu, jako odpowiedzialnego za zapewnienie skutecznego nadzoru właścicielskiego i przestrzeganie praw pracowniczych.

W związku z powyższym autorzy stanowiska (uczestnicy spotkania) oczekują w imieniu związków od strony rządowej:
• podjęcia przez Skarb Państwa autentycznego dialogu ze związkami zawodowymi,
• rekomendowania zarządom i radom nadzorczym odbywania cyklicznych spotkań z reprezentacją związkową,
• stałego zwiększania kompetencji zarządzających i nadzorujących spółki z udziałem Skarbu Państwa,
• bezwzględnego przestrzegania przepisów ustawy kominowej,
• wprowadzenia regulacji, które w okresie kryzysu zmniejszą wynagrodzenia osób zarządzających i nadzorujących spółki Skarbu Państwa (np. poprzez uzależnienie ich wysokości od średniej płacy w przedsiębiorstwie) i zracjonalizują przyznawanie im premii i nagród,
• zapewniania ochrony praw pracowniczych w pakietach socjalnych,
• wdrożenia przez wszystkie spółki Skarbu Państwa koncepcji Społecznej Odpowiedzialności Przedsiębiorstw (CSR).

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…
„Nowy Obywatel” 7(58) / Zima 2012 na czytniki ebooków

Sprytnie i legalnie

Sprytnie i legalnie

W Polsce rolnicy nie mogą sprzedawać przetworzonych przez siebie produktów. Istnieje jednak sposób, w naszym kraju dotąd nieznany, aby im pomóc – tzw. inkubator kuchenny.

Jak informuje portal Farmer.pl, przeniesienie do Polski rozwiązania stosowanego w innych krajach zaproponowała podczas obrad sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi Renata Bukowska, prezes Lokalnej Grupy Działania Stowarzyszenie „Gościniec 4 Żywiołów”. – „Nazwa nawiązuje do inkubatorów przedsiębiorczości, ponieważ mają to być kuchnie wyposażone – podobnie jak inkubatory przedsiębiorczości – w podstawowe zaplecze do małego przetwórstwa. Takie, aby mały rolnik mógł właśnie z niego skorzystać i wytworzyć w inkubatorze – który spełni wszystkie wymagania Sanepidu czy wymagania weterynaryjne – takie produkty, które będą mogły być oficjalnie sprzedawane” – wyjaśniła Bukowska.

W woj. małopolskim zaplanowano powstanie 40 takich inkubatorów. Zdaniem Bukowskiej, inicjatywa mogłaby zostać rozszerzona na cały kraj. Sprawa wymaga jednak koordynacji – łączenia funduszy, zorganizowania sprzedaży produktów w miastach. Pani prezes zasugerowała, by wykorzystać środki unijne przyznawane na tzw. rozwój kierowany przez lokalną społeczność (CLLD). Zaapelowała przy tym do Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz Ministerstwa Rozwoju Regionalnego o przyspieszenie prac wspólnego zespołu powołanego w październiku ubiegłego roku. Zespół ten nie spotkał się dotychczas ani razu, co utrudnia grupom lokalnym konsultowanie przygotowanych rozwiązań.

O barierach dla sprzedaży bezpośredniej w polskim rolnictwie pisaliśmy wcześniej m.in. tutaj oraz tutaj.

Dotyczy blisko połowy pracowników w Polsce

Dotyczy blisko połowy pracowników w Polsce

Problem mobbingu może dotyczyć blisko połowy pracowników w Polsce. Z danych Ministerstwa Sprawiedliwości wynika, że w 2011 r. tylko kilkaset osób złożyło pozwy z tytułu nękania.

Pojęcie mobbingu zostało zdefiniowane w Kodeksie pracy przez nowelę z dnia 14 listopada 2003 r., która weszła w życie 1 stycznia 2004 r. Zgodnie z art. 943 § 2 Kodeksu pracy mobbing definiowany jest jako „działania lub zachowania dotyczące pracownika lub skierowane przeciwko pracownikowi, polegające na uporczywym i długotrwałym nękaniu lub zastraszaniu pracownika, wywołujące u niego zaniżoną ocenę przydatności zawodowej, powodujące lub mające na celu poniżenie lub ośmieszenie pracownika, izolowanie go lub wyeliminowanie z zespołu współpracowników”. Doświadczenia praktyków, prowadzących szkolenia antymobbingowe wskazują na niewielkie zainteresowanie administracji publicznej kursami z tego zakresu, pomimo prawnego obowiązku ich prowadzenia. Tymczasem sektor ów zatrudnia 3,5 mln pracowników – czyli co piątą aktywną zawodowo osobę w Polsce.

