Senat w obronie lokatorów

Senat w obronie lokatorów

Nowelizacja art. 191 kodeksu karnego, którą przygotowali senatorowie na wniosek rzecznika praw obywatelskich, ma umożliwić walkę z nękaniem najemców przez właścicieli nieruchomości.

„Dziennik Gazeta Prawna” informuje, że zgodnie z obecnym brzmieniem tego przepisu, za stosowanie przemocy lub groźby bezprawnej wobec osoby, mające na celu zmuszenie ją do określonego zachowania, grozi kara do trzech lat więzienia. Oznacza to, że odnosi się on tylko do bezpośredniego oddziaływania na daną osobę i nie obejmuje działań pośrednich. Tymczasem niektórzy kamienicznicy wywierają pośrednią presję na lokatorów, których chcą zmusić do wyprowadzki np. poprzez odcinanie mediów, dewastację budynku czy zalewanie mieszkań. Efektem jest bezradność organów ścigania i poczucie bezkarności właścicieli-bandytów.

„Zdepenalizowane zachowania, polegające np. na zastawianiu drogi, wyłączaniu prądu czy zamurowaniu wejścia do stanowiącego wspólną własność domu – noszące często znamiona znacznej społecznej szkodliwości – nie stanowiąc przestępstwa, pozostawiają ich ofiarę bez wsparcia państwa, pomimo zapewnionej konstytucją ochrony praw i wolności człowieka i obywatela” – czytamy w uzasadnieniu projektu.

Po nowelizacji z art. 191 k.k. zostałby usunięty zwrot „wobec osoby”. Dzięki temu jako przestępstwo traktowane będzie zarówno stosowanie przemocy bezpośredniej, jak i pośredniej. Warto wspomnieć, że nowelizacja oznacza powrót do regulacji obowiązującej w kodeksie karnym z 1967 r.

Gazeta podkreśla, że zanim sprawą zajęli się senatorzy, RPO bezskutecznie zabiegał o stosowne zmiany w Ministerstwie Sprawiedliwości.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Na zdrowie!

Na zdrowie!

Trwają intensywne prace nad uruchomieniem największej w Polsce samorządowej… winnicy. Pierwsze duże zbiory planowane są na wrzesień 2017 r.

Lubuskie.pl wyjaśnia, że ziemię pod winnicę na wzgórzach pod Zaborem, przy wsparciu urzędu marszałkowskiego woj. lubuskiego, przejęła Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Sulechowie. Instytucja gospodaruje majątkiem wraz z lubuskimi winiarzami – oni uprawiać będą różne odmiany winorośli, a szkoła zadba m.in. o infrastrukturę i zaplecze badawczo-rozwojowe (inwestycja wpisuje się w projekt Lubuskiego Ośrodka Innowacji i Wdrożeń Agrotechnicznych w Kalsku). W powstanie winnicy silnie zaangażowało się także Muzeum w Ochli (przygotowuje m.in. projekt winiarni) oraz miasto Zielona Góra, które opracuje program budowy Lubuskiego Centrum Winiarstwa.

– „Ta kooperacja, którą usilnie wspieram, zaowocuje niespotykaną nigdzie indziej różnorodnością lokalnych win oraz przywróceniem tradycji winiarskich na Ziemi Lubuskiej” – mówi marszałek Elżbieta Polak. Wyraziła ona nadzieję, staną się one jednym z najlepszych produktów promocyjnych regionu. Portal przypomina, że Winnica pod Zaborem stanie się „agrafką” Lubuskiego Szlaku Wina i Miodu. Będzie to miejsce otwarte dla turystów i mieszkańców, miejsce nauki i badań dla studentów PWSZ w Sulechowie i wreszcie miejsce spotkań i wymiany doświadczeń osób związanych z branżą winiarską.

