Budżety umiarkowanie obywatelskie

Budżety umiarkowanie obywatelskie

Tylko co dziesiąty spośród wprowadzonych w Polsce budżetów obywatelskich spełnia wszystkie kryteria wynikające z definicji tego instrumentu.

Instytut Obywatelski w najnowszym raporcie pisze, że najlepsze, autentycznie partycypacyjne budżety obywatelskie mają obecnie Dąbrowa Górnicza, Kołobrzeg, Krobia, Międzychód, Puławy, Wałbrzych, Warszawa i Wrocław. Według Instytutu ponad 90 proc. podobnych inicjatyw stanowią „nieobywatelskie pseudobudżety, które tylko naśladują budżet partycypacyjny, a w rzeczywistości mają z nim niewiele wspólnego.”

Organizacja wymienia przykłady „dobrych praktyk”. W Dąbrowie Górniczej najnowszą odsłonę budżetu obywatelskiego poprzedziła kilkumiesięczna publiczna dyskusja oparta na konsultacjach społecznych oraz warsztatach ewaluacyjnych. W Łodzi na przygotowanie zasad poświęcono aż kilkanaście miesięcy, a w specjalnym zespole przy radzie miasta solidnie reprezentowane były miejscowe organizacje obywatelskie.

Instytut sprawdził też, które miasta wydają najwięcej na zadania wskazane przez samych mieszkańców. W kwotach bezwzględnych przoduje Łódź, która w 2013 r. w ramach budżetu obywatelskiego wyodrębniła 30 mln zł, dalej jest Warszawa (26,2 mln zł), Wrocław (20 mln) i Bydgoszcz (11 mln). Pod względem udziału procentowego budżetów partycypacyjnych w całkowitych budżetach najwięcej wydały Kęty (3,4 proc. budżetu), Świdnica (1,99 proc.), Kraśnik (1,86 proc.), Sopot (1,79 proc.) i Skierniewice (1,48 proc.).

„Raport jest umiarkowanie krytyczny, ale podaje też wiele przykładów miast – Dąbrowę Górniczą, Łódź czy Gdańsk Wrzeszcz, w których budżet partycypacyjny potraktowano poważnie, opierając się na dużym zaufaniu do mieszkańców. To bezcenna lektura dla władz samorządowych, aktywistów miejskich, a także samych obywateli, których interesuje przyszłość ich miast” – czytamy na stronie Instytutu Obywatelskiego.

Publikację można przeczytać tutaj.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Niepokojący raport MKZZ

Niepokojący raport MKZZ

Z raportu Międzynarodowej Konfederacji Związków Zawodowych wynika, że prawa pracownicze w Polsce są regularnie łamane. Pod tym względem jesteśmy jednym z najgorszych krajów w Europie – alarmuje portal wp.pl.

W okresie od kwietnia 2013 r. do marca 2014 r. MKZZ badała poszczególne państwa pod względem przestrzegania i ochrony podstawowych praw pracowniczych. Pod uwagę były brane przede wszystkim: prawo do zrzeszania się, prawo do udziału lub nawoływania do strajku czy negocjacji zbiorowych. W raporcie końcowym poszczególnym państwom przyznano noty w skali od 1 do 5,5 – im wyższa nota, tym niższy poziom ochrony pracowników.

Polska otrzymała notę 3 – z powodu „regularnego naruszania praw pracowniczych. (…) Rząd lub firmy działają na rzecz ograniczania praw pracowników”. Taki sam problem mają Bułgaria i Rumunia oraz Wielka Brytania i Portugalia.

Od dawna wiadomo, że najlepszą sytuację mają pracownicy w krajach skandynawskich oraz Europie Zachodniej. Do liderów dołączyły także niektóre państwa byłego bloku wschodniego: Litwa, Estonia i Słowacja. Ochrona praw pracowników lepiej funkcjonuje m.in. w Czechach, krajach bałkańskich, w tym także nienależących do UE, czy na Węgrzech, które otrzymały notę 2. Najgorzej jest na Białorusi, Ukrainie i w Grecji, którym przyznano notę 5.

Z raportu wynika, że prawo do strajków było najczęściej łamanym uprawnieniem pracowników w ciągu ostatniego roku. W 87 krajach nie przestrzegano prawa do udziału w nich, a w ponad 60 do nawoływania do strajków.

