Solidarność naszą bronią

Solidarność naszą bronią

Trwa zbiórka pieniędzy na Kancelarię Sprawiedliwości Społecznej. Organizacja zajmująca się m.in. animowaniem obywatelskiej samoobrony przed eksmisjami na bruk sama może stracić dach nad głową.

Poniżej publikujemy apel stowarzyszenia w tej sprawie oraz dzisiejszy wpis z profilu Piotra Ikonowicza na Facebooku. Apelujemy do naszych Czytelników o przekazywanie wpłat na rzecz Kancelarii, przypominając jednocześnie, że regularne wsparcie finansowe dla tej inicjatywy było jedną z obietnic Janusza Palikota i miało być dowodem na lewicowość jego formacji. Jaka partia, takie dowody…

* * *

Kancelaria Sprawiedliwości Społecznej tonie

Kancelaria Sprawiedliwości Społecznej działa już na pół gwizdka. I to nie z powodu sezonu urlopowego, bo sądy, komornicy i inne hieny nie wypoczywają nigdy, ale dlatego, że zabrakło nam pieniędzy. Miasto wyrzuci nas z lokalu, jeżeli w ciągu kilku dni nie spłacimy zadłużenia czynszowego w wysokości blisko 5000 zł, w każdej chwili odetną nam prąd, internet; telefony komórkowe już odcięto. Przepraszam za to tych wszystkich potrzebujących pomocy, którzy nie mogą się do mnie dodzwonić.

Wielokrotnie występowaliśmy o dofinansowanie z rozmaitych przeznaczonych na ten cel funduszy. Jednak z przyczyn politycznych, jak sądzę, odmawiano nam. Nie zdecydowaliśmy się też, wbrew rozmaitym sugestiom, pobierać jakichkolwiek opłat za świadczone usługi prawne i doradcze. Trudno bowiem brać pieniądze od kogoś, kto nie ma na czynsz. Musiałby chyba własnym dzieciom odejmować od ust.

Wiem, że wielu z was nam kibicuje. Że podobają wam się nie tylko nasze motywacje, ale i nasza wyjątkowa skuteczność w obronie dachu nad głową zwykłych ludzi. Nie każdy zna się na prawie, nie każdy ma czas, żeby zostać wolontariuszem i nieść pomoc innym. Jednak przynajmniej jakaś część z was radzi sobie jeszcze jako tako. Możecie pomóc nam przetrwać i dalej pomagać, wpłacając pieniądze na konto naszego stowarzyszenia. W przeciwnym razie zatonie „ostatnia deska ratunku”.

pozdrawiam,
Piotr Ikonowicz
Agata Nosal-Ikonowicz
Agnieszka Żelazna
Iwona Łukasik

Wpłat proszę dokonywać na:
Kancelaria Sprawiedliwości Społecznej
14 1020 1156 0000 7202 0083 2899.

* * *

Jest naprawdę nieźle. Żeby wyjść z matni potrzebujemy uzbierać jakieś 10 000 zł. Na razie na konto wpłynęło 3838 zł. Są to w większości wpłaty niewielkich sum i to tym bardziej cenne. Wahają się od 10 do 300 zł. Ta akcja pokazuje nam, jak bardzo potrzebna jest pomoc, ale to, że udało nam się was przekonać do tego co robimy. Zdajemy sobie sprawę, że to kropla w morzu potrzeb i że ludzi proszących nas o pomoc jest o wiele więcej niż możemy „obsłużyć”. Dlatego będą potrzebne działania systemowe. Dlatego przygotowaliśmy dwie ustawy: „O przeciwdziałaniu bezdomności i ochronie praw lokatorów” oraz kompleksową nowelizację Kodeksu pracy. Ich przeforsowanie wymaga powstania ruchu społecznego. Wasza ofiarność w chwili próby pokazuje, że zbliżamy się do jego powstania. Jeszcze raz wszystkim dziękuję i zamierzamy też skontaktować się z wami, nawiązać bliższe kontakty i współpracę, bo wasz gest pokazał, że może się to okazać bardzo owocne. Oni mają władze i pieniądze, ale nas, ludzi dobrej woli jest więcej!

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Nie rzucili ziemi, skąd ich ród

Nie rzucili ziemi, skąd ich ród

Producent aplikacji do nawigacji Waze nie został przejęty przez Facebooka. Izraelczycy nie zgodzili się bowiem na przeprowadzkę do Doliny Krzemowej, woląc rozwijać jej krajowy odpowiednik.

Forbes.pl pisze, że w tym roku oferty kupna firmy złożyli najwięksi gracze w branży – Apple (400 mln dolarów), Facebook (800 mln dol.) i wreszcie Google, który zaoferował 1 mld dolarów. Ostatecznie o przyjęciu tej ostatniej propozycji zadecydował fakt, że twórca najsłynniejszej wyszukiwarki prowadzi część swoich czynności operacyjnych w Izraelu, więc pozostawienie Waze na miejscu nie stanowi dla niego problemu.

