Duda pisze do Platiniego

Duda pisze do Platiniego

Na warunki pracy robotników przygotowujących Mundial 2022 w Katarze zwrócił uwagę szef „Solidarności” Piotr Duda, który wysłał w tej sprawie list do Michela Platiniego.

Spieszymy wyrazić nasze uznanie dla Pańskich uwag skierowanych do władz Kataru, że emirat ten powinien stanowczo załatwić problemy związane z Mundialem 2022 i że jest to znacznie ważniejsze niż wiedza, czy za dziewięć lat rozgrywki odbędą się w lecie czy w zimie. Jesteśmy przekonani, że słowa te zostały wypowiedziane w duchu wrażliwości na wymiar społeczny, którą pokazał Pan w czasie naszych spotkań podczas Mistrzostw Europy w Polsce i na Ukrainie.

Jednakże, w celu uniknięcia wszelkich nieporozumień, chcielibyśmy poinformować, że Międzynarodowa Konfederacja Związków Zawodowych, w której NSZZ „Solidarność” jest afiliowany, w pełni podziela troskę związaną ze zdrowiem i bezpieczeństwem graczy i widzów. Niemniej jednak mamy nadzieję, że podziela Pan naszą opinię, że znacznie poważniejsza jest sytuacja robotników zatrudnionych na budowie obiektów infrastruktury Pucharu Świata w Katarze. W Katarze co roku wymuszone narażenie na niedopuszczalne warunki pracy kosztuje życie setek pracowników migrujących. Robotnicy przyjeżdżający do Kataru są całkowicie pozbawieni praw człowieka uznawanych na całym świecie, które bez rozróżnienia powinny być stosowane wobec wszystkich.

Oto są, Panie Platini, „problemy do załatwienia”. Liczymy na Pańską wrażliwość i działanie! – napisał Piotr Duda 19 listopada. Z pełną treścią listu (j. francuski) można zapoznać się tutaj.

Przewodniczący UEFA zareagował na pismo lidera „S” bardzo szybko. Oto tłumaczenie odpowiedzi, która trafiła do siedziby NSZZ „Solidarność”:

Panie Przewodniczący, Drogi Piotrze,
Dziękuję za Pański list z 19 listopada, w którym podzielił się Pan ze mną swym zaniepokojeniem warunkami, w których pracują robotnicy na budowach przygotowujących Puchar Świata, który ma odbyć się w Katarze w 2022 roku.

Jak Pan podkreśla w swoim liście, istotnie stwierdziłem wobec międzynarodowych mediów, że podstawowym priorytetem FIFA powinno być zajęcie się tą sprawą, zanim rozpocznie rozpatrywanie innych kwestii, jak na przykład kalendarz rozgrywek. Zatroskany warunkami pracowników, powtórzyłem te słowa podczas obrad Komitetu Wykonawczego FIFA odbywających się 3-4 października br. W związku z tym Komitet Wykonawczy FIFA udzielił Przewodniczącemu FIFA osobiście mandatu w celu zajęcia się tą sprawą i zapewnienia, aby różne międzynarodowe konwencje pozostające w mocy były w pełni stosowane do pracowników przygotowujących Puchar Świata 2022 w Katarze.

Po podjęciu tej decyzji, pan Joseph Blatter udał się zatem do Kataru w celu spotkania z najwyższymi władzami tego kraju, a także niedawno przyjął w siedzibie FIFA różnych przedstawicieli międzynarodowych organizacji związkowych. Przewodniczący FIFA omówi sytuację podczas naszego następnego spotkania, które odbędzie się 4 i 5 grudnia 2013. Nie omieszkam poinformować Pana o wynikach tego spotkania.

Raz jeszcze dziękując za Pański list, proszę przyjąć, Panie Przewodniczący, wyrazy najgłębszego szacunku.

