Działaliśmy w czerwcu

Działaliśmy w czerwcu

Oprócz naszej głównej działalności, czyli tworzenia czasopisma oraz portalu „Nowy Obywatel”, „nasi ludzie” byli aktywni także na innych frontach. Oto prezentacja tego, co redaktorzy „Nowego Obywatela” i członkowie Stowarzyszenia „Obywatele Obywatelom” robili w czerwcu 2013 r.

Rafał Bakalarczyk udzielił wywiadu „Dziennikowi Trybuna”, poświęconego wyrównywaniu dostępu do edukacji na poziomie wyższym, a ponadto na tych samych łamach opublikował artykuły o opiece nad osobami starszymi i o proteście rodzin osób niepełnosprawnych, jaki miał miejsce 4 czerwca. Następstwem protestu było spotkanie delegacji rodzin osób niepełnosprawnych w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej, w którym Rafał również brał udział. Rafał opublikował ponadto na portalu czasopisma „Kontakt” tekst pt. „Dzień Matki upośledzonego dziecka”, oraz miał wystąpienia podczas Tygodnia Równości w panelu „Dostęp do służby zdrowia” i w kolejnych debatach wokół książki „Socjaldemokratyczna polityka społeczna”, której jest współautorem (Szczecin, 4 czerwca; Lublin, 17 czerwca).

Mateusz Batelt brał udział w akcji zbierania podpisów pod wnioskiem o zorganizowanie referendum ws. odwołania prezydent Warszawy, Hanny Gronkiewicz-Waltz – akcja ta jest animowana przez zaprzyjaźnioną z nami inicjatywę Warszawa Społeczna. W dniach 24-25 czerwca wziął udział w pierwszym Europejskim Szczycie Obywateli (European Citizens’ Summit) w Brukseli.

Maciej Kronenberg 22 czerwca, w rocznicę socjalno-niepodległościowego zrywu łódzkich robotników i uczniów z 1905 r., zorganizował i poprowadził spacer śladami tamtego buntu. Na trasie znalazły się m.in. miejsca, gdzie stały barykady czy te, gdzie fabrykanci obradowali na temat ustępstw wobec robotników. Można było dowiedzieć się, jakie były przyczyny i skutki rewolucji dla Łodzi i jej mieszkańców oraz dla sytuacji w kraju.

Konrad Malec 5 czerwca zrealizował audycję poświęconą szkodliwym skutkom Otwartych Funduszy Emerytalnych. Gośćmi „Głosu Obywatela” byli profesorowie Leokadia OręziakRyszard Bugaj, a zapis programu można odsłuchać tutaj. Z kolei 18 czerwca Konrad komentował bieżące wydarzenia polityczne w TV Republika. Członek zespołu „Nowego Obywatela” mówił m.in. o niedostatkach polskiej demokracji i piętnował działania politykierskie, które wypierają rzeczywistą politykę, czyli próby rozwiązywania problemów społecznych.

Cezary Miżejewski 4 czerwca w Bielsku-Białej uczestniczył w spotkaniu dotyczącym rozwoju spółdzielczości socjalnej; 6-7 czerwca w Gorzowie Wielkopolskim i w Zielonej Górze uczestniczył i prowadził panel w ramach dorocznych Targów Aktywnych Form Pomocy na 10-lecie ustawy o zatrudnieniu socjalnym, organizowanych przez Centrum Integracji Społecznej w Gorzowie Wlkp.; 11 czerwca uczestniczył w posiedzeniu grupy finansowej Zespołu ds. rozwiązań systemowych w zakresie ekonomii społecznej; 12 czerwca przewodniczył obradom zespołu ds. programów i funduszy Rady Działalności Pożytku Publicznego, m.in. przygotowując stanowisko Rady wobec postępowania wojewody małopolskiego Jerzego Millera w sprawie przedsiębiorstwa społecznego Cogito w Krakowie.

