Koniec rządów dumpingu

Koniec rządów dumpingu

Prezydent podpisał nowelizację ustawy Prawo zamówień publicznych. Ma ona pozwolić m.in. skończyć z dyktatem najniższej ceny i wynikającymi z tego patologiami.

Nowe przepisy zakładają, że jeśli instytucja publiczna zapisze w warunkach przetargu, iż jedynym kryterium będzie cena, będzie musiała uzasadnić taką decyzję. Ma to być jedna z zachęt do stosowania zestawu kryteriów; obecnie, ze strachu przed posądzeniem o niegospodarność lub korupcję, urzędnicy wolą nabywać najtańsze usługi i towary, niezależnie od ich jakości, kosztów eksploatacyjnych czy tego, że nie da się ich zaoferować za tak niską cenę bez łamania praw pracowniczych. Nowelizacja nakłada też na oferenta obowiązek wykazania, że proponowana przez niego cena nie jest rażąco niska; jeżeli zamawiający uzna, że jest dumpingowa, to przedsiębiorca ma udowodnić, że tak nie jest.

Podpisane przez Bronisława Komorowskiego zmiany w prawie umożliwiają także renegocjowanie kontraktów w związku ze zmianą m.in. stawek VAT, wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę czy składek na ubezpieczenie społeczne i zdrowotne, jeżeli zmiany te będą miały wpływ na koszty wykonania przez wykonawcę zamówienia publicznego. W noweli zapisano również wymóg, by w uzasadnionych przypadkach oferenci obowiązkowo zatrudniali pracowników na umowy o pracę oraz to, że pracodawcy będą zobowiązani do takiego kalkulowania kosztorysów, by praca była w nich wyceniana na podstawie co najmniej płacy minimalnej.

Przyjęte zmiany doprecyzowują ponadto kwestie związane z tzw. dysponowaniem potencjałem podmiotu trzeciego. Startujący w przetargach często powołują się na wiedzę czy doświadczenie innej firmy, co trudno później wyegzekwować. Nowelizacja przewiduje solidarną odpowiedzialność wykonawcy i podmiotu, który użyczył mu referencji.

Wreszcie, ustawa zakłada, że prezes Urzędu Zamówień Publicznych będzie przygotowywać i upowszechniać wykazy tzw. dobrych praktyk oraz tworzyć wzorce, z których mogliby korzystać zamawiający.

Nasz tekst o zamówieniach publicznych znajduje się tutaj.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Dojrzałość też musi się wyszumieć

Dojrzałość też musi się wyszumieć

280 mln zł na budowę „orlików dla seniorów” chce przeznaczyć Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej, zaś drugie tyle miałyby wyłożyć samorządy. Centra WIGOR SENIOR mają powstać w każdej gminie.

Gazetaprawna.pl pisze, że zgodnie z wstępnymi założeniami centra świadczyłyby usługi dla osób starszych w zakresie edukacji, rehabilitacji czy integracji. Sieć placówek ma ułatwić aktywizację społeczną i zdrowotną seniorów. Projekt ruszy na początku przyszłego roku. – „Gdy będzie akceptacja samorządów, to warto by było przejść na wykorzystanie środków unijnych. Środki unijne muszą być wykorzystywane dla wzmacniania kapitału społecznego. To też dbanie o seniorów. Chcielibyśmy w dwóch, trzech województwach w przyszłym roku zrobić pilotaż, ale to jest strategia długofalowa. To powinno się udać, bo celem tych placówek jest aktywizacja seniorów” – mówi Władysław Kosiniak-Kamysz.

Od 2012 r. MPiPS realizuje Rządowy Program na rzecz Aktywności Społecznej Osób Starszych, który wspiera oddolne inicjatywy realizowane przez organizacje pozarządowe. Nowy program WIGOR stanowiłby uzupełnienie ASOS, oba będące elementami postulowanej całościowej polityki senioralnej.

Przy okazji polecamy ciekawy wywiad na temat polityki wobec osób starszych.

