Ukrócić sobiepaństwo

Ukrócić sobiepaństwo

Brytyjski nadzór ma zamiar ukrócić władzę udziałowców dominujących w spółkach giełdowych.

Jak przypomina portal Ekonomia24.pl, Londyn, oferujący stabilność i elastyczne prawo podatkowe, w ciągu ostatnich dziesięciu lat przyciągnął rozmaitych oligarchów. W niektórych kontrolowanych przez nich firmach, zwłaszcza surowcowych, mających status spółek giełdowych doszło do skandali i konfliktów we władzach. Okazało się, że firmy publiczne, w których oligarchowie mają udziały, traktowane są jak własność prywatna, a wiodący akcjonariusze nie liczą się z innymi udziałowcami.

Do bulwersujących wydarzeń doszło m.in. dwa lata temu w Eurasian Natural Resources Corp, spółce kontrolowanej przez trzech kazachskich miliarderów (wraz z rodzinami mają 44 proc. akcji). Na skutek konfliktu na tle kontrowersyjnego projektu w Demokratycznej Republice Konga, z rady nadzorczej usunięto dwóch niezależnych dyrektorów, a dwaj pozostali zrezygnowali sami. Ostatnio dymisją zagroził szef rady nadzorczej ENRC Mehmet Dalman z powodu zasadniczej różnicy zdań z zarządem spółki – wynika z nieoficjalnych informacji, do których dotarł „Financial Times”. Dalman prowadzi wewnętrzne dochodzenie w związku z oskarżeniami o nadużycia dotyczące kazachskich aktywów ENRC. Od debiutu w Londynie w 2007 r. kurs akcji ENRC spadł o ponad połowę, a kilka dni temu o 4,7 proc.

Z kolei w Essar Energy, indyjskiej firmie zajmującej się wydobyciem ropy i gazu ziemnego, doszło do skandalicznej nominacji. Po tym, jak stanowisko szefa rady nadzorczej musiał opuścić Ravi Ruia w związku z oskarżeniami o ukrywanie pewnych faktów podczas starań spółki o licencję na świadczenie usług telefonii mobilnej, jego posadę przejął brat. Było to możliwe dzięki temu, że obaj kontrolują razem 77 proc. akcji Essar Energy. Protesty Pensions Investment Research Consultants nie odniosły skutku. Od debiutu akcje indyjskiej firmy potaniały o 66 proc.

Na skargi analityków i inwestorów z powodu tych i podobnych im przypadków zareagował w końcu brytyjski nadzór. Financial Conduct Authority w przyszłym miesiącu zakończy prace nad nowymi regułami corporate governance. Jednym z oczekiwanych jest zapis, że w spółkach, gdzie jest dominujący udziałowiec (minimum 30 proc. kapitału), w radzie nadzorczej większość powinni mieć niezależni dyrektorzy. Ponadto, ma być przywrócona reguła (zarzucona w 2005 r.) zabraniająca mającym kontrolę udziałowcom wpływania na bieżącą działalność firmy. Nowe zasady będą obowiązywały zarówno nowych, jak i starych emitentów.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…
„Nowy Obywatel” 7(58) / Zima 2012 na czytniki ebooków

Agencja Rozwałki Przemysłu

Agencja Rozwałki Przemysłu

Związkowcy z Morskiej Stoczni Remontowej w Świnoujściu w liście otwartym poprosili premiera Donalda Tuska o przerwanie trwającego w zakładzie procesu konsolidacji, widząc w nim zagrożenie dla przyszłości spółki.

Jak informuje portal wnp.pl, związkowcy uważają, że przed rozpoczęciem procesu konsolidacji MSR stanowiła jedną z najlepiej działających stoczni i było nią zainteresowanych 5 inwestorów. Spółka miała dobrą sytuację finansową i pomyślnie układającą się współpracę z kooperantami. Zaczęła podupadać dopiero po przejęciu jej akcji przez Agencję Rozwoju Przemysłu.

W obecnych poczynaniach Agencji związkowcy widzą dążenie do likwidacji przemysłu stoczniowego na Pomorzu Zachodnim. Zdaniem związkowców, działania ARP wpływają na utratę klientów przez stocznię – z finansowania działalności stoczni wycofały się banki, odsunęła się od niej również szwedzka firma Aker, która była jej największym klientem.

Związkowcy uważają, że połączenie ich firmy ze Szczecińską Stocznią Remontową Gryfia ma uratować tę ostatnią kosztem MSR i ukryć straty wynikające z nieudolnego zarządzania Gryfią przez ARP. W liście do premiera pracownicy MSR wskazują, że pod rządami Agencji Gryfia powiększyła straty z 20 do 80 mln zł, a zysk osiągnięty w roku 2012 nie wynikał ze zrealizowanych zleceń, a tylko ze sprzedaży gruntów.