W dniach 17-18 czerwca Cezary uczestniczył i prowadził zajęcia na szkoleniu liderów Ogólnopolskiego Związku Rewizyjnego Spółdzielni Socjalnych w Warszawie; 19 czerwca uczestniczył w posiedzeniu zarządu Wspólnoty Roboczej Związku Organizacji Socjalnych WRZOS; 27 czerwca przewodniczył grupie strategicznej Zespołu ds. rozwiązań systemowych w zakresie ekonomii społecznej, a następnie zespołowi doraźnemu Rady Działalności Pożytku Publicznego ds. wolontariatu długoterminowego; 28 czerwca ponownie uczestniczył w spotkaniu grupy finansowej Zespołu ds. rozwiązań systemowych w zakresie ekonomii społecznej. Dodatkowo, w czerwcu w „Problemach Polityki Społecznej” ukazał się tekst Cezarego pt. „Przemiany prawa spółdzielczości socjalnej w Polsce” – można go przeczytać klikając tutaj.

Nasz stały współpracownik Krzysztof Mroczkowski zadebiutował, jako przedstawiciel „Nowego Obywatela”, w roli komentatora TV Republika. Uczestnicząc w rozmowie na temat polityki gospodarczej, która odbyła się podczas programu „Podsumowanie gospodarcze tygodnia”, ekonomista rozpoczął regularne pojawianie się w tej audycji.

1 czerwca redaktor naczelny „Nowego Obywatela”, Remigiusz Okraska, wziął udział w debacie w Krakowie w ramach spotkania integracyjnego publicystów i czytelników portalu Nowe Peryferie. Punktem wyjścia do dyskusji, moderowanej przez dr. Krzysztofa PosłajkęMarcelego Sommera, było hasło „Czy lewica potrzebuje państwa narodowego?”, a oprócz Remigiusza Okraski odpowiedzi na nie szukali Aleksandra Bilewicz („Nowe Peryferie”) oraz Piotr Graczyk („Kronos”, UJ).

7 czerwca Małgorzata Ołdak wzięła udział w seminarium w Brukseli, zorganizowanym przez REVES (Europejska Sieć Miast i Regionów dla Ekonomii Społecznej) i poświęconym wzorcowym przykładom partnerstwa między władzami samorządowymi a przedsiębiorstwami społecznymi (członkini naszego stowarzyszenia reprezentowała Spółdzielnię Socjalną OPOKA w Kluczach). 11 czerwca wzięła udział w posiedzeniu Komisji Rewizyjnej Krajowej Rady Spółdzielczej, dzień później – Komisji Spółdzielczości Pracy KRS, 18 czerwca w pracach Komisji Samorządu Spółdzielczego i Promocji KRS, zaś 26 czerwca w Zgromadzeniu Ogólnym Rady połączonym z obchodami Międzynarodowego Dnia Spółdzielczości. Ponadto w czerwcu w „Problemach Polityki Społecznej” nasza koleżanka opublikowała napisany wspólnie z Albertem Izdebskim artykuł zatytułowany „Spółdzielczość socjalna w Polsce w świetle wyników badania »Monitoring Spółdzielni Socjalnych 2010«” (można go przeczytać tutaj).

Bartosz Oszczepalski w czerwcu brał udział w manifestacji Polskiego Związku Działkowców pod Urzędem Wojewódzkim w Kielcach. Użytkownicy ogródków demonstrowali przeciwko zmianom w prawie proponowanym przez rząd, które grożą przejęciem działek przez deweloperów. Ponadto Bartek napisał kilka tekstów o tematyce społecznej, które ukazały się w lokalnym miesięczniku „Extra Gmina”, m.in. o wspomnianym proteście działkowców oraz stanie służby zdrowia w podkieleckiej gminie Sitkówka-Nowiny.

