Janosik przewraca się w grobie

Janosik przewraca się w grobie

Według Agnieszki Antoń z portalu wynagrodzenia.pl polski system podatkowy nie tylko nie wyrównuje rozwarstwienia dochodowego, ale w ostatnim czasie… przeciwdziała temu wyrównywaniu.

Ekspertka firmy Sedlak & Sedlak twierdzi, że ma to miejsce głównie w wyniku dwóch posunięć: z jednej strony obniżki podatków dla najbogatszych, która weszła w życie w 2009 r.; z drugiej – zamrożenia kwoty wolnej od podatku.

W efekcie pierwszej decyzji stawka podatkowa dla zamożnych spadła z 40% do 32%, a więc o 8 pkt. procentowych, podczas gdy dla najmniej zarabiających jedynie o 1 punkt (z 19% do 18%). Natomiast na zamrożeniu kwoty wolnej od podatku cierpią w największym stopniu grupy najuboższe, gdyż ich strata jest proporcjonalnie największa w stosunku do dochodu.

Kwota wolna od podatku od 2009 r. nie zmieniła się i wynosi zaledwie 3091 zł – jest ona najniższa ze wszystkich krajów UE, które ją stosują. Tymczasem w okresie 2007-2013 pensja minimalna wzrosła o 70%. Tak więc w tym okresie pozytywny wpływ kwoty wolnej na dochody osób najmniej zarabiających drastycznie się zmniejszył. O ile w 2007 r. pracownik zarabiający płacę minimalną mógł przepracować bez zapłaty podatku 3 miesiące i 5 dni, to w 2013 r. już tylko 1 miesiąc i 20 dni.

Powyższe wyliczenia to kolejny dowód na to, jak niesprawiedliwy system podatkowy obowiązuje w Polsce. W rzeczywistości ma on regresywny charakter (czyli bogaci płacą relatywnie mniej niż najubożsi), co jest ewenementem w skali UE. Składa się na to wiele czynników: fikcyjna progresja (stawkę 32% płaci zaledwie ok. 2% podatników), oparcie systemu o podatki pośrednie (które proporcjonalnie najbardziej obciążają mało zarabiających), niesprawiedliwie wyliczane składki na ubezpieczenia społeczne (przedsiębiorcy płacą stałą kwotę niezależnie od dochodu) czy cała masa ulg (z reguły więcej mogą odliczyć ci, którzy mają większy dochód). Zamrożenie kwoty wolnej od podatku jest jednym z integralnych elementów tego niesprawiedliwego systemu.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Do sądu po swoje

Do sądu po swoje

Skarb Państwa może czekać seria pozwów zbiorowych ze strony rozgoryczonych pracowników sfery budżetowej. Od 2010 r. wynagrodzenia strażaków, pracowników służby więziennej czy sanepidów nie były waloryzowane.

„Gazeta Wyborcza” pisze, że w założeniach budżetu państwa na 2015 r. także przewidziano zamrożenie funduszu płac, zaś w dyskusjach o przyszłości finansów publicznych pojawiają się głosy, że podwyżek w budżetówce może nie być nawet do 2017 r. Jako pierwsi zbuntowali się funkcjonariusze służb mundurowych, od kilku tygodni dołączają do nich kolejne środowiska. – „Nasze płace są żenująco niskie w porównaniu z innymi grupami zawodowymi. Inflacja powoduje regularny spadek naszych wynagrodzeń” – ocenia Dorota Walczak z „Solidarności” pracowników sanepidu. Podkreśla, że większość pracowników zatrudnionych w stacjach sanitarno-epidemiologicznych jest bardzo dobrze wykształconych.

Prof. Jakub Stelina z katedry prawa pracy Uniwersytetu Gdańskiego powściągliwie ocenia szanse zapowiadanych działań. – „Pozwy zbiorowe służą głównie dochodzeniu roszczeń z czynów niedozwolonych, a nie związanych z ustalaniem wysokości wynagrodzenia” – ocenia. Podkreśla, że pensje w budżetówce powinny być ustalane na drodze negocjacji, tak bowiem przewidują przepisy. W dużej mierze pozostają one jednak martwe. – „Niestety, w naszym kraju mechanizm negocjacyjny działa źle, nie udaje się osiągać kompromisów” – ubolewa Stelina.

Marek Lewandowski, rzecznik „Solidarności”, podkreśla, że rozumie stanowisko pracowników, nawet jeśli istnieją wątpliwości, czy pozew zbiorowy to optymalne narzędzie w tym konflikcie. – „Płace zamrożono pod hasłem walki z kryzysem finansowym i ratowania finansów publicznych. Tyle tylko, że pieniądze na rosnące gabinety polityczne i wypłaty premii na najwyższych szczeblach władzy udaje się znaleźć. A przypomnijmy – obecnie gabinety polityczne powstają nawet na poziomie samorządów. Tymczasem nie ma pieniędzy, aby lepiej zapłacić ludziom, którzy wykonują realną, ciężką pracę”.

