Jednogroszówki do ministerstwa

Jednogroszówki do ministerstwa

Pracownicy sądownictwa z całej Polski rozpoczęli akcję wysyłania do resortu sprawiedliwości jednogroszówek.

– „Liczymy, że kwotę uzbieraną z przesłanych przez nas grosików pan minister przeznaczy na szkolenie, m.in. z komunikacji. Kieruje on resortem od maja ubiegłego roku, ale mimo naszych wielokrotnych próśb i apeli nie znalazł nawet kilku minut, żeby z nami porozmawiać” – mówi Edyta Odyjas, przewodnicząca „Solidarności” pracowników sądownictwa. – „Dlatego wysyłamy do ministra groszówki, aby mógł sfinansować odpowiednie szkolenia dla siebie i swoich współpracowników. Jeżeli pan minister, jego zastępcy i dyrektorzy poszczególnych departamentów w ministerstwie nauczą się rozmawiać z nami, czyli z praktykami, wszystkim wyjdzie to na dobre” – wyjaśnia Odyjas.

Wynagrodzenia pracowników sądownictwa są zamrożone od 2008 r. Poprzednia akcja sądowej „Solidarności” – wysyłanie do ministerstwa sprawiedliwości pasków z wynagrodzeniami – nie doczekała się żadnej reakcji ze strony resortu.

_____

Przedruk za stroną NSZZ „Solidarność”

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Wyburzają – bo co im kto zrobi

Wyburzają – bo co im kto zrobi

W Mysłakowicach (pow. jeleniogórski), wbrew protestom konserwatora zabytków, trwa rozbiórka przędzalni z 1844 r. Właściciel budynku wie, że w Polsce podobne przestępstwa przeważnie uchodzą sprawcom na sucho.

„Gazeta Wyborcza” pisze, że budynek należał do Zakładów Lniarskich „Orzeł” i był perłą architektury przemysłowej. Przędzalnię wybudował król pruski Fryderyk Wilhelm III, który w pobliżu miał swoją rezydencję. Tkane z lnu wyroby cieszyły się popularnością w całej Europie, a w 1887 r. zdobyły złoty medal na Wystawie Światowej w Paryżu. Przez ten czas w zakładach znajdowali zatrudnienie niemal wszyscy mieszkańcy. Wiele osób uprawiało len na okolicznych polach. Obecnie zakład zatrudnia jedynie 50 osób, a zabytkowe budynki niszczeją. Jak wskazuje dr arch. Piotr Gerber z Instytutu Historii Architektury i Sztuki Politechniki Wrocławskiej, budowla w momencie powstania była nowoczesna. Posiadała żeliwną konstrukcję, by ograniczyć zagrożenie pożarowe. – „To niemożliwe, że ktoś burzy tak cenny zabytek” – mówi ekspert.

O rozbiórce przędzalni zdecydował nowy właściciel – spółka Proda-Metal z Wałbrzycha, zajmująca się handlem surowcami wtórnymi i złomem. Kiedy mieszkańcy zauważyli rozbiórkę, początkowo myśleli, że „inwestor” jedynie porządkuje teren. Obecnie chcą sprawę nagłośnić, a nawet poprosić o pomoc ministra kultury.

Wojciech Kapałczyński, kierownik delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Jeleniej Górze, wskazuje, że o rozbiórce dowiedział się w ubiegłą środę. – „Właściciel zwrócił się o zezwolenie na prace budowlane do starostwa i dowiedział się, że ma dostać zgodę konserwatora zabytków. Ale nie wystąpił o nią, tylko zaczął burzyć przędzalnię. Natychmiast wysłałem pracownika, który na miejscu sporządził protokół i nakazał wstrzymanie robót. Niestety, bezskutecznie” – mówi. Spółka Proda-Metal poinformowała, że nie przerwała rozbiórki, gdyż nie otrzymała takiego nakazu. Ponadto w jej ocenie budynek grozi zawaleniem.

Konserwator zabytków twierdzi jednak, że właściciel podpisał protokół z oględzin, w którym nakazano natychmiastowe przerwanie robót. Poinformował również, że złożył do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa.

Nie daliśmy się ogłupić

Nie daliśmy się ogłupić

Mimo medialnej nagonki na ZUS, przeszło 60 proc. Polaków popiera odprowadzanie składek emerytalnych od umów-zleceń i umów o dzieło, co za namową związkowców forsuje od niedawna rząd. Przeciwników tego rozwiązania jest dwukrotnie mniej (31 proc.).

„Rzeczpospolita” pisze, że respondenci IBRiS Homo Homini odpowiadali na pytanie, czy zgadzają się ze zdaniem: „Pracując na umowę-zlecenie lub o dzieło, chciałbym, żeby od mojej umowy była odprowadzana do ZUS składka emerytalna, nawet jeżeli moje wynagrodzenie na rękę miałoby być niższe”. W badaniu przeprowadzonym 24 i 25 stycznia wzięły udział 582 osoby – wyłącznie aktywne zawodowo oraz poszukujące pracy.

Najczęściej za „ozusowaniem” wszelkich form pracy opowiadają się Polacy między 25. a 34. rokiem życia. Co ciekawe, takie zmiany popierają wszyscy ankietowani zwolennicy PSL i prawie 90 proc. głosujących na Platformę. – „Ci, którzy głosują na PO, są aktywni zawodowo, kupują mieszkania, biorą kredyty i rodzą dzieci. W takiej sytuacji dobrze jest mieć poczucie chociaż minimalnego bezpieczeństwa” – mówi Rafał Chwedoruk, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego. Dodaje, że Donald Tusk doskonale zdaje sobie z tego sprawę, dlatego ostatnio w wybranych kwestiach „skręcił w lewo”.

Szacuje się, że problem „umów śmieciowych” może dotyczyć około miliona pracowników w Polsce (zdaniem związkowców są to mocno zaniżone dane). Minister finansów Mateusz Szczurek chce, by od 2016 r. zleceniobiorcy płacili składki od 60 proc. przeciętnego wynagrodzenia, a nie od płacy minimalnej, jak obecnie. Docelowo oskładkowany ma być cały przychód osiągnięty na kilku umowach-zleceniach. Ponadto, według wstępnych rządowych planów, ok. 300-400 tysięcy osób na umowach o dzieło zapłaci do ZUS 19,52 proc. dochodu.

Pracownicy przeciwko Systemowi

Pracownicy przeciwko Systemowi

Redakcje trzech mediów o profilu prospołecznym – „Nowego Obywatela”, Magazynu „Kontakt” oraz portalu Nowe Peryferie – serdecznie zapraszają do udziału w drugiej wspólnej debacie. Tym razem, 1 lutego w Warszawie, będziemy dyskutować na temat współczesnego ruchu pracowniczego.

O „masach pracujących” coraz rzadziej myśli się i mówi jako o istotnych czynnikach sprawczych polityki. Podczas spotkania pod hasłem „Pracownicy przeciwko Systemowi” zastanowimy się m.in. jaki jest aktualny potencjał zorganizowanej klasy pracowniczej w zakresie zmiany realiów ekonomicznych na bardziej sprawiedliwe, od czego będzie zależeć skuteczność związków zawodowych i jakich sojuszników powinny sobie dobierać.

Miejsce i czas: 1 lutego (sobota) od godz. 17:00, kawiarnia Stacja Muranów, ul. Gen. Andersa 13, Warszawa

Paneliści:

  • prof. Juliusz Gardawski (Szkoła Główna Handlowa)
  • Longina Kaczmarska (Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych)
  • Marek Lewandowski (NSZZ „Solidarność”)

Wydarzenie na Facebooku