Praca bez umowy

Praca bez umowy

Pracodawcy przed dopuszczeniem pracownika do pracy nadal nie będą musieli potwierdzać na piśmie warunków zatrudnienia – uprzedza „Dziennik Gazeta Prawna”. Sejmowa komisja nadzwyczajna ds. zmian w kodyfikacjach zarekomendowała odrzucenie projektu nowelizacji Kodeksu pracy, złożonego przez Janusza Śniadka, posła PiS, byłego przewodniczącego Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”.

W chwili obecnej firma musi dopełnić taki obowiązek najpóźniej pierwszego dnia pracy, co sprzyja nieuczciwym przedsiębiorcom, którzy w razie kontroli Państwowej Inspekcji Pracy twierdzą, że osoba wykonująca obowiązki bez umowy jest w pracy pierwszy dzień i firma do końca dnia podpisze z nią umowę. To sposób na unikanie opodatkowania wynagrodzenia i innych świadczeń ze stosunku pracy oraz opłacania składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne.

Projekt poselski przewidywał, że jeżeli umowa nie została zawarta z zachowaniem formy pisemnej, pracodawca powinien przed dopuszczeniem zatrudnionego do pracy potwierdzić na piśmie ustalenia co do stron umowy, jej rodzaju oraz warunków.

– „Obecna koalicja uznała za dogmat iż niskie płace to warunek konkurencyjności, a Państwowa Inspekcja Pracy pozbawiona jest instrumentów umożliwiających wykrywanie i ograniczanie szkodliwego dla gospodarki i rynku pracy zjawiska świadczenia pracy bez nawiązania stosunku pracy. W razie kontroli regułą jest tłumaczenie, że pracownicy nie posiadają jeszcze umów o pracę, ponieważ jest to ich pierwszy dzień w pracy” – mówi Śniadek i dodaje, że projekt zmiany najpewniej przeleży w sejmowej zamrażarce do końca kadencji Sejmu.

– „Odrzucenie tak oczywistej i racjonalnej zmiany pokazuje, że rządząca koalicja wbrew deklaracjom nie chce przeciwdziałać patologiom na rynku pracy. Trudno zrozumieć, co jest tego powodem, czy silne lobby pracodawców, czy może fakt, że zgłasza to opozycja?” – komentuje Marek Lewandowski, rzecznik prasowy Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”.

_____

Przedruk za stroną NSZZ „Solidarność”

 

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Festiwal Obywatela: jest dobrze

Festiwal Obywatela: jest dobrze

Impreza dla współtwórców i sympatyków „Nowego Obywatela” zyskała kolejnego, ostatniego już panelistę, którym jest dr hab. Tomasz Grosse. Wzbogaciła się także o dwóch partnerów merytorycznych – są nimi Fundacja im. Heinricha Boella oraz Porozumienie Ruchów Miejskich.

Tomasz Grosse jest profesorem Instytutu Studiów Politycznych PAN specjalizującym się w problematyce rozwoju regionalnego, studiach europejskich i zarządzaniu w administracji publicznej. Dołączył on do naszego panelu dyskusyjnego na temat stanu państwa oraz bilansu transformacji ustrojowej. Wcześniej nasze zaproszenie do tego punktu programu przyjęli dr hab. Ryszard Bugaj i dr hab. Zdzisław Krasnodębski.

Z kolei wspomniani partnerzy merytoryczni imprezy to odpowiednio zielona fundacja polityczna oraz koalicja oddolnych stowarzyszeń mieszkańców i mieszkanek dwunastu polskich miast. Fundacja im. Boella wspiera rozwój społeczeństwa obywatelskiego poprzez realizację projektów z zakresu demokracji i praw człowieka, polityki międzynarodowej oraz zapobiegania zmianom klimatycznym, Porozumienie Ruchów Miejskich dąży do demokratyzacji lokalnych samorządów, zawłaszczonych przez zawodowych polityków, oraz do rozwoju społecznego miast.

Tradycyjnie zachęcamy do odwiedzania strony Festiwalu, na której zgromadzone są wszystkie najważniejsze informacje o imprezie.

Samorządowa szkoła szwindlu

Samorządowa szkoła szwindlu

Uczestnicy jednej z konferencji organizowanych przez instytucje publiczne i finansowanych ze środków unijnych otrzymali szczegółową instrukcję, jak uciekać z podatkami z Pomorza na Cypr.