UEFA
Michel Platini
Przewodniczący

_____

Przedruk za stroną NSZZ „Solidarność”

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Alarm dla alarmujących

Alarm dla alarmujących

Organizacja Transparency International stwierdziła, że tylko 4 z 27 krajów UE mają odpowiednio zaawansowane prawo mogące służyć ochronie tzw. sygnalistów (ang. whistleblowers), czyli pracowników instytucji lub firm, którzy nagłaśniają panujące w nich nadużycia.

Większość krajów Europy nie osłania osób, które, jak były współpracownik NSA Edward Snowden, gotowe są ujawniać przypadki korupcji i nielegalnych praktyk stanowiących zagrożenie dla demokracji czy innych wartości życia społecznego. W niedawno wydanym raporcie pt. „Whistleblowing in Europe. Legal protections for whistleblowers in the EU” Transparency International ocenia, że wśród państw członkowskich jedynie Luksemburg, Rumunia, Słowenia i Wielka Brytania mają odpowiednie narzędzia, by ochraniać sygnalistów.

Pozostałe kraje podzielono na dwie grupy: zapewniające – jakkolwiek niewystarczającą – ochronę takim ludziom (16 krajów) oraz państwa, gdzie dla własnego dobra lepiej żadnych poufnych informacji, nawet jeśli dotyczą działalności bezprawnej, nie ujawniać (7 krajów). Co ciekawe, do tej ostatniej kategorii zaliczono Finlandię, cieszącą się reputacją wyjątkowo otwartej demokracji.

Transparency International kładzie nacisk na konieczność istnienia dobrego prawa chroniącego sygnalistów, jako że w większości krajów osoby wydobywające na światło dzienne kłopotliwe informacje podlegają z reguły szykanom ze strony przełożonych, współpracowników i znajomych. Zagrożona jest ich praca, kariera, reputacja, a w niektórych przypadkach również i zdrowie psychiczne, a nawet życie. Brak solidnych zabezpieczeń dla „prospołecznych demaskatorów” przynosi szkodę także społeczeństwu, gospodarce, praworządności i ochronie środowiska Europy.

„Wszyscy są stratni, gdy korupcja polityczna, przekręty finansowe i przestępstwa przeciwko środowisku pozostają niezauważone i bezkarne. Takie nieprawidłowości mogą być usunięte jedynie przez pokazujących nieznaną opinii prawdę. A ci ludzie będą informować o naruszeniu prawa, jedynie jeśli nie będą obawiali się, że spotka ich za to kara” – pisze organizacja, apelując o podjęcie „szybkich działań”. „Wszystko, co nie spełni wymogu całkowitej, pozbawionej jakichkolwiek kruczków prawnych, ochrony demaskatorów, obrabuje Europę z jej najcenniejszych partnerów w walce z korupcją – ludzi gotowych służyć jej praworządności” – przekonuje Transparency International.

O polskich regulacjach chroniących sygnalistów przeczytać można tutaj.

Działaliśmy w październiku

Działaliśmy w październiku

Oprócz głównej działalności, czyli tworzenia czasopisma oraz portalu „Nowy Obywatel”, „nasi ludzie” byli aktywni także na innych frontach. Oto prezentacja tego, co ekipa „Nowego Obywatela” oraz członkowie Stowarzyszenia „Obywatele Obywatelom” robili w październiku 2013 r., wraz z podsumowaniem najważniejszych wydarzeń z życia naszego środowiska.

W zeszłym miesiącu najbardziej istotne były trzy wydarzenia. Po pierwsze, w dniach 18-20 października w Łodzi odbył się IX Festiwal Obywatela – ogólnopolska impreza samokształceniowo-integracyjna dla współtwórców i sympatyków naszego kwartalnika oraz  wszystkich zainteresowanych tematyką społeczną. Na stronie Festiwalu można znaleźć m.in. kilka „recenzji” imprezy, zaś pod tym adresem znajduje się komplet filmów z poszczególnych punktów oficjalnego programu (przy okazji polecamy subskrypcję naszego kanału na YouTube).

