Festiwal Obywatela: jest dobrze

Festiwal Obywatela: jest dobrze

Impreza dla współtwórców i sympatyków „Nowego Obywatela” zyskała kolejnego, ostatniego już panelistę, którym jest dr hab. Tomasz Grosse. Wzbogaciła się także o dwóch partnerów merytorycznych – są nimi Fundacja im. Heinricha Boella oraz Porozumienie Ruchów Miejskich.

Tomasz Grosse jest profesorem Instytutu Studiów Politycznych PAN specjalizującym się w problematyce rozwoju regionalnego, studiach europejskich i zarządzaniu w administracji publicznej. Dołączył on do naszego panelu dyskusyjnego na temat stanu państwa oraz bilansu transformacji ustrojowej. Wcześniej nasze zaproszenie do tego punktu programu przyjęli dr hab. Ryszard Bugaj i dr hab. Zdzisław Krasnodębski.

Z kolei wspomniani partnerzy merytoryczni imprezy to odpowiednio zielona fundacja polityczna oraz koalicja oddolnych stowarzyszeń mieszkańców i mieszkanek dwunastu polskich miast. Fundacja im. Boella wspiera rozwój społeczeństwa obywatelskiego poprzez realizację projektów z zakresu demokracji i praw człowieka, polityki międzynarodowej oraz zapobiegania zmianom klimatycznym, Porozumienie Ruchów Miejskich dąży do demokratyzacji lokalnych samorządów, zawłaszczonych przez zawodowych polityków, oraz do rozwoju społecznego miast.

Tradycyjnie zachęcamy do odwiedzania strony Festiwalu, na której zgromadzone są wszystkie najważniejsze informacje o imprezie.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Samorządowa szkoła szwindlu

Samorządowa szkoła szwindlu

Uczestnicy jednej z konferencji organizowanych przez instytucje publiczne i finansowanych ze środków unijnych otrzymali szczegółową instrukcję, jak uciekać z podatkami z Pomorza na Cypr.

„Gazeta Wyborcza” pisze, że I Forum Inwestorów Kapitałowych w Sopocie zorganizowali samorządowa Agencja Rozwoju Pomorza, samorząd województwa i Regionalna Izba Gospodarcza Pomorza. W programie znalazła się prezentacja Tomasza Kołaczyka, reprezentującego cypryjską firmę Equation Corporate Services, która oferuje usługi związane z przenoszeniem zobowiązań podatkowych na Cypr. Kołaczyk szczegółowo i bez ogródek opowiadał o „optymalizacji”, czyli unikaniu zobowiązań wobec polskiego fiskusa dzięki zakładaniu fikcyjnych firm na Wyspie Afrodyty, która jest rajem podatkowym. Ostatni slajd prezentacji zawierał informację, że pokaz był współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego (jak ustalili dziennikarze, honorarium za pogadankę wyniosło 4,4 tys. zł brutto).

– „Temat optymalizacji podatkowej jest nieodzownym elementem rynków kapitałowych, jak również istotnym tematem związanym z dyskusją wokół nowej ordynacji podatkowej. Z naszych informacji wynika, że uczestnicy prezentacji nie skorzystali z tej formy optymalizacji ze względu na wiele zawiłości i trudności związane z jej wdrożeniem w praktyce” – bagatelizuje sprawę Małgorzata Pisarewicz, rzeczniczka prasowa Urzędu Marszałkowskiego w Gdańsku. – „Za przygotowanie tematów do agendy oraz wskazanie nazwisk prelegentów odpowiadała Regionalna Izba Gospodarcza Pomorza, będąca blisko potrzeb i głosów środowiska gospodarczego” – dodaje.

Izba też nie widzi problemu. W przesłanej „Wyborczej” odpowiedzi jej prezes Sławomir Halbryt pisze: „Tematyka optymalizacji podatkowej, a szczególnie unikania podwójnego opodatkowania, jest nieodłącznym zjawiskiem na rynku inwestycji kapitałowych. W ostatnim czasie w tym obszarze zachodzi szereg zmian regulacji prawnych. W Polsce także toczy się dyskusja na temat nowej ordynacji podatkowej. Zadaniem Izby jest informować i wyjaśniać, a także prowadzić dyskusję na temat różnych zjawisk gospodarczych, które interesują naszych członków i partnerów”. Podkreśla, że decyzje o wykorzystaniu „takich czy innych instrumentów czy mechanizmów prawnych” należą wyłącznie do uczestników spotkań.

