Nie zostawiajmy Ukrainy samej!

Nie zostawiajmy Ukrainy samej!

Zachęcamy do podpisywania internetowej petycji skierowanej do Premiera i Prezydenta RP. Zawiera ona konkretne postulaty w sprawie działań, które może podjąć polski rząd w odniesieniu do dramatycznej sytuacji na Ukrainie.

W ostatnich dniach na ulicach zaczęli ginąć ludzie. Niedawno zostało wprowadzone prawo zakazujące zgromadzeń publicznych. Niezależnie od naszej oceny radykalnych działań części protestujących, to przede wszystkim władze Ukrainy są odpowiedzialne za eskalację przemocy i prowadzenie Ukrainy w kierunku określanym w polskich mediach jako kierunek „syryjski” – czytamy w petycji. Zdaniem jej autorów konieczne są zdecydowane działania ze strony Unii Europejskiej i poszczególnych krajów członkowskich, by zapobiec dalszemu łamaniu praw człowieka przez władze naszego wschodniego sąsiada.

Wśród postulatów zawartych w petycji znajduje się m.in. podjęcie mediacji na rzecz uwolnienia więźniów politycznych oraz wywarcie nacisku na władze Ukrainy, mającego na celu zgodę na ustanowienie misji pokojowej OBWE lub ONZ.

Petycję można podpisać tutaj, poświęcone jej wydarzenie na Facebooku znajduje się tutaj. UWAGA: Po oddaniu głosu należy zweryfikować swój podpis (niezbędne informacje zostaną przesłane drogą mailową).

Podpisujcie się. Udostępniajcie. Przesyłajcie mailem. Mówcie znajomym. Nie zostawiajmy Ukrainy samej!

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Ziemia obiecanek-cacanek

Ziemia obiecanek-cacanek

Łódzka fabryka koncernu komputerowego Dell ogłosiła program dobrowolnych odejść. Mowa o firmie, która otrzymała miliony publicznych złotych na tzw. tworzenie miejsc pracy.

Wyborcza.biz informuje, że pracowników zaproszono na zebranie, podczas którego ogłoszono, że ci z nich, którzy zdecydują się na rozstanie z pracodawcą, dostaną odprawę w wysokości siedmiu miesięcznych wynagrodzeń. Powodem uruchomienia programu ma być „zmiana profilu funkcjonowania zakładu” – nie wytłumaczono jednak, na czym ma ona polegać. – „Nie wiemy, co robić. Nie chcemy rezygnować z pracy, ale potem może być jeszcze gorzej” – mówi portalowi pracownik fabryki.

Załoga, licząca ok. 1,5 tys. osób, jest zdezorientowana. Mniej więcej dwa miesiące temu na podobnym zebraniu informowano ich, że żadne zwolnienia nie są planowane. Teraz robotnicy boją się, że Dell nie chce już prowadzić działalności w Łodzi. Rzecznik korporacji, Rafał Branowski, uspokaja, że programy dobrowolnych odejść zostały zaproponowane załogom w każdej fabryce Della na całym świecie. – „Zawsze będziemy szukali sposobu bardziej optymalnego działania na rynku. Czasami będą to trudne decyzje” – dodaje.

Kiedy Dell zastanawiał się nad wejściem do Łodzi, miasto robiło wszystko, żeby dla inwestora stworzyć komfortowe warunki. Za 54 mln zł w ekspresowym tempie wybudowano dwupasmową drogę do fabryki, a łączna pomoc publiczna wyniosła 200 mln zł i była tak duża, że musiała się na nią zgodzić Komisja Europejska. W zamian firma zobowiązała się, że do końca 2012 r. zainwestuje co najmniej 376 mln zł i zatrudni nie mniej niż 2 tys. pracowników oraz utrzyma ten stan przynajmniej do 2017 r. Wskaźniki te nigdy nie zostały osiągnięte.

– „Z powodu ostatniego kryzysu gospodarczego inwestor wystąpił do Ministerstwa Gospodarki o przedłużenie terminu wywiązania się ze swoich zobowiązań o dwa lata, czyli do końca 2014 roku. I dostał zgodę” – informuje Marcin Kwintkiewicz, rzecznik Łódzkiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, w której działa Dell. – „Kontrola sprawdzająca, czy Dell wywiązuje się ze zobowiązań, zostanie przeprowadzona w przyszłym roku” – dodaje.

