Zmęczeni Polską

Zmęczeni Polską

Do ponad pół miliona wzrosła grupa osób zniechęconych bezskutecznym poszukiwaniem pracy. Ostatni raz było ich tak wiele w 2006 r.

545 tysięcy osób pod koniec września przyznało, że choć nie mają pracy, to przestali już szukać – pisze „Rzeczpospolita”. Tak wynika z najnowszych danych GUS, z badania aktywności ekonomicznej BAEL. Jeszcze na początku roku takich osób było 482 tys., a potem z kwartału na kwartał ich przybywało. Z ankiet BAEL wynika, iż „zniechęceni” nie starają się o nawet o zajęcie w szarej strefie. Są przekonani, że nie znajdą żadnej pracy, gdyż wyczerpali już wszystkie możliwości. Tę grupę GUS określa jako „zniechęconych bezskutecznością poszukiwania pracy” i nie wlicza ich do bezrobocia liczonego według metody BAEL (gdzie jako bezrobotnych nie uwzględnia się osób pracujących „na czarno” oraz tych, którzy nie szukają zajęcia).

Liczebność kategorii, o której mowa, zaczęła wyraźnie rosnąć w drugiej połowie zeszłego roku, a już w marcu była prawie tak duża, jak siedem lat temu. – „Im trudniejsza sytuacja na rynku pracy tym ta grupa jest większa” – przyznaje prof. Elżbieta Kryńska z Uniwersytetu Łódzkiego. – „Gdy wydłuża się czas poszukiwania pracy, a teraz przeciętnie jest to prawie już rok, to coraz więcej osób traci nadzieję na pracę” – dodaje. Z danych GUS wynika, że przeciętnie pracy szukamy 11,9 miesiąca, jednak w przypadku osób 50+ mogą być to nawet… trzy lata. Wydaje się oczywiste, że wśród „zniechęconych” najwięcej jest właśnie osób o najtrudniejszej sytuacji na rynku zatrudnienia (poza seniorami są to m.in. osoby młode, bez doświadczenia zawodowego).

Wiele z osób biernych na rynku pracy ma za sobą kilkakrotne rejestrowanie się w „pośredniakach”, dokąd wracali po kolejnym szkoleniu, stażu czy sezonowym zajęciu. Niektórzy z czasem nie tylko przestali szukać pracy, ale także nie rejestrują się w PUP-ach, bo uważają, że nie ma to sensu.

Co istotne, wskaźnik zniechęcenia bezskutecznością poszukiwania pracy przez trzy ostatnie lata wzrósł aż o ponad 45 proc. Wśród przyczyn wymienia się nieskuteczny i marnotrawny system szkolenia i przekwalifikowywania osób długotrwale bezrobotnych.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Wysłuchano nauczycieli

Wysłuchano nauczycieli

Nowelizacja ustawy o systemie oświaty, nad którą pracuje Sejm, ograniczać się będzie do zmian w zasadach rekrutacji do przedszkoli i szkół. Oznacza to m.in., że szkoły publiczne nie będą mogły być przejmowane przez spółki tworzone przez kilka gmin.

„Dziennik Gazeta Prawna” przypomina, że powstrzymanie procesu przekazywania szkół innym podmiotom niż samorządy było jednym z głównych postulatów oświatowych związków zawodowych, które obawiały się, że w „zreformowanych” placówkach nie będzie obowiązywała Karta Nauczyciela.

Posłowie połączonych sejmowych komisji edukacji, nauki i młodzieży oraz samorządu terytorialnego i polityki regionalnej rozpatrywali sprawozdanie podkomisji nadzwyczajnej w sprawie wspomnianego projektu nowelizacji. Posłowie uznali, że prace nad nim ograniczą się do zmian związanych z rekrutacją, czyli przepisami, które zakwestionował Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 8 stycznia 2013 r.

– „Zmiany dotyczące przekazywania szkół lub ich łączenia, a także inne propozycje niekorzystne dla osób uczących, a przemycone przez byłą minister edukacji, nie znajdą się w tym projekcie. Tego domagali się związkowcy i posłowie opozycji” – potwierdza Zbigniew Włodkowski, poseł PSL i były wiceminister edukacji narodowej. Podkreśla, że ustalona w podkomisji wersja projektu przewiduje możliwość zatrudniania w przedszkolach nauczycieli bez przygotowania pedagogicznego, ale wyłącznie do zajęć realizowanych poza podstawą programową.

