Brońmy się mądrze

Brońmy się mądrze

Polskie Lobby Przemysłowe im. Eugeniusza Kwiatkowskiego przekazało najwyższym decydentom oraz dowódcom wojskowym stanowisko w sprawie udziału krajowego przemysłu obronnego i jego zaplecza badawczo-rozwojowego w budowie nowego systemu obrony powietrznej.

Organizacja podkreśla, że program modernizacji obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej jest jedynym wśród wszystkich programów modernizacyjnych polskiej armii wpływającym bezpośrednio na bezpieczeństwo państwa, a nie tylko poprawianie zdolności bojowych wojsk obrony powietrznej. „Jest to gwarant funkcjonowania systemu kierowania państwem podczas kryzysu i wojny, warunkujący możliwość sprawnego funkcjonowania podsystemu militarnego Sił Zbrojnych oraz infrastruktury gospodarczej kraju. Podjęcie decyzji w jego sprawie będzie miało zasadnicze znaczenie dla polskiej obronności i polskiej gospodarki” – pisze Lobby.

Teoretycznie rzecz biorąc istnieją trzy drogi stworzenia nowego systemu: jego zakup za granicą, produkcja w całości w kraju oraz wariant mieszany. Ponieważ druga ewentualność jest niemożliwa do realizacji ze względu na nieposiadanie przez nasz przemysł odpowiednio nowoczesnych technologii, PLP jest zdania, że dla dobra kraju i Sił Zbrojnych RP powinien być realizowany trzeci sposób, tj. produkcja w kraju z udziałem kontrahenta zagranicznego.

Lobby ocenia, że potencjał polskiego przemysłu oraz jego zaplecza badawczo-rozwojowego umożliwia trzeci stopień polonizacji zestawów rakietowych, zapewniający prawie 36% zwrotu do budżetu państwa globalnej kwoty kontraktu w formie podatków i innych obciążeń, a także pozwalający stworzyć w kraju prawie 5300 dodatkowych miejsc pracy w stosunku do stopnia drugiego w okresie 10 lat realizacji programu.

„Realizacja z tak dużym udziałem polskiego przemysłu gwarantuje suwerenność w zakresie eksploatacji zestawów. Dodatkowymi korzyściami wynikającymi z realizacji projektu przez firmy polskie z poddostawcą zagranicznym są korzyści strukturalne i korzyści w sferze transferu i komercjalizacji polskich technologii. Kolejnym atutem dużego stopnia polonizacji jest łatwa dostępność użytkownika do serwisu i wpływ na sposób zabezpieczenia logistycznego w trakcie eksploatacji sprzętu oraz łatwość dokonywania zmian, adaptacji, modernizacji i wprowadzania nowych funkcji” – czytamy w stanowisku. Mowa w nim także o tym, że kooperant zagraniczny nie powinien być wybierany w przetargu, lecz wspólnie z głównym realizatorem programu – konsorcjum 10 polskich przedsiębiorstw i jednostek badawczych – powinien być wyłoniony podmiot, który przedstawi najlepszą ofertę współpracy z naszym przemysłem i którego wyroby będą dawać pewność spełnienia oczekiwań Sił Zbrojnych.

Pełna treść stanowiska, wraz z załącznikiem zawierającym jego szczegółowe uzasadnienie, znajduje się pod tym adresem.

O tym, jakiej armii i po co potrzebujemy, pisaliśmy obszernie tutaj.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Wokół tekstów klasyków myśli spółdzielczej

Wokół tekstów klasyków myśli spółdzielczej

Laboratorium Kooperacji zaprasza na kolejne spotkanie dyskusyjne, które odbędzie się 21 lipca w Warszawie. Jego tematem będą wyzwania związane z tworzeniem kooperatyw i wszelkich inicjatyw opartych na współpracy.

„Jakimi motywacjami kierują się członkowie kooperatyw? Czy dobre chęci wystarczą do stworzenia spółdzielni? Czy kooperatywy mają potencjał do kreowania zmiany społecznej? A co pisali na ten temat Edward Abramowski, Maria Dąbrowska czy Jan Wolski? Czy teksty klasyków myśli spółdzielczej mogą stanowić dla nas obecnie inspirację?” – pytają organizatorzy.

Ideą spotkania jest, by na współczesne problemy spojrzeć z perspektywy doświadczeń przedwojennych spółdzielców. Punktem wyjścia do dyskusji będą teksty źródłowe, stopniowo udostępniane na profilu wydarzenia na Facebooku.

Czas:
21 lipca od godz. 18:00

Miejsce:
Warsztat, pl. Konstytucji 4 , Warszawa

Jest mało, trzeba więcej!

