Lud dał, lud wziął

Lud dał, lud wziął

Prezydent Elbląga Grzegorz Nowaczyk i Rada Miejska zostali odwołani w referendum. W obu przypadkach za wcześniejszym końcem ich kadencji opowiedziało się ponad 95 proc. mieszkańców, którzy wzięli udział w głosowaniu.

Jak informuje elblag.wm.pl, w sprawie Rady Miejskiej oddano 23 945 ważnych głosów, z których 22 750 było za jej odwołaniem, natomiast w sprawie prezydenta analogiczną decyzję podjęto dzięki 23 087 z 23 970 ważnych głosów. Do czasu wybrania nowych władz miastem będzie zarządzał komisarz wskazany przez wojewodę warmińsko-mazurskiego. Datę przedterminowych wyborów ogłosi premier RP. Muszą się one odbyć w przeciągu 90 dni od referendum.

Do referendum w sprawie odwołania władz miasta doprowadziła kilkunastoosobowa grupa, która na początku tego roku zebrała ponad 10 tys. ważnych podpisów w tej sprawie. Przedstawiciele grupy referendalnej tłumaczyli swoją akcję niekompetencją władz, nepotyzmem (wskazywali tu zwłaszcza na Zarząd Budynków Komunalnych) i arogancją włodarzy miasta. Argumentami za ich odwołaniem były też podwyżki czynszów, cen biletów komunikacji miejskiej i przedłużające się remonty dróg i mostów. Przypomnijmy, iż Grzegorz Nowaczyk został wybrany na prezydenta Elbląga w grudniu 2010 r. W drugiej turze wyborów pokonał Henryka Słoninę, który rządził miastem przez 12 lat.

Mieszkańcy zapytani przez dziennikarzy o to, jak zagłosowali, nie kryli powodów swoich decyzji. – „Jestem za odwołaniem prezydenta. Za całokształt. Mnie osobiście podwyżki czynszu nie dotknęły, bo mam własnościowe mieszkanie, ale moi znajomi naprawdę się zdenerwowali, gdy zobaczyli ile teraz miasto żąda od nich pieniędzy” – powiedział emerytowany pracownik wojska. – „W tej chwili w Elblągu, jeśli chodzi o rządzenie miastem, jest straszny bałagan. To widać też po tym, co dzieje się na ulicach. Uważam, że jak się coś robi, powinno się to robić z głową. Tego u nas zabrakło” – skomentował inny elblążanin, pan Leszek.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Prywatne szkodzi zdrowiu

Prywatne szkodzi zdrowiu

Przez kilkanaście lat w Bychawie (woj. lubelskie) działała prywatna przychodnia specjalistyczna Biomed. Nagle jej właścicielka zniknęła, a z nią cała dokumentacja medyczna. Teraz nie wiadomo, kto, jak i czym był leczony.

Sprawę relacjonuje „Gazeta Wyborcza”. W przychodni przyjmowali ginekolog, neurolog, laryngolog, okulista, a od dwóch lat także dermatolog. Niespodziewanie Jaleh Mosharaf-Buczek, właścicielka Biomedu, zniknęła. Nikt nie wiedział, gdzie jest ani co się z nią dzieje. Nie wiadomo było również, co się stało z całą dokumentacją pacjentów, a to utrudnia ich dalsze leczenie.

Przychodnia została zamknięta pod koniec ubiegłego roku. Od tego czasu budynek stoi pusty. Niedawno rozpoczął się tam remont, ponieważ w lokalu będzie teraz działać placówka stomatologiczna. Po Biomedzie nie ma śladu, a przychodnie zobowiązane są do przechowywania dokumentacji medycznej przez 20 lat. Lubelski oddział NFZ próbował skontaktować się z właścicielką Biomedu. Wysłano jej pismo z prośbą o wyjaśnienie, w jaki sposób pacjenci mogą odzyskać swoje „papiery”. Dopiero pod koniec marca właścicielka Biomedu zadzwoniła do Funduszu. Podczas rozmowy ustalono, iż przebywa ona poza granicami kraju. Sposób dalszego postępowania z dokumentacją pacjentów jest ustalany z wydziałem zdrowia lubelskiego urzędu wojewódzkiego.