_____

Przedruk za stroną NSZZ „Solidarność”

 

Brońmy się mądrze

Brońmy się mądrze

Polskie Lobby Przemysłowe im. Eugeniusza Kwiatkowskiego przekazało najwyższym decydentom oraz dowódcom wojskowym stanowisko w sprawie udziału krajowego przemysłu obronnego i jego zaplecza badawczo-rozwojowego w budowie nowego systemu obrony powietrznej.

Organizacja podkreśla, że program modernizacji obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej jest jedynym wśród wszystkich programów modernizacyjnych polskiej armii wpływającym bezpośrednio na bezpieczeństwo państwa, a nie tylko poprawianie zdolności bojowych wojsk obrony powietrznej. „Jest to gwarant funkcjonowania systemu kierowania państwem podczas kryzysu i wojny, warunkujący możliwość sprawnego funkcjonowania podsystemu militarnego Sił Zbrojnych oraz infrastruktury gospodarczej kraju. Podjęcie decyzji w jego sprawie będzie miało zasadnicze znaczenie dla polskiej obronności i polskiej gospodarki” – pisze Lobby.

Teoretycznie rzecz biorąc istnieją trzy drogi stworzenia nowego systemu: jego zakup za granicą, produkcja w całości w kraju oraz wariant mieszany. Ponieważ druga ewentualność jest niemożliwa do realizacji ze względu na nieposiadanie przez nasz przemysł odpowiednio nowoczesnych technologii, PLP jest zdania, że dla dobra kraju i Sił Zbrojnych RP powinien być realizowany trzeci sposób, tj. produkcja w kraju z udziałem kontrahenta zagranicznego.

Lobby ocenia, że potencjał polskiego przemysłu oraz jego zaplecza badawczo-rozwojowego umożliwia trzeci stopień polonizacji zestawów rakietowych, zapewniający prawie 36% zwrotu do budżetu państwa globalnej kwoty kontraktu w formie podatków i innych obciążeń, a także pozwalający stworzyć w kraju prawie 5300 dodatkowych miejsc pracy w stosunku do stopnia drugiego w okresie 10 lat realizacji programu.

„Realizacja z tak dużym udziałem polskiego przemysłu gwarantuje suwerenność w zakresie eksploatacji zestawów. Dodatkowymi korzyściami wynikającymi z realizacji projektu przez firmy polskie z poddostawcą zagranicznym są korzyści strukturalne i korzyści w sferze transferu i komercjalizacji polskich technologii. Kolejnym atutem dużego stopnia polonizacji jest łatwa dostępność użytkownika do serwisu i wpływ na sposób zabezpieczenia logistycznego w trakcie eksploatacji sprzętu oraz łatwość dokonywania zmian, adaptacji, modernizacji i wprowadzania nowych funkcji” – czytamy w stanowisku. Mowa w nim także o tym, że kooperant zagraniczny nie powinien być wybierany w przetargu, lecz wspólnie z głównym realizatorem programu – konsorcjum 10 polskich przedsiębiorstw i jednostek badawczych – powinien być wyłoniony podmiot, który przedstawi najlepszą ofertę współpracy z naszym przemysłem i którego wyroby będą dawać pewność spełnienia oczekiwań Sił Zbrojnych.

Pełna treść stanowiska, wraz z załącznikiem zawierającym jego szczegółowe uzasadnienie, znajduje się pod tym adresem.

O tym, jakiej armii i po co potrzebujemy, pisaliśmy obszernie tutaj.

Wokół tekstów klasyków myśli spółdzielczej

Wokół tekstów klasyków myśli spółdzielczej

Laboratorium Kooperacji zaprasza na kolejne spotkanie dyskusyjne, które odbędzie się 21 lipca w Warszawie. Jego tematem będą wyzwania związane z tworzeniem kooperatyw i wszelkich inicjatyw opartych na współpracy.

„Jakimi motywacjami kierują się członkowie kooperatyw? Czy dobre chęci wystarczą do stworzenia spółdzielni? Czy kooperatywy mają potencjał do kreowania zmiany społecznej? A co pisali na ten temat Edward Abramowski, Maria Dąbrowska czy Jan Wolski? Czy teksty klasyków myśli spółdzielczej mogą stanowić dla nas obecnie inspirację?” – pytają organizatorzy.

Ideą spotkania jest, by na współczesne problemy spojrzeć z perspektywy doświadczeń przedwojennych spółdzielców. Punktem wyjścia do dyskusji będą teksty źródłowe, stopniowo udostępniane na profilu wydarzenia na Facebooku.

Czas:
21 lipca od godz. 18:00

Miejsce:
Warsztat, pl. Konstytucji 4 , Warszawa