Skok na socjal

Skok na socjal

Polskie gangi znalazły nowy sposób wyzyskiwania rodaków. Wciąż opiera się on na wywożeniu pobratymców do zachodnich krajów, jednak tym razem nie do niewolniczej pracy, ale do… wyłudzania świadczeń społecznych.

Nieznający miejscowego języka Polacy są wabieni, najczęściej do Wielkiej Brytanii, perspektywą dostania pracy, a następnie dostają do podpisu sterty dokumentów. Następnie gangsterzy informują wywiezionych rodaków, że jednak nie ma dla nich pracy i „proponują” (czasem przy użyciu takich argumentów, jak pięści i kastety) powrót do Polski. Podpisane dokumenty okazują się wnioskami o pomoc socjalną, które, jeśli zostaną zaakceptowane, przynoszą bandytom stabilny i całkiem niezły dochód. A Polakom wstyd i zawiedzione nadzieje.

Według danych, na które powołuje się „Gazeta Wyborcza”, rekordzista zarobił na jednej osobie 100 tys. funtów, czyli ponad pół miliona złotych. Na te informacje należy jednak patrzeć z dystansem – oznaczałyby one, że na brytyjskim „socjalu” można zostać polskim milionerem, a to raczej nie do końca prawda. Faktem jest, że szukający lepszego życia Polacy przywożeni na Wyspy w charakterze „słupów” są dla przestępców kurami znoszącymi złotej jaja.

Jak widać polscy pracownicy nigdzie nie mogą zaznać spokoju. We własnym kraju są często wykorzystywani przez nieuczciwych przedsiębiorców (według Międzynarodowej Organizacji Pracy Polska pod względem przestrzegania praw pracowniczych jest na szarym końcu w Europie), a poza jego granicami przez rodzime gangi. Zbyt często niestety mamy do czynienia z sytuacją, że Polak Polakowi wilkiem.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Festiwal prawdziwie obywatelski

Festiwal prawdziwie obywatelski

Festiwal Obywatela został objęty patronatem medialnym przez Radio Łódź oraz Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich! Wzbogaciła się także lista inicjatyw, które udzieliły naszej imprezie wsparcia merytorycznego oraz promocyjnego.

Nie pierwszy raz łódzka regionalna rozgłośnia Polskiego Radia wykazała zainteresowanie tematyką podejmowaną przez nasze środowisko – co jakiś czas przedstawiciele „Nowego Obywatela” bywają zapraszani do komentowania na jej falach aktualnych wydarzeń społecznych i politycznych.

Również Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich kilkakrotnie wspierało nasze działania, np. udostępniając lokal w centrum Warszawy na organizowane przez nas spotkania promujące niepokorne filmy dokumentalne czy „niepoprawne” książki Joanny i Andrzeja Gwiazdów.

Życzliwa pomoc w organizacji i promocji Festiwalu spotkała nas także ze strony internetowego magazynu idei Nowe Peryferie, republikańsko-jagiellońskiego kwartalnika „Pressje”, konserwatywnego portalu informacyjno-publicystycznego Rebelya oraz „Kontaktu” – organu młodej lewicy katolickiej. Co szczególnie nas cieszy, przedstawiciele i przedstawicielki wymienionych środowisk pojawią się na dyskusjach i spotkaniach odbywających się w ramach imprezy.

Przypomnijmy, że doroczny zjazd współtwórców i sympatyków „Nowego Obywatela” jest możliwe dzięki gościnności Centrum Zajęć Pozaszkolnych nr 1 w Łodzi.

Strona Festiwalu

Wydarzenie na Facebooku

Przemysł, głupcze!

Przemysł, głupcze!

Podczas zjazdu krajowego NSZZ „Solidarność” w Bielsku-Białej delegaci związku uznali wspieranie przemysłu za priorytetowy kierunek swych działań.

