Polska zwykłych ludzi zdobyła Warszawę!

Wielkim marszem ulicami stolicy zakończyły się Ogólnopolskie Dni Protestu. Sobotnie wydarzenie zgromadziło – wedle różnych szacunków – od 100 do 200 tys. uczestników. Wielu przedstawicieli naszego środowiska także wzięło w nim udział.

Trzy największe centrale związkowe wyruszyły w południe. „Solidarność” wyszła spod Sejmu, Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych spod Pałacu Kultury i Nauki, a Forum Związków Zawodowych spod Stadionu Narodowego. Wszyscy spotkali się pod Rondem de Gaulle’a. Stamtąd pochód poprowadzili na Plac Zamkowy szefowie związków: Piotr Duda, Jan Guz i Tadeusz Chwałka, z transparentem „Dość lekceważenia społeczeństwa”.

Około 13.30 w Pałacu Prezydenckim związkowcy przekazali petycję, skierowaną na ręce Bronisława Komorowskiego. List przypomina niewygodne dla prezydenta RP fakty: „W ostatnich miesiącach dwukrotnie Trybunał Konstytucyjny uznał za sprzeczne z ustawą zasadniczą ustawy, które pomimo naszych negatywnych opinii Pan podpisał. Chodziło o zmiany dotyczące norm czasu pracy osób niepełnosprawnych oraz przepisy odbierające pracownikom dodatkowy dzień wolny za święto. Teraz podpisał Pan bez konsultacji ze stroną społeczną kontrowersyjne i budzące duży opór społeczny przepisy dotyczące liberalizacji Kodeksu Pracy, mimo że obiecywał Pan podjęcie rozmów ze związkowcami. Niestety skończyło się na zapowiedziach i to w sytuacji gdy w tym samym czasie konsultował Pan swoje decyzje z przedstawicielami środowisk pracodawców”.

W swoich wypowiedziach podczas marszu związkowcy przypominali najważniejsze sprawy, które przywiodły ich do Warszawy. Świadczyły o tym zarówno niezliczone uliczne transparenty, jak i wypowiedzi związkowych szefów. – „Nie pozwolimy rzucić się na kolana Dzisiaj rząd dostaje od nas ostatnie ostrzeżenie. Nie ma przyzwolenia na taką politykę! Koniec ze śmieciowym umowami i śmieciowymi politykami!” – mówił Jan Guz. Józef Niemiec, sekretarz Europejskiej Konfederacji Związków Zawodowych przypomniał, że Unia Europejska krytykuje wysoką liczbę „umów śmieciowych”, rozpowszechniających się coraz bardziej w Polsce. Z kolei Piotr Duda, nawiązując do wniosku o ogólnopolskie referendum w sprawie wieku emerytalnego, pod którym podpisało się 2,5 mln obywateli, ale został odrzucony przez Sejm, stwierdził: – „Dla polityków demokracja jest tylko raz na 4 lata, wtedy kiedy trzeba zagłosować w wyborach. Poza tym mamy siedzieć cicho. Dlatego trzeba zmienić Konstytucję w kwestii referendum obywatelskiego, bo to jest najlepsza kontrola polityków”.

Zdaniem Rafała Chwedoruka, politologa z Uniwersytetu Warszawskiego, związki zawodowe odniosły w tych dniach sukces. W rozmowie z mediami naukowiec podkreślał, że tak liczne protesty i tak duża aprobata Polaków dla postulatów związkowych spowodują, że wyborcy neutralni, który dotąd głosowali na Platformę, albo nie zagłosują wcale, albo zagłosują na ugrupowania bliższe postulatom związkowców.

Niezależnie od prognoz politycznych, Ogólnopolskie Dni Protestu były świetną lekcją oddolnej demokracji, obywatelskiej aktywności i współpracy często zantagonizowanych grup interesów. Były także lekcją tego, co najlepsze w zdrowym populizmie: zwykli ludzie mogli wyartykułować swoje opinie na forum publicznym, usłyszeć wzajem swój głos i zobaczyć się. Przy okazji ujrzała ich zdumiona Warszawa, także jej najbardziej ekskluzywne ulice. Była to zatem również lekcja walki klas i tej odmienności, jaka dzieli uprzywilejowaną, nieliczną warstwę wyższej klasy średniej od milionów zwykłych Polaków: robotników, pracowników najemnych, nauczycieli, pielęgniarek i wielu, wielu innych.

Krzysztof Wołodźko

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>