W czerwcu w ramach „Biblioteki Spółdzielczości Socjalnej” ukazał się przygotowany przez Michała Sobczyka poradnik zatytułowany „Budowanie demokracji w spółdzielniach”. Publikacja poświęcona jest temu, dlaczego warto demokratyzować przedsiębiorstwa społeczne i w jaki sposób można to robić. Chociaż powstała z myślą o spółdzielniach, a zwłaszcza o coraz bardziej popularnych w Polsce spółdzielniach socjalnych, inne organizacje społeczne też znajdą w niej coś dla siebie. Zachęcamy do pobierania, czytania i rozpowszechniania broszury, dostępnej pod adresem http://s.coop/budowaniedemokracji.

25 czerwca Michał – wraz z zespołem Spółdzielni Socjalnej ISSA, prowadzącej hostel oraz klubokawiarnię – opowiadał pracownikom trójmiejskich instytucji samorządowych o sukcesach, ale i gorzkich porażkach związanych z prowadzeniem demokratycznej firmy przez młodych bezrobotnych. Spotkanie odbyło się w ramach wizyty studyjnej w łódzkich tzw. podmiotach ekonomii społecznej, zorganizowanej przez Stowarzyszenie „Obywatele Obywatelom”.

Szymon Surmacz, w ramach współpracy z krakowską fundacją GAP, był moderatorem i organizatorem merytorycznym II Forum Ekonomii Społecznej pt. „Produkty i usługi PES wspierają całe społeczeństwo” w Nowym Targu. Podczas parogodzinnego spotkania m.in. zaprezentowane zostały efekty współpracy między samorządem Karpacza a oddolną inicjatywą wspieraną przez Lokalną Grupę Działania – Partnerstwo Ducha Gór, która zaowocowała utworzeniem w mieście Galerii Produktu Lokalnego. Istotnym elementem spotkania była też dyskusja o roli obywateli we współdecydowaniu o wydatkach komunalnych, oparta o realizację budżetu partycypacyjnego w Karpaczu.

Szymonowi udało się także zmobilizować mieszkańców Wolimierza na Pogórzu Izerskim do założenia stowarzyszenia, którego celem jest rozwój wsi i integracja lokalnej społeczności. Organizacja miała powstać już dwa lata temu, jednak pomysł utknął na etapie „składania papierów”. Działania Szymona miały miejsce w ramach Laboratorium Aktywności Społecznej (LAS) – pierwszej placówki terenowej Stowarzyszenia „Obywatele Obywatelom”, która powoli przekształca się w stałe biuro porad obywatelskich. LAS wspiera m.in. realizację projektu „Kooperatywa Izerska. Szkoła Gospodarki Lokalnej”. W ramach tego przedsięwzięcia odbyły się już pierwsze szkolenia z przedsiębiorczości społecznej (działalność odpłatna i gospodarcza w organizacjach pozarządowych, zakładanie spółdzielni socjalnych), trwają też prace nad utworzeniem marki lokalnej, skupiającej okolicznych rzemieślników, producentów żywności i artystów.

17 czerwca Krzysztof Wołodźko zorganizował dyskusję „Państwo, kultura, odpowiedzialność”, dla której inspiracją był bieżący numer „Nowego Obywatela”. Naszymi gośćmi i uczestnikami debaty byli: Barbara Bubula, działaczka społeczna i samorządowa, posłanka PiS, b. redaktorka naszego pisma; dr Krzysztof Posłajko, socjolog i filozof, redaktor portalu Nowe Peryferie; Paweł Rojek, redaktor naczelny pisma „Pressje”. Moderatorem dyskusji, której podsumowanie ukaże się wkrótce na stronach „Nowego Obywatela”, był Michał Sobczyk. Z kolei 24 czerwca Krzysztof wziął udział w zorganizowanej przez Stowarzyszenie im. Lecha Kaczyńskiego debacie poświęconej książce „Lech Kaczyński. Biografia polityczna”. Przede wszystkim jednak, członek zespołu „Nowego Obywatela” był aktywny jako publicysta. Oto jego wybrane teksty z minionego miesiąca:

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Warszawa kontra Mazowsze

Warszawa kontra Mazowsze

Bogata Warszawa wysysa środki dla najbiedniejszych regionów Unii Europejskiej.

