Rośniemy w jakość

Z dumą informujemy, że rosną szeregi współpracowników naszego pisma oraz portalu, a także społeczność Stowarzyszenia „Obywatele Obywatelom”, stanowiącego organizacyjne zaplecze całego przedsięwzięcia.

W ostatnim czasie status stałego współpracownika „Nowego Obywatela”, a jednocześnie członka SOO, uzyskali (w kolejności alfabetycznej):

Jarosław Górski, nasz felietonista oraz autor tekstów biograficznych publikowanych w papierowym wydaniu gazety w dziale „Z Polski Rodem”. Jarek jest polonistą, nauczycielem i dziennikarzem, autorem setek artykułów publicystycznych i popularyzujących różne dziedziny sztuki, książki eseistycznej „Męska rzecz” (o literackich obrazach męskości) oraz powieści obyczajowej „Wersje”.

Bartosz Oszczepalski, którego reportaże od tematyce społecznej ukazują się na naszych łamach już od kilku numerów. Bartek jest absolwentem politologii na Uniwersytecie Jana Kochanowskiego w Kielcach, od dawna angażującym się w aktywność społeczną, m.in. w ramach Demokratycznego Zrzeszenia Studenckiego. Z czasem nasz kolega wyspecjalizował się w dziennikarstwie obywatelskim, publikując m.in. w regionalnym kieleckim dzienniku „Echo Dnia”oraz portalach o tematyce politycznej i społecznej (m.in. MyObywatele.org oraz PogotowieDziennikarskie.pl).

Marceli Sommer, znany czytelnikom NO przede wszystkim z obszernych wywiadów z inspirującymi postaciami polskiego życia publicznego. Marceli jest redaktorem i publicystą, członkiem-założycielem „Nowych Peryferii”, czyli portalu internetowego poświęconego m.in. specyfice politycznej i kulturowej Europy środkowo-wschodniej oraz postkolonializmowi i teoriom rozwoju.

Co więcej, stałą współpracę z nowyobywatel.pl w charakterze felietonisty podjął niedawno niezwykle interesujący autor z kręgu Klubu Jagiellońskiego. Piotr Wójcik jest redaktorem portalu Jagielloński24.pl, określającym się jako katolik i komunitarysta, fascynat państwa i interwencjonizmu.

W imieniu Czytelników serdecznie witamy na pokładzie!

15 odpowiedzi na „Rośniemy w jakość

  1. MRI pisze:

    A jak u Was z kobietami? Można liczyć na lewicową ostoję równości czy i u Was „kiełbaska party” a frazesy tylko na ustach?

    • amerlyn pisze:

      Znakomicie! Trafiony – zatopiony! :)

    • Nowy Obywatel pisze:

      Jeśli pytanie dotyczy tego, czy jest u nas mechaniczny parytet, to odpowiadamy, że nie ma. Jeśli dotyczy tego, czy teksty i inne formy współpracy przy gazecie ze strony kobiet są mile widziane i pozbawione barier, to odpowiadamy, że są.

      • MRI pisze:

        Za zasugerowanie, że aby kobiety mogły liczyć u Was na równy głos potrzeba „mechanicznych parytetów” (btw – a jakie są niemechaniczne? parytety ze sztuczną inteligencją?), ktoś powinien odsunąć Cię od wypowiadania się w imieniu redakcji. To jest raz. Na Waszej stronie wymienieni są 42 współpracownicy, wśród nich 5 kobiet, z czego dwie jako „honorowe” paprotki. Serio myślicie, że macie cokolwiek wspólnego ze sprawiedliwością społeczną? 90% z Was to kolesie, którzy skończyli lub nadal grzeją posadki na uniwerkach na wydziałach gdzie jest ogromna większość kobiet. Prócz socjologii, politologii itd jak jeden mąż piszecie, że udzielacie się w tryliardzie innych organizacji, fundacji, przedsięwzięć. Rozumiem, że znając takie rzesze młodych kobiet żaden ale to żaden z Was nie poznał praktycznie żadnych kobiet godnych Wasz łamów? A może po prostu nazwijmy rzeczy po imieniu. Jesteście kolejną ekipką szowinistycznych hipokrytów, tylko, że z pretensjami do mienienia się elegancką lewicą walczącą o ideały równości i sprawiedliwości. To jest dwa.

        Nie wiem, może skrzyknijcie się tym razem piątkę akademików tego i owego. A nuż wykminicie lepsze argumenty niż poprzednio.

        Albo

        Spójrzcie prawdzie w oczy, ogarnijcie się w tym temacie i zróbcie coś, żebym nie musiała się wstydzić za taką odnóżkę lewicy.

        Nie ma sprawiedliwości społecznej, lewicy, równości i sprawiedliwości bez równouprawnienia i feminizmu. Wbijcie to sobie do łbów.

        • amerlyn pisze:

          Znow calkowicie sie z Toba zgadzam. Nie wiem, kto z redakcji Nowego Obywatela jest autorem odpowiedzi na Twoj post, ale zawarta w niej argumentacja jest absolutnie ponizej krytyki, a to czyni Twoj kometarz: „żebym nie musiała się wstydzić za taką odnóżkę lewicy” niekonfortowo aktualnym. Serdecznie pozdrawiam.