Pamiętacie trolejbusy? To sobie przypomnicie

Pamiętacie trolejbusy? To sobie przypomnicie

Trolejbusy niespodziewanie wracają do łask w całej Europie – ze względów ekologicznych i ekonomicznych. Jeżdżą już w 150 miastach Starego Kontynentu. Stawiają na nie również polskie ośrodki.

Jak przypomina „Metro”, dawniej można było z nich korzystać w kilkunastu miastach w kraju, dziś funkcjonują tylko w trzech: Gdyni, Tychach i Lublinie. Są tam jednak bardzo cenione, o czym świadczą decyzje o zakupie nowego taboru oraz zapowiedzi rozszerzenia sieci. Z kolei w Łodzi postanowiono zbudować infrastrukturę trolejbusową od zera – do 2020 r. ma w tym mieście powstać 10 kilometrów trolejbusowych tras w ścisłym centrum.

Trolejbusy są ciche i nie emitują spalin. Radzą sobie w sytuacjach, w których tramwaje nie zawsze zdają egzamin, np. przy pokonywaniu wzniesień. Ponadto, Unia Europejska mocno dotuje przyjazny środowisku transport, warto więc skorzystać z dogodnych warunków do tego typu inwestycji.

Jak powiedział Mateusz Figaszewski, rzecznik polskiej spółki Solaris, która obok autobusów produkuje również trolejbusy, ostatnio pojazdy te zostały zakupione przez czeskie Pardubice, szwajcarską Lozannę, szwedzką Landskronę (dziesięć lat temu zdecydowała się budować trolejbusową infrastrukturę od podstaw) i austriacki Salzburg, gdzie 100 proc. komunikacji miejskiej stanowią trolejbusy.

Jest o czym poczytać

Jest o czym poczytać

„Nowy Obywatel” nr 8 (59), datowany na wiosnę 2013 r., trafił właśnie do dystrybucji. Można go kupić także przez Internet.

Najnowszy numer tradycyjnie zawiera teksty o bardzo różnorodnej tematyce, jest jednak coś, co łączy większość z nich. Mowa o przekonaniu, idącym pod prąd dominującym narracjom, że państwo narodowe – jeśli jest sprawiedliwie i efektywnie zorganizowane – ma dziś do odegrania nawet większą rolę niż we wcześniejszych okresach historii najnowszej. Czy to w kwestii „wewnątrzsterowności” i realizowania interesów wspólnoty narodowej, o czym mówi prof. Krasnodębski. Czy to w sferze wychodzenia z kryzysu gospodarczego, o której traktuje artykuł poświęcony niedawnym dziejom Islandii. Czy to w odniesieniu do walki z biedą i wykluczeniem obywateli, o czym opowiada tekst o Filipinach. Czy to w kwestii rozwoju cywilizacyjnego, której to tematyce poświęcone są arcyciekawe rozważania Filipa Białka na temat nowych technologii w USA. Czy to w artykule szwedzkiego biznesmena (sic!), wychwalającego model skandynawski za stworzenie warunków dogodnych dla aktywności gospodarczej – pisze w edytorialu redaktor naczelny pisma, Remigiusz Okraska. W imieniu naszego środowiska stawia sprawę jasno: ani kroku dalej w zmniejszaniu polskiego państwa! Oczywiście obronie publicznych instytucji towarzyszyć musi ich radykalna przebudowa, czemu z kolei poświęcone jest m.in. dokończenie naszej ankiety.

Cały spis treści oraz wybrane artykuły z najnowszego numeru przeczytać można pod tym adresem (jest też wersja HTML, którą znaleźć można tutaj). Serdecznie zachęcamy do lektury, a następnie do kupna – można to zrobić w naszym sklepie internetowym (w wersji papierowej oraz w formie e-booka), a także w salonach prasowych w całej Polsce (sieci Empik i RUCH). Preferowaną formą jest oczywiście zakup bezpośrednio od wydawcy – pośrednicy  zabierają prawię połowę ceny pisma. Szczególnie polecamy różne rodzaje prenumeraty, na której korzystają zarówno Czytelnicy, jak i „Nowy Obywatel” (uwaga: prenumeratę można rozpocząć od dowolnego numeru, w tym również znajdującego się obecnie w dystrybucji).