Wyprawka do zwrotu

Wyprawka do zwrotu

Część środków przeznaczonych w zeszłym roku na realizację programu „Wyprawka szkolna” znów nie zostało wykorzystanych, m.in. z powodu niskiego kryterium dochodowego oraz różnej interpretacji przepisów.

Jak informuje „Dziennik Gazeta Prawna”, w 2012 r. do gmin trafiło 79,7 mln zł z przeznaczeniem na refundację opiekunom zakupu podręczników. Samorządy nie wykorzystały aż 13 proc. środków – 10,3 mln zł zostało zwróconych wojewodom. Zdarza się to nie pierwszy raz. Według NIK, w 2009 r. gminy oddały 30 proc. przekazanej im kwoty, a w 2010 aż 38 proc. – „Taka sytuacja jest spowodowana głównie niskim poziomem kryterium dochodowego, od którego zależy przyznanie dofinansowania” – uważa Marian Grygier, dyrektor Pszczyńskiego Zarządu Edukacji. W poprzednich latach jako kryterium uprawniające do dopłat przepisy określały bowiem to obowiązujące w pomocy społecznej – 351 zł na osobę w rodzinie – która to kwota od 2006 r. aż do października 2012 r. była zamrożona. Aby zwiększyć liczbę uprawnionych, rząd zdecydował się w ub.r. na wprowadzenie dla uczniów klasy pierwszej szkoły podstawowej wyższego progu, wynoszącego 504 zł. Od takiej samej kwoty zależało wtedy uzyskanie zasiłku rodzinnego. Co więcej, w związku z przeprowadzaną wówczas weryfikacją progów, gminy mogły akceptować wnioski również od rodziców spełniających podwyższone kryteria (456 zł oraz 539 zł). Jednak nawet mimo takiej zmiany, gminy zwróciły część pieniędzy.

Problemem jest też niewykorzystywanie przez dyrektorów możliwości przyznania dofinansowania dla uczniów z rodzin osiągających dochody przekraczające kryterium, ale w których występują okoliczności wymienione w art. 7 ustawy z 12 marca 2004 r. o pomocy społecznej: niepełnosprawność, bezrobocie czy długotrwała choroba. W 2012 r. mogło to być ok. 5 proc. łącznej liczby uczniów zakwalifikowanej do programu z danej gminy.

Ponadto, to rodzice często nie dopełniają formalności związanych z uzyskaniem dotacji, a dyrektor szkoły lub pedagog bez ich pisemnej zgody nie może sam złożyć wniosku o wyprawkę – wskazuje Anna Wietrzyk, rzecznik Kuratorium Oświaty w Katowicach. Zdarza się, że rodzina odmawia przyjęcia pomocy, ponieważ nie chce przedstawiać swojej szczególnej, trudnej sytuacji życiowej.

W ub.r. część gmin miała też problem związany z koniecznością zagwarantowania 20-procentowego wkładu własnego do programu. Interpretację co do wymogu jego posiadania przedstawił m.in. wojewoda wielkopolski, który powoływał się przy tym na art. 128 ust. 2 ustawy z 27 sierpnia 2009 r. o finansach publicznych. Inne stanowisko w tej sprawie przedstawiły resort edukacji oraz Ministerstwo Finansów. To ostatnie wskazało, że ustawa o systemie oświaty przewiduje różne sposoby udzielania pomocy materialnej uczniom przy użyciu środków z budżetu państwa: zarówno takie, w których wkład własny gminy jest wymagany, jak i takie, gdy nie jest on konieczny. Wyprawka szkolna zalicza się do drugiej kategorii. – „Kwestia dofinansowania z budżetu państwa realizacji zadań własnych określonych w ustawie o systemie oświaty była przedmiotem wielu pism i interpretacji. Stanowiska przywołanych resortów ewoluowały. Jednak ze względu na przedstawioną w grudniu 2012 r. opinię MF wojewoda wielkopolski odstąpił od wymagania od samorządów wniesienia 20-proc. wkładu własnego” – wyjaśnia jego rzecznik Tomasz Stube.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Dobry przykład

Dobry przykład

Doświadczenia „Solidarności” w organizowaniu pracowników zostaną wykorzystane jako wzorzec w tworzeniu programu szkoleniowego dla związków zawodowych w Europie Środkowo-Wschodniej.