Jest mało, trzeba więcej!

Bułgarscy i portugalscy lekarze zastrajkowali w proteście przeciwko zbyt małym nakładom publicznym na ochronę zdrowia.

Protest w Bułgarii trwał pół godziny, jednak związek lekarzy zapowiedział jego rozszerzenie, aż do ograniczenia się do pomocy w pilnych wypadkach. Dyrektorzy wielu szpitali, zwłaszcza na prowincji, alarmują, że ich placówki znajdują się de facto w stanie upadłości, gdyż kasa chorych zalega z przekazaniem środków za maj i czerwiec. Ministerstwo finansów i kierownictwo kasy odkładają decyzje, twierdząc, że najpierw trzeba zaostrzyć kontrolę finansową, gdyż obecnie nagminnie zawyżane są np. liczby przyjętych pacjentów.

Wcześniej medycy strajkowali w Portugalii. Krajowa Federacja Lekarzy (FNAM) nie zgadza się na cięcia budżetowe w publicznym lecznictwie (ponad 300 mln euro tylko w tym roku). Przekonuje, że jest ono zdobyczą pokojowej rewolucji z 1974 r. i zachęca obywateli do włączania się w protesty.

Warto przypomnieć, że 15 maja manifestacje potępiające oszczędności w ochronie zdrowia odbyły się w całej Europie, w tym w Polsce, gdzie kilkudziesięciu lekarzy pikietowało budynek resortu Bartosza Arłukowicza. Dr Peter Wiszolajski ze słowackiego związku LOZ, wspierający podczas pikiety kolegów znad Wisły, przekonywał wówczas, że problemy w opiece medycznej w krajach naszej części Starego Kontynentu w dużej mierze wynikają z istnienia grup finansowych, które mają istotny wpływ na kształtowanie polityk publicznych.

ZUS > OFE

ZUS > OFE

Wyniki symulacji przeprowadzonej dla ObserwatorFinansowy.pl pokazują, że przekazanie całej składki do ZUS pozwoli uzyskać wyższą emeryturę niż w przypadku pozostania w OFE.

„Pierwsze okno transferowe wyboru pomiędzy OFE a ZUS zamyka się już 31 lipca. Na decyzję pozostało już niewiele czasu. W wyborze może pomóc symulacja efektu pozostania w OFE dla przyszłej emerytury” – piszą Jakub Borowski, główny ekonomista banku Crédit Agricole w Polsce, oraz Jakub Olipra, odbywający staż w CA. Zaczynają od przypomnienia podstawowych informacji na temat systemu emerytalnego. Podkreślają np., że środki zapisane na indywidualnym koncie w ZUS są waloryzowane tempem wzrostu funduszu płac – innymi słowy, im więcej osób płaci składkę emerytalną oraz im szybciej rosną płace, tym wyższe są aktualnie wypłacane emerytury. Tymczasem w przypadku środków znajdujących się w OFE nie mamy do czynienia z mechanizmem waloryzacji, gdyż są one inwestowane na rynkach finansowych. W związku z tym wysokość emerytur z OFE zależy od trafności inwestycji zarządzających tymi instytucjami.

Ekonomiści przypominają, co wpływa na wysokość świadczeń, a następne przeprowadzają symulację kształtowania się przyszłej emerytury w zależności od wyboru pomiędzy ZUS a OFE. „Przedmiotem przeprowadzonych przez nas obliczeń była przyszła emerytura osoby w wieku 20 lat, wchodzącej na rynek pracy w 2015 r. i pozostającej na nim aż do osiągnięcia wieku emerytalnego (67 lat), czyli do 2062 r.” – wyjaśniają. Po opisaniu założeń, na których oparli swój model, przechodzą do podania wyliczeń. Wynika z nich, że niezależnie od przyjętego wariantu stopy zwrotu aktywów z OFE (pesymistyczny, neutralny oraz optymistyczny) czy też płacy początkowej, przekazanie całej składki do ZUS pozwoli na uzyskanie wyższej emerytury niż w OFE. „W najbardziej optymistycznym wariancie symulacji wybór ZUS oznacza stopę zastąpienia wyższą o 5,06 pkt. proc. Choć różnica ta wydaje się niewielka, w rzeczywistości oznacza ona, że po wybraniu OFE nasza miesięczna emerytura będzie aż o 551,20 zł niższa niż w przypadku, gdy zdecydujemy się przenieść składkę do ZUS” – czytamy.

Szczegółowe wyliczenia, wraz z wyjaśnieniami, można znaleźć tutaj.