Klient potęgą jest – i basta!

Klient potęgą jest – i basta!

Łódzki sąd okręgowy przyznał rację autorom pozwu zbiorowego przeciwko właścicielowi mBanku oraz MultiBanku. 1247 klientów zakwestionowało wysokość rat udzielonego im kredytu hipotecznego.

Gazeta.pl precyzuje, że chodzi o tzw. kredyty starego portfela, waloryzowane kursem franka szwajcarskiego. BRE Bank udzielał ich do 2006 r., a zaciągnęło je ponad 20 tys. osób. Zmiana ich oprocentowania uzależniona była od wysokości LIBOR (stopa procentowa kredytów oferowanych na rynku międzybankowym), ale także od rzeczywistych kosztów, jakie ponoszą banki, kupując na rynku waluty.

Gdy w połowie 2008 r. wybuchł światowy kryzys finansowy, bank zaproponował klientom przejście na system, w którym oprocentowanie ustalane jest na podstawie stałej marży, powiększonej o stawkę LIBOR. 867 klientów, za pośrednictwem jednej z kancelarii, zakwestionowało jednak zapisy nowej umowy przed sądem. Ich zdaniem bank powinien zmieniać oprocentowanie wraz ze zmianami wskaźnika LIBOR CHF 3M. Tymczasem nie obniżał oprocentowania wraz ze spadkiem tego wskaźnika lub robił to w stopniu niewystarczającym. Pozwem objęto okres od początku stycznia 2009 do końca lutego 2010 r.

W maju 2011 r. łódzki sąd uznał, że pozew spełnia wszystkie wymagania i będzie rozpoznawany w trybie zbiorowym; pod koniec stycznia 2012 r. opublikował ogłoszenie o toczącej się sprawie i dawał dwa miesiące na przystąpienie do grupy innym klientom. Pod koniec marca 2012 r. grupa liczyła już 1247 konsumentów, a średnia wartość ich roszczeń wynosiła 6,4 tys. zł.

Teraz sąd rozpatrzył sprawę pod względem merytorycznym. Stwierdził, że bank stosował niedozwoloną klauzulę: była niezgodna z dobrymi obyczajami i godziła w interes klientów, a umowa wprowadzała rażącą dysproporcję praw i obowiązków stron. – „Zapis o oprocentowaniu jest mało precyzyjny i nieprzejrzysty. Pozwalał bankowi na dowolne i pozbawione kontroli klienta działanie. Trudno z niego wyczytać, kiedy i o ile ma się zmienić oprocentowanie” – powiedział sędzia Dariusz Limiera. Dlatego klientom należy się odszkodowanie. – „Bank źle oceniał wysokość oprocentowania i źle przeliczał należności, a w konsekwencji pobrał zawyżone raty” – uzasadniał sędzia.

Jeśli wyrok się uprawomocni, każdy konsument będzie musiał znów iść do sądu, aby ten określił wysokość rekompensaty.

„Sprawa BRE Banku” to pierwszy w Łodzi pozew zbiorowy. – „Przecieramy szlaki dla tej nowej w polskim prawie instytucji” – mówił sędzia Limiera.

Nasz tekst o ruchu samoobrony konsumenckiej przeczytać można tutaj.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Festiwalowy tydzień

Festiwalowy tydzień

W rozpoczynającym się tygodniu na przeciwległych krańcach Polski odbędą się dwa oryginalne i niezwykle wartościowe festiwale, oba objęte naszym patronatem. Mowa o poświęconym kulturze chłopskiej Festiwalu Folkowisko we wsi Gorajec na pograniczu polsko-ukraińskim oraz o festiwalu kultury alternatywnej Slot Art w Lubiążu k. Wrocławia.

Folkowisko popularyzuje turystykę aktywną oraz bogactwo kulturowe Roztocza. Dwie poprzednie edycje imprezy były poświęcone kulturze ukraińskiej oraz żydowskiej, w tym roku motywem przewodnim wydarzenia, które odbędzie się w dniach 12-14 lipca, będzie kultura chłopska. Interesuje nas zarówno to, jak chłopi walczyli przeciw opresji i niedoli, jak i ich życie codzienne – wiejska muzyka, obyczaje, legendy i smaki. Zastanowimy się także, jak lata ucisku pańszczyźnianego wpłynęły na dzisiejsze społeczeństwo. Temat ten interesuje nas także ze względu na to, że łączył on Polaków, Ukraińców i Żydów zamieszkujących pogranicze – piszą organizatorzy, którzy podkreślają, że kultura chłopska to ważny element dziedzictwa narodowego i zbiorowej tożsamości.

