Na węglu da się zarobić

Na węglu da się zarobić

Katowicki Holding Węglowy zamyka ostatnią kopalnię w Sosnowcu (i całym Zagłębiu Dąbrowskim), tymczasem tuż obok, w Mysłowicach, prywatna firma chce budować nową.

„Dziennik Zachodni” pisze, że jeszcze w tym miesiącu ostatnia tona czarnego złota wyjedzie z Kazimierza-Juliusza. Złoże się kończy, zakład przynosi 2-3 miliony strat miesięcznie. Tymczasem niskich cen węgla i wysokich kosztów wydobycia nie boi się firma Brzezinka z Warszawy, która w ciągu 5-6 lat chce zbudować w Mysłowicach nowy zakład. – „Cena węgla z kopalń spółek Skarbu Państwa jest wysoka ze względu na wysokie koszty produkcji i przerost zatrudnienia. Kopalnia w Mysłowicach będzie nowoczesna, generująca mało kosztów własnych” – mówi Aleksander Przybyła, specjalista ds. projektów górniczych Brzezinki. Mają to zapewnić trzy czynniki: ograniczenie infrastruktury, nowoczesne maszyny i niewielkie zatrudnienie. – „Zamiast kosztownych w utrzymaniu szybów, do pokładu węgla będą prowadziły długie, łagodnie opadające w dół tzw. korytarze upadowe. Takie rozwiązania są stosowane w Australii, USA i Niemczech” – wyjaśnia Przybyła. Nie ma mowy o budowie zakładu przeróbczego, węgiel prosto po sortowaniu trafiałby do odbiorcy. Zatrudnionych ma być ok. 500 osób, z czego 380 pracowałoby pod ziemią.

Spółka ma być w stanie wydobywać przez co najmniej 30 lat milion ton węgla rocznie. Wyniki badań potwierdziły wstępne informacje o bardzo bogatym w węgiel złożu pod południowymi dzielnicami miasta. Teraz firma czeka na raport oddziaływania inwestycji na środowisko, po czym nastąpią konsultacje społeczne. – „Węgiel będzie wybierany z chodników, pomiędzy którymi staną filary ochronne” – mówi Przybyła. Jak zapewnia, to najmniej inwazyjna metoda eksploatacji węgla, jaką zakład może zafundować mieszkańcom. – „Szkody nie przekroczą I stopnia w kategorii odkształceń” – deklaruje.

Gazeta przypomina, że praca wre w należącej do Czechów kopalni Silesia w Czechowicach-Dziedzicach. Już dwa lata temu podwoiła zatrudnienie, z 800 do ponad 1,6 tys. pracowników. Do budowy nowej kopalni przymierza się także katowicka firma Kopex SA. Zakład miałby powstać w powiecie oświęcimskim i objąć zasięgiem trzy gminy: Przeciszowo, Polankę Wielką i Oświęcim. W kopalni zatrudnienie znalazłoby ok. 1050 osób, od pracowników fizycznych po umysłowych.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Jak nie Putin, to Kaufland

Jak nie Putin, to Kaufland

Polska Izba Mleka skierowała do wielkich sieci handlowych wystąpienie przeciwko zaniżaniu cen na produkty mleczarskie, na dodatek w dobie rosyjskiego embarga.

Wyborcza.biz pisze, że wprowadzone w sierpniu embargo m.in. na produkty mleczne zamknęło naszym firmom z tego sektora znaczący rynek. Teraz natomiast sieci handlowe „zaproponowały” producentom niekorzystne stawki za zakup takich artykułów.

