O co chodzi z tym 1 Maja?

O co chodzi z tym 1 Maja?

Już jutro (8 maja) odbędzie się kolejna audycja z cyklu „Głos Obywatela”. Jej tematem będzie tradycja i współczesny sens Międzynarodowego Dnia Solidarności Ludzi Pracy, czyli 1 Maja.

Naszym pierwszym gościem będzie Cezary Miżejewski, działacz społeczny i państwowy, z zamiłowania historyk lewicy. Cezary, będący członkiem Stowarzyszenia „Obywatele Obywatelom” (wydawca „Nowego Obywatela”) opowie o pochodzeniu święta i jego obchodach pod zaborami i w okresie międzywojennym. Dowiemy się także, jak lewicowa opozycja świętowała pracownicze święto w PRL.

Drugim gościem będzie prof. Włodzimierz Pańków, socjolog z Instytutu Filozofii i Socjologii Polskiej Akademii Nauk, który opowie o współczesnej klasie pracowniczej i wadze Dnia dla walczących o jej prawa. Przypominamy, że prof. Pańków jest jednym z ministrów w naszym „prospołecznym gabinecie cieni” (zob. numer z wiosny 2013).

Serdecznie zapraszamy do wysłuchania audycji, która odbędzie się między 9.0010.00.

A zainteresowanych historycznym aspektem 1 Maja zapraszamy do odwiedzenia zaprzyjaźnionego portalu Lewicowo.pl, na którym redaktor naczelny „Nowego Obywatela” Remigiusz Okraska zgromadził wiele archiwalnych (choć nierzadko nadal aktualnych) materiałów poświęconych temu szczególnemu dniu.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Bzyczące zwycięstwo

Bzyczące zwycięstwo

Większość krajów członkowskich UE poparło propozycję Komisji Europejskiej dotyczącą zakazu stosowania w rolnictwie trzech pestycydów szkodliwych dla owadów zapylających.

W Brukseli na posiedzeniu Stałego Komitetu ds. Łańcucha Żywnościowego i Zdrowia Zwierząt został przegłosowany tymczasowy zakaz stosowania trzech środków z grupy neonikotynoidów, które zidentyfikowano jako najbardziej szkodliwe dla pszczół. Substancje te to: imidaklopryd i klotianidyna firmy Bayer oraz tiametoksam firmy Syngenta, informuje Greenpeace. Podczas poprzedniego głosowania, które odbyło się 15 marca, nie udało się zgromadzić tzw. większości kwalifikowanej, niezbędnej do wprowadzenia zakazu.

– „Głosowanie jasno pokazało, że zakaz ten ma duże polityczne wsparcie. Jestem pewna, że wynika ono także ze zdecydowanego wsparcia naukowców i opinii publicznej. Kraje, które były przeciw, tym razem przegrały. Teraz Komisji Europejskiej nie pozostaje już nic innego, jak natychmiastowe powstrzymanie użycia tych pestycydów. Będzie to pierwszy krok na drodze do ochrony produkcji żywności oraz ekosystemów w Europie. Każda dalsza zwłoka będzie oznaczać uleganie lobbingowi firm Bayer i Syngenta” – mówi Katarzyna Jagiełło, koordynatorka kampanii „Zrównoważone Rolnictwo” w polskim Greenpeace.

Organizacja przypomina, że wszystkie trzy zakazane pestycydy są szeroko stosowane w rolnictwie, zarówno w formie oprysków, jak i tzw. zaprawiana ziaren przed wysiewem. Jak potwierdzają wiarygodne badania, wszystkie wspomniane chemikalia prowadzą do śmierci owadów zapylających lub uszkadzają ich układ nerwowy i immunologiczny oraz zaburzają komunikację, w wyniku czego pszczoły nie znajdują drogi do ula.

Ignorując dowody naukowe, koncerny Syngenta i Bayer od kliku miesięcy prowadzą intensywną kampanię lobbingową i wizerunkową, próbując opóźnić wprowadzenie zakazu. Tymczasem zakazane neonikotynoidy to tylko mała część środków ochrony roślin szkodzących pożytecznym owadom – naukowcy wskazują w sumie na 7 niebezpiecznych substancji. Celem kampanii Greenpeace jest usunięcie ich z rynku.

– „Wymieranie pszczół jest jednym z najbardziej oczywistych i widocznych efektów chorego i nieskutecznego rolnictwa przemysłowego, które zatruwa środowisko i nas samych chemikaliami, niszcząc przy tym jednego z najmądrzejszych i najbliższych sprzymierzeńców człowieka – owady zapylające. Politycy europejscy powinni to dostrzec i przesunąć część środków przeznaczonych dla rolnictwa na promocję i wdrażanie praktyk nowoczesnego rolnictwa ekologicznego” – dodaje Jagiełło.

Drużyna (wariantu) A

Drużyna (wariantu) A

Śląsko-dąbrowska „Solidarność” wysłała do ministra transportu Sławomira Nowaka list protestacyjny przeciwko budowie drogi ekspresowej S1 na terenach pól wydobywczych KWK Brzeszcze.