Przyjęte uchwały mówią m.in. że odbudowa przemysłu powinna być najważniejszym zadaniem, jakie postawią przed sobą Polacy, dlatego też należy podjąć działania, które zmniejszą koszty produkcji i umożliwią mu szybki rozwój. Wśród nich działacze związkowi zaproponowali obniżkę akcyzy na energię o 50% w ciągu trzech lat oraz obniżenie podstawowej stawki VAT do 18% w ciągu lat pięciu.

Związkowcy zaproponowali także nałożenie podatku obrotowego na wielkie sieci handlowe, unikające w Polsce opodatkowania, a także zwiększenie nakładów na badania i rozwój, by pobudzić innowacyjność rodzimych firm. Padł także oryginalny i ciekawy postulat umożliwienia przekazywania 1% swojego podatku na wybrane projekty przemysłowe. Z drugiej strony pojawił się także dosyć zastanawiający pomysł obniżki podatku dochodowego od osób fizycznych, który przecież jest już w Polsce umiarkowanie niski i jeszcze do tego w zasadzie liniowy (drugą stawkę płaci zaledwie 2,5% podatników).

„Solidarność” stanęła także w obronie polskiego górnictwa. Wezwała rząd do złożenia weta ws. negocjowanego właśnie pakietu klimatycznego oraz zaproponowała wprowadzenie ograniczeń dotyczących importu rosyjskiego węgla. Według „Solidarności” dobrym rozwiązaniem byłaby także konsolidacja państwowych spółek zajmujących się wydobyciem i sprzedażą węgla oraz utworzenie ministerstwa górnictwa i energetyki.

Z pracodawcą trzeba śmielej!

Z pracodawcą trzeba śmielej!

48 proc. pracujących Polaków nigdy nie uczestniczyło w rozmowie o podwyżce, zaś 25 proc. nie wie, czy na ich stanowisku pracy możliwe są wyższe zarobki – wynika z raportu Pracuj.pl „Podwyżka bez tabu”.

Jedynie 38 proc. respondentów zainicjowało taką rozmowę samodzielnie. Choć ponad 75 proc. badanych uważa, że to pracodawca powinien zaproponować podwyżkę, jeśli pracownik na nią zasługuje, tylko 19 proc. Polaków rozmawiało na ten temat nie z własnej inicjatywy.

Z raportu, bazującego na badaniach TNS na reprezentatywnej grupie pracujących Polaków, dowiadujemy się, że 12 proc. z nich ubiegało się o wzrost wynagrodzenia w ciągu tego roku, a co dziesiąty prosił o podwyżkę ponad 3 lata temu. Wśród głównych barier w podejmowaniu tematu jest brak wiedzy i punktu odniesienia. Jedna czwarta badanych nie wie, czy na swoim stanowisku mogłaby zarabiać więcej, zaś 17 proc. nie ma pewności, czy na to zasługuje.

Najczęstszym impulsem do poruszenia tematu wynagrodzenia jest wzrost zakresu obowiązków – deklaruje tak 54 proc. badanych. Ponad 1/4 respondentów wskazała także, że prosi o podwyżkę, kiedy dowie się, że osoby na podobnym stanowisku zarabiają więcej (27 proc.). Motywacją do upomnienia się o swoje bywa też odniesienie sukcesu zawodowego (16 proc.) i związane z nim poczucie, że zasługuje się na więcej. Tylko 3 proc. prosi o podwyżkę w sytuacji, gdy rodzi im się dziecko lub kiedy zamierzają wziąć kredyt.

Spośród osób, które kiedykolwiek rozmawiały o podwyżce, prawie 53 proc. mówi wprost o swoich oczekiwaniach finansowych, a 37 proc. woli poczekać na propozycję szefa. Mężczyźni częściej niż kobiety (odpowiednio 58 i 47 proc.) mówią bezpośrednio o kwotach. Bardziej gotowi do mówienia bez ogródek o tym, ile chcieliby zarabiać, są także młodsi pracownicy (18-29 lat – 63 proc. oraz 30-39 lat – 60 proc.).