„Organizacje branżowe zrzeszające rolników, producentów i przetwórców mleka z wielkim zaniepokojeniem obserwują politykę kreowania i ustalania cen wyrobów mleczarskich, jaką stosują sieci handlowe w zakupie do sklepów Biedronka, Lidl, Kaufland w stosunku do swoich partnerów (…). Złożone przez Państwa propozycje bezwzględnego zredukowania cen produktów dostarczanych przez producentów do tych sieci obniżają rentowność w zakładach produkcyjnych do poziomu poniżej kosztów wytworzenia produktu. Zważywszy na fakt, iż kolejna propozycja obniżki złożona została w obliczu politycznych decyzji Rosji o zamknięciu rynku, Państwa propozycje traktować należy jako propozycję bezwzględnego wpisywania się w politykę destabilizacji polskiego i unijnego rynku mleka” – czytamy w liście, który otrzymał do wiadomości minister rolnictwa i rozwoju wsi Marek Sawicki.

Producenci dowodzą, że polityka sieci handlowych w znaczący sposób przełoży się na obniżkę cen w rynku produktowym wyrobów mlecznych w całym kraju, a w końcowym efekcie na spadek cen surowca. „Przy tak dużych kwotach kar za nadprodukcję poziom opłacalności produkcji mleka spada poniżej progu rentowności” – akcentują autorzy listu. Wzywają jednocześnie do prowadzenia „przyjaznej, przewidywalnej i partnerskiej współpracy z dostawcami w polityce ustalania cen zakupu produktów oraz stabilizowania rynku produktów rolnych i rynku mleka w trudnym okresie dla całej Unii Europejskiej”.

Pod pismem podpisali się prezydent Polskiej Federacji Hodowców Bydła i Producentów Mleka, prezes Krajowej Rady Izb Rolniczych, dyrektor Biura Polskiej Izby Mleka oraz prezes Krajowego Związku Spółdzielni Mleczarskich.

Dzięki „S” samozatrudnieni będą mogli się zrzeszać

Dzięki „S” samozatrudnieni będą mogli się zrzeszać

Dzisiejszy „Dziennik Gazeta Prawna” przynosi informację na temat działań ministerstwa pracy w kwestii rozszerzenia prawa do tworzenia i wstępowania do związków zawodowych dla pracowników samozatrudnionych, a także dla pracowników świadczących pracę na podstawie umów-zleceń oraz umów o dzieło. Autor artykułu „zapomniał” wspomnieć jednak, jaką rolę w procesie przygotowywania nowych przepisów odegrała „Solidarność”.

Gazeta cytuje wypowiedź Jacka Męciny, wiceministra pracy, który informuje, że do końca roku projekty zostaną skierowane do partnerów społecznych, ponieważ intencją resortu jest, aby „poszerzenie prawa koalicji (zrzeszania się w związkach zawodowych) i związane z tym rozwiązania prawne powstały w dialogu”.

Autor artykułu nie wspomina jednak ani słowem o działaniach podejmowanych w ostatnich latach przez NSZZ „Solidarność”, które doprowadziły do sytuacji, w której rząd RP został zmuszony do poprawy wadliwie skonstruowanych przepisów.

W marcu 2012 r. „Solidarność” wygrała przed Komitetem Wolności Związkowej Rady Administracyjnej Międzynarodowej Organizacji Pracy sprawę przeciwko Polsce wykazując, że w naszym kraju łamane są prawa międzynarodowe m.in poprzez ograniczenie zakresu prawa do zrzeszania się w związkach zawodowych. Skarga została oparta na 3 ratyfikowanych przez Polskę konwencjach. Pomimo przegranej, resort pracy nie podjął żadnych działań. W czerwcu tego samego roku Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych złożyło skargę do Trybunału Konstytucyjnego w tej samej kwestii – do dzisiaj nie została rozpatrzona.

W 2013 r. Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej przedstawiło projekt nowelizacji obowiązujących przepisów, w myśl którego pełną swobodę organizowania się w związki zawodowe mieli otrzymać wyłącznie wykonawcy pracy nakładczej. Sprzeciw Związku oraz kolejne starania „Solidarności” doprowadziły do spotkania partnerów społecznych z ekspertami MOP w ramach tzw. pomocy technicznej, której celem była analiza polskiego prawa związkowego. Raport końcowy MOP (wersja w jęz. angielskim tutaj) z konkretnymi rekomendacjami, który został opublikowany latem br., wykazał liczne nieprawidłowości prawa. – „Polska jest członkiem MOP i ma obowiązek przestrzegać jej standardów. Uwagi Misji na pewno są kolejnym krokiem naprzód, który przybliża do likwidacji barier prawnych w zakresie zrzeszania się w związki zawodowe” – komentowała w lipcu wyniki raportu Ewa Podgórska-Rakiel, ekspert Komisji Krajowej. – „Oczekujemy, że po tej Misji MOP nowelizacja prawa związkowego zostanie przygotowana bez zbędnej zwłoki”.