Nowelizacja zakłada też, że w przyszłym roku nabór do przedszkoli będzie odbywał się na nieco innych zasadach niż obecnie: do samorządowych placówek w pierwszej kolejności będą przyjmowane dzieci m.in. z rodzin wielodzietnych, co nie będzie uzależnione od kryterium dochodowego, jak pierwotnie proponował resort edukacji. Ponadto pierwszeństwo będą mieć rodziny, których co najmniej jeden członek jest niepełnosprawny. Przywileje zachowają opiekunowie samotnie wychowujący potomków oraz rodzice zastępczy, wójt będzie mógł jednak weryfikować w innych instytucjach, czy np. samotna matka rzeczywiście jest rozwiedziona. Z kolei dyrektor przedszkola będzie mógł żądać dokumentów potwierdzających prawo do preferencyjnego traktowania, takich jak np. odpis wyroku sądu.

Projektowi został nadany tryb pilny, obecne przepisy dotyczące rekrutacji tracą bowiem ważność już 19 stycznia.

Kolej dużych niesprawiedliwości

Kolej dużych niesprawiedliwości

Już jutro, 4 grudnia o godzinie 9:07, odbędzie się kolejna audycja z cyklu „Głos Obywatela”. Tym razem będziemy mówić o społecznym kontekście planów budowy tzw. kolei dużych prędkości.

Od kilku lat, równolegle do budowy autostrad, przygotowywana jest inwestycja w superszybkie linie kolejowe, które mają połączyć Wrocław, Poznań, Łódź i Warszawę. Niestety, na etapie ich planowania nie uwzględniono podstawowych interesów mieszkańców miejscowości poza wyżej wymienionymi miastami. Przez polskie władze zostali oni potraktowani niczym nieznacząca przeszkoda na drodze do rozwoju.

W audycji porozmawiamy również o kosztach realizacji koncepcji KDP dla państwa polskiego, o tym, czy przeciętny obywatel będzie miał możliwość skorzystania z tego dobrodziejstwa, sposobach prowadzenia walki przeciw tego typu inwestycjom oraz o wpływie szybkiej kolei na środowisko naturalne.

Gośćmi audycji będą Karol Trammer, redaktor naczelny czasopisma „Z Biegiem Szyn” i stały współpracownik „Nowego Obywatela”, oraz Anna Ludwin-Właszczuk ze Stowarzyszenia „Aktywni dla Regionu”.

Zainteresowanych tematem zapraszamy ponadto do zapoznania się z filmem nakręconym podczas tegorocznego Festiwalu Obywatela.

„Głosu Obywatela” można wysłuchać wchodząc na stronę Radia WNET. Zapraszamy!

Dla osób, rodzin i dla społeczeństwa

Dla osób, rodzin i dla społeczeństwa

W sobotę pracownicy socjalni pikietowali budynek resortu pracy i polityki społecznej. Domagają się wstrzymania prac nad zmianami w ustawie o pomocy społecznej.

Money.pl informuje, że był to pierwszy wspólny protest różnych związków zawodowych działających we wspomnianej sferze. – „Nie pikietujemy tego pustego w sobotę gmachu, tylko protestujemy przeciw zmianom, które są podejmowane bez naszego udziału” – mówił do zebranych przewodniczący Polskiej Federacji Związków Pracowników Socjalnych i Pomocy Społecznej (PFZPSiPS) Jerzy Gilewski.

Pikietę zorganizowano pod hasłem „Socjalni – dla osób, rodzin i dla społeczeństwa. Silni – Razem”. Protestujący trąbili na wuwuzelach, przynieśli flagi i transparenty swoich organizacji związkowych, m.in. Federacji, regionów gdańskiego i mazowieckiego „Solidarności”, Związku Zawodowego Pracowników Pomocy Społecznej z Lublina. Jacek Szwalgin z PFZPSiPS poinformował, że postulaty, których dotyczy protest, związkowcy przekazali dziewięć dni temu, podczas spotkania w resorcie. W piśmie do ministra pracy domagają się wypracowania nowych założeń w debacie publicznej i bezpośrednim dialogu z reprezentantami grup zawodowych, związków zawodowych i pracowników socjalnych – praktyków i ekspertów.

Podczas protestu jego uczestnicy podkreślali, że zależy im na racjonalnych i profesjonalnych warunkach pracy oraz pomocy. Obawiają się m.in. tego, że planowana zmiana nazewnictwa obecnych ośrodków pomocy społecznej będzie pretekstem do zwolnień pracowników, oraz prywatyzacji pomocy społecznej. Związkowcy zwracają uwagę, że nowym celem działania pomocy społecznej mają być działania interwencyjne i aktywizacyjne, a nie jak obecnie wszechstronna pomoc osobom i rodzinom w potrzebie.

MPiPS dąży m.in. do zmiany struktury placówek pomocy społecznej, zastąpienia kryterium dochodowego uprawniającego do skorzystania z pomocy tzw. minimalnym dochodem socjalnym oraz do likwidacji części świadczeń i zastąpienia ich nowym zasiłkiem socjalnym wraz z dodatkiem motywacyjnym.