Lewica, patriotyzm, dialog

Lewica, patriotyzm, dialog

Zapraszamy mieszkańców Krakowa i okolic na niedzielną dyskusję o relacjach między lewicą a patriotyzmem. W debacie, którą organizuje tamtejszy oddział Polskiej Partii Socjalistycznej, weźmie udział nasz redaktor.

Czy wspólnota narodowa jest dobrą odpowiedzią na liberalny cynizm? Ile twarzy ma polski patriotyzm? Czy socjaliści mogą zawrzeć sojusz ze społecznym katolicyzmem?

Na te i inne pytania spróbują odpowiedzieć Krzysztof Wołodźko, redaktor „Nowego Obywatela” i Piotr Puldzian Płucienniczak – socjolog, aktywista, tłumacz, poeta. Spotkanie poprowadzi Antoni Grześczyk (PPS Kraków).

Czas i miejsce: 14 kwietnia (niedziela), godz. 18.00, kawiarnia Massolit, ul. Felicjanek 4.

Zapraszamy do udziału!

Strona wydarzenia na Facebooku

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Ząbki – podwarszawski Tallin

Ząbki – podwarszawski Tallin

Mieszkańcy Ząbek mogą za darmo podróżować autobusami.

Bilet normalny na przejazd autobusem komunikacji organizowanej przez miasto Ząbki kosztuje 3 zł. Jednakże osoby zameldowane w Ząbkach są z opłaty zwolnione i mogą podróżować ząbkowskimi autobusami za darmo. Dokumentem uprawniającym do bezpłatnych przejazdów jest karta mieszkańca „Jestem z Ząbek” wydawana w ratuszu. Karta przysługuje też osobom, które przy rozliczeniu podatku dochodowego jako miejsce zamieszkania wskazały Ząbki.

W Ząbkach obowiązują podobne zasady jak w Tallinie. Od początku 2013 r. mieszkańcy stolicy Estonii – po wykupieniu za 2 euro specjalnej karty – mogą bezpłatnie korzystać z transportu publicznego.

W Ząbkach na transport autobusowy organizowany przez samorząd składają się dwie linie. Całotygodniowa linia 1 kursuje między Centrum handlowym M1, Drewnicą, stacją kolejową Ząbki (gdzie część kursów skomunikowana jest z pociągami Kolei Mazowieckich) oraz południową częścią miasta. Kursująca w dni robocze linia 2 łączy Ząbki ze stacją kolejową w warszawskiej dzielnicy Rembertów, gdzie autobusy są skomunikowane z pociągami. Przewoźnikiem na linii 1 jest PKS Grodzisk Mazowiecki, a na linii 2 PKS Mińsk Mazowiecki.

Tekst pierwotnie ukazał się w dwumiesięczniku „Z Biegiem Szyn”, nr 64, marzec-kwiecień 2013; http://www.zbs.net.pl

Kuchennymi drzwiami do wyzysku

Kuchennymi drzwiami do wyzysku

Rząd rękami posłów próbuje ograniczyć prawa pracowników. Dniówka podzielona bezpłatną wielogodzinną przerwą i niższe stawki wynagrodzenia za nadgodziny – m.in. takie rozwiązania mogą bez konsultacji trafić do Kodeksu pracy.

Kontrowersyjne i odrzucane przez związki zawodowe pomysły wysuwane przez posłów PO mają niebezpiecznie duże szanse na uchwalenie – alarmuje „Dziennik Gazeta Prawna”. Sejmowa podkomisja ds. nowelizacji Kodeksu pracy zajmuje się dwiema propozycjami zmian w przepisach o czasie pracy autorstwa resortu i posła PO Adama Szejnfelda. Powstanie z nich jeden projekt ustawy.

Przychylność posłów zyskało m.in. rozwiązanie, które pozwala na wielokrotne wydłużanie przerwy niewliczanej do czasu pracy (a zatem – niepłatnej), która dziś może wynosić maksymalnie 60 minut. Związki zawodowe alarmują, że jest to de facto ukryta forma wprowadzenia przerywanego czasu pracy, opłacalna wyłącznie dla pracodawców. W takiej sytuacji firma nie musi bowiem płacić za czas przerwy połowy wynagrodzenia przestojowego.

Ponadto, rozważana jest możliwość obniżenia o 20 pkt. proc. wysokości dodatku za pracę w nadgodzinach – decyzję w tej sprawie posłowie podejmą na najbliższym posiedzeniu podkomisji. Wymienione zmiany są łączone z rządowymi propozycjami, choć w przeciwieństwie do nich nie były uzgadniane z partnerami społecznymi. – „Nie dziwi nas to, że PO tylnymi drzwiami, bez jakichkolwiek konsultacji, forsuje bardzo kontrowersyjne rozwiązania, które są niezgodne z dyrektywą o czasie pracy. Przeciwko temu protestowaliśmy w czasie strajku ostrzegawczego na Śląsku. Poselski projekt pokazuje prawdziwe intencje rządzących” – uważa Henryk Nakonieczny, członek Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”.

