Kolejny pestycyd szkodliwy dla pszczół zakazany w UE

Kolejny pestycyd szkodliwy dla pszczół zakazany w UE

Większość krajów członkowskich Unii Europejskiej poparła propozycję Komisji Europejskiej dotyczącą wprowadzenia zakazu stosowania w rolnictwie kolejnego pestycydu szkodliwego dla pszczół i innych owadów zapylających.

Podczas wczorajszego [16 lipca] głosowania w Brukseli na posiedzeniu Stałego Komitetu ds. Łańcucha Żywnościowego i Zdrowia Zwierząt została przyjęta propozycja Komisji Europejskiej zakładająca czasowy (dwuletni) zakaz stosowania Fipronilu, pestycydu, który został zidentyfikowany jako jeden z 7 najbardziej niebezpiecznych dla owadów zapylających. Za wprowadzeniem zakazu głosowała zdecydowana większość krajów członkowskich, w tym Polska. Rozkład głosów wyglądał następująco: 23 kraje głosowały za zakazem, 2 przeciw (Rumunia i Hiszpania) i 3 wstrzymały się od głosu (Wielka Brytania, Czechy, Słowacja).

Greenpeace z zadowoleniem przyjął wynik dzisiejszego głosowania. Należy jednak pamiętać, że tych substancji jest więcej, a zakaz jest tymczasowy. Jest to więc z pewnością krok w dobrym kierunku, ale by ochronić europejskie pszczoły przed wymieraniem i dać szansę na przetrwanie rolnikom, dla których pszczoły są niezbędne do zapylania roślin, potrzeba bardziej zdecydowanych działań. Tylko pełny i długoterminowy zakaz stosowania wszystkich pestycydów szkodliwych dla owadów zapylających przyniesie pożądany skutek. Jesteśmy też zadowoleni ze stanowiska Polski. Ministerstwo Rolnictwa już kolejny raz konsekwentnie głosuje za ochroną pszczół – mówi Katarzyna Jagiełło, koordynatorka kampanii „Zrównoważone Rolnictwo” w polskim Greenpeace.

Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA – European Food Safety Authority) w opracowaniu naukowym przygotowanym w maju br. wskazał, że Fipronil produkowany przez niemiecką firmę BASF stanowi „znaczące zagrożenie dla pszczół miodnych, w przypadku stosowania go do zaprawiania ziaren kukurydzy”. Trzy inne, szkodliwe dla owadów zapylających pestycydy zostały już częściowo zakazane w UE przed dwoma miesiącami, także po publikacji innego raportu EFSA i głosowaniu na posiedzeniu Stałego Komitetu ds. Łańcucha Żywnościowego i Zdrowia Zwierząt. Stosowanie Fipronilu jest już zabronione w większości krajów unijnych.

Zaproponowany przez Komisję zakaz nie jest całkowicie szczelny, albowiem zawiera możliwość wykorzystania Fipronilu w uprawach polowych roślin ścinanych przed zakwitnięciem: pora, cebuli zwyczajnej, cebuli szalotki i warzyw kapustnych oraz do zaprawiania nasion roślin szklarniowych.

Dowody na szkodliwość Fipronilu, zgromadzone w przygotowanym przez Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności raporcie, wskazują niezbicie na konieczność odwołania się do zasady ostrożności i wprowadzenia pełnego zakazu stosowania tego zabójczego dla pszczół pestycydu. Wprawdzie wiele krajów Unii wprowadziło zakaz stosowania Fipronilu już wcześniej, jednak należy pamiętać, że owadów nie obowiązują granice państwowe. Aby powstrzymać spadki populacji pszczół, niezbędne jest, aby Komisja wprowadziła całkowity zakaz stosowania Fipronilu oraz niezwłocznie przystąpiła do stworzenia kompleksowego planu powstrzymania prawdziwej wojny chemicznej toczonej przeciwko owadom zapylającym, a wśród nich – pszczołom – dodaje Jagiełło.

W opublikowanym w kwietniu tego roku raporcie dotyczącym szkodliwych dla europejskich pszczół pestycydów, Greenpeace wymienia siedem szczególnie szkodliwych. Fipronil znajduje się na tej liście. Pszczoły miodne i inne owady zapylające odgrywają kluczową rolę w produkcji żywności. Jedna trzecia produkcji żywności na świecie jest bezpośrednio uzależniona od procesu zapylania przez pszczoły i inne zwierzęta. W opinii Greenpeace jedynie stosowanie praktyk rolnictwa ekologicznego, na przykład rotacji upraw i naturalnych metod kontroli szkodników, jest w stanie powstrzymać niebezpieczeństwo, jakie stanowią dla pszczół pestycydy i inne środki chemiczne wykorzystywane w rolnictwie.