Przedstawiciele budżetówki podkreślają, że obecny system nie jest sprawiedliwy. Teoretycznie obowiązuje zamrożenie funduszu płac, ale są sfery traktowane lepiej. Systematycznie rosną wynagrodzenia w szkolnictwie wyższym, na niewielkie podwyżki mogą liczyć pracownicy samorządowi, wzrosły dodatki służbowe w dyplomacji. Paradoksalnie wygląda sytuacja w sądach, gdzie wynagrodzenia sędziów są waloryzowane według dotychczasowych zasad, w powiązaniu ze wzrostem średniego wynagrodzenia, jednak w stosunku do pozostałych pracowników obowiązuje zasada, że fundusz płac jest zamrożony.

Od dziś ludzkość jest bankrutem

Od dziś ludzkość jest bankrutem

Dziś ludzkość wyczerpała zasoby Ziemi. Do końca roku będziemy żyć na ekologiczny kredyt, co jeszcze bardziej zwiększy nasz dług – alarmuje międzynarodowa organizacja ekologiczna WWF.

– „Od 2000 r. dramatycznie skraca się termin, kiedy wyczerpujemy przewidziane na rok zasoby Ziemi” – tłumaczy Paweł Średziński z WWF Polska. – „Od dziś zjadamy ponad przewidzianą normę, co przypomina sytuację osoby, która nie spłaciła jeszcze długu z poprzednich lat, a musi zaciągać nowe zobowiązania kredytowe. Różnica polega na tym, że zasoby naszej planety nie są wirtualnymi cyframi. Jeżeli tempo naszej konsumpcji nie zwolni, doprowadzimy do całkowitego ich wyczerpania, dosłownie zjadając Ziemię”.

Obecnie głód ludzkości na zasoby naturalne znacznie przekracza możliwości ich odnawiania przez Ziemię. O ile jeszcze w 1961 r., kiedy powstawał WWF, zaledwie 2/3 zasobów naszej planety wystarczało na zaspokojenie zapotrzebowania ludności, dziś jedna Ziemia to za mało.

W 2000 r. zaciągaliśmy ekologiczny kredyt w październiku. Po 14 latach zaczynamy żyć z coraz większym długiem już w sierpniu. Ten okres będzie się sukcesywnie skracać, jeśli ludzie nie zaczną żyć w sposób przyjazny dla środowiska. Oszczędzając energię i wodę, segregując i odzyskując odpady, wybierając produkty z odpowiednimi certyfikatami, np. MSC w przypadku ryb i podejmując szereg innych działań, możemy mieć wpływ na odwrócenie tego negatywnego trendu.

– „Już dziś możemy żyć ekologicznie” – dodaje Średziński. – „WWF Polska przygotował w tym roku specjalny WWF Poradnik na urządzenia mobilne. Dowiemy się z niego, jak w prosty sposób zmienić swoje codzienne nawyki i żyć ekologicznie. Zachęcamy do pobrania WWF Poradnika”.

W przyszłym miesiącu WWF opublikuje dziesiąte już wydanie swojego raportu, Living Planet Report, który informuje o stanie środowiska Ziemi. Poznamy też ślad ekologiczny, pozostawiany przez każdego człowieka i skalę „apetytu na zasoby” w poszczególnych krajach, również w Polsce.

_____

Przedruk za stroną WWF Polska

Wzmacniamy się kadrowo

Wzmacniamy się kadrowo

Grono stałych współpracowników „Nowego Obywatela” oficjalnie zasilił nasz komentator ekonomiczny, Piotr Wójcik, który ponadto niedawno zadebiutował na stronach papierowej edycji pisma.

Piotr (ur. 1984) jest redaktorem portalu Jagielloński24.pl oraz członkiem Klubu Jagiellońskiego; pracuje jako urzędnik samorządowy. Deklaruje się jako katolik i komunitarysta, fascynat państwa i interwencjonizmu. Pisze o sobie, że jest fanem literatury fantastycznej, muzyki elektronicznej oraz współczesnej kinematografii, a także niespełnionym piłkarzem kibicującym klubom z dzielnic robotniczych.

Teksty Piotra napisane specjalnie dla nas, z których wiele rozniosło się w Internecie sporym echem, można przeczytać klikając w niniejszy odnośnik.

Witamy w naszej drużynie!