Čau, billboardy!

Čau, billboardy!

W stolicy Czech nie pojawi się już żaden nowy billboard. Nowe prawo wejdzie w życie w październiku.

23 lipca radni Pragi zatwierdzili zakaz rozwieszania w całym mieście reklam o powierzchni większej niż 6 metrów kwadratowych. Znikną one z fasad budynków oraz z parków, mostów i chodników.

Reklamy mniejsze powinny wpisywać się w krajobraz i nie zagrażać bezpieczeństwu pieszych ani kierowców. Nie jest jeszcze jasne, co stanie się z istniejącymi już kreacjami, które nie będą spełniać tych warunków.

Wartość czeskiego rynku reklamy wyniosła w 2013 r. 68,7 mld koron (około 10,3 mld złotych).

_____

Przedruk za portalem Marketing przy Kawie. Tytuł pochodzi od „Nowego Obywatela”.

 

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Chorwacka lista wstydu

Chorwacka lista wstydu

Chorwacki urząd skarbowy opublikował na swojej stronie internetowej listę firm, które nie płacą na czas pensji pracownikom. Media od razu nazwały ją „listą wstydu”.

Znalazło się na niej 5,4 tys. firm i 1,6 tys. przedsiębiorców. Co ciekawe, na liście znajdują się firmy i instytucje, które zwykle nieźle sobie radzą w chwilach gospodarczych zawirowań, m.in. kancelarie adwokackie. Są też na niej kościoły, klasztory czy finansowane z publicznych pieniędzy przedszkola, a nawet oddział Czerwonego Krzyża.

W większości kłopoty z terminowym wypłacaniem wynagrodzeń mają przedsiębiorstwa średniej wielkości. Ogólna wartość zatorów płatniczych prywatnych i państwowych przedsiębiorstw wyniosła w marcu tego roku 34 mld kun (około 6 mld dolarów).

_____

Przedruk za stroną NSZZ „Solidarność”

Publiczne przestaną być patologiczne

Publiczne przestaną być patologiczne

Sejmowa podkomisja przyjęła projekt zmian w prawie zamówień publicznych. Zawiera on m.in. zapis, że w zamówieniu może się znaleźć warunek, by osoby pracujące przy wykonaniu określonej usługi były zatrudnione na umowę o pracę.

Wyborcza.biz przypomina, że w trakcie sporów między Pocztą Polską a Polską Grupą Pocztową w sprawie przetargu na obsługę sądów pojawiały się zarzuty, że zwycięzca, tj. PGP, zatrudnia ludzi na umowach cywilnoprawnych. Wiele emocji wzbudził także „przetarg” z początku tego roku na woźnych sądowych w Szczecinie. Kandydaci mieli zaproponować własne wynagrodzenie, przy czym w warunkach nie zapisano, że nie może ono być niższe niż płaca minimalna.

– „Zamawiający będzie miał możliwość opisania w specyfikacji wymagań dotyczących tzw. klauzul społecznych” – wyjaśnia Dariusz Ziembiński, specjalista prawa zamówień publicznych. – „Będą one zawierały np. możliwość wprowadzenia warunku, aby osoby wykonujące usługi były zatrudniane przez wykonawcę lub podwykonawcę na podstawie umowy o pracę”. Zapisu nie będzie można w prosty sposób omijać. – „Rozwiązanie to wzmocniono tym, że także w specyfikacji zamawiający musi określić rodzaj czynności, które będą wykonywały osoby zatrudnione na podstawie umowy o pracę” – dodaje Ziembiński. Zamawiający prace budowlane będzie mógł zastrzec, że np. montaż systemów elektrycznych i hydraulicznych ma być wykonany przez pracowników etatowych.

W propozycji nowych przepisów zdefiniowano precyzyjnie, kiedy trzeba przeprowadzić postępowanie wyjaśniające dotyczące „rażąco niskiej ceny”. Przykładem skutków stosowania filozofii najniższej ceny była sprawa chińskiego konsorcjum COVEC budującego dwa odcinki autostrady A2 z Łodzi do Warszawy, które ostatecznie nie dokończyło robót i pozostawiło ponad 110 mln zł niezapłaconych faktur dla podwykonawców. Teraz będzie możliwe prowadzenie postępowania wyjaśniającego, kiedy oferowana cena będzie o 30 proc. niższa od szacowanej wartości zamówienia albo od średniej arytmetycznej złożonych ofert. W takim przypadku najtańszy oferent będzie musiał dowieść, że jest w stanie wykonać prace za taką niską cenę, m.in. składając precyzyjne objaśnienia dotyczące stosowanych technologii, oszczędności czy projektów.

Ograniczone zostanie także samo stosowanie najniższej ceny jako jedynego kryterium przetargu. Przetarg rozstrzygany tylko w oparciu o cenę będzie możliwy tylko w przypadku, gdy przedmiot zamówienia jest „ogólnodostępny”.

Nasz obszerny tekst o zamówieniach publicznych można przeczytać tutaj.

Greenpeace o nowelizacji ustawy o GMO

Greenpeace o nowelizacji ustawy o GMO

Nowelizacja polskiego prawa dotyczącego GMO i dostosowanie go do prawa europejskiego są konieczne. Sposób przeprowadzania nowelizacji powinien być jednak spójny z „Ramowym Stanowiskiem Polski dotyczącym organizmów genetycznie zmodyfikowanych” z dnia 18 listopada 2008 r.

Zgodnie z tym stanowiskiem Rząd opowiada się przeciwko prowadzeniu na terytorium RP uwalniania GMO do środowiska, co odzwierciedla powściągliwy stosunek społeczeństwa polskiego do produktów genetycznie zmodyfikowanych [1].

Niestety część zaproponowanych zapisów w projekcie nowelizowanej ustawy nie wypełnia założeń wspomnianego stanowiska, m.in. niejasne są obostrzenia dotyczące zakresu poufności danych, niezrozumiałe dodanie drugiego przedstawiciela przemysłu biotechnologicznego do komisji ds. GMO, brak jest restrykcji dotyczących prowadzenia upraw roślin zmodyfikowanych genetycznie. Takie ograniczenia prawne są konieczne, nawet w sytuacji, gdy – jak ma to miejsce obecnie – uprawa roślin transgenicznych dozwolonych do wysiewu na terenie UE, tj. kukurydzy MON810 i ziemniaka Amflora, jest w Polsce zakazana.

Nowelizacja w przejrzysty sposób powinna realizować ideę i kierunek rozwoju Polski, jako kraju wolnego od upraw GMO, a rząd powinien aktywnie i konsekwentnie dążyć do jej wypełnienia. Wciąż może to zrobić poprzez wprowadzenie stosownych zmian w projekcie nowelizacji.

Przypisy:
[1] Ramowy Plan Działań dla Żywności i Rolnictwa Ekologicznego w Polsce na lata 2014-2020, str. 21

_____

Przedruk za stroną Greenpeace Polska