Po drugie, miała miejsce premiera „Nowego Obywatela” nr 61. Spis treści oraz wybrane artykuły można przeczytać na stronie numeru. Wszystkim, którzy jeszcze się na to nie zdecydowali, polecamy jego zakup w prenumeracie – tak jest najtaniej i wygodnie, a ponadto wspieracie naszą niezależność.

Po trzecie, po letniej przerwie unikalna biblioteka dokumentująca historię polskiej lewicy demokratycznej, czyli prowadzony przez Remigiusza Okraskę portal Lewicowo.pl, zaczęła się wzbogacać o kolejne zbiory. Więcej na temat tego przedsięwzięcia piszemy tutaj.

Ponadto, zorganizowaliśmy dyskusję na kanwie „Nowego Obywatela” nr 60 (4 października, Kraków). Zaproszenie do rozmowy stanowiło hasło „Więcej niż sprawiedliwość. Dobre państwo, podmiotowe społeczeństwo”, wśród panelistów znaleźli się Mateusz Trzeciak (Polska Partia Socjalistyczna), Karol Kleczka („Pressje”) oraz dr hab. Rafał Łętocha („Nowy Obywatel”), moderatorem był Krzysztof Wołodźko.

Z kolei w Warszawie odbyła się objęta m.in. naszym patronatem konferencja CopyCamp, będąca częścią projektu „Przyszłość prawa autorskiego”, prowadzonego przez Fundację Nowoczesna Polska.

Październik to także okres protestów przeciwko bezprawnemu aresztowaniu Piotra Ikonowicza, w których w różnej formie brali udział także członkowie naszego środowiska. Ważnym głosem w tej sprawie był list otwarty zasłużonych opozycjonistów, w tym członków naszej Rady Honorowej: Ryszarda Bugaja oraz ZbigniewaZofii Romaszewskich.

W minionym miesiącu mieliśmy także parę przykładów tego, jak publikacje naszego skromnego prospołecznego wydawnictwa przebijają się do szerszego obiegu myśli – recenzje „Krótkiego kursu nowomowy”, czyli wydanego przez nas zbioru felietonów Joanny Dudy-Gwiazdy, pisanych specjalnie dla „Nowego Obywatela”, opublikowało najbardziej poczytne pismo związkowe – „Tygodnik Solidarność”, a także lider sprzedaży wśród polskich tygodników opinii, czyli „Gość Niedzielny” (można je przeczytać, odpowiednio – tutaj oraz tutaj).

* * *

Rafał Bakalarczyk 8 października wziął udział w konsultacjach wykluczonych opiekunów niepełnosprawnych osób starszych z przedstawicielami Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej oraz marszałek Ewą Kopacz. Konferencję poprzedził protest tej grupy pod Kancelarią Premiera i Sejmem, do nagłośnienia którego Rafał przyczynił się m.in. publikując dzień wcześniej na łamach „Dziennika Trybuna” artykuł pt. „Znów powalczą o swoje prawa i godność”. Ponadto nasz współpracownik udzielił wywiadu „Super Expressowi”, poświęconego problemom osób niepełnosprawnych.

29 października na zaproszenie klubu Solidarnej Polski wraz z przedstawicielstwem opiekunów Rafał wziął udział w konferencji prasowej poświęconej sytuacji tej grupy (relacja wideo znajduje się tutaj). W ten i następny dzień uczestniczył ponadto we wstępnych konsultacjach projektu zmian w ustawie o świadczeniach rodzinnych, zorganizowanych przez MPiPS.

Mateusz Batelt był gościem Polskiego Radia RDC, gdzie opowiadał o opublikowanym przez nas internetowym przewodniku po demokracji bezpośredniej, a także o „naszym” tekście pt. „Fenomen gówno wartych prac”, który wzbudził ożywioną dyskusję w Internecie.