Reprezentanci Paneuropejskiej Rady Regionalnej Międzynarodowej Konfederacji Związków Zawodowych (PERC ITUC – Pan European Regional Council of International Trade Union Confederation) spotkali się z Ewą Zydorek, sekretarzem prezydium Komisji Krajowej oraz pracownikami Działu Rozwoju Związku KK.

Goście zapoznali się z doświadczeniami „Solidarności” w obszarze organizowania pracowników w związek zawodowy. Spotkanie to rezultat wcześniejszych ustaleń pomiędzy MKZZ a Prezydium KK.

– „Tworzymy program szkolenia dotyczący kampanii organizowania pracowników, które będzie realizowane przez MKZZ a skierowane do konfederacji i związków zawodowych z Europy Środkowo-Wschodniej. Przyjechaliśmy do Gdańska, aby dowiedzieć się od kolegów z Działu Rozwoju Związku z centrali „S”, jak przeprowadzić z sukcesem działania na rzecz rozwoju reprezentacji pracowników” – mówi Grigor Gradev, sekretarz wykonawczy PERC ITUC.

O metodach pozyskiwania nowych członków, poszczególnych etapach działań na rzecz rozwoju „S” i planach opowiadał gościom Kacper Stachowski, kierownik DRZ KK.

_____

Przedruk za stroną NSZZ „Solidarność”

Wielki Brat spojrzy?

Wielki Brat spojrzy?

Zgodnie z propozycją zmian w prawie pracy, firmy będą mogły zabiegać o informację nt. karalności osób starających się o posadę. Pracodawcy chcieliby także mieć dostęp do historii kredytowej kandydatów.

Jak informuje „Dziennik Gazeta Prawna”, przy okazji prac nad zmianami przepisów o czasie pracy posłowie zgłoszą poprawkę odnośnie do poszerzenia katalogu informacji, jakie pracodawca może uzyskać od osoby starającej się o zatrudnienie, o dane dotyczące tego, czy kandydat jest notowany w Krajowym Rejestrze Karnym. Dziś informacje o karalności są dostępne jedynie w sytuacjach określonych ustawami i dotyczą szczególnych zawodów: sędziów, prokuratorów, pracowników ochrony czy nauczycieli.

O zmianę prawa i większy dostęp do danych osobowych pracowników zabiegają pracodawcy zrzeszeni w Związku Liderów Sektora Usług Biznesowych. Ich zdaniem zdobycie dodatkowych danych o karalności i historii kredytowej zapobiegnie zatrudnianiu osób, które mogą stanowić potencjalne źródło nadużyć finansowych. Innego zdania jest Paweł Śmigielski, ekspert OPZZ. – „Nie ma potrzeby, by każdy pracodawca poznawał nawet niechlubną kryminalną przeszłość kandydata do pracy czy jego historię kredytową. Człowiek ma różne słabości, a firma, by nie paść ich ofiarą, powinna stosować odpowiedni nadzór, właściwie organizować pracę, wdrażać systemy zabezpieczeń, które ograniczą ryzyko nadużyć ze strony załogi” – zauważa Śmigielski. Związkowcy dodają, że w ostatnich latach pracodawcy przesadzają z „prześwietlaniem” prywatnego życia swoich podwładnych oraz z nadzorowaniem ich, np. stosując w pracy wariografy czy nawet skanując linie papilarne i tęczówki.