W budynku Centrum zaplanowano m.in. salę konferencyjną i ekspozycyjną oraz z przeznaczeniem na pokazy procesu tłoczenia owocu winorośli i produkcji win. W obiekcie będzie się znajdować punkt informacji turystycznej z możliwością degustacji tradycyjnych dla regionu wyrobów, dostępne też będą pokoje gościnne oraz na zewnątrz scena wraz z miejscami do biesiadowania. Obiekt ma być ogrzewany pompą ciepła.

Biznes to ma klawe życie!

Biznes to ma klawe życie!

W 2013 r. statystyczna firma odprowadziła do budżetu nie ustawowe 19 proc., ale 12,9 proc. zysku. Z roku na rok stawka maleje, choć interesy idą dobrze.

„Puls Biznesu” pisze, że choć miniony rok był jednym z najgorszych pod względem wzrostu gospodarczego w III RP, polskie firmy poradziły sobie całkiem nieźle. Jak podał GUS, nasze przedsiębiorstwa (dane nie obejmują mikrofirm i sektora finansowego) zarobiły „na czysto” 108,2 mld zł. To jeden z dwóch najlepszych wyników od początków transformacji (w 2011 r. wynik netto wyniósł rekordowe 110 mld zł). W porównaniu z poprzednim rokiem zyski firm wzrosły o 8 proc.

Niestety, na wzroście rentowności firm zupełnie nie korzysta budżet państwa. W 2013 r. dochody z CIT spadły o 28 proc. Jedną z przyczyn jest to, że stawka podatkowa – choć ustawowo wynosi od dekady liniowe 19 proc. – w rzeczywistości z roku na rok spada.

Różnica między ustawową stawką CIT a tzw. stawką efektywną, czyli faktycznie wpłaconą do budżetu, występuje praktycznie we wszystkich systemach podatkowych. W Polsce od kilku lat efektywna stawka jednak dość wyraźnie spada. Według obliczeń „PB”, jeszcze w latach 2009-10 polskie przedsiębiorstwa, które odnotowały zysk, płaciły od niego średnio 14,8 proc. podatku CIT. W zeszłym roku było to zaledwie 12,9 proc.

Już jest!

Już jest!

Właśnie trafił do sprzedaży wiosenny „Nowy Obywatel”. To już 63 numer, który przygotowaliśmy podczas 14 lat edycji pisma.

Między oryginalnymi okładkami, zaprojektowanymi przez Piotra Świderka z Kooperatywa.org, znajdziecie m.in. blok tekstów z okazji 10-lecia akcesji Polski do UE, w ramach którego osoby z różnych środowisk analizują zalety i słabości procesu integracji. Jak wykorzystaliśmy ten okres i związane z nim – zapowiadane wówczas i wyłaniające się w międzyczasie – szanse? Czy sprawdziły się przestrogi formułowane wtedy i zapowiadane przez krytyków integracji? Ile zyskaliśmy i co straciliśmy? Co dalej? – piszemy we wprowadzeniu do ankiety.

Z kolei redaktor naczelny pisma we wstępniaku do numeru m.in. przypomina ważne słowa Stanisława Brzozowskiego, że męczeństwo nie zastępuje pracy. Wystarczy zamienić „męczeństwo” na „Unię Europejską” i będzie to podsumowanie minionej dekady – przekonuje Remigiusz Okraska w edytorialu, który w całości można przeczytać tutaj.

Tutaj natomiast można przeczytać spis treści, zobaczyć okładkę, przejrzeć podgląd wybranych stron, a także przeczytać kilka tekstów, które udostępniliśmy w całości za darmo.

Nowy numer można kupić w Empikach i salonach prasowych sieci Ruch. Można go także zamówić u nas w wersji papierowej lub elektronicznej (ta ostatnia jest o połowę tańsza). Jednak najkorzystniej jest zamówić prenumeratę (kliknij i zamów!), co jest jednocześnie sposobem wsparcia pisma w obliczu poważnych problemów finansowych.

Zapraszamy do lektury i pozdrawiamy!
Redakcja „Nowego Obywatela”