Szefostwo firmy nie nalegało na przenosiny do Moutain View, gdyż zdaje sobie sprawę z rosnącego znaczenia regionu. W Izraelu powstaje wiele innowacyjnych biznesów, a miasta przybrzeżne skoncentrowane wokół Tel Awiwu i Hajfy tworzą klaster biznesowy zwany Silicon Wadi (wadi oznacza w jęz. arabskim pustynną dolinę; polskie określenie to ued). W Krzemowym Uedzie działają zarówno młode tzw. start-upy, jak i wielkie światowe koncerny (m.in. Intel, Microsoft, Oracle, IBM, Yahoo! oraz Cisco). Sprzyja im polityka państwa: według najnowszych danych OECD, Izrael miał w 2010 r. najwyższy współczynnik wydatków na badania i rozwój w stosunku do PKB ze wszystkich krajów wysoko rozwiniętych (aż 4,25 proc.). Dla porównania, Polska wydała na R&D jedynie 0,68 proc. PKB. Co więcej, przy uczelniach powstają inkubatory, które wyręczają młode firmy w kwestiach formalnych oraz ułatwiają rozwój biznesu poprzez wymianę wiedzy.

Micha Kaufmann, prezes firmy Fiverr postawił ostatnio tezę, że izraelskie start-upy są coraz odporniejsze na pokusę sprzedawania swojego biznesu zagranicznym gigantom. Twardo negocjują, a przede wszystkim nie chcą wyjeżdżać z Krzemowego Uedu, który rośnie na nową technologiczną potęgę.

O godność ludzi pracy

O godność ludzi pracy

Już jutro (5 lipca) we wrocławsko-kobierzyckiej podstrefie Tarnobrzeskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej odbędzie się protest w obronie podstawowych praw pracowniczych.

Poniżej przedrukowujemy apel Inicjatywy Pracowniczej o uczestnictwo w manifestacji.

* * *

Apel o uczestnictwo w ogólnopolskiej manifestacji w podstrefie kobierzyckiej przeciwko łamaniu praw pracowniczych i wolności związkowych

Pracujemy za grosze lub ponad nasze siły – na linii produkcyjnej, na kasie, na słuchawkach, w usługach publicznych, przy tymczasowych projektach, jako trybiki w korporacjach lub publicznej administracji. Doświadczamy wyzysku, kurczących się środków materialnych, niestabilności naszego codziennego życia. Równocześnie stoimy w obliczu coraz głębszego ograniczania społecznych zabezpieczeń naszych podstawowych potrzeb (jak edukacja, opieka, zdrowie i dach nad głową).

Rok temu grupa naszych koleżanek i kolegów z fabryki Chung Hong w specjalnej strefie ekonomicznej LG pod Wrocławiem powiedziała temu dość i podjęła strajk. 28 czerwca 2012 prawie 30 osób odstąpiło od pracy na linii produkcyjnej w proteście przeciwko dyscyplinarnemu zwolnieniu swojego kolegi i związkowca Inicjatywy Pracowniczej, stawiając opór wobec wykańczających warunków pracy, głodowych pensji i antyzwiązkowych represji.

Po dwóch tygodniach strajku, zarząd fabryki zastosował lokaut – dyscyplinarnie zwolnił z pracy 24 strajkujące osoby, tym samym zdeptał jedną z podstawowych wolności wywalczonych przez ruchy robotnicze. Zwolnieni za strajk stracili jakiekolwiek źródła dochodu (nie przysługiwało im nawet prawo do zasiłku dla bezrobotnych), do tej pory część osób nie znalazła pracy i boryka się z problemami finansowymi. Obecnie toczą się sprawy w sądzie pracy, które mogą potrwać nawet kilka lat.

Zarząd zarówno Chung Hong, jak i innych strefowych fabryk LG wraz ze swoimi prawnikami z firmy JP Weber, podjął ogromne starania, by wyciszyć protest, represjonować (do dziś) członkinie i członków związku i osoby z ruchu społecznego, które wspierały strajk. Chcieli wymazać pamięć o oporze na strefie tak, by nie rozlał się na inne fabryki, tak by nie dopuścić do pracowniczej solidarności. Jak uświadomił nam strajk w fabryce, żyjemy w czasach, kiedy różne formy organizowania się są brutalnie tłumione tak przez państwo, jak i przez biznes. Ile z nas tego doświadczyło?

Teraz chcemy przypomnieć im, że jest odwrotnie i walka trwa. Dlatego apelujemy do wszystkich, które/którzy solidaryzują się z pracującymi w fabrykach LG i ze zwolnionymi za protest – dołączcie do nas na demonstracji przypominającej o rocznicy pierwszego strajku na strefie.

Demonstracja odbędzie się 5 lipca w podstrefie kobierzyckiej. Start o godzinie 13.30 pod fabryką Chung Hong (ul. Innowacyjna 4), a koniec wtedy, gdy tego zechcemy.

