Wspomnijmy Profesora

Wspomnijmy Profesora

Dziś mija rok od śmierci wybitnego człowieka nauki, prof. Tadeusza Kowalika, który poświęcił całą swoją wiedzę i energię krytyce niesprawiedliwości społecznej w PRL oraz III RP. Z tej okazji przypominamy tekst, który najlepiej oddaje etos tej nietuzinkowej postaci.

Artykuł poświęcony teoriom sprawiedliwości społecznej oraz roli państwa w urzeczywistnianiu tej idei, opublikowany na łamach naszego pisma, przeczytać można tutaj.

Z kolei klikając tutaj można się zapoznać z sylwetką Zmarłego oraz wywiadem, jakiego udzielił naszemu pismu.

Przypominamy także osobiste wspomnienie autorstwa naszego stałego współpracownika, Rafała Bakalarczyka, który miał zaszczyt przyjaźnić się z Profesorem.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Ciepłe kluchy? Nie w fast foodach!

Ciepłe kluchy? Nie w fast foodach!

Mieszkańcy siedmiu dużych miast w USA nie kupią dziś swoich ulubionych, „szybkich” przekąsek. Pracownicy McDonald’s, Burger Kinga, KFC i innych sieci zbuntowali się przeciwko skali wyzysku.

Wyborcza.biz informuje, że strajki płacowe odbywają się w Detroit, Nowym Jorku, Milwaukee, Chicago, St. Louis, Kansas City i Flint w stanie Michigan. Strajkują pracownicy wszystkich największych sieci, domagając się podwyżek stawek do poziomu 15 dolarów za godzinę. W niektórych miastach strajk potrwa przynajmniej do czwartku.

To już trzeci taki protest w ciągu ostatnich miesięcy – poprzednie miały miejsce w kwietniu i listopadzie. Zbuntowanych wyzyskiwanych popierają największe związki zawodowe w USA, tym bardziej, że protestujący chcą nie tylko płacy, za którą można się normalnie utrzymać, ale także prawa do zrzeszania się w organizacje pracownicze bez strachu przed utratą zatrudnienia.

Obecnie w największych amerykańskich sieciach fast food pracownicy otrzymują średnio 7-13 dol. za godzinę, co czyni ich jedną z najgorzej opłacanych grup zawodowych w USA. Tymczasem taki np. McDonald’s miał w drugim kwartale tego roku aż 1,4 mld dol. zysku netto.

Państwo jeszcze mniej opiekuńcze

Państwo jeszcze mniej opiekuńcze

Z początkiem lipca część osób pobierających świadczenia pielęgnacyjne straciła do nich prawo.

– „Czujemy się oszukani i pokrzywdzeni przez rząd. To jest dyskryminacja, inaczej tego nazwać nie można” – mówiła radiowej Jedynce Marzena Kaczmarek, która opiekuje się niepełnosprawną osobą dorosłą. Opiekunów takich jak ona pozbawiono świadczenia pielęgnacyjnego, a zastąpiono je specjalnym zasiłkiem opiekuńczym. Według p. Marzeny kryteria jakie wyznaczono, by otrzymać zasiłek opiekuńczy, są jednak „nie do przejścia”.

Nowe świadczenie, w wysokości 520 zł miesięcznie, uzależnione jest od kryterium dochodowego i przysługuje wtedy, gdy niepełnosprawność została stwierdzona czy nabyta po 25. roku życia lub związana jest np. z wiekiem osoby, nad którą trzeba sprawować opiekę. Zasiłek przyznawany jest rodzicom, ale tylko w przypadku, kiedy jedno z nich zrezygnowało z pracy zawodowej; nie przysługuje rodzicowi, który nigdy nie pracował lub ma prawo do renty czy emerytury.

Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej tłumaczy, że zmieniło zasady przyznawania świadczeń m.in. po to, by ograniczyć grono osób nadużywających prawa do tego rodzaju pomocy. Według resortu zauważalna była tendencja do wyszukiwania niepełnosprawnych członków rodziny przez osoby nieaktywne zawodowo, by uzyskać świadczenie bez faktycznego sprawowania opieki.

Włodzimierz Marczuk, który również opiekuje się dorosłą osobą niepełnosprawną, przyznaje, że o takim zjawisku słyszał, ale nie zna osoby, która by w ten sposób się zachowywała. Goście Jedynki podkreślili, że „w każdym stadzie znajdą się czarne owce”, ale odpowiedzialność zbiorowa to najgorsze rozwiązanie. – „My zostaliśmy z niczym” – mówią.

Zapis całej rozmowy przeczytać można tutaj.

Nie ułatwiajmy szubrawcom

Nie ułatwiajmy szubrawcom

Obowiązujące przepisy krępują skuteczne wykrywanie nielegalnego zatrudnienia – alarmuje Państwowa Inspekcja Pracy.

W 2012 r. na blisko 90 tys. ujawnionych wykroczeń, zaledwie niecałe 6 tys. dotyczyło tego zagadnienia – informuje „Dziennik Gazeta Prawna”. Z tego powodu Rada Ochrony Pracy podjęła decyzję o skierowaniu do Ministerstwa Gospodarki wniosku o usunięcie obowiązku zawiadamiania przedsiębiorców o zamiarze sprawdzenia legalności zatrudnienia. Obecnie przedsiębiorca-przestępca ma kilka dni na zatarcie śladów niezgodnej z prawem działalności. Każdorazowe informowanie o kontroli utrudnia zwłaszcza wykrywanie zatrudniania „na czarno” oraz w warunkach bezpośredniego zagrożenia dla życia lub zdrowia.

W świetle obowiązujących przepisów bez uprzedniego powiadomienia można przeprowadzić nadzór jedynie, gdy zezwala na to prawo międzynarodowe, istnieje podejrzenie popełnienia przestępstwa lub wykroczenia bądź jest on uzasadniony bezpośrednim zagrożeniem dla życia, zdrowia lub środowiska naturalnego. Dodatkowo, na mocy konwencji nr 81 Międzynarodowej Organizacji Pracy, kontrolerzy mają swobodny wstęp do każdego zakładu pracy – bez uprzedniego zawiadomienia, o każdej porze doby – w sektorze handlu i przemysłu.

Gazeta przypomina, że do skuteczniejszego zwalczania nielegalnego zatrudnienia przygotowuje się Unia Europejska, która chce m.in. zapewnić ściślejszą współpracę inspektorów z państw członkowskich. Ponadto, na początku lipca Komisja Europejska rozpoczęła konsultacje w sprawie działań na rzecz ograniczenia zjawiska pracy nieformalnej.