Polską racją stanu jest prawda

Polską racją stanu jest prawda

Partia Zieloni oraz Młodzi Socjaliści żądają wyjaśnienia sprawy tajnych więzień CIA w Polsce.

Wspólne stanowisko obu organizacji przedrukowujemy poniżej.

* * *

Artykuł „Washington Post” ujawniający nowe informacje na temat funkcjonowania tajnych więzień CIA w Polsce wywołał, już po raz kolejny, solidarną reakcję klasy politycznej oraz części publicystów, sprowadzającą się do jednoczesnego zaprzeczania istnieniu więzień i usprawiedliwiania ich utworzenia.

Leszek Miller, premier w czasie funkcjonowania na terytorium RP tajnego więzienia w Kiejkutach, twierdzi, że nie wie nic na ten temat, a osoby zaangażowane w wyjaśnianie sprawy nazywa „agentami terrorystów”. Wojciech Olejniczak z SLD, Paweł Zalewski z PO i Krzysztof Szczerski z PiS jednogłośnie stwierdzają, jakoby w interesie naszego kraju leżało milczenie na temat współpracy polskiego wywiadu z CIA w porywaniu i torturowaniu ludzi. Z różnych stron padają cyniczne ostrzeżenia, że wyjaśnienie tej sprawy narazi Polskę na niebezpieczeństwo. Uważamy, że nikt nie jest bezpieczny w kraju, w którym politycy stoją ponad prawem.

Partia Zieloni i Młodzi Socjaliści nie godzą się na utożsamianie polskiej racji stanu z zamiataniem tej sprawy pod dywan. W interesie Polski, jej obywateli i obywatelek, leży zmycie z naszego kraju opinii miejsca, w którym bezkarnie łamie się prawa człowieka i depcze Konstytucję. Uważamy za oburzające, że na prowadzonym śledztwie cieniem kładą się takie fakty, jak odmowa zwolnienia kluczowych świadków z tajemnicy państwowej, dwukrotna zmiana prowadzących sprawę prokuratorów, utrudnianie pełnomocnikom pokrzywdzonych dostępu do akt sprawy czy uporczywa odmowa współpracy z Europejskim Trybunałem Praw Człowieka w toczącej się sprawie Al-Nashiri i Abu-Zubaydah przeciwko Polsce. Wszystko to rodzi podejrzenia, że śledztwo jest przewlekłe i poddawane politycznym naciskom.

Władze Rzeczpospolitej Polskiej mają moralny i prawny obowiązek dążyć do ustalenia winnych i pociągnięcia ich do odpowiedzialności. Włochy, które skazały odpowiedzialnych za porwania i tortury oficerów włoskiego i amerykańskiego wywiadu, pokazują, że jest to możliwe. Nie chcemy się wstydzić za nasz kraj. Żądamy rzetelnego i szybkiego wyjaśnienia sprawy, w tym:

– pełnej współpracy z Europejskim Trybunałem Praw Człowieka podczas rozpatrywania skarg przeciwko Polsce,
– zwolnienia kluczowych świadków w sprawie z tajemnicy państwowej,
– dopuszczenia pokrzywdzonych do udziału w śledztwie, zgodnie z tym, co gwarantuje im polskie i międzynarodowe prawo,
– umożliwienia pełnomocnikom pokrzywdzonych zapoznania się z aktami sprawy,
– ochrony niezależności i bezstronności toczącego się śledztwa,
– w przypadku udowodnienia złamania prawa przez urzędników państwowych należy ich – zgodnie z prawem – pociągnąć do odpowiedzialności.

Partia Zieloni
Młodzi Socjaliści

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Nie zostawiajmy Ukrainy samej!

Nie zostawiajmy Ukrainy samej!

Zachęcamy do podpisywania internetowej petycji skierowanej do Premiera i Prezydenta RP. Zawiera ona konkretne postulaty w sprawie działań, które może podjąć polski rząd w odniesieniu do dramatycznej sytuacji na Ukrainie.

W ostatnich dniach na ulicach zaczęli ginąć ludzie. Niedawno zostało wprowadzone prawo zakazujące zgromadzeń publicznych. Niezależnie od naszej oceny radykalnych działań części protestujących, to przede wszystkim władze Ukrainy są odpowiedzialne za eskalację przemocy i prowadzenie Ukrainy w kierunku określanym w polskich mediach jako kierunek „syryjski” – czytamy w petycji. Zdaniem jej autorów konieczne są zdecydowane działania ze strony Unii Europejskiej i poszczególnych krajów członkowskich, by zapobiec dalszemu łamaniu praw człowieka przez władze naszego wschodniego sąsiada.

Wśród postulatów zawartych w petycji znajduje się m.in. podjęcie mediacji na rzecz uwolnienia więźniów politycznych oraz wywarcie nacisku na władze Ukrainy, mającego na celu zgodę na ustanowienie misji pokojowej OBWE lub ONZ.