W perspektywie finansowej Unii Europejskiej na lata 2014-2020 województwo mazowieckie otrzyma do wykorzystania w ramach regionalnego programu operacyjnego 1 mld 923 mln euro. Większe kwoty trafią na Dolny Śląsk, Lubelszczyznę, Śląsk, do Małopolski oraz Wielkopolski. To istotna zmiana. Dotychczas bowiem największe fundusze trafiały na Mazowsze.

Wirtualny awans

Zmniejszenie funduszy unijnych kierowanych do województwa mazowieckiego to skutek przekroczenia przez ten region poziomu 75% średniej unijnej wartości wskaźnika PKB na jednego mieszkańca. Tym samym Mazowsze – jako jedyne polskie województwo – awansowało z grupy słabiej rozwiniętych regionów Unii Europejskiej do grona regionów przejściowych.

Awans ten wywołany jest wysokim wskaźnikiem Warszawy, szacowanym na 189% średniej unijnej. Problem w tym, że jednocześnie wskaźniki całych połaci województwa mazowieckiego wciąż tkwią głęboko na poziomie typowym dla regionów słabo rozwiniętych. Wskaźniki podregionów radomskiego i siedlecko-ostrołęckiego nie przekraczają 50% średniej unijnej, plasując się poniżej poziomu PKB na głowę jednego mieszkańca województw kujawsko-pomorskiego, lubuskiego, opolskiego czy zachodniopomorskiego. O ile te województwa wciąż określane są regionami słabiej rozwiniętymi, o tyle mieszkańcom biedniejszych części województwa mazowieckiego pozostaje cieszyć się z awansu do grupy regionów przejściowych. Awans ten oznacza ograniczenia dostępu do środków unijnych oraz konieczność wnoszenia wyższego wkładu własnego do projektów.

Z dnia na dzień powiaty położone przede wszystkim na wschodzie i południu województwa mazowieckiego – wciąż borykające się z wysokim bezrobociem, niską jakością infrastruktury czy słabym dostępem do usług publicznych – zaczną być traktowane jako tereny, którym udało się już rozstać z problemami społecznymi i gospodarczymi.

Nie ma cwaniaka nad warszawiaka

Wyjściem ze statystycznej pułapki wydawało się podążenie wzorem Berlina, Brukseli, Londynu, Madrytu, Pragi czy Wiednia. Mowa o koncepcji wydzielenia z województwa mazowieckiego Warszawy, by – ewentualnie wraz z otaczającą ją aglomeracją – utworzyła nowe, siedemnaste polskie województwo.

Wprowadzenie tego projektu w życie może nieść za sobą niekorzystne skutki zarówno dla Warszawy, jak i regionu. Olbrzymim zagrożeniem jest pogłębienie różnic rozwojowych wewnątrz województwa – przekonywał marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik w 2009 r., gdy było jeszcze dużo czasu na decyzje o ewentualnych zmianach terytorialnych na Mazowszu, poprzedzających podział funduszy unijnych na lata 2014-2020. O województwie mazowieckim bez Warszawy Adam Struzik nie chciał jednak słyszeć: – Byłby to najbiedniejszy region w Polsce.

Rozdzielenie aglomeracji warszawskiej od reszty województwa mazowieckiego przerwałoby zbudowaną na wysokich wskaźnikach Warszawy iluzję jakoby cały obszar województwa mazowieckiego był najbogatszym polskim regionem.

Dodajmy, że koncepcję wydzielenia aglomeracji stołecznej z województwa mazowieckiego – co najmniej tak skutecznie jak Adam Struzik – powstrzymywały również władze Warszawy. Albowiem Warszawa jako oddzielne województwo – z poziomem PKB na głowę mieszkańca sięgającym 189% średniej unijnej – zostałaby zaliczona do regionów rozwiniętych, plasując się pomiędzy Hamburgiem w Niemczech a francuskim regionem Ile-de-France. Oznaczałoby to odcięcie polskiej stolicy od unijnych pieniędzy na rozwój regionalny. Leżąc w jednym województwie ze słabo rozwiniętymi podregionami, Warszawa dalej może czerpać z funduszy przeznaczonych dla najbiedniejszych regionów Unii Europejskiej.