Maciej Kronenberg opracował raport dotyczący stanu szkolenia przewodników turystycznych w zakresie pracy z osobami niepełnosprawnymi intelektualnie i z problemami z uczeniem się. Dokument stanowił podsumowanie raportów krajowych z ośmiu krajów partnerskich uczestniczących w projekcie T-GUIDE Tourist Guides for People with Intellectual Disabilities and/or Learning Difficulties in Europe finansowanego ze środków Unii Europejskiej. Polskim koordynatorem projektu była Społeczna Akademia Nauk z Łodzi. Ponadto, w ramach Festiwalu Obywatela Maciek poprowadził wycieczkę po Łodzi, będącą okazją do przybliżenia współczesnych problemów społecznych tego miasta.

Konrad Malec, wspólnie z Małgorzatą Ołdak, poprowadził w pierwszej połowie października szkolenia dla osadzonych w Oddziale Zewnętrznym Aresztu Śledczego na Białołęce z zakresu tworzenia spółdzielni socjalnych. 9 października Konrad poprowadził w Radiu WNET kolejną audycję z cyklu „Głos Obywatela”. Tym razem dotyczyła ona ograniczeń w dostępie do edukacji oraz nierówności społecznych, które są ich konsekwencją. 22 października Konrad komentował bieżące wydarzenia polityczne w Telewizji Republika. Wskazał tam m.in., że Jerzy Owsiak jest nie tylko społecznikiem, jak zazwyczaj się go przedstawia, ale też jednym z filarów niesprawiedliwego porządku społecznego.

29 października Konrad opowiadał studentom polityki społecznej na Uniwersytecie Warszawskim o Stowarzyszeniu „Obywatele Obywatelom”, szczególnie akcentując znaczenie, jakie ma dla nas „Nowy Obywatel”. Opowieści towarzyszyła burzliwa dyskusja na tematy poruszane przez nas w kwartalniku i podczas Festiwalu Obywatela.

7 października Cezary Miżejewski uczestniczył w pracach grup prawnej i edukacyjnej Zespołu ds. rozwiązań systemowych w zakresie ekonomii społecznej (w tym drugim spotkaniu wzięła udział także Małgorzata Ołdak). 11 października w Białymstoku uczestniczył i występował na konferencji poświęconej ekonomii społecznej, 15 października prowadził obrady zespołu ds. programów i funduszy Rady Działalności Pożytku Publicznego. 17 października Cezary występował na konferencji Polskiego Komitetu Europejskiej Sieci Przeciw Ubóstwu (AEPN) w ramach Międzynarodowego Dnia Walki z Ubóstwem, zaś 18 października na spotkaniu Centrów Integracji Społecznej i Klubów Integracji Społecznej w Białobrzegach pod Warszawa.

23 października członek naszego stowarzyszenia występował na konferencji w Poznaniu (ponownie poświęconej ekonomii społecznej), zaś 30 października uczestniczył w zespole ad hoc Rady Działalności Pożytku Publicznego ds. zmian w pomocy społecznej, któremu przewodniczy.

Kamil Nowak kontynuował swoje działania jako koordynator na Polskę centralną i wschodnią monitoringu tzw. funduszu korkowego (więcej informacji na tej stronie). Inne działania społeczne Kamila również koncentrowały się wokół obywatelskiego monitoringu samorządów, m.in. popularyzował tę tematykę w Radiu Opole oraz zdobył rejestr umów zawartych przez Urząd Miasta Kędzierzyn-Koźle, które będą następnie analizowane i upubliczniane.

17 października Michał Sobczyk opowiadał w Radiu Łódź o idei niezależnej prasy obywatelskiej oraz o rozpoczynającym się nazajutrz Festiwalu Obywatela.

Joanna Szalacha-Jarmużek w ramach swojej pracy jako wykładowca w Wyższej Szkole Bankowej w Toruniu  stara się zarazić uczestników prowadzonych przez siebie zajęć („Ruchy społeczne i polityczne”, „Bezpieczeństwo społeczne”) ciekawością spraw publicznych oraz aktywnością obywatelską. W październiku kolejny raz posiłkowała się w tym dziele efektami pracy naszego środowiska, takimi jak film „Moje miejsce” oraz teksty z „Nowego Obywatela”. Przy okazji przypominamy, że we wrześniu nasza koleżanka wydała niezwykle interesującą książkę.

