O wszystkich barwach Zieleni

O wszystkich barwach Zieleni

Klub Dyskusyjny Warszawskiej Kooperatywy Spożywczej zaprasza 25 czerwca na spotkanie pt. „Ekologia społeczna i aspołeczna”, organizowane we współpracy z redakcjami „Nowego Obywatela” oraz portalu Nowe Peryferie.

Ekologia postrzegana jest często jako dziedzina odległa od problemów zwykłych ludzi. W popularnym ujęciu medialnym szeroko rozumiana troska o środowisko naturalne przedstawiana jest nierzadko jako objaw „oszołomstwa”, które każe stawiać podstawowe interesy lokalnej społeczności, a nawet społeczeństwa jako całości (np. w przypadku sporów o energetykę) niżej od abstrakcyjnie rozumianej przyrody czy zagrożonych gatunków. Argumentom tym przeciwstawia się często słuszną myśl, że przyroda i jej zasoby stanowią dobro wspólne, ponadczasową wartość, która wykracza poza doraźne korzyści materialne. Zbyt rzadko stawiane jest jednak pytanie, jak mówić i myśleć o ekologii, by działać na rzecz ochrony środowiska i przyrody razem z lokalnymi społecznościami, a nie przeciwko nim. Jak połączyć ekologię z prospołeczną polityką – nie tylko na poziomie lokalnym?

Aby odpowiedzieć na to pytanie, należy jednak najpierw zadać inne, bardziej ogólne: czym jest ekologia jako postulat polityczny, jak kształtują się jej wizje? Czy istnieje ekologia miejska i wiejska? Czy coraz bardziej popularny „ekologiczny” miejski styl życia to dobry sposób na upowszechnienie szacunku dla środowiska naturalnego, czy raczej budowanie mniejszościowej, klasowej niszy? Jak ma się ekologia uprawiana i rozumiana na sposób „miejski” do klasycznej ochrony przyrody, czyli dążenia do zachowania konkretnych, niepowtarzalnych ekosystemów? Jakie priorytety powinien przyjąć współczesny ruch ekologiczny i na ile mogą one współgrać z projektem zrównoważonego, trwałego rozwoju naszego kraju? Wreszcie: jakim językiem mówić o ekologii, by mogła ona stać się szerzej akceptowanym zestawem wartości?

Goście:
Ryszard Kulik
, Pracownia na rzecz Wszystkich Istot
Krzysztof Rytel, Zielone Mazowsze
Ewa Sufin-Jacquemart, Partia Zieloni, Fundacja „Strefa Zieleni”

Prowadzenie:
Ola Bilewicz
, Marceli Sommer

Czas:
25 czerwca, 17:30

Miejsce:
Muzeum Woli, ul. Srebrna 12, Warszawa

Wydarzenie na Facebooku

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Kup, przeczytaj i kooperuj

Kup, przeczytaj i kooperuj

Wydawnictwo Uniwersytetu Warszawskiego wydało właśnie książkę, której współautorem jest redaktor naczelny „Nowego Obywatela”. Mowa o niemal 400-stronicowym wyborze tekstów źródłowych pt. „Kooperatyzm, spółdzielczość, demokracja”.

Wspomniana książka, której Remigiusz Okraska jest współredaktorem i autorem jednego z rozdziałów wprowadzających, to antologia klasycznych tekstów z dorobku polskiego ruchu spółdzielczego. W tomie znalazły się pisma działaczy politycznych związanych z praktycznie wszystkimi stronami sceny ideowej. „Znajdziemy tu teksty dotyczące głównych założeń i ideałów ruchu spółdzielczego w początkach XX wieku, społecznych aspektów funkcjonowania spółdzielni, rozwoju różnorakich gałęzi spółdzielczości – robotniczej, konsumenckiej, kredytowej czy mieszkaniowej, związków między kooperacją a socjalizmem, a także rozwoju spółdzielczości żydowskiej. Wspomniane zagadnienia, składając się na panoramę przedwojennego ruchu spółdzielczego, ukazują doniosłe, acz niedoceniane dziś miejsce kooperatyzmu wśród idei politycznych rozwijanych na ziemiach Polski” – pisze wydawca.

Tom, który jest pierwszą tego typu publikacją w historii – nie licząc przygotowanej samodzielnie przez R. Okraskę w 2013 r. innej antologii, która znajduje się w druku – zawiera także wyczerpującą bibliografię idei kooperatyzmu i historii rodzimego ruchu spółdzielczego. Znaczenie całego przedsięwzięcia, które stanowi część serii „Genealogia współczesności. Historia idei w Polsce 1815–1939”, wykracza jednak poza dokumentowanie myśli prospołecznej. „Dziś, w dobie kryzysu gospodarczego i niepokoju o dalsze losy demokracji, kooperatyzm ma szansę stać się zaczątkiem nowej dyskusji nad relacją między gospodarką i polityką, wspólnotą i rynkiem, konsumpcją i obywatelstwem” – czytamy na stronie publikacji, która umożliwia jej bezpośredni zakup.