Petycję można podpisać tutaj, poświęcone jej wydarzenie na Facebooku znajduje się tutaj. UWAGA: Po oddaniu głosu należy zweryfikować swój podpis (niezbędne informacje zostaną przesłane drogą mailową).

Podpisujcie się. Udostępniajcie. Przesyłajcie mailem. Mówcie znajomym. Nie zostawiajmy Ukrainy samej!

Outsourcing à la PAN

Outsourcing à la PAN

Polska Akademia Nauk zleciła prowadzenie nowego kierunku studiów… prywatnej firmie. Efekt: zajęcia zawieszono, a sprawę skierowano do prokuratury. Studentom nie zwrócono pieniędzy za czesne.

„Dziennik Gazeta Prawna” informuje, że w 2012 r. w PAN powstał pomysł powołania nowego, modnego kierunku: social media (media społecznościowe). Jego program napisał absolwent Instytutu Nauk Ekonomicznych (INE) Przemysław Kołak. Miał on otrzymywać wynagrodzenie proporcjonalne do zysku PAN. Umowy z Akademią zawierali wykładowcy z zewnątrz. Kierunek udało się uruchomić za drugim razem. Kołak znalazł firmę, która zajęła się reklamą, a w zamian została współudziałowcem studiów i miała partycypować w zyskach. Koszt kursu wynosił 6 tys. zł za dwa semestry.

Kiedy w maju 2013 r. dyrektorem INE został prof. Cezary Wójcik, dopatrzono się nadużyć, studia rozwiązano, a sprawę skierowano do prokuratury. Dane o kierunku zniknęły ze strony Instytutu. Studenci nie dowiedzieli się, dlaczego zajęcia przestały się odbywać, nie zwrócono im też pieniędzy. Dyrektor twierdzi, że INE w ogóle nie otwierał kierunku. Wiceprezes PAN prof. Mirosława Marody powiedziała natomiast, że Akademia nie ma bezpośredniego wpływu na działalność instytutów, a w ramach nadzoru zlecono audyt.

Przemysław Kołak i Krzysztof Adamiec, były dyrektor studiów podyplomowych INE, napisali list protestacyjny do prezesa PAN, ministra nauki oraz premiera.

Ziemia obiecanek-cacanek

Ziemia obiecanek-cacanek

Łódzka fabryka koncernu komputerowego Dell ogłosiła program dobrowolnych odejść. Mowa o firmie, która otrzymała miliony publicznych złotych na tzw. tworzenie miejsc pracy.

Wyborcza.biz informuje, że pracowników zaproszono na zebranie, podczas którego ogłoszono, że ci z nich, którzy zdecydują się na rozstanie z pracodawcą, dostaną odprawę w wysokości siedmiu miesięcznych wynagrodzeń. Powodem uruchomienia programu ma być „zmiana profilu funkcjonowania zakładu” – nie wytłumaczono jednak, na czym ma ona polegać. – „Nie wiemy, co robić. Nie chcemy rezygnować z pracy, ale potem może być jeszcze gorzej” – mówi portalowi pracownik fabryki.

Załoga, licząca ok. 1,5 tys. osób, jest zdezorientowana. Mniej więcej dwa miesiące temu na podobnym zebraniu informowano ich, że żadne zwolnienia nie są planowane. Teraz robotnicy boją się, że Dell nie chce już prowadzić działalności w Łodzi. Rzecznik korporacji, Rafał Branowski, uspokaja, że programy dobrowolnych odejść zostały zaproponowane załogom w każdej fabryce Della na całym świecie. – „Zawsze będziemy szukali sposobu bardziej optymalnego działania na rynku. Czasami będą to trudne decyzje” – dodaje.

Kiedy Dell zastanawiał się nad wejściem do Łodzi, miasto robiło wszystko, żeby dla inwestora stworzyć komfortowe warunki. Za 54 mln zł w ekspresowym tempie wybudowano dwupasmową drogę do fabryki, a łączna pomoc publiczna wyniosła 200 mln zł i była tak duża, że musiała się na nią zgodzić Komisja Europejska. W zamian firma zobowiązała się, że do końca 2012 r. zainwestuje co najmniej 376 mln zł i zatrudni nie mniej niż 2 tys. pracowników oraz utrzyma ten stan przynajmniej do 2017 r. Wskaźniki te nigdy nie zostały osiągnięte.

– „Z powodu ostatniego kryzysu gospodarczego inwestor wystąpił do Ministerstwa Gospodarki o przedłużenie terminu wywiązania się ze swoich zobowiązań o dwa lata, czyli do końca 2014 roku. I dostał zgodę” – informuje Marcin Kwintkiewicz, rzecznik Łódzkiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, w której działa Dell. – „Kontrola sprawdzająca, czy Dell wywiązuje się ze zobowiązań, zostanie przeprowadzona w przyszłym roku” – dodaje.