Konsolidujmy z głową

Konsolidujmy z głową

Polskie Lobby Przemysłowe im. Eugeniusza Kwiatkowskiego przedstawiło stanowisko w sprawie powołania Polskiej Grupy Zbrojeniowej.

Przy wypracowywaniu nowej formuły konsolidacji przemysłu obronnego należy zdaniem PLP uwzględnić wnioski wynikające z dotychczasowej konsolidacji: „zamiast redukcji zatrudnienia w centrali, następowała nieuzasadniona rozbudowa struktur w spółce dominującej i realizacja celów odcinkowych, autonomicznych (zamiast rozwojowych działań strategicznych i operacyjnych, zapewniających zaopatrywanie armii)”.

Stanowisko PLP zawiera się w 14 punktach. Lobby proponuje m.in. stworzenie Urzędu ds. Uzbrojenia, który miałby nadzorować proces konsolidacji. Tworzenie Grupy powinno opierać się głównie na konsolidacji zadaniowej, w oparciu o kluczowe kompetencje spółek wchodzących w jej skład. Organizacja postuluje również zwiększenie roli Ministerstwa Obrony Narodowej w sprawowaniu nadzoru właścicielskiego nad PGZ, a także powierzenie jej finansowania Bankowi Gospodarstwa Krajowego.

PLP zwraca też uwagę, że PGZ nie powinna koncentrować się na wyprzedaży nieruchomości należących do spółek zależnych i „przejadać” uzyskanych w ten sposób pieniędzy. Zapowiada, że będzie monitorować proces tworzenia Grupy.

Całe stanowisko znajduje się na stronie internetowej PLP – dokładnie pod tym adresem.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Premierze, posprzątaj na własnym podwórku!

Premierze, posprzątaj na własnym podwórku!

Premier deklaruje wydanie wojny „śmieciówkom”, a w tym samym czasie podlegli mu ministrowie i wojewodowie nie stronią od zawierania umów cywilnoprawnych.

Jak informuje „Dziennik Gazeta Prawna”, w ubiegłym roku tylko Ministerstwo Edukacji Narodowej zawarło 1347 umów cywilnoprawnych (1195 o dzieło i 152 zlecenia), a resort pracy – 683. Od „umów śmieciowych” nie stronią także urzędy wojewódzkie, np. tylko w tym roku w woj. świętokrzyskim podpisano już 102 umowy-zlecenia. Poza Kodeksem pracy swoje zadania wykonują tam pełnomocnicy wojewody, m.in. ds. mniejszości narodowych i etnicznych czy ds. ochrony informacji niejawnych.

– „Skoro premier wypowiada wojnę firmom przyjmującym do pracy na podstawie »umów śmieciowych«, to powinien zacząć od siebie. Mogą być wyjątkowe przypadki, ale wyłącznie przy szerokim uzasadnieniu. Takich umów w urzędach powinno być kilka, a nie kilkaset” – komentuje Zbigniew Bartoń, przewodniczący Sekcji Krajowej Pracowników Administracji Rządowej i Samorządowej NSZZ „Solidarność”.

Według gazety umowy cywilnoprawne są tak popularne m.in. dlatego, że pozwalają niezwłocznie przyjąć do pracy osobę z zewnątrz, bez konieczności przechodzenia przez kilkumiesięczną procedurę naboru. Tym samym jednostki administracji nie tworzą nowych etatów i nie muszą o tym raportować do kancelarii premiera. – „Zwykli obywatele są oszukiwani, iż zatrudnienie w administracji nie rośnie. Nikt nie ma odwagi powiedzieć, że dopuszcza się zatrudnienia poza konkursami, ocenami okresowymi itp.” – komentuje dr Stefan Płażek, adiunkt w Katedrze Prawa Samorządu Terytorialnego Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Pieniądze szczęście jednak dają?

Pieniądze szczęście jednak dają?

Najnowsze badanie porównawcze pokazało, że polskie pary w Wielkiej Brytanii są bardziej zadowolone z życia niż osoby pracujące w ojczyźnie.

Portal regiopraca.pl informuje, że badania przeprowadzone przez Szkołę Wyższą Psychologii Społecznej wśród małżeństw na emigracji na Wyspach Brytyjskich oraz tych pracujących w Polsce uchwyciły nie tylko wyższy poziom satysfakcji z zarobków, co wydaje się oczywiste. Dodatkowo okazało się np., że kobiety pracujące na emigracji lepiej czują się w swoich związkach niż te, które zostały w kraju. – „Poprawa sytuacji materialnej polskich kobiet na emigracji w Anglii wpływa pozytywnie na ich zadowolenie z małżeństwa. Kobiety odczuwające niedostatek zasobów materialnych gorzej oceniają swoje małżeństwo. Jak się wydaje może być to związane z rolą matki, jaką najczęściej kobiety pełnią w życiu. Zapewnienie podstawowych potrzeb rodzinie jest dla nich sprawą priorytetową” – twierdzi Agnieszka Olszewska, która zrealizowała badanie.

Projekt jest częścią pracy pt. „Porównanie satysfakcji z małżeństwa, zadowolenia z życia i z pracy Polaków na emigracji zarobkowej w Wielkiej Brytanii i mieszkających w Polsce”. Średnia wieku badanych kobiet i mężczyzn wynosiła ok. 35-37 lat, a największą część w każdej grupie stanowiły osoby z wyższym wykształceniem.

„S” w największej polskiej grupie meblarskiej

„S” w największej polskiej grupie meblarskiej

W PPHU WOFAM w Biłgoraju, firmie należącej do grupy Black Red White, powstała nowa organizacja NSZZ „Solidarność”. To rezultat współpracy Działu Rozwoju Związku Komisji Krajowej z zespołem ds. rozwoju z Zarządu Regionu Środkowowschodniego oraz oczywiście zaangażowania samych pracowników. Związek liczy obecnie ponad 50 osób i z każdym tygodniem przybywa nowych członków.

– „Wiele spraw dotyczących naszych problemów będziemy mogli rozwiązać podczas rozmów z pracodawcą” – mówi Marek Blicharz, przewodniczący Tymczasowej Komisji Zakładowej. – „Przystąpiliśmy do »S« dlatego, że jej przedstawiciele nas zainspirowali i pomogli nam się zorganizować”.

– „Kilku organizatorów związkowych dzień w dzień wytrwale działało na rzecz zorganizowania pracowników w Związek. Odbyliśmy mnóstwo spotkań indywidualnych i grupowych z pracownikami” – oznajmia Ireneusz Pszczoła z DRZ KK. – „Aż udało się znaleźć odpowiednie osoby gotowe pokierować organizacją związkową”.

To kolejna organizacja „Solidarności” w grupie BRW. NSZZ „S” działa już w dwóch zakładach BRW SOFA w Bartoszycach w Regionie Warmińsko-Mazurskim.

PPHU Wofam w Biłgoraju zatrudnia blisko 500 osób. W sumie na rzecz Black Red White, w spółkach zależnych i współpracujących z grupą, pracuje 11 tys. pracowników w 21 zakładach produkcyjnych w Polsce i zagranicą. BRW to największa grupa meblarska w Polsce. Ocenia się, że ma ok. 20% udziału w rynku.

_____

Przedruk za stroną NSZZ „Solidarność”

Nasz wywiad na temat sytuacji pracowników i związkowców w firmie Black Red White: kliknij tutaj