_____

Przedruk za stroną Greenpeace Polska

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Oj, będzie się działo!

Oj, będzie się działo!

11 września w Warszawie odbędą się czterodniowe protesty, zorganizowane przez Międzyzwiązkowy Komitet Protestacyjno-Strajkowy.

Wnp.pl informuje, że może to być początek dłuższej akcji. – „To mogą być nie tylko dni, ale tygodnie, a może miesiące protestu. Jesteśmy przygotowani na długą, długą walkę” – powiedział przewodniczy NSZZ „Solidarność” Piotr Duda podczas konferencji prasowej. Poinformował, że protest odbędzie się pod hasłem: „Dość lekceważenia obywateli”, a jego głównym postulatem będzie zmiana Konstytucji, w szczególności instytucji referendum krajowego. – „Wszyscy to przeżyliśmy, zbierając podpisy przeciwko ustawom o wydłużeniu wieku emerytalnego i przyspieszeniu wieku pójścia do szkoły. Wiele innych projektów ustaw obywatelskich zostało też wrzuconych do kosza. Chodzi nam o to, aby obywatele mogli bezpośrednio decydować, a nie za nich posłowie lub koalicja rządząca” – powiedział.

Wiadomo, już że w pierwszym dniu protestów związkowcy będą pikietować przed budynkami ministerstw i Sejmu. –„Niech czują się zagrożone te resorty, które źle pracują na rzecz pracujących” – powiedział Jan Guz, przewodniczący OPZZ. Z kolei lider Forum Związków Zawodowych Tadeusz Chwałka dodał, że związkowcy oczekują, że rząd rozpocznie z nimi dialog. – „Czasu jeszcze zostało. Natomiast patrząc na to, co się dzieje i na wypowiedzi premiera wyciągamy wniosek, że ten rząd nie zamierza prowadzić z nami dialogu, musimy się więc przygotować na poparcie społeczne” – stwierdził.

MKPS zajął także stanowisko w sprawie pisma pracodawców do związków, aby te podjęły z nimi dialog autonomiczny, tj. poza strukturami Komisji Trójstronnej. – „Jesteśmy gotowi na rozmowy, ale przygotowaliśmy także list otwarty do pracodawców, w którym stawiamy warunki, których faktycznie nie powinno być dawno, bo miały być zrealizowane” – powiedział Duda. Według niego warunki dialogu z pracodawcami są jasne, trzeba wrócić do zapisów w pakiecie antykryzysowym. Chodzi o wprowadzenie pakietów socjalnych, ograniczenie stosowania umów na czas określony, ustalenie ścieżki dojścia do płacy minimalnej na poziomie 50 proc. średniego wynagrodzenia oraz wsparcie rodzin najuboższych i poszkodowanych przez kryzys.

Genetyczne przepychanki

Genetyczne przepychanki

Trybunał w Luksemburgu oddalił skargę Komisji Europejskiej dotyczącą polskiego zakazu wytwarzania, sprzedaży i stosowania w żywieniu zwierząt składników genetycznie zmodyfikowanych. Zanim nie wejdzie on w życie, nie może zostać uchylony.

„Nasz Dziennik” przypomina, że zakaz ma wejść w życie 1 stycznia 2017 r. – tak wynika z ustawy o paszach z 2006 r. W czerwcu 2011 r. w skardze do Trybunału Sprawiedliwości Komisja zarzuciła Polsce naruszenie unijnego prawa, a konkretnie unijnego rozporządzenia nr 1829/2003 w sprawie genetycznie zmodyfikowanej żywności i paszy, które wprowadza pełną harmonizację w dziedzinie zezwoleń dotyczących takich pasz na poziomie Unii.

Trybunał stwierdził, że Komisja wezwała Polskę do usunięcia zakazu zanim jeszcze zaczął on obowiązywać. Opinię w tej sprawie wysłała bowiem do polskich władz 23 października 2007 r., żądając usunięcia zakazu w ciągu dwóch miesięcy, tymczasem miał on wejść w życie dopiero w sierpniu 2008 r. Zakaz nie może być więc przedmiotem skargi – uznał Trybunał. Komisja argumentowała, że nie ma znaczenia to, iż wejście w życie zakazu zostało w Polsce odroczone.

Ostatecznie zakaz nie wszedł w życie również w 2008 r., bo posłowie zdecydowali o przesunięciu jego obowiązywania do końca 2012 r., a w połowie ubiegłego roku postanowili, że wejdzie w życie z początkiem 2017 r.