Skok na fundusze

Pomyślnie dla Warszawy nie udało się również dokonać zmian w podziale Polski na jednostki statystyczne NUTS, co prezentowane było jako mniej radykalna alternatywa dla wydzielenia stolicy z województwa mazowieckiego.

Obszary NUTS służą do określania regionów kwalifikujących się do korzystania ze wsparcia unijnego. Obecnie całe województwo mazowieckie stanowi jedną jednostkę poziomu NUTS-2 (NUTS-0 to cała Polska, a NUTS-1 to makroregiony statystyczne). Rozważany był podział województwa mazowieckiego na dwa obszary NUTS-2 (Warszawa oraz reszta regionu) lub nawet trzy obszary NUTS-2 (Warszawa, południowo-wschodnia część regionu oraz północno-zachodnia część regionu). Dzięki nowemu podziałowi na jednostki NUTS na jaw wyszłyby różnice we wskaźnikach dla poszczególnych części regionu, a wsparcie unijne byłoby kierowane przede wszystkim do biedniejszych części województwa.

Nowego podziału województwa mazowieckiego na jednostki NUTS wciąż jednak nie udało się wprowadzić – i to mimo faktu, że obecny rozmiar jednostki NUTS-2 obejmującej województwo mazowieckie jest niezgodny z wytycznymi Unii Europejskiej. Według unii, optymalny obszar NUTS-2 powinien bowiem liczyć od 800 tys. do 3 mln mieszkańców. Tymczasem województwo mazowieckie, a tym samym obejmujący je obszar NUTS-2, liczy 5,3 mln mieszkańców.

Podział województwa mazowieckiego na dwie lub trzy jednostki NUTS-2 oznaczałby dla Warszawy to samo, co wyłączenie z województwa mazowieckiego: odcięcie od unijnych pieniędzy na rozwój regionalny.

Dodajmy, że Warszawa – mając w ratuszu rzeszę specjalistów od funduszy unijnych oraz większe możliwości wkładu własnego w projekty unijne – skutecznie podbiera najbiedniejszym mazowieckim samorządom środki z puli funduszy przeznaczonych dla całego województwa mazowieckiego. Dalsze blokowanie przez władze Warszawy podziału województwa mazowieckiego finalnie doprowadzi do tego, że wskaźniki województwa mazowieckiego za sprawą aglomeracji stołecznej osiągną poziom grupy najlepiej rozwiniętych europejskich regionów. Spowoduje to odcięcie funduszy na rozwój regionalny – tak stolicy, jak i biednych gmin oraz powiatów położonych na mazowieckich peryferiach.

Karol Trammer

Tekst pierwotnie ukazał się w dwumiesięczniku „Z Biegiem Szyn”, nr 66, lipiec-sierpień 2013.

Poczwórny wyzysk

Poczwórny wyzysk

Norwegia żyje skandalem na tle złego traktowania polskich pracowników budujących sklep sieci Zara w Oslo.

Gazeta.pl przypomina, że hiszpański gigant odzieżowy Inditex jest właścicielem m.in. takich marek jak Pull & Bear, Bershka, Stradivarius, Oysho, Massimo Dutti oraz Zara. Sklep tej ostatniej sieci, zlokalizowany przy ulicy handlowej Bogstadsveien w stolicy Norwegii, poddano generalnemu remontowi. Zatrudniono do tego, za sprawą współpracującej z Inditexem spółki Kotablue, czternastu Polaków, sześciu Hiszpanów i pięciu Portugalczyków. Kiedy parę dni temu na teren budowy wszedł inspektor pracy, zastane warunki porównał do… Bangladeszu.