W raporcie MOP podkreślono prawo każdego pracującego obywatela do tworzenia i przystępowania do związków zawodowych, w szczególności osób pracujących na podstawie umów innych niż tradycyjne umowy o pracę (pisaliśmy na ten temat tutaj).

– „Rząd nie podejmował działań w zakresie zrzeszania w związki zawodowe samozatrudnionych przez lata. Ale teraz trzeba napisać raport do Genewy i wytłumaczyć się z niezgodności polskiego prawa z konwencjami międzynarodowymi” – mówi dr Krzysztof Walczak z Zakładu Społeczno-Prawnych Problemów Zatrudnienia Uniwersytetu Warszawskiego. – „Przygotowywana nowelizacja jest efektem zaleceń MOP, a więc jest to oddziaływanie skargi złożonej przez »Solidarność«”.

Szkoda, że autor artykułu „zapomniał” wspomnieć o tym na łamach gazety.

_____

Przedruk za stroną NSZZ „Solidarność”

Będzie się działo – po raz dziesiąty

Będzie się działo – po raz dziesiąty

Zachęcamy wszystkich Czytelników i Czytelniczki „Nowego Obywatela” do rezerwowania czasu na dni 17-19 października (piątek-niedziela). Organizujemy wówczas w Łodzi X Festiwal Obywatela, podczas którego będzie można wziąć udział w ciekawych dyskusjach oraz imprezach integracyjnych dla współtwórców i sympatyków naszego pisma.

Już wkrótce na stronie http://nowyobywatel.pl/festiwal można będzie znaleźć pełny program imprezy oraz przydatne informacje organizacyjne. Aktualnie potwierdzamy udział zaproszonych prelegentów, jednak już teraz możemy zdradzić, że w programie merytorycznym znajdzie się m.in.:

  • panel dyskusyjny na temat społecznego bilansu transformacji ustrojowej, w którym weźmie udział dr hab. Ryszard Bugaj – ekonomista, polityk socjaldemokratyczny, publicysta, uczestnik opozycji antykomunistycznej oraz obrad Okrągłego Stołu;
  • spotkanie z prof. Leokadią Oręziak, ekonomistką ze Szkoły Głównej Handlowej od lat bezkompromisowo walczącą o demontaż nieudanego systemu obowiązkowych Otwartych Funduszy Emerytalnych;
  • debata na temat podatków, z udziałem prof. Witolda Modzelewskiego – prezesa Instytutu Studiów Podatkowych, współtwórcy polskiego systemu fiskalnego oraz krytyka jego późniejszych zmian;
  • debata na temat ruchów miejskich i ich miejsca w krajowym życiu społecznym i politycznym, w której wezmą udział Joanna Erbel (socjolożka miasta i aktywistka, jedna z liderek Kongresu Ruchów Miejskich oraz kandydatka na urząd prezydenta Warszawy), Tomasz Leśniak (szef oddolnej inicjatywy Kraków Przeciw Igrzyskom, która storpedowała plany organizacji pod Wawelem zimowej olimpiady, a teraz walczy o prospołeczne zmiany w polityce lokalnej) oraz Jan Śpiewak (przewodniczący stowarzyszenia Miasto Jest Nasze, walczącego o obywatelską reprezentację w stołecznym samorządzie).

Będziemy w kontakcie!

Wydarzenie na Facebooku

Pytania, uwagi i propozycje odnoszące się do Festiwalu można zgłaszać pisząc na adres sobczyk@nowyobywatel.pl.