Świat usłyszy o #OccupyGezi

Świat usłyszy o #OccupyGezi

Antyrządowe protesty w Turcji wykorzystują oryginalne metody, m.in. oparte na tzw. finansowaniu społecznościowym.

28 maja w Stambule wybuchł protest przeciwko planom budowy na miejscu parku Gezi centrum handlowego. Początkowo uczestniczyła w nim grupa około 50 ekologów. Po brutalnej akcji policji demonstracja, która przerodziła się w zryw antyrządowy, zaczęła gromadzić coraz więcej osób i rozlała się na inne części stolicy Turcji, a nawet inne miasta.

Occupy Gezi – nazwa ruchu nawiązuje do protestów na nowojorskim Wall Street w 2011 roku – oprócz zachowania parku miejskiego domaga się zakończenia represji policyjnych oraz zapewnienia wolności zgromadzeń i wypowiedzi, a także żąda zaprzestania prywatyzacji przestrzeni publicznej. Protestujący chcą dotrzeć ze swoim przekazem do jak najszerszego grona odbiorców. W tym celu wykorzystują media społecznościowe takie jak Twitter.

Kilka dni temu pojawił się pomysł, żeby na łamach „New York Timesa” zamieścić całostronicowe oświadczenie wyjaśniające, o co chodzi demonstrantom: „Chcemy, żeby świat od samych Turków usłyszał, co dzieje się w Turcji. Chcemy, by świat wsparł nas w dążeniu do prawdziwej demokracji w naszym kraju”. Reklama tych rozmiarów w tak prestiżowym dzienniku jest jednak droga. Dlatego też protestujący postanowili rozpocząć zbiórkę 55 tys. dolarów potrzebnych na jej wykupienie. Wykorzystali w tym celu serwis Indiegogo, który służy do tzw. finansowania społecznościowego różnych przedsięwzięć (ang. crowdfunding; o finansowaniu społecznościowym – i nie tylko – pisaliśmy tutaj). Już w ciągu 24 godzin od rozpoczęcia zbiórki obrońcom parku Gezi udało się zgromadzić tę sumę.

Każdy, kto wpłacił jakąkolwiek kwotę, może zaproponować swoją wersję tekstu, który następnie ukaże się w „New York Timesie”. Jedna z propozycji brzmi: „Brutalna odpowiedź na pokojowy protest w obronie parku Gezi pokazuje coraz bardziej autorytarne zapędy rządu, żeby ograniczyć prawa obywateli. Liczymy na nowy dialog, który przywróci zaufanie obywateli do rządu, który dał Turcji silną pozycję na arenie międzynarodowej, ale teraz znany jest na świecie z represji policyjnych, które uderzają w fundamenty demokracji”.

Zbiórka pieniędzy trwa dalej i na chwilę obecną Occupy Gezi zgromadziło już blisko 100 tys. dolarów.

Strona kampanii na Indiegogo

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

PIH popiera ograniczenie handlu w niedzielę

PIH popiera ograniczenie handlu w niedzielę

Polska Izba Handlu, reprezentująca m.in. sieci Stokrotka oraz Piotr i Paweł, pozytywnie odniosła się do pomysłu zamykania sklepów w niedziele. Co więcej, PIH podkreśliła, że tygodniowe obroty wcale nie muszą być z tego powodu dużo mniejsze.

„Polska Izba Handlu popiera projekt wprowadzenia ograniczenia handlu w niedzielę, zważywszy na rolę społeczną, promowanego przez Izbę, nowoczesnego handlu z tradycjami” – napisano w wydanym w poniedziałek komunikacie.

Handlowcy z PIH zwrócili uwagę, że podobne przepisy funkcjonują m.in. w Niemczech, Belgii, Finlandii, Norwegii czy Szwajcarii i nie są tam dużym utrudnieniem. „Również w Polsce mija czas, gdy przebywanie w placówce handlowej było atrakcyjną formą spędzania wolnego czasu” – stwierdzili, wyjaśniając, że kiedyś niedziela przynosiła wysokie obroty, ale obecnie jest to dzień najniższych zysków i tendencja jest malejąca. „Dlatego praca w niedzielę staje się coraz bardziej nieopłacalna – klientów jest mniej, a koszty utrzymania sklepów wzrastają” – podsumowali handlowcy z Izby.

– „Dni wolne od handlu, które funkcjonują już teraz, jednoznacznie pokazują, jakie są zachowania konsumentów – dokonują oni większych zakupów przed czasem świątecznym” – powiedział Waldemar Nowakowski, prezes Polskiej Izby Handlu. – „W przypadku wejścia w życie wspomnianego zakazu zakupy zostaną rozłożone na sześć dni, a ludzie przecież nie przestaną jeść o jeden dzień mniej” – dodał.

Według danych zebranych przez PIH obrót tygodniowy z niedzielą wolną nie jest odczuwalnie niższy niż ten z niedzielą pracującą, bo zyski w małych i średnich sklepach to tylko ok. 10% przychodów z dni powszednich.