Trzy dni tegorocznego Folkowiska wypełnione będą muzyką, rajdami, wycieczkami, warsztatami, prelekcjami, debatami i opowieściami ludowych bajarzy. Wszelkie dodatkowe informacje o imprezie (program, karnety etc.) znaleźć można na www.folkowisko.pl oraz facebook.com/chutorgorajec, a także pisząc na chutorgorajec@onet.eu lub dzwoniąc na numer 510820855. Imprezie poświęcone jest także wydarzenie na Facebooku. Uwaga: dla dzieci i młodzieży do lat 15 wstęp jest bezpłatny.

Z kolei od 9 do 13 lipca potrwa Slot Art Festival, czyli jeden z największych festiwali kultury alternatywnej w Polsce. To pięć dni wypełnionych dziesiątkami warsztatów, koncertów, imprez, projekcji filmowych i wykładów. To również coś daleko więcej – pięć dni wyjętych spod ogólnych praw wyścigu szczurów, walki i pośpiechu – piszą organizatorzy imprezy, która odbywa się w murach barokowego, pocysterskiego zespołu klasztornego – czytamy na stronie wydarzenia, o którym sporo dowiedzieć się można także z Facebooka.

Na tę wyjątkową imprezę, jak co roku, wybiera się także ekipa Stowarzyszenia „Obywatele Obywatelom” (wydawca „Nowego Obywatela”). Razem z nami pod hasłem „Czas Demokracji” swoje działania i idee będą prezentować stowarzyszenia i spółdzielnie należące do sieci My Obywatele. Będzie można dowiedzieć się m.in. jak zorganizować u siebie komórkę rodzącego się ruchu społecznego, którego celem jest obrona praw socjalnych (czytaj także tutaj).

W imieniu organizatorów obu wydarzeń oraz swoim – serdecznie zapraszamy!

Rozmowy ostatniej szansy

Rozmowy ostatniej szansy

Możemy się spotkać, ale decyzję już podjąłem i jej nie zmienię – usłyszeli pracownicy Orzechowskich Zakładów Produkcji Sklejek, którzy 4 lipca przyszli do Urzędu Wojewódzkiego w Poznaniu, aby jeszcze raz podjąć próbę przekonania wojewody Piotra Florka do prywatyzacji pracowniczej.

OZPS to ostatnie w Wielkopolsce przedsiębiorstwo państwowe. Zatrudnia ok. 350 pracowników. Firma ma zamówienia i przynosi zyski.

Związkowcy z „Solidarności” i związku branżowego „Budowlani” domagają się merytorycznego spotkania z wojewodą, podczas którego zostaną zaprezentowane prawne i ekonomiczne ekspertyzy obu stron w sprawie prywatyzacji bezpośredniej – jak chcą pracownicy, i komercjalizacji – jak chce wojewoda.

– „Ponieważ wojewoda unikał rozmów na ten temat przyszliśmy tutaj, aby umówić się na spotkanie jeszcze przedtem, jak wojewoda wyśle stosowne pismo do Ministerstwa Skarbu Państwa” – mówił Jarosław Lange, szef wielkopolskiej „S”.

Emilia Kaźmierczak („Budowlani”) i Piotr Andrzejczak („S”) podkreślali, że wniosek o prywatyzację bezpośrednią podpisało prawie 300 osób. Pracownicy obawiają się, że w razie komercjalizacji ich miejsca pracy będą zagrożone. Na poparcie tego, że ich obawy nie są bezpodstawne, przewodniczący zakładowej „S” przywołał historię wrzesińskiego Tonsilu, z którego po komercjalizacji zostały ruiny i zaorane pole.

P. Florek oświadczył, że w sprawie OZPS zrobił wszystko co było możliwe i nie widzi sensu dalszego odkładania decyzji, „bo sytuacja zakładu może się pogorszyć i wtedy będzie rzeczywisty problem”. – „Decyzję już podjąłem. Inna ścieżka prywatyzacyjna nie jest możliwa. Jeżeli chcecie, to jeszcze raz przedstawię swoje argumenty, ale niech państwo nie liczą na zmianę mojego stanowiska”.