Gazeta przypomina, że najbogatsi biznesmeni z Gdańska – Jerzy Lubianiec i Marek Piechocki, którzy kontrolują spółkę odzieżową LPP, do której należy m.in. popularna marka Reserved – unikają opodatkowania z wykorzystaniem spółek z Cypru i Zjednoczonych Emiratów Arabskich. „Spółek optymalizujących podatki jest znacznie więcej, ale nie istnieje kompleksowe zestawienie mówiące o skali zjawiska. Wśród najbogatszych są jednak i tacy, którzy jak Zenon Ziaja produkujący kosmetyki pod Gdańskiem płacą po staroświecku podatki na miejscu” – pisze dziennik.

Dobra robota została zauważona

Dobra robota została zauważona

Jednym z laureatów konkursu prasowego, zorganizowanego przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, został nasz współpracownik, Bartosz Oszczepalski. Doceniono opublikowany w „Nowym Obywatelu” tekst obnażający błędy Ministerstwa Skarbu Państwa przy prywatyzacji Kieleckich Kopalni Surowców Mineralnych.

Warto podkreślić, że Bartek został nagrodzony za artykuł poświęcony nie tylko jednostkowej patologii, ale jednocześnie wycinkowi szerszego problemu społecznego, oraz że w swoim reportażu jasno wykazał, że firma była w lepszej kondycji przed sprzedażą prywatnemu przedsiębiorcy. Takich tekstów powstaje w Polsce niewiele, a wśród nagradzanych przez kogokolwiek nie ma ich właściwie wcale. Więcej o konkursie można przeczytać tutaj, o smutnym końcu KKSM – tutaj.

Przypomnijmy, że w zeszłym roku nasz kolega zdobył pierwsze miejsce w konkursie dziennikarskim Centrum Rozwoju Zasobów Ludzkich oraz Departament Pożytku Publicznego Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, również za artykuł opublikowany w „Nowym Obywatelu”, traktujący o samorządach, które prowadzą aktywną politykę tworzenia i wspierania tzw. podmiotów ekonomii społecznej.

Kiepskie widoki na normalność

Kiepskie widoki na normalność

W kolejce do zabiegu usunięcia zaćmy ustawionych jest już niemal 500 tys. Polaków, a średni czas oczekiwania wynosi 500 dni – alarmują lekarze.

Money.pl pisze, że podczas konferencji prasowej w stolicy eksperci podkreślali, że jeżeli nakłady na ten cel nie wzrosną, to w 2020 r. oczekujących będzie już 1 mln (ze względu na starzenie się społeczeństwa liczba przypadków postępującego zmętnienia soczewki oka stale rośnie). – „Szacuje się, że w Polsce zaćmę ma od 800 tys. do ponad 1 mln 160 tys. osób. Biorąc pod uwagę kontrakty z Narodowym Funduszem Zdrowia, możemy rocznie zoperować tylko ok. 20 proc. z nich plus 15 proc. dodatkowo w placówkach prywatnych” – powiedziała prof. Iwona Grabska-Liberek, prezes Polskiego Towarzystwa Okulistycznego. – „W Europie nigdzie nie czeka się tak długo na wykonanie operacji zaćmy jak w Polsce” – dodała.

Specjalistka przypomniała, że zgodnie z projektem rozporządzenia ministra zdrowia do leczenia zaćmy ze środków publicznych kwalifikować mieliby się jedynie pacjenci, których ostrość wzroku nie przekroczy 0,4. Jak wyjaśnił dr Andrzej Dmitriew z Katedry i Kliniki Okulistyki Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu taki człowiek ma problem z rozpoznawaniem twarzy i może mieć trudności z nalaniem wody do szklanki i wieloma innymi prozaicznymi sytuacjami życiowymi.

Prof. Grabska-Liberek dodała, że zaćma coraz częściej dotyczy osób aktywnych zawodowo, ponieważ przesuwa się wiek emerytalny. – „Tymczasem taka ostrość widzenia wyklucza kompletnie u pacjentów możliwość pracy zawodowej” – powiedziała. Zaznaczyła, że nie ma innego kraju europejskiego, w którym finansowanie operacji zaćmy ze środków publicznych byłoby uzależnione od sztywno ustalonej granicy ostrości widzenia. – „Zaćmę operuje się w momencie, gdy – w ocenie pacjenta – wpływa ona istotnie na pogorszenie ostrości widzenia” – wyjaśnił dr Dmitriew.

– „Niestety, w naszym systemie opieki zdrowotnej paradoksem jest to, że osoba ubezpieczona, która ma prawo do wykonania operacji usunięcia zaćmy w ramach NFZ, nie może dopłacić za wszczepienie soczewki, która dodatkowo skoryguje u niej np. astygmatyzm” – powiedział Dmitriew. Pacjent jest skazany na wszczepienie standardowej soczewki, albo musi ponieść koszty całej operacji. – „Pojawia się pytanie, dlaczego pacjent może po operacji pójść do optyka i zapłacić za okulary korygujące, a nie może dopłacić do soczewki, która rozwiązałaby mu problem na całe życie” – zastanawiał się specjalista.