Związkowcy podkreślają, że do 2011 r. ich stocznia przynosiła zyski, a po przejęciu przez ARP zakończyła rok 2012 ze stratą 5 mln zł, choć wchodziła w niego mając na koncie 9 mln zł.

List podpisali przewodniczący zakładowych struktur NSZZ „Solidarność” i WZZ Pracowników Gospodarki Morskiej. Całość dostępna jest tutaj.

Biedny jak Polak

Biedny jak Polak

Polacy są piątym najgorzej opłacanym narodem w całej UE. Co więcej, nasze wynagrodzenia wyrażone w euro zmalały o 2,6 proc. od 2008 r. W tym samym okresie na Słowacji wzrosły o 13,8 proc.

Jak informuje portal Bankier.pl, nawet w Grecji – gdzie odnotowano największy spadek wynagrodzeń w euro – pracownicy dostają za godzinę dwa razy więcej niż Polacy, bo blisko 15 euro. Więcej od nas (o 0,1 euro na godzinę) zarabiają także Węgrzy, mimo iż pensje spadły tam o 4,6% względem 2008 r. Niższe stawki niż nad Wisłą są tylko na Litwie, Łotwie, w Rumunii i Bułgarii. Słowacy przegonili nas już w 2010 r. Czesi zarabiają przeciętnie prawie 30 proc. więcej niż my.

W 2009 r. złotówka straciła na wartości względem euro ponad 20%. Gdy spojrzymy na wynagrodzenia wyrażone w złotych, wówczas okazuje się, że w Polsce odnotowano wzrost stawki o ponad 16 proc. do 31 zł brutto za godzinę pracy. Jednak to za mało, by zrekompensować osłabienie względem europejskiej waluty. Mimo iż mamy więcej złotówek w portfelu, zakupimy za nie mniej towarów w UE niż w 2008 r.

Ludzie pracy oczekują zmian!

Ludzie pracy oczekują zmian!

Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych wydało oświadczenie w sprawie zmian w systemie emerytalnym.

Poniżej przedrukowujemy je w całości, za http://opzz.org.pl/.

* * *

Oświadczenie Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych w sprawie zmian w systemie emerytalnym

Propozycja towarzystw emerytalnych dotycząca sposobu wypłaty emerytom zebranych przez nich środków w OFE uzmysłowiła pracującym, że zostali oszukani. Wprowadzając reformę systemu ubezpieczeń społecznych przedstawiciele rządu, aktywnie wspierani kampanią reklamową towarzystw emerytalnych, obiecali godne życie na emeryturze. Okazuje się, że zamiast wysokich emerytur zagrożona jest egzystencja osób, które przez okres kilkudziesięciu lat odkładają składki na przyszłe emerytury. Propozycja towarzystw to pogwałcenie przyrzeczenia danego społeczeństwu, to wypowiedzenie umowy społecznej.

Państwo, zmuszając obywateli do obowiązkowego lokowania środków w prywatnych instytucjach emerytalnych, których władze i akcjonariusze zawłaszczyły dla siebie z odprowadzonych składek ok. 17 mld złotych, ponosi pełną odpowiedzialność za skutki wprowadzonej reformy.

Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych wzywa rząd i parlament do dokonania naprawy obowiązującego stanu prawnego, która zabezpieczy przyszłym emerytom godziwy poziom życia. Żądamy także, aby każdy obywatel mógł podjąć decyzję, czy chce odprowadzać składkę do II filaru, czy tylko do ZUS. Ci zaś, którzy pozostaną w OFE, powinni mieć możliwość decydowania, w jaki sposób chcą dysponować środkami gromadzonymi w II filarze. Sprzyjać temu powinno wprowadzenie społecznego nadzoru nad Otwartymi Funduszami Emerytalnymi.

Domagamy się od rządu niezwłocznego przedstawienia do konsultacji i negocjacji propozycji niezbędnych zmian chroniących nasze przyszłe emerytury. Nie ma i nie będzie przyzwolenia na to, aby po raz kolejny przedmiotowo potraktować Polaków i nad głowami pracujących rozgrywać sprawy dotyczące ich oszczędności zgromadzonych w Otwartych Funduszach Emerytalnych i w ostatniej chwili pod presją czasu wprowadzać ułomne prawo.

Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych

Warszawa, 11 kwietnia 2013 r.