Swoich obaw względem proponowanego rozwiązania nie kryje również prof. Łukasz Pisarczyk z Uniwersytetu Warszawskiego. – „Rozszerzenie katalogu danych, jakie może pozyskiwać pracodawca, wymaga precyzji i ostrożności. Czy jest uzasadnione wprowadzenie rozwiązania, zgodnie z którym każde skazanie ma być ujawnione w informacji dla pracodawcy? Może należałoby doprecyzować, czy chodzi o przestępstwa z winy umyślnej, a może tylko przestępstwa przeciwko mieniu” – zastanawia się prof. Pisarczyk.

Wątpliwości ma też generalny inspektor ochrony danych osobowych Wojciech Wiewiórski. Nie popiera pomysłu wprowadzenia wspomnianego rozwiązania jako głównej zasady wynikającej z Kodeksu pracy. Jego zdaniem mogłoby to podważyć sens resocjalizacji skazanych, zwłaszcza że nie chodzi tu tylko o osoby opuszczające więzienie, lecz także o te z wyrokiem w zawieszeniu czy ukarane grzywną. Wiewiórski uznaje, że można rozważyć wprowadzenie proponowanego przepisu w odniesieniu do rynku finansowego, gdzie chodzi o duże przepływy pieniędzy, jednak nie powinien on obejmować kasjerki w hipermarkecie czy stróża na parkingu, mimo iż osoby te również odpowiadają za powierzone im mienie i środki finansowe.

Biała Czarna Księga

Biała Czarna Księga

Kolej z roku na rok traci udział w rynku na rzecz innych gałęzi transportu, spada liczba przewożonych pasażerów i towarów… Konieczne są zmiany – apeluje Instytut Jagielloński.

Jak zauważa portal wnp.pl, przytaczając wyniki analizy pt. „Biała Księga Kolei” (zostanie opublikowana pod koniec miesiąca), kolej zaczęła tracić udział w rynku na rzecz transportu samochodowego w latach 90., kiedy nastąpiło zahamowanie inwestycji kolejowych. Zdaniem Instytutu, w tej chwili jesteśmy w przełomowym momencie: konieczne staje się m.in. uporządkowanie sytuacji przewoźników kolejowych Grupy PKP, stawek za dostęp do infrastruktury, optymalizacja sieci połączeń kolejowych.

Autorzy analizy określają stan polskiej kolei jako zły. Zwracają uwagę na fatalną jakość infrastruktury (zaledwie ok. 40 proc. torów jest w dobrym stanie technicznym), zaawansowany wiek taboru (wagony mają średnio po ok. 26 lat), niską średnią prędkość handlową pociągów towarowych (25 km/h). – „Z powodu niskiego poziomu zadowolenia systematycznie spada liczba pasażerów (w latach 2009-2011 o ok. 30 proc.), a wysokie i niestabilne stawki dostępu do infrastruktury znacznie utrudniają przewoźnikom kolejowym konkurencję z transportem samochodowym i długookresowe planowanie inwestycji” – wylicza Marcin Roszkowski, prezes Instytutu Jagiellońskiego.

Zdaniem autorów opracowania naglące wyzwania stojące przed branżą to przede wszystkim: zadłużenie Grupy PKP, brak kontroli nad stawkami dostępu do infrastruktury i brak odpowiedniej kontroli nad inwestycjami, szczególnie istotne w obliczu nowego rozdania funduszy unijnych. – „Dodatkowo rynek stoi przed perspektywą zapowiadanej na rok 2019 liberalizacji” – przypomina Roszkowski. Według założeń tzw. czwartego pakietu kolejowego (opracowywanego przez Komisję Europejską) każdy przewoźnik uzyska prawo do świadczenia usług na liniach wewnętrznych innych państw Wspólnoty. – „W ten sposób przedsiębiorstwa kolejowe będą mogły oferować usługi i brać udział w przetargach na równych prawach. Do tego czasu polska kolej musi się zrestrukturyzować i zacząć działać zgodnie ze standardami europejskimi, w przeciwnym razie przegra definitywnie z konkurencją” – przestrzega Roszkowski.

O tym, dlaczego kolej jest tak ważna dla dobrobytu, pisaliśmy m.in. w numerze 51.