Miasto bez spalin i hałasu

Miasto bez spalin i hałasu

Hamburg, drugie co do wielkości miasto w Niemczech, chce w ciągu najbliższych 15-20 lat wyeliminować konieczność korzystania z samochodu do poruszania się po swoim obszarze.

Portal Transport Publiczny pisze, że już teraz wspomniana metropolia jest niezłym miejscem do życia: ok. 40 proc. jej powierzchni to ogrody, parki, obiekty sportowe i place. Jednak dla władz miasta to wciąż za mało, dlatego przygotowały wieloletni Green Network Plan – program połączenia przyjaznych dla ludzi i środowiska terenów trasami spacerowymi oraz rowerowymi. Celem powstałej sieci będzie umożliwienie dojeżdżającym do pracy i turystom poruszanie się bez samochodów.

Zielone szlaki pomogą również m.in. załagodzić skutki powodzi w przypadku intensywnych opadów. – „Inne miasta, w tym również Londyn, mają zielone pierścienie, ale zielona sieć, którą planujemy stworzyć w Hamburgu, jest czymś unikatowym, bowiem nigdzie indziej nie ma możliwości poruszania się pomiędzy obrzeżami miasta a jego centrum za pomocą roweru czy pieszo. W Hamburgu będzie to możliwe” – mówi Angelika Firtsch, rzeczniczka prasowa miasta z departamentu urbanistyki i ochrony środowiska.

Serwis pisze, że hamburska zielona sieć transportowa jest częścią nasilającej się tendencji ku tworzeniu kompleksowych sieci rowerowych, obejmujących nie tylko centra miast czy ich obwodnice, ale również łączących przedmieścia. Przykładem do naśladowania może być Kopenhaga, która w 2012 r. wprowadziła wręcz tzw. autostrady rowerowe. Wenecjanie od wieków doskonale radzą sobie bez samochodów; również jedno z większych miast Toskanii, Siena, umożliwia efektywne poruszanie się bez auta. Ale zmieniają się także aglomeracje, które od lat znane były ze swoich samochodowych priorytetów. Przykładowo, Nowy Jork w ciągu ostatnich lat dostosował Times Square i Herald Square do potrzeb pieszych.

Minimalni

Minimalni

W mikroprzedsiębiorstwach płacą minimalną musi się zadowolić aż… trzy czwarte osób zatrudnionych na podstawie umowy o pracę (941,9 tys.). To jedne z ciekawych danych z opracowania GUS poświęconego najniższym zarobkom.

„Dziennik Gazeta Prawna” pisze, że 1,3 mln Polaków dostawało w 2012 r. nie więcej niż 1111 zł (1500 zł brutto). Tych osób jest aż dwa razy więcej, niż do tej pory szacowali eksperci – dotychczas pewne było jedynie to, że minimalną pensję otrzymuje ok. 358,1 tys. pracowników firm zatrudniających ponad 9 osób. – „Te dane są zatrważające” – komentuje dr Wiktor Wojciechowski, główny ekonomista Plus Banku, dodając, że niektórzy pracownicy zapewne otrzymują część wypłaty „pod stołem” lub w formie umów cywilnych. Dziennik zauważa, że wysokość tego składnika wynagrodzenia nierzadko zależy od widzimisię szefa.

Jak wynika z kalkulacji gazety, 2013 r. nie był pod względem płac lepszy niż 2012 r. Pracodawcy trzymali je na uwięzi, dlatego liczba Polaków „minimalnych” utrzymywała się na podobnym poziomie. Jak zauważa prof. Mieczysław Kabaj z Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych, najniższe wynagrodzenie wystarcza na utrzymanie jednej osoby na poziomie minimum socjalnego. Warto jednocześnie pamiętać, że osoby, które mają staż pracy krótszy niż roczny, mogą otrzymywać 80 proc. płacy minimalnej – a więc poniżej minimum socjalnego dla jednoosobowego gospodarstwa domowego. Dla czteroosobowej familii minimum socjalne wyliczone przez IPiSS przekraczało 3379 zł.

„W związku z wysokim bezrobociem pracodawcy płacą często tylko tyle, ile muszą, nie więcej, niż wynosi płaca minimalna. Bo chętni do pracy i tak ustawiają się w długiej kolejce” – podsumowuje dziennik.