Do odrzucenia projektu Szejnfelda w pierwszym czytaniu w Sejmie zabrakło jednego głosu, jednak w podkomisji na razie wszystkie propozycje znajdują poparcie większości posłów, nawet gdy krytykują je Państwowa Inspekcja Pracy czy strona społeczna.

– „Trudno ocenić, jaki będzie ostateczny kształt rozwiązań rekomendowanych przez komisję. Dotychczas nie ma stanowiska rządu i nie spodziewam się go. Taka bierność to przyzwolenie na wprowadzanie rozwiązań, które w sposób niekorzystny dla pracowników określą zasady organizacji czasu pracy” – uważa Stanisław Szwed, poseł PiS, przewodniczący podkomisji stałej ds. nowelizacji Kodeksu pracy.

– „Liczymy, że strona rządowa zreflektuje się i wymusi na posłach respektowanie ustaleń z komisji trójstronnej. Systemy czasu pracy miały być dopiero przedmiotem rozmów ze związkami i z pracodawcami. Prace w Sejmie podważają zaufanie i wiarę w ich sens” – podkreśla Andrzej Radzikowski, wiceprzewodniczący OPZZ.

Projekt czeka obecnie na drugie czytanie w Sejmie.

„Nowy Obywatel” 7(58) / Zima 2012 na czytniki ebooków

Nie chcemy ponosić odpowiedzialności za wasze błędy

Nie chcemy ponosić odpowiedzialności za wasze błędy

Pod takim hasłem 8 kwietnia br. odbyła się pikieta przed siedzibą Ministerstwa Zdrowia zorganizowana przez Sekretariat Ochrony Zdrowia NSZZ „Solidarność”. Kilkuset pracowników służby zdrowia: ratownictwa medycznego, inspekcji sanitarnej oraz instytutów i szpitali klinicznych przyszło powiedzieć „NIE!” degradacji polskiej medycyny.

Pikieta rozpoczęła się po godz. 12 odśpiewaniem hymnu narodowego.

Manifestujący przynieśli syreny i gwizdki. Trzymali plakaty z hasłami: „Uczciwa praca, hańbiąca płaca”, „Zapamiętaj Bartku, my jeszcze żyjemy. My Cię z tego stołka za łeb wyciągniemy!”, „Wołamy DOŚĆ głodowym pensjom pracowników inspekcji sanitarnej”.

Skandowali: „Mówimy NIE prywatyzacji, mówimy NIE przerzucaniu winy i kosztów na pacjentów i pracowników, mówimy NIE degradacji polskiej służby zdrowia, mówimy DOŚĆ tragedii pacjentów i bezsilności pracowników służby zdrowia w odhumanizowanym systemie”.

Związkowcy z Krakowa przywieźli dla Ministra Zdrowia obraz z napisem „Bawią się władzą jak dzieci”, przedstawiający premiera Tuska, marszałek Kopacz i ministra Arłukowicza bawiących się w piaskownicy.

– „Oni bawią się władzą. Podejmują decyzje nie myśląc o ich skutkach. Tak robią dzieci. Lecz w odróżnieniu od dzieci, ci ludzie nie uczą się na swoich błędach” – mówiła przedstawicielka regionu małopolskiego.

Podążając za przesłaniem obrazu pikietujący sprezentowali ministrowi: wiaderko z konewką – do przelewania pustego w próżne, piłeczkę – do odbijania spraw niewygodnych, smoczki – aby wyssać, co się jeszcze da, grabki – do zagrabiania praw społecznych oraz hula-hoop – dla przypomnienia, że fortuna kołem się toczy i worek z napisem „my drobne ziarenka potrafimy się zespolić w twardą skałę” wypełniony piaskiem.

Przewodnicząca Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ „Solidarność” Maria Ochman powiedziała, że pikieta ma związek ze Światowym Dniem Zdrowia (obchodzonym 7 kwietnia), który stał się pretekstem do wyrażania oczekiwań wobec polityków odpowiadających za kreowanie polityki zdrowotnej.

– „W tym roku na znak protestu przeciwko przerzucaniu odpowiedzialności za błędy systemowe na pracowników i pacjentów, domagać się będziemy realizacji postulatów, które przekazaliśmy ministrowi zdrowia” – zapowiedziała Ochman.

_____

Przedruk za stroną Regionu Mazowsze NSZZ „Solidarność”

O kilku pomysłach na zmiany w służbie zdrowia przeczytać można w „Nowym Obywatelu” nr 58.