Międzynarodowe organizacje upominają Donalda Tuska

Międzynarodowe organizacje upominają Donalda Tuska

Bernadette Ségol, Sekretarz Generalna Europejskiej Konfederacji Związków Zawodowych i Sharan Burrow, Sekretarz Generalna Międzynarodowej Konfederacji Związków Zawodowych w oficjalnych pismach zwróciły się do premiera polskiego rządu z apelem o przywrócenie warunków dla rzeczywistego i skutecznego dialogu społecznego w Polsce.

„Z największą troską dowiedzieliśmy się o zakłóceniach dialogu społecznego w Polsce. Trzy polskie organizacje związkowe zrzeszone w EKZZ, NSZZ »Solidarność«, OPZZ i FZZ poinformowały nas o przeszkodach w dialogu społecznym spowodowanych przez działania Pańskiego rządu. W związku z tym, nasi polscy afilianci uznali członkostwo w Komisji Trójstronnej za nieprzynoszące efektów i zawiesili udział w pracach Komisji do czasu aż wszystkie nieprawidłowości zostaną usunięte.

Fakt, że projekt ustawy o zmianie ustawy Kodeks pracy działający na niekorzyść pracowników został wysłany do parlamentu bez zakończenia procedury konsultacji w Komisji Trójstronnej nie tylko narusza zasady dialogu społecznego, ale także stanowi naruszenie prawa polskiego.

Uważamy za bardzo rozczarowujące, że polski rząd zaniedbuje złożony przez związki zawodowe projekt ustawy przedstawiający metodę, która umożliwia płacy minimalnej stopniowe osiągnięcie poziomu 50% średniego wynagrodzenia. Chciałabym podkreślić, że liczne analizy oraz dokumenty przyjęte przez międzynarodowy ruch związkowy, w tym także przez MKZZ oraz Global Union Federations idą w tym samym kierunku (…)” – napisała Sharan Burrow, Sekretarz Generalna MKZZ.

Z całym listem w j. angielskim można zapoznać się tutaj.

„(…) Chcielibyśmy również zaznaczyć, że propozycja rządowa, aby Kodeks pracy jeszcze bardziej uelastycznić podważa dorobek prawny Unii Europejskiej, a w szczególności proponowane zmiany długości okresu rozliczeniowego z czterech do dwunastu miesięcy stoją w wyraźnej sprzeczności z europejską dyrektywą nt. czasu pracy.

Polskie związki zawodowe starają się przekonać rząd o szkodliwym wpływie niestabilnych miejsc pracy i zachęcić go do podjęcia niezbędnych kroków. Niedawno Komisja Europejska wyraziła bardzo podobną opinię w swoim zaleceniu, stwierdzając, że Działania, które Polska podjęła w celu rozwiązania problemu powszechnego wykorzystania zatrudnienia czasowego, są nieznaczne. (…) Pomimo powtarzającego się argumentu, że umowy na czas określony pozwalają bezrobotnym wejść na rynek pracy, a następnie uzyskać umowę na czas nieokreślony, najwyraźniej nie jest tak w przypadku większości pracowników w Polsce. Wydaje się bowiem, że rozpowszechnienie takich umów niekorzystnie wpływa na jakość kapitału ludzkiego i jego wydajność, gdyż pracownicy czasowi mają często mniejszy dostęp do szkolenia zawodowego. Wynagrodzenie w przypadku umów na czas określony jest również dużo niższe, co prowadzi do jednego z najwyższych w UE odsetków ubóstwa pracujących. Powszechne jest także stosowanie przedłużanych umów cywilnoprawnych przewidujących dużo mniejsze prawa w zakresie ochrony socjalnej. Dlatego Komisja wzywa rząd, aby podjąć następujące działania: Zwalczanie ubóstwa pracujących oraz segmentacji rynku pracy poprzez lepsze przechodzenie z zatrudnienia na czas określony do stałego zatrudnienia oraz ograniczenie nadmiernego wykorzystania umów cywilnoprawnych.

Wszystkie te kwestie mogą i powinny być przedmiotem dialogu społecznego, bez uszczerbku dla jego ostatecznego wyniku. Dlatego apelujemy do Pana, Panie Premierze, o przywrócenie warunków dla rzeczywistego i skutecznego dialogu społecznego, z poszanowaniem wszystkich partnerów społecznych w duchu partnerstwa i europejskich wartości zawartych m.in. w traktatach oraz w Europejskiej Karcie Praw Podstawowych” – zaapelowała Bernadette Ségol, Sekretarz Generalna EKZZ.

Z treścią całego listu (w j. angielskim) można zapoznać się tutaj.

_____

Przedruk za stroną NSZZ „Solidarność”