Handlowcy z PIH zwrócili też uwagę na inny problem, jakim są trudności w znalezieniu osób zainteresowanych pracą w handlu. Powodem niechęci potencjalnych pracowników jest m.in. właśnie praca w niedziele. „W większości pracownikami sklepów są kobiety (70%), a znaczenia ich nieobecności w domu w tym dniu nie da się przeliczyć na żadne wskaźniki ekonomiczne” – napisano w komunikacie.

Polska Izba Handlu zrzesza ponad 30 tys. podmiotów handlowych; są to zarówno pojedyncze sklepy, jak i ogólnopolskie sieci franczyzowe i dystrybucyjne, m.in. Piotr i Paweł, Stokrotka, Groszek, abc i Społem.

_____

Przedruk za stroną NSZZ „Solidarność”

Demokracja kontra oligarchia

Demokracja kontra oligarchia

Szwajcarzy będą głosować nad kwestią zarobków kadry zarządzającej. Listopadowe referendum może oznaczać koniec horrendalnych pensji menedżerów w tym kraju.

Jak przypomina radio TOK FM, w Szwajcarii płace i premie prezesów oraz członków zarządów należą do najwyższych w Europie. Odprawa w wysokości 72 mln fr. (58 mln euro) dla ustępującego prezesa koncernu farmaceutycznego Novartis Daniela Vasella poruszyła opinię publiczną do tego stopnia, że pod nawałem krytyki musiał on zrezygnować z tych pieniędzy. Szwajcarzy uznali jednocześnie, że aby do takich sytuacji więcej nie dochodziło, trzeba tę sprawę rozwiązać raz na zawsze. Oddolna inicjatywa obywatelska wymogła przeprowadzenie w całym kraju referendum (odbyło się na początku br.), w którym aż 68 proc. głosujących opowiedziało się za ustalaniem wysokości płac członków zarządów spółek giełdowych nie przez nich samych, za zamkniętymi drzwiami, tylko przez akcjonariuszy. Wykluczono ponadto przyznawanie menedżerom wysokich odpraw, bajońskich sum związanych z objęciem stanowiska oraz innych znaczących premii. Wykroczenia przeciwko tym postanowieniom zagrożone są karą do 3 lat pozbawienia wolności i wysoką karą grzywny, stanowiącą sześciokrotność rocznego dochodu sprawcy.

Wiele środowisk, w tym socjaldemokraci, młodzi socjaliści, Zieloni, związki zawodowe i wyznaniowe, zinterpretowało wyniki referendum jako radykalną zmianę nastrojów w kraju bankierów, dlatego na listopad przygotowano kolejne referendum: „1 do 12 – inicjatywę na rzecz sprawiedliwych płac”. Oznacza to, że menedżerowie wysokiego szczebla mogliby osiągać maksymalny dochód miesięczny stanowiący dwunastokrotność najniższej płacy w swojej firmie. Inaczej mówiąc, nikt nie mógłby zarabiać rocznie mniej niż szef w miesiącu. Dotychczasowa relacja płac najniższych do najwyższych wynosi średnio 1 do 56, przy czym w niektórych szwajcarskich koncernach stosunek ten jest znacznie wyższy i wynosi np. 1 do 720 (wspomniany Novartis). Reguła „1 do 12” miałaby zostać zapisana w helweckiej konstytucji.

Według ostatnich badań sondażowych, ponad połowa Szwajcarów popiera inicjatywę. Do jej zwolenników należy nawet jedna trzecia członków konserwatywno-liberalnej partii narodowej (SVP).

Inicjatywa odbiła się już echem m.in. w Niemczech – popiera ją tam 88 proc. obywateli. W Brukseli komisarz Michel Barnier do końca roku ma przygotować odpowiednie rozwiązania tego problemu. Jeśli podobny do szwajcarskiego model wdrożą inne kraje UE – może to oznaczać nieoczekiwany sukces w walce z patologią pieniądza.

O poprzednim referendum pisaliśmy tutaj.

Bugaj i Oręziak: głośno (i źle) o OFE

Bugaj i Oręziak: głośno (i źle) o OFE

najbliższą środę (5 czerwca 2013 r.) zapraszamy na kolejną audycję „Głosu Obywatela”. Poświęcona będzie Otwartym Funduszom Emerytalnym, ich genezie i fatalnym skutkom dla polskiego społeczeństwa.

W internetowym Radiu WNET będziemy gościć od 9:07 do 9:55. Audycję poprowadzi Konrad Malec, a w charakterze gości zaprosiliśmy prof. Leokadię Oręziak, ekonomistkę znaną z krytycznych analiz systemu emerytalnego i dr. hab. Ryszarda Bugaja, ekonomistę i socjaldemokratycznego publicystę, członka Rady Honorowej naszego pisma.

Przybliżymy naszym słuchaczom zarówno wielowymiarowe, społeczno-gospodarcze, niebezpieczne skutki funkcjonowania OFE, jak i polityczne kulisy wprowadzenia systemu emerytur kapitałowych w Polsce. Zachęcamy także do lektury wywiadu z prof. Oręziak: „OFE i inne plagi polskie”.

Zapraszamy do słuchania!