Czym grozi brak podnoszenia poziomu wiedzy pracodawców oraz zatrudnionych w zakresie ochrony przed mobbingiem? Kodeks pracy jasno stanowi, iż to na pracodawcy spoczywa obowiązek przeciwdziałania mobbingowi, wynikający z art. 943 § 1 Kodeksu pracy.

Pracodawcy nadal odpowiadają za brak działań, których celem jest przeciwdziałanie oraz eliminacja nękania. Nie ponoszą jednak odpowiedzialności za jego ewentualne wystąpienie.

O korzystnej dla pracodawców interpretacji przepisu czytaj na www.solidarnosc.torun.pl

_____

Przedruk za stroną NSZZ „Solidarność”

Nasz wywiad na temat mobbingu z jego badaczem, dr. Piotrem Chomczyńskim, przeczytać można w nr 50, bezpłatnie dostępnym w Internecie.

Ludzie to nie śmieci!

Ludzie to nie śmieci!

Stowarzyszenie Inicjatywa Mieszkańców „Warszawa Społeczna” wydało oświadczenie, w którym stanowczo sprzeciwia się budowie kontenerów socjalnych i stygmatyzacji mniej zamożnych mieszkańców Bemowa.

Oświadczenie wydano w związku z planami budowy kontenerów socjalnych na Bemowie (a docelowo we wszystkich dzielnicach Warszawy), które miałyby pełnić rolę mieszkań dla zadłużonych lokatorów. „Władze szukają szybkich i tanich rozwiązań, które prowadzą tylko do pogłębienia nierówności społecznych w Warszawie i regresu cywilizacyjnego stolicy dużego europejskiego kraju” – zauważa stowarzyszenie. W jego opinii proponowane rozwiązanie to nie tylko zaniżanie standardów socjalnych, ale schodzenie poniżej jakichkolwiek granic przyzwoitości. Zamykanie ludzi w barakach uniemożliwia im normalne funkcjonowanie w społeczeństwie – stwierdza organizacja i ubolewa nad faktem, iż miasto zamiast wyciągać ich z trudnej sytuacji materialnej jeszcze bardziej ją utrwala.

Stowarzyszenie zauważa, że proponowane rozwiązanie oprócz negatywnych skutków społecznych będzie miało również szkodliwy wpływ na całą warszawską politykę mieszkaniową oraz sytuację finansową miasta i dzielnicy. Utrwalanie biedy nie wpływa bowiem korzystnie na zwiększanie wpływów z podatków do miejskiej kasy ani na polepszenie sytuacji mieszkańców na tyle, żeby mogli regularnie płacić czynsze lub kupować mieszkania na zasadach komercyjnych. Organizacja wskazuje przy tym na trendy w nowoczesnych politykach publicznych, które „dążą do zwiększenia społecznego dobrobytu i wzrostu popytu na dobra i usługi, których sprzedaż z kolei wpływa korzystnie na finanse całego miasta i całej społeczności”.

Zdaniem inicjatywy potrzebne są więc takie rozwiązania, które zamiast wykluczać ludzi, pozwolą im na powrót do normalnej rzeczywistości. „Polityka mieszkaniowa miasta powinna opierać się na budowaniu i udostępnianiu lokali komunalnych, zastępczych i socjalnych. Jest to zresztą obowiązek samorządu lokalnego” – podkreśla stowarzyszenie. Wskazuje również na potrzebę współpracy z organizacjami lokatorskimi, które regularnie przygotowują analizy, raporty i konkretne prospołeczne rozwiązania dla warszawskiej polityki mieszkaniowej. „Istnieje konieczność stworzenia szeroko zakrojonego i długoterminowego planu inwestycyjnego, który pozwoli dojść do poziomu zaspokajającego potrzeby mieszkańców Warszawy. Zgodnie z założeniami analiz organizacji lokatorskich roczna liczba nowych mieszkań powinna być co najmniej 10 razy większa niż obecnie” – czytamy w oświadczeniu.

„Warszawa Społeczna” rozpoczęła zbiórkę podpisów na Facebooku pod sprzeciwem wobec budowy kontenerów socjalnych na Bemowie. Domaga się także rozpoczęcia rzetelnej dyskusji o warszawskiej polityce mieszkaniowej. Informacje o rozwoju sytuacji będą dostępne na http://www.facebook.com/NieDlaKontenerowSocjalnych oraz na stronie www.warszawaspoleczna.org.

Nasz wywiad poświęcony Warszawie Społecznej przeczytać można tutaj.