Krzysztof Wołodźko koncentrował się na aktywności publicystycznej. Kilka z najciekawszych jego tekstów poświęconych było:

Puste tory

Puste tory

Warszawa i Kraków to jedne z najsłabiej skomunikowanych ze sobą metropolii w Europie.

Na polskiej sieci kolejowej kursuje coraz mniej pociągów – jest to widoczne nie tylko na liniach regionalnych, na których często liczba połączeń spadła do zera. Coraz mniej pociągów uruchamianych jest również na głównych ciągach łączących największe miasta. W ciągu ostatnich kilku lat liczba połączeń wyraźnie zmniejszyła się nawet w relacji łączącej dwa największe polskie miasta – Warszawę oraz Kraków.

Trzy i pół godziny bez pociągu

Z Warszawy (1,7 mln mieszkańców) do Krakowa (758 tys. mieszkańców) kursuje obecnie 16 pociągów dziennie. A jeszcze pięć lat temu – w rozkładzie jazdy 2007/2008 – trasę z Warszawy do Krakowa pokonywało 21 pociągów na dobę.

Zmniejszenie liczby połączeń pociągnęło za sobą pogorszenie regularności połączeń. Pięć lat temu najdłuższa luka między odjazdami pociągów do Krakowa z Warszawy Centralnej trwała – nie licząc pory nocnej – 1 godz. 10 min. Dziś najdłuższa przerwa w rozkładzie jazdy trwa prawie trzy i pół godziny – od godz. 12.25 do godz. 15.50 (w dodatku w soboty wydłuża się ona do ponad czterech godzin, ciągnąc się od godz. 12.25 do godz. 16.40). Trudno w Europie znaleźć drugi przypadek tak długiej luki w ruchu pociągów między tak dużymi miastami!

16 pociągów łączących stolice Mazowsza i Małopolski obnaża brak atrakcyjności oferty przewozowej polskiej kolei. Tenże brak atrakcyjności jest tym bardziej widoczny, jeśli dokona się porównania z ofertą przewozową na liniach kolejowych łączących największe miasta w innych europejskich krajach.

Dokonując tego porównania, w przypadku każdego z krajów w wyliczeniu wzięliśmy pod uwagę pociągi wyruszające przynajmniej pięć razy w tygodniu z najludniejszego miasta do drugiego pod względem liczby mieszkańców ośrodka danego państwa (uwzględniając stan ludności w granicach administracyjnych miast).

Kolej całą dobę

Absolutny europejski rekord odnotowaliśmy w Holandii, gdzie z Amsterdamu (805 tys. mieszkańców) do Rotterdamu (616 tys. mieszkańców) kursuje aż 109 pociągów na dobę! Co więcej, kursują one przez całą dobę – w porze dziennej, między godz. 5.30 a godz. 23.00, z Amsterdamu do Rotterdamu odjeżdża od czterech do sześciu pociągów na godzinę, natomiast między godz. 23.00-5.30 częstotliwość spada do 30-60 min.

W Belgii w trasę z najludniejszej w kraju Antwerpii (461 tys. mieszkańców) do Gandawy (248 tys. mieszkańców) wyrusza 50 pociągów dziennie.

Również we Włoszech liczba pociągów łączących dwa największe miasta jest około trzy razy wyższa niż w przypadku Polski – z Rzymu (2,6 mln mieszkańców) do Mediolanu (1,3 mln mieszkańców) kursuje 45 pociągów na dobę.

W Danii relację z największej w kraju Kopenhagi (549 tys. mieszkańców) do drugiego pod względem liczby ludności Århus (252 tys. mieszkańców) przemierza 38 pociągów dziennie. Choć trasa między dwoma największymi miastami Danii liczy aż 329 km, to ruch na niej odbywa się niemalże w sposób ciągły. Z Kopenhagi do Århus w ciągu dnia, od godz. 5.00 do godz. 20.00, odjeżdżają dwa pociągi na godzinę. Wieczorem – między godz. 20.00 a godz. 1.00 – wyrusza jeden pociąg na godzinę. Natomiast w porze nocnej najdłuższa luka między połączeniami trwa około dwie i pół godziny.