Wraca skrócony czas pracy dla niepełnosprawnych

Wraca skrócony czas pracy dla niepełnosprawnych

Senat przyjął jednogłośnie oczekiwaną przez NSZZ „Solidarność” uchwałę w sprawie norm czasu pracy dla niepełnosprawnych.

Przypominamy: w 2012 r. wydłużono czas pracy osoby niepełnosprawnej z 7 do 8 godzin dziennie oraz z 35 do 40 godzin tygodniowo. Pracownicy o znacznym lub umiarkowanym stopniu niepełnosprawności mogli pracować w skróconych normach czasu pracy tylko na wniosek lekarza. „Solidarność” zaskarżyła przepisy do Trybunału Konstytucyjnego, który uznał zmiany za niezgodne z ustawą zasadniczą i dał ustawodawcy rok na zmianę. Ten termin upływa 10 lipca 2014 r.

Rządowy projekt, przyjęty przez Sejm i teraz przez Senat ma zrealizować ten wyrok. Regulacja przywróci stan sprzed 2012 r., kiedy to siedmiogodzinny czas pracy dla osób ze znacznym lub umiarkowanym stopniem niepełnosprawności obowiązywał bez wymogu uzyskiwania zaświadczeń lekarskich.

– „To nasz sukces, na który czekaliśmy aż 4 lata. Dlatego trudno się cieszyć mając świadomość, że w tym czasie wielu ludzi, których państwo powinno wspierać, było w istocie dyskryminowanych” – komentuje wynik głosowania Marek Lewandowski, rzecznik prasowy Komisji Krajowej NSZZ „S”. – „Cieszę się z tej wygranej. Wielka w tym zasługa naszej koleżanki i autorki skargi Ewy Kędzior z działu eksperckiego. Ta sprawa wcale nie była tak jednoznaczna i oczywista, ale, co udowodniliśmy nie raz, mamy świetnych ekspertów” – dodaje Lewandowski.

_____

Skrócona wersja informacji ze strony NSZZ „Solidarność”.

Koniec cwaniakowania?

Koniec cwaniakowania?

Komputerowy gigant Apple płaci tylko 2 proc. podatku z ogromnych zysków. Unijny komisarz ds. konkurencji wszczyna dochodzenie, które może się skończyć żądaniem zwrotu niezapłaconych należności.

Jak informuje „Gazeta Wyborcza”, Joaquin Almunia ogłosił, że wszczyna dochodzenie w sprawie trzech firm, które zdaniem mediów miały się dogadać z rządami państw, w których zarejestrowały biura, co do preferencyjnych stawek podatkowych. Chodzi o Starbucks Manufacturing EMEA BV w Holandii, Fiat Finance and Trade, luksemburską filię włoskiego koncernu motoryzacyjnego, oraz Apple w Irlandii. Największa burza rozpętała się wokół tej ostatniej, której globalne przychody tylko w drugim kwartale tego roku sięgnęły 45,6 mld dolarów.

Koncern nie tylko zarejestrował swoje biuro w Irlandii, bo tu korporacje płacą najniższe podatki w Europie (zaledwie 12,5 proc.), ale dodatkowo – jak ustaliła w zeszłym roku komisja amerykańskiego Senatu – w rzeczywistości nie zapłacił ich na wyspie więcej niż 2 proc. Gazeta pisze, że umożliwił to firmie irlandzki rząd, i właśnie ten wątek ma badać Komisja Europejska. Dodaje jednak, że sama korporacja mistrzowsko wykorzystuje luki prawne, by płacone podatki obniżyć jeszcze bardziej. Podobnie postępują inne amerykańskie koncerny technologiczne o zasięgu globalnym, np. Google.

Częstym „numerem” jest rejestrowanie dwóch spółek-córek w Irlandii. Pierwsza z nich księguje irlandzkie przychody, druga kontroluje prawa własności intelektualnej koncernu. Zarząd tej drugiej spółki formalnie rezyduje w jednym z rajów podatkowych, gdzie podatków nie płaci się wcale, np. na Bermudach. Istnienie trzeciej spółki, zarejestrowanej w Holandii, pozwala wykorzystać preferencyjne traktowanie amerykańskiego kapitału przepływającego przez Antyle Holenderskie. To właśnie przepływ środków z pierwszej irlandzkiej firmy do drugiej przez holenderską sprawia, że płacone podatki są w rzeczywistości niższe niż 12,5 proc.

W zeszłym roku „Wyborcza” ustaliła, że choć wartość rocznej sprzedaży urządzeń Apple’a w naszym kraju sięga miliarda złotych, to w Krajowym Rejestrze Sądowym spółka Apple Poland odnotowała przychody w wysokości zaledwie 13,8 mln zł, od których zapłaciła marne 4 mln zł.