„Gazeta Wyborcza” pisze, że I Forum Inwestorów Kapitałowych w Sopocie zorganizowali samorządowa Agencja Rozwoju Pomorza, samorząd województwa i Regionalna Izba Gospodarcza Pomorza. W programie znalazła się prezentacja Tomasza Kołaczyka, reprezentującego cypryjską firmę Equation Corporate Services, która oferuje usługi związane z przenoszeniem zobowiązań podatkowych na Cypr. Kołaczyk szczegółowo i bez ogródek opowiadał o „optymalizacji”, czyli unikaniu zobowiązań wobec polskiego fiskusa dzięki zakładaniu fikcyjnych firm na Wyspie Afrodyty, która jest rajem podatkowym. Ostatni slajd prezentacji zawierał informację, że pokaz był współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego (jak ustalili dziennikarze, honorarium za pogadankę wyniosło 4,4 tys. zł brutto).

– „Temat optymalizacji podatkowej jest nieodzownym elementem rynków kapitałowych, jak również istotnym tematem związanym z dyskusją wokół nowej ordynacji podatkowej. Z naszych informacji wynika, że uczestnicy prezentacji nie skorzystali z tej formy optymalizacji ze względu na wiele zawiłości i trudności związane z jej wdrożeniem w praktyce” – bagatelizuje sprawę Małgorzata Pisarewicz, rzeczniczka prasowa Urzędu Marszałkowskiego w Gdańsku. – „Za przygotowanie tematów do agendy oraz wskazanie nazwisk prelegentów odpowiadała Regionalna Izba Gospodarcza Pomorza, będąca blisko potrzeb i głosów środowiska gospodarczego” – dodaje.

Izba też nie widzi problemu. W przesłanej „Wyborczej” odpowiedzi jej prezes Sławomir Halbryt pisze: „Tematyka optymalizacji podatkowej, a szczególnie unikania podwójnego opodatkowania, jest nieodłącznym zjawiskiem na rynku inwestycji kapitałowych. W ostatnim czasie w tym obszarze zachodzi szereg zmian regulacji prawnych. W Polsce także toczy się dyskusja na temat nowej ordynacji podatkowej. Zadaniem Izby jest informować i wyjaśniać, a także prowadzić dyskusję na temat różnych zjawisk gospodarczych, które interesują naszych członków i partnerów”. Podkreśla, że decyzje o wykorzystaniu „takich czy innych instrumentów czy mechanizmów prawnych” należą wyłącznie do uczestników spotkań.

Gazeta przypomina, że najbogatsi biznesmeni z Gdańska – Jerzy Lubianiec i Marek Piechocki, którzy kontrolują spółkę odzieżową LPP, do której należy m.in. popularna marka Reserved – unikają opodatkowania z wykorzystaniem spółek z Cypru i Zjednoczonych Emiratów Arabskich. „Spółek optymalizujących podatki jest znacznie więcej, ale nie istnieje kompleksowe zestawienie mówiące o skali zjawiska. Wśród najbogatszych są jednak i tacy, którzy jak Zenon Ziaja produkujący kosmetyki pod Gdańskiem płacą po staroświecku podatki na miejscu” – pisze dziennik.

Dobra robota została zauważona

Dobra robota została zauważona

Jednym z laureatów konkursu prasowego, zorganizowanego przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, został nasz współpracownik, Bartosz Oszczepalski. Doceniono opublikowany w „Nowym Obywatelu” tekst obnażający błędy Ministerstwa Skarbu Państwa przy prywatyzacji Kieleckich Kopalni Surowców Mineralnych.

Warto podkreślić, że Bartek został nagrodzony za artykuł poświęcony nie tylko jednostkowej patologii, ale jednocześnie wycinkowi szerszego problemu społecznego, oraz że w swoim reportażu jasno wykazał, że firma była w lepszej kondycji przed sprzedażą prywatnemu przedsiębiorcy. Takich tekstów powstaje w Polsce niewiele, a wśród nagradzanych przez kogokolwiek nie ma ich właściwie wcale. Więcej o konkursie można przeczytać tutaj, o smutnym końcu KKSM – tutaj.

Przypomnijmy, że w zeszłym roku nasz kolega zdobył pierwsze miejsce w konkursie dziennikarskim Centrum Rozwoju Zasobów Ludzkich oraz Departament Pożytku Publicznego Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, również za artykuł opublikowany w „Nowym Obywatelu”, traktujący o samorządach, które prowadzą aktywną politykę tworzenia i wspierania tzw. podmiotów ekonomii społecznej.