Coraz więcej połączeń

Pod względem atrakcyjności oferty przewozowej daleko w tyle zostawiają nas również Czechy, gdzie z Pragi (1,2 mln mieszkańców) do drugiego miasta tego kraju – Brna (378 tys. mieszkańców) – wyrusza 35 pociągów dziennie.

Dodajmy, że w czasie gdy w Polsce zmniejszano liczbę pociągów kursujących między Warszawą i Krakowem, w Czechach oferta była rozbudowywana – pięć lat temu, w ramach rozkładu jazdy 2007/2008, 255-kilometrową relację z Pragi do Brna pokonywało 30 pociągów na dobę. Natomiast w rozkładzie 2005/2006 było ich jedynie 21.

W ostatnich latach liczba połączeń zwiększyła się również w relacji między dwoma największymi miastami Węgier – w efekcie kursuje tu już prawie dwa razy więcej pociągów niż między Warszawą i Krakowem. Z liczącego 1,7 mln mieszkańców Budapesztu do Debreczyna (211 tys. mieszkańców) odjeżdża 30 pociągów dziennie.

W Szwecji trasą ze Sztokholmu (868 tys. mieszkańców) do Göteborga (529 tys. mieszkańców) – przemierzając przez cały kraj ze wschodu na zachód – kursuje 25 pociągów na dobę.

24 pociągi na dobę kursują z największego w Szwajcarii Zurychu (373 tys. mieszkańców) do drugiej pod względem liczby mieszkańców Genewy (187 tys. mieszkańców). Z Zurychu do Genewy pociągi wyruszają dwa razy na godzinę.

W Niemczech relację z Berlina (3,5 mln mieszkańców) do Hamburga (1,8 mln mieszkańców) obsługują 23 pociągi bezpośrednie dziennie.

Gdyby Maribor leżał w Polsce

Polska ze swoją trasą z Warszawy do Krakowa, obsługiwaną przez 16 pociągów na dobę, może porównywać się z Austrią, Słowacją czy Słowenią.

Z Wiednia (1,7 mln mieszkańców) do Grazu (266 tys. mieszkańców) codziennie wyrusza 16 bezpośrednich pociągów, a więc tyle samo co z Warszawy do Krakowa. Jednakże pociągi między dwoma największymi austriackimi miastami kursują z pełną regularnością. Składy do Grazu odjeżdżają do Wiednia równo co 60 min. – od godz. 6.03 do godz. 21.03.

Z kolei na Słowacji z Bratysławy (413 tys. mieszkańców) do Koszyc (241 tys. mieszkańców) kursuje 15 pociągów na dobę. Bratysława jest jednak ponad czterokrotnie mniejsza od Warszawy, a Koszyce trzykrotnie mniejsze od Krakowa.

W Słowenii ze stołecznej Ljubljany (273 tys. mieszkańców) do drugiego pod względem liczby ludności Mariboru (95 tys. mieszkańców) wyrusza 14 bezpośrednich pociągów dziennie. Miejmy jednak na uwadze, że w Ljubljanie mieszka ponad sześciokrotnie mniej ludzi niż w Warszawie, a w Mariborze ośmiokrotnie mniej niż w Krakowie.

W Polsce miasta wielkości Mariboru dotknął problem całkowitej likwidacji połączeń kolejowych. W 2001 r. z liczącego 97 tys. mieszkańców Jastrzębia-Zdroju odjechał ostatni pociąg pasażerski. Gdyby więc Maribor leżał w Polsce, być może do tego miasta w ogóle już nie docierałyby pociągi.

Karol Trammer

Tekst pochodzi z  dwumiesięcznika „Z Biegiem Szyn” nr 6/68, listopad-grudzień 2013 (www.zbs.net.pl)