Aby nie paść z głodu i wycieńczenia w walce, demonstracji będzie towarzyszył piknik z pokazami filmów, koncertami, jedzeniem i innymi kulturalnymi atrakcjami (info już wkrótce).

Wydarzenie na Facebooku

Dojazd na demonstrację z Wrocławia:
Kontakt w sprawie miejsc: 503177889
Komunikacja miejska: busem 602 z dworca PKP i 607 z placu JP2

Miejsce: Biskupice Podgórne, 14 km pod Wrocławiem

Komisja Zakładowa OZZ Inicjatywa Pracownicza przy Chung Hong Electronics

_____

Przedruk za stroną Inicjatywy Pracowniczej

Jak chronimy Bałtyk?

Jak chronimy Bałtyk?

Żaden z bałtyckich krajów nie chroni wystarczająco dobrze Bałtyku, pomimo złożonych wcześniej zobowiązań. WWF opublikował właśnie raport na temat realizacji Bałtyckiego Planu Działań.

Bałtycki Plan Działań został przyjęty w 2007 roku, w czasie spotkania przedstawicieli państw bałtyckich będących stronami Konwencji Helsińskiej (HELCOM). Jego celem jest poprawa stanu środowiska Bałtyku do roku 2021 poprzez realizację czterech głównych działań. Wśród nich znalazły się działania na rzecz zapobiegania eutrofizacji, czyli nadmiernemu wzrostowi substancji odżywczych, prowadzącemu między innymi do nienaturalnego zakwitania sinic, a co za tym idzie do powstawania stref beztlenowych. Kolejnym jest przeciwdziałanie zrzutom substancji niebezpiecznych, w tym rakotwórczych i toksycznych dioksyn. Następnymi dwoma działaniami są zapewnienie przyjaznego dla środowiska transportu morskiego oraz ochrona bioróżnorodności.

WWF Szwecja przeanalizował raporty wszystkich krajów nadbałtyckich wysyłane do Komisji Helsińskiej na temat wdrażania założeń Bałtyckiego Planu Działań – tłumaczy Paweł Średziński z WWF Polska. – Z analizy wynika, że państwa członkowskie raportują o efektach swoich działań w różny, często fragmentaryczny sposób, co nie pozwala na jednoznaczne stwierdzenie, jak wywiązują się ze złożonych obietnic.

Przyjmując jednak zasadę, że brak raportowania oznacza brak realizacji ustalonych działań, otrzymujemy zatrważające wyniki – żaden kraj bałtycki nie spełnił dotychczas swoich obietnic związanych z poprawą stanu środowiska Bałtyku. Łączna ocena realizacji wszystkich czterech celów strategicznych – eutrofizacja, bioróżnorodność, substancje niebezpieczne i transport morski, jest ujemna dla wszystkich państw. Najgorzej w tym zestawieniu wypadły Litwa i Rosja. Natomiast najlepszą ocenę, chociaż też poniżej oczekiwanego minimum, otrzymała Finlandia, co jest zasługą jej działań podjętych na rzecz ograniczenia ilości związków azotu i fosforu, które docierają do Bałtyku, prowadząc do eutrofizacji.

Jednym z głównych wniosków z przygotowanego przez WWF raportu jest konieczność stworzenia i egzekwowania skutecznego systemu raportowania podejmowanych przez państwa członkowskie HELCOM-u działań. Tylko w ten sposób możliwa będzie skuteczna koordynacja wysiłków państw bałtyckich na rzecz ochrony tego unikalnego na skalę światową ekosystemu.

Mamy nadzieję, że ministrowie państw nadbałtyckich, którzy będą obradować w październiku w Kopenhadze, zmienią swoje podejście do Bałtyckiego Planu Działania i uczynią wszystko, aby uczynić proces jego wdrażania jak najbardziej transparentnym – konkluduje Średziński. – Wszystkim nam powinno zależeć na ochronie Bałtyku.

Jeszcze dwieście lat temu Bałtyk był czysty. Jednak wraz z rozwojem przemysłu i rolnictwa, a przede wszystkim ze wzrostem liczby ludzi mieszkających w jego basenie, doszło do jego zanieczyszczenia. Ilość tych zanieczyszczeń rosła, a możliwości wymiany wody z oceanem przez cieśniny w Danii były wciąż te same. Tymczasem już teraz 10% powierzchni Morza Bałtyckiego to tzw. pustynie wodne, gdzie nie ma żadnego życia. Jednocześnie Bałtyk jest najbardziej zatłoczonym morzem świata. Wzrasta natężenie transportu morskiego, powstaje infrastruktura, która ma szkodliwy wpływ na stan środowiska Morza Bałtyckiego.

W regionie Morza Bałtyckiego żyje 110 milionów ludzi. Polska jest jednym z najbardziej ludnych państw bałtyckich. Ponad 99 procent Polaków mieszka w zlewni Bałtyku.

Przeczytaj raport!

_____

Przedruk za stroną WWF Polska