Jeden etat to za mało na utrzymanie rodziny

Jeden etat to za mało na utrzymanie rodziny

Ponad milion Polaków pracuje w więcej niż jednym miejscu. Jest to 45 tys. więcej niż przed rokiem i jednocześnie o 83 tys. mniej niż dwa lata temu – informuje „Dziennik Gazeta Prawna”.

Z danych Eurostatu wynika, że w I kw. tego roku w takiej sytuacji było 6,4 proc. spośród wszystkich zatrudnionych w Polsce. W krajach unijnych większy odsetek takich pracowników był tylko w Szwecji (9 proc.), Holandii (8,3 proc.), Danii (7,7 proc.) i na Litwie (6,5 proc.). Gazeta cytuje Philippe Eggera, który w publikacji „Godna praca w Danii: Zatrudnienie, efektywność społeczna i bezpieczeństwo ekonomiczne” tłumaczy, że wysoki odsetek pracujących w dwóch miejscach w krajach starej Unii wynika z rozwiniętego systemu zorganizowanej opieki nad dziećmi i osobami starszymi. – „To pozwala osobom w wieku produkcyjnym skupić się na pracy – często u wielu pracodawców” – pisze Egger.

W Polsce powody są zupełnie inne. Eksperci twierdzą, że dodatkowa praca związana jest u nas między innymi z rozpowszechnieniem się elastycznych form zatrudnienia, na przykład umów-zleceń i o dzieło, ponieważ wynagrodzenia przy takich umowach są zazwyczaj niskie i nie wystarczają na utrzymanie rodziny. Należy przy tym dodać, że Polska ma jeden z najwyższych w krajach UE odsetków mężczyzn zatrudnionych na dwóch etatach.

_____

Przedruk za stroną NSZZ „Solidarność”

Mieszkanie dla Młodych (i Bogatych)

Mieszkanie dla Młodych (i Bogatych)

Narodowy Bank Polski przeprowadził wstępną analizę rządowego programu Mieszkanie dla Młodych. Zarzuca mu w niej wspieranie sektora deweloperskiego oraz zamożnych obywateli zamiast realizacji celów społecznych.

Forsal.pl informuje, że na pierwsze podsumowanie działającego od stycznia MdM, bank centralny pokusił się w „Raporcie o sytuacji na rynkach nieruchomości mieszkaniowych i komercyjnych w Polsce w 2013 r.”. „Powinno się wspierać zakupy zarówno nowych mieszkań, jak też tych z rynku wtórnego, by konsument miał większe możliwości wyboru, zwłaszcza mieszkań tańszych. Dodatkowo, poprzez konkurencję mieszkań z wtórnego rynku ogranicza się przyrost cen subsydiowanych mieszkań na rynku pierwotnym. Tymczasem program MdM wspiera wyłącznie rynek pierwotny i wszystkich nabywców, niezależnie od dochodów” – czytamy w publikacji NBP.

Bank zwraca uwagę, że mieszkania zamieszkałe przez właściciela, tzw. OOH (Owner Occupied Housing), o powierzchni 40-50 mkw. czy oferta rynkowych mieszkań na wynajem, są dostępne dla zamożnej części społeczeństwa, a MdM poprzez limity cenowe ograniczające standard mieszkania oraz dopłaty do wkładu własnego powinien rozszerzać dostępność OOH. „Aby się tak stało program musiałby stosować kontrolę dochodów lub operować na niskich limitach powierzchni użytkowej mieszkania obok niskich poziomów dopuszczalnych cen (ten warunek jest spełniony). Bez dodatkowego warunku mieszkania takie będą nabywane przez osoby z wyższych grup dochodowych, które nie wymagają wsparcia” – wskazuje NBP.

Innym rozwiązaniem są mieszkania na wynajem, które mogłyby być tańsze niż koszt spłaty kredytu. „Zwiększenie dostępności mieszkań na wynajem będzie możliwe dzięki planowanemu uruchomieniu przez BGK Funduszu Mieszkań na Wynajem, w formie Funduszu Inwestycyjnego Zamkniętego Aktywów Niepublicznych (…). Aby program ten spełnił swoją rolę i zapełnił lukę na rynku Fundusz powinien kupować mieszkania po relatywnie niskiej cenie i tanio je wynajmować” – czytamy w raporcie.