Weterynarze zamiast inspektorów sanitarnych

Wejście w życie projektów ustaw o utworzeniu Państwowej Inspekcji Bezpieczeństwa Żywności i Weterynaryjnej zniszczy system nadzoru nad produkcją żywności, a konsumentów pozbawi poczucia bezpieczeństwa – ostrzegają związkowcy z „Solidarności” Inspekcji Sanitarnej.

Przygotowane przez rząd oraz posłów PO dwa projekty ustaw zakładają utworzenie w 2015 roku instytucji pod nazwą Państwowa Inspekcja Bezpieczeństwa Żywności i Weterynarii na bazie trzech inspekcji nadzorowanych do tej pory przez Ministra Rolnictwa: Inspekcji Weterynaryjnej, Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych, Państwowej Inspekcji Ochrony Roślin i Nasiennictwa. Nowy podmiot ma również przejąć część zadań pozostającej pod nadzorem Ministra Zdrowia Państwowej Inspekcji Sanitarnej, odpowiedzialnej za sprawowanie kontroli nad produkcją żywności. Dominującą rolę w PIBŻiW miałaby pełnić Inspekcja Weterynaryjna. W nowej instytucji wszystkie funkcje kierownicze sprawowaliby lekarze weterynarii. Im też miałaby zostać powierzona odpowiedzialność za zdrowie publiczne. Natomiast pracownicy PIS legitymujący się wykształceniem medycznym mieliby być przejmowani do nowego podmiotu na podstawie umów cywilnoprawnych wyłącznie jako personel pomocniczy.

W ocenie związkowców z Inspekcji Sanitarnej takie zapisy projektów prowadzą wprost do zawłaszczenia zadań tej instytucji i pozbawią jej pracowników kompetencji w zakresie kontroli żywności oraz prawa do merytorycznej oceny zdrowia publicznego. – „Tu chodzi o aż 30 proc. ludzi z naszej inspekcji. To znakomici fachowcy z ogromnym doświadczeniem. Teraz bez względu na swoją wiedzę mają być tylko dodatkiem do weterynarzy, którzy w ogóle nie są przygotowani do zajmowania się kontrolowaniem żywności” – uważa Piotr Kaczmarczyk, przewodniczący Regionalnej Sekcji Pracowników Stacji Sanitarno-Epidemiologicznych NSZZ „Solidarność”.

Argumenty autorów projektów, że ujednolicenie systemu kontroli żywności pozwoli m.in. na ograniczenie kosztów, to według związkowców mydlenie oczu. W ich ocenie przejęcie całego systemu kontroli żywności przez jedną instytucję podległą Ministerstwu Rolnictwa stworzy zagrożenie dla konsumentów. – „Obawiamy się, że może to doprowadzić do przypadków tuszowania nieprawidłowości w hodowlach i uprawach. Praktycznie niemożliwe będzie wykrycie takich sytuacji. Nie dowiemy się, gdzie stosuje się sterydy, hormony, antybiotyki i pestycydy. Inspekcja Sanitarna nie będzie już miała wpływu na to, jaka żywność będzie trafiała do konsumentów” – mówi Piotr Kaczmarczyk.

Krytyczne uwagi do obu projektów zgłosił też Główny Inspektorat Sanitarny. Zdaniem tej instytucji próby pozbawienia PIS części bardzo istotnych kompetencji mogą postawić pod znakiem zapytania dalsze funkcjonowanie inspekcji. – „A korzyści z konsolidacji tak wielu podmiotów są wątpliwe ze względu na wysokie koszty ich połączenia oraz odległy w czasie pozytywny skutek, którego dodatni efekt może nigdy nie przewyższyć kosztów reformy” – oceniają w opinii specjaliści z GIS. Projekty o utworzeniu PIBŻiW oczekują w Sejmie na procedowanie. Z szacunków Ministerstwa Rolnictwa wynika, że konsolidacja inspekcji i związane z nią działania restrukturyzacyjne kosztować będą ponad 800 mln zł.

_____

Przedruk za stroną NSZZ „Solidarność” Regionu Śląsko-Dąbrowskiego

Nasz tekst o tym, jak w Polsce kontrolowana jest żywność, znaleźć można tutaj.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>