        • Mandark pisze:

          Nie rozumiem Twojego problemu. Chcesz zacząć pisać do „Nowego Obywatela”? Znasz jakąś kobietę, która by chciała, a ktoś w redakcji odrzucił tę propozycję ze względu na Twoją/jej płeć? Jeśli nie, to nie rozumiem, czemu oczekujesz, że redakcja ma specjalnie szukać do współpracy kobiet, żeby tylko było, że są w niej kobiety. Jeśli ci ludzie robią dobre pismo i piszą dobre teksty, to nie obchodzi mnie zupełnie ich płeć.

          • Amerlyn pisze:

            Czy sugerujesz, ze obecni wspolpracownicy NO rekrutuja sie z anonimowych, optymistycznych autorow, entuzjastycznie i niestrudzenie przysylajacych swoje teksty do redakcji?

        • Jarosław Górski pisze:

          A może Panie MRI czy amerylyn przysłałaby do redakcji „Nowego Obywatela” jakieś teksty, raporty, może popracowałyby nad składem, redakcją, korektą tekstów? Zapraszamy. Oczywiście „NO” nie płaci honorariów, nie daje też żadnych innych profitów, co więcej, trzeba często dopłacić do swojej pracy. Z tego, co wiem, bo sam się w ten sposób w „NO” znalazłem, najlepszą metodą na zrobienie oszałamiającej kariery w piśmie i w stowarzyszeniu, jest przysłanie dobrych tekstów lub zgłoszenie gotowości jakiejś konkretnej pracy na rzecz pisma i przez jakiś rok, dwa wykonywanie tej pracy. Czy znają Panie jakieś koleżanki, które są chętne? Bylibyśmy wdzięczni. Naprawdę, „NO” poszukuje takich osób, więc im więcej koleżanek Pań się zgłosi z czymś ciekawym, tym bardziej „NO” się sfeminizuje. A poza tym, czy mogłaby Pani MRI lepiej przeliczyć, ilu redaktorów i stałych współpracowników redakcji tworzy „90% kolesi, którzy skończyli lub nadal grzeją posadki na uniwerkach na wydziałach gdzie jest ogromna większość kobiet”? Mnie się wydaje, że etatowych pracowników uczelni w ogóle jest w tym gronie niewielu.

          • amerlyn pisze:

            Po tym, niewatpliwie „sympatycznym zaproszeniu” poprzedzonym „rzeczowa” diskusja to zaczynam co-nieco rozumiec….

    • roger pisze:

      Widzę, ze niezła chamówa. Podejrzewam, że znowu się nas czepia słynna blogerka lewicy.pl, która nie umie pisać i mści się na tych, którzy opanowali tę umiejętność. Jeszcze pod dwoma nickami pisze.

      Jeśli nas nie popierasz, nie lubisz, to co cię obchodzi jaki jest skład osobowy naszej redakcji? Jako osoba nienawidząca nas, nie masz prawa mówić nam co mamy robić. Piszą ci co chcą, zgłaszają się i umieją. Tylko szaleniec lub frustratka może uważać, że istnieje tu jakiś samczy spisek przeciwko kobietom.

  2. Piotr Wójcik pisze:

    A w którym miejscu odpowiedź „NO” sugerowała potrzebę parytetu, by kobiety zaistniały na jego łamach (nawet jeśli już zgodzimy się z tą bardzo wątpliwą tezą, że jeszcze tego nie zrobiły)? Mówiła tylko, że nie ma żadnych przeszkód, by były obecne na tych łamach częściej, ale nie będzie też żadnych mechanicznych rozwiązań w tym kierunku. A to, że parytet to pierwsze co wielu osobom przychodzi na myśl, gdy pojawia się w dyskusji kwestia „równości płci”, jest zasługą w dużej mierze feministek, które go forsują jako rozwiązanie wszelkich możliwych problemów związanych z pozycją kobiet, zaniedbując często forsowanie innych bardziej skutecznych i dostępnych rozwiązań.
    Natomiast podważanie lewicowości pisma, na podstawie tego, że tworzy je zbyt mało kobiet, jest kompletną aberracją. Na tej samej zasadzie można by podważać prawicowość jakiegoś środowiska z powodu zbyt dużej obecności w nim kobiet. Jedno i drugie to absurd. Z jednej strony środowiska feministyczne walczą z dyskryminacją płci (i słusznie), a z drugiej próbują oceniać każdą działalność ludzką przez pryzmat płci. Człowiek to przede wszystkim człowiek, a jego światopogląd określają przede wszystkim jego poglądy, a nie jego płeć. Forsując teorię przeciwną otwiera się w istocie drzwi ku jeszcze większej dyskryminacji.

    • Amerlyn pisze:

      Czyli kobiet w NO prawie nie ma bo same tego nie chca. To argument delikatnie mowiac nienowy. Ale najbardziej zastanawjajace jest to, ze brak zainteresowania kobiet NO nie stanowi problemu dla jego redaktorow.

  3. Bolek pisze:

    Mamma mia!!! Najlepsze życzenia z okazji Międzynarodowego Dnia Kobiet dla MRI, Amerylyn i wszystkich Pań! Tymczasem cieszmy się, że Nowy Obywatel rośnie, choćby tylko w ułomną męską jakość!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>