Polacy pracowali przez siedem dni w tygodniu po ponad 10 godzin dziennie, przekraczając dopuszczalne prawem 70 godzin oraz nie posiadając pozwoleń na pracę w weekendy. Co więcej – byli zatrudnieni nielegalnie, gdyż nie mieli wyrobionych norweskich dowodów pracy, co jest obowiązkiem pracodawcy.

Dalej, robotnicy zarabiali zaledwie jedną czwartą minimalnej pensji, jaka w Norwegii przysługuje osobie bez wykształcenia i z doświadczeniem w danej branży krótszym niż rok. Tymczasem budowlańcy mieli i dłuższy staż, i odpowiednie wykształcenie. Nie płacono im też za nadgodziny. Nie ma potrzeby dodawać, jak wyglądało przestrzeganie przez pracodawcę zasad BHP.

Norwegia, słynąca z cywilizowanego podejścia do warunków pracy i płacy, jest w szoku; o sprawie piszą główne gazety, mówi się o niej w telewizji. Tamtejsze związki zawodowe oraz urzędnicy zaoferowali pomoc, m.in. prawną, by choć częściowo zmazać plamę na norweskim honorze.

Portal informuje, że kontrola jest wynikiem interwencji Polaków, którzy byli poniżani przez kierownika budowy (m.in. ograniczaniem dostępu do toalet, windy i pomieszczenia socjalnego oraz nakazem przerzucania silnie pylących płyt gipsowych przy pozamykanych oknach). Po zgłoszeniu nadużyć już następnego dnia na miejscu pojawili się inspektorzy pracy, urząd skarbowy i policja. Nakazano natychmiastowe wstrzymanie wszelkich prac, hiszpańska korporacja ma też zwrócić robotnikom wszystkie pieniądze za przepracowane godziny i nadgodziny z wyrównaniem do minimalnej norweskiej pensji dla niewykwalifikowanej osoby. Dopiero gdy zaległe pieniądze trafią do pracowników, a inwestor dowiedzie, że wszystkie uchybienia wykazane w czasie kontroli zostały poprawione, możliwe będzie kontynuowanie remontu.

Firmie grożą kary ze strony norweskiej skarbówki i inspekcji pracy.

Bo bezdomność to katastrofa

Bo bezdomność to katastrofa

Wicemarszałek Sejmu Wanda Nowicka złożyła do premiera interpelację, by pomoc dla bezdomnych traktowana była jak pomoc humanitarna. Tymczasowo rozwiązałoby to problem z dostępem takich osób do opieki lekarskiej.

RynekZdrowia.pl informuje, że podczas konferencji prasowej 18 lipca Nowicka zwróciła uwagę na konieczność systemowego rozwiązania tej kwestii. Obecnie osoby bezdomne wpadają bowiem w „dziurę kompetencyjną” pomiędzy resortami zdrowia oraz pracy i polityki społecznej, i de facto zostają bez pomocy lekarskiej.

Ewa Kuruliszwili z Polskiego Komitetu Pomocy Społecznej mówiła, że choć leczenie szpitalne jest dla osób bezdomnych dostępne, po wypisaniu z placówki zostają one zupełnie bez wsparcia, np. z przepisanymi lekami, których nie są w stanie wykupić. Organizacje pozarządowe radzą sobie z wyżywieniem bezdomnych, zapewnieniem im odzieży i noclegów, jednak najczęściej są bezradne, jeśli chodzi pomoc medyczną, farmaceutyki i środki opatrunkowe.

Zdaniem wicemarszałek Nowickiej zanim problem zostanie rozwiązany, warto wprowadzić rozwiązania doraźne. W jej opinii pomoc bezdomnym można traktować jako pomoc humanitarną i przeznaczyć na to część środków zarezerwowanych na ten cel. Jak mówiła, definicja pomocy humanitarnej obejmuje m.in. sytuację „długotrwałego kryzysu”.

Według Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej w 2010 r. liczba osób bezdomnych w całym kraju przekroczyła 43 tys.

O problemie (braku) pomocy lekarskiej dla bezdomnych obszernie pisaliśmy w „Nowym Obywatelu” z zimy 2012.