Zdaniem związkowców, inwestycja grozi likwidacją zatrudniającej ponad 3 tys. osób kopalni – informuje „Nasz Dziennik”. Protestujący przyznają, że „budowa nowoczesnej infrastruktury drogowej ma ogromne znaczenie dla rozwoju naszego kraju”, nie godzą się jednak na to, by była ona „prowadzona z pominięciem żywotnych interesów społeczeństwa”. „Budowa drogi ekspresowej S1 w wariancie, który zagrażałby tysiącom miejsc pracy i prowadziłby do nieodwracalnej degradacji Brzeszcz i sąsiednich gmin, oznaczałaby skrajną niekompetencję i nieodpowiedzialność nie tylko Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, ale przede wszystkim Ministerstwa Transportu, które nadzoruje pracę tej instytucji” – czytamy w piśmie prezydium Zarządu Regionu Śląsko-Dąbrowskiego NSZZ „Solidarność”.

Jak informują związkowcy, kontrowersje wokół liczącego 40 km odcinka trasy S1, który ma połączyć Mysłowice i Bielsko-Białą, trwają od 2008 r. Droga miała być gotowa na Euro, ale budowę wstrzymały protesty mieszkańców kolejnych gmin, przez które miałaby ona przebiegać. Swoje zastrzeżenia zgłaszali także ekolodzy, a nawet UNESCO, ponieważ w jednym z wariantów trasa miałaby sąsiadować z byłym obozem koncentracyjnym w Brzezince. Jesienią ubiegłego roku GDDKiA przedstawiła cztery nowe warianty budowy feralnego odcinka. Trzy z nich (B, C, D) przecinają obszar górniczy KWK Brzeszcze. Jak wynika z nieoficjalnych informacji, obecnie brane są pod uwagę dwie propozycje – neutralny dla kopalni wariant A oraz skrajnie niekorzystny wariant C. Rekomendacja Dyrekcji w sprawie wyboru przebiegu trasy S1 może zapaść w najbliższych miesiącach.

W piśmie do ministra Nowaka prezydium śląsko-dąbrowskiej „Solidarności” wskazuje, że budowa drogi na obszarze górniczym kopalni Brzeszcze wyłączy z wydobycia nawet 20 mln ton węgla, skracając żywotność kopalni o blisko 10 lat.

O problemie pisaliśmy wcześniej tutaj.

Pikieta ZUS

Pikieta ZUS

W piątek 26 kwietnia br. związkowcy z ZUS po raz kolejny przyjechali do stolicy, aby pod Centralą Zakładu Ubezpieczeń Społecznych wyrazić swoje niezadowolenie związane z polityką płacową i organizacyjną w ich zakładach pracy.

Blisko 300 pracowników manifestowało przeciwko nadmiernemu obciążeniu pracą, wprowadzaniu ciągłych zmian organizacyjnych oraz brakowi podwyżek.

Delegacja związkowców przekazała petycję prezesowi Zbigniewowi Derdziukowi oraz Radzie Nadzorczej. Główne postulaty protestujących związane są z nadmiernym obciążeniem pracą i brakiem woli ze strony pracodawcy do zwymiarowania zadań, łamaniem prawa pracy, nagminnym zmuszaniem do wykonywania pracy po godzinach, biurokracją oraz ciągłym wdrażaniem nowych procedur organizacyjnych i niesprawiedliwym systemem oceny oddziałów.

Z protestującymi spotkała się szefowa departamentu spraw pracowniczych Beata Kombor oraz rzecznik prasowy ZUS Jacek Dziekan. – „Z chęcią zapoznam się z Waszymi argumentami i ustosunkuję się do nich. Zawsze z Państwem rozmawialiśmy i rozmawiać będziemy” – zapewniła dyr. Kombor po otrzymaniu petycji. Do protestujących zwrócił się również Jacek Dziekan, który starał się wytłumaczyć brak podwyżek dla pracowników. – „Mówicie Państwo o podwyżkach, ale doskonale powinniście zdawać sobie sprawę z tego, że pula na podwyżki została zablokowana nie przez Pana Prezesa, Zarząd czy Panią Dyrektor, tylko ze względu na ogólnoświatowy kryzys i przez obiektywne czynniki ustawowe” – powiedział rzecznik prasowy ZUS.

– „Ta pikieta to optymalna forma wyrażenia problemów pracowników Zakładu, które dotychczas były przedstawiane pisemnie i nie znalazły zrozumienia ze strony pracodawcy. Po mimo spotkań ze stroną związkową, wciąż brak jest dialogu pomiędzy nami a Prezesem ZUS w kwestiach istotnych spraw pracowniczych. Jeśli dialogu w dalszym ciągu nie będzie, to nasze wizyty pod Centralą będą odbywać się regularnie” – powiedziała Przewodnicząca Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” w ZUS Regina Borkowska.

_____

Przedruk za stroną NSZZ „Solidarność” Regionu Mazowsze