Spotkanie ostatniej szansy odbyło się 5 lipca w Urzędzie Wojewódzkim. Jak można się było spodziewać, wojewody nie przekonały argumenty związkowców. P. Florek nie zmienił zdania w kwestii prywatyzacji Orzechowskich Zakładów Produkcji Sklejek i wyśle do Ministerstwa Skarbu Państwa wniosek o komercjalizację firmy.

_____

Przedruk za NSZZ „Solidarność” Region Wielkopolska

Solidarność naszą bronią

Solidarność naszą bronią

Trwa zbiórka pieniędzy na Kancelarię Sprawiedliwości Społecznej. Organizacja zajmująca się m.in. animowaniem obywatelskiej samoobrony przed eksmisjami na bruk sama może stracić dach nad głową.

Poniżej publikujemy apel stowarzyszenia w tej sprawie oraz dzisiejszy wpis z profilu Piotra Ikonowicza na Facebooku. Apelujemy do naszych Czytelników o przekazywanie wpłat na rzecz Kancelarii, przypominając jednocześnie, że regularne wsparcie finansowe dla tej inicjatywy było jedną z obietnic Janusza Palikota i miało być dowodem na lewicowość jego formacji. Jaka partia, takie dowody…

* * *

Kancelaria Sprawiedliwości Społecznej tonie

Kancelaria Sprawiedliwości Społecznej działa już na pół gwizdka. I to nie z powodu sezonu urlopowego, bo sądy, komornicy i inne hieny nie wypoczywają nigdy, ale dlatego, że zabrakło nam pieniędzy. Miasto wyrzuci nas z lokalu, jeżeli w ciągu kilku dni nie spłacimy zadłużenia czynszowego w wysokości blisko 5000 zł, w każdej chwili odetną nam prąd, internet; telefony komórkowe już odcięto. Przepraszam za to tych wszystkich potrzebujących pomocy, którzy nie mogą się do mnie dodzwonić.

Wielokrotnie występowaliśmy o dofinansowanie z rozmaitych przeznaczonych na ten cel funduszy. Jednak z przyczyn politycznych, jak sądzę, odmawiano nam. Nie zdecydowaliśmy się też, wbrew rozmaitym sugestiom, pobierać jakichkolwiek opłat za świadczone usługi prawne i doradcze. Trudno bowiem brać pieniądze od kogoś, kto nie ma na czynsz. Musiałby chyba własnym dzieciom odejmować od ust.

Wiem, że wielu z was nam kibicuje. Że podobają wam się nie tylko nasze motywacje, ale i nasza wyjątkowa skuteczność w obronie dachu nad głową zwykłych ludzi. Nie każdy zna się na prawie, nie każdy ma czas, żeby zostać wolontariuszem i nieść pomoc innym. Jednak przynajmniej jakaś część z was radzi sobie jeszcze jako tako. Możecie pomóc nam przetrwać i dalej pomagać, wpłacając pieniądze na konto naszego stowarzyszenia. W przeciwnym razie zatonie „ostatnia deska ratunku”.

pozdrawiam,
Piotr Ikonowicz
Agata Nosal-Ikonowicz
Agnieszka Żelazna
Iwona Łukasik

Wpłat proszę dokonywać na:
Kancelaria Sprawiedliwości Społecznej
14 1020 1156 0000 7202 0083 2899.

* * *

Jest naprawdę nieźle. Żeby wyjść z matni potrzebujemy uzbierać jakieś 10 000 zł. Na razie na konto wpłynęło 3838 zł. Są to w większości wpłaty niewielkich sum i to tym bardziej cenne. Wahają się od 10 do 300 zł. Ta akcja pokazuje nam, jak bardzo potrzebna jest pomoc, ale to, że udało nam się was przekonać do tego co robimy. Zdajemy sobie sprawę, że to kropla w morzu potrzeb i że ludzi proszących nas o pomoc jest o wiele więcej niż możemy „obsłużyć”. Dlatego będą potrzebne działania systemowe. Dlatego przygotowaliśmy dwie ustawy: „O przeciwdziałaniu bezdomności i ochronie praw lokatorów” oraz kompleksową nowelizację Kodeksu pracy. Ich przeforsowanie wymaga powstania ruchu społecznego. Wasza ofiarność w chwili próby pokazuje, że zbliżamy się do jego powstania. Jeszcze raz wszystkim dziękuję i zamierzamy też skontaktować się z wami, nawiązać bliższe kontakty i współpracę, bo wasz gest pokazał, że może się to okazać bardzo owocne. Oni mają władze i pieniądze, ale nas, ludzi dobrej woli jest więcej!