Agencje pracy wiecznie tymczasowej – apel „Solidarności”

Agencje pracy wiecznie tymczasowej – apel „Solidarności”

NSZZ „Solidarność” apeluje do Premier Ewy Kopacz o pilne zmiany prawa dotyczącego agencji pracy tymczasowej, zwracając uwagę na poważne nadużycia w ich funkcjonowaniu.

„Od lat zwracamy uwagę na patologie związane z funkcjonowaniem agencji pracy tymczasowej w Polsce” – czytamy w liście otwartym. Zdaniem Związku agencje utrzymują pracowników przez wiele lat na tzw. wiecznej tymczasowości, korzystając z luk w przepisach ustawy o zatrudnianiu pracowników tymczasowych. „Wielokrotnie zwracaliśmy uwagę, że agencje obchodzą art. 20 ustawy, która ogranicza w czasie zatrudnienie za pośrednictwem agencji” – czytamy dalej.

Chodzi o proceder kierowania pracownika do tego samego pracodawcy użytkownika przez różne agencje pracy tymczasowej, często zakładane przez tego samego właściciela. W ten sposób praca tymczasowa może trwać nawet kilka lat.

Wraz z listem NSZZ „Solidarność” przesłał również projekt ustawy, który został złożony 8 maja 2012 r. premierowi Donaldowi Tuskowi. Co ważne, projekt ten jest zgodny z rekomendacjami Państwowej Inspekcji Pracy, która 8 października br. zaprezentowała swój raport podczas posiedzenia sejmowej komisji ds. kontroli państwowej. Raport w dużej mierze potwierdza zarzuty „Solidarności”. Czytamy w nim: „agencje pracy tymczasowej, jak i przedsiębiorcy korzystający z pracy pracowników tymczasowych jako pracodawcy użytkownicy stosują różne – nie zawsze zgodne z prawem – rozwiązania, które nie sprzyjają stałemu zatrudnieniu osób wykonujących pracę tymczasową”.

Sprawa dotyczy ponad pół miliona osób zatrudnianych przez agencje. Ogromną grupę z nich stanowią kobiety 50+, których sytuacja na rynku pracy jest szczególnie trudna. Zdaniem Związku to wyjątkowo bulwersujące i wymaga szybkiej reakcji.

Pełną wersję listu można przeczytać tutaj, projekt nowelizacji ustawy o agencjach pracy tymczasowej znajduje się tutaj.

_____

Przedruk za stroną NSZZ „Solidarność”

 

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Przegapiliście? Nie jest za późno!

Przegapiliście? Nie jest za późno!

Przypominamy, że 64 numer „Nowego Obywatela”, który już za chwilę zniknie z salonów prasowych, zawiera bezpłatny dodatek: unikatową broszurę Andrzeja Struga o roli lewicy w odzyskaniu niepodległości.

Mowa o tekście „Wiekopomny dzień 6 sierpnia 1914”, wznowionym przez nas w stulecie wyruszenia Legionów na bitewne pola. Warto wiedzieć, że wspomniana broszura miała tylko jedno wydanie, dziewięć dekad temu (1926 r.). Innymi słowy – prawdziwy biały, czy raczej biało-czerwony, kruk.

Nie jest to pierwszy z dołączanych darmowo do „Nowego Obywatela”, zapomnianych bądź niedocenianych tekstów klasyków polskiej myśli egalitarno-demokratycznej. Wcześniej Remigiusz Okraska, redaktor naczelny naszego kwartalnika oraz portalu Lewicowo.pl, przygotował także nowe wydania „Takimi będą drogi wasze (sic itur ad virtutem)” Ludwika Krzywickiego (napisany w 1905 r., w okresie rewolucji niepodległościowo-socjalnej, apel do młodzieży) oraz „Listów do młodego przyjaciela” Stanisław Thugutta („katechizm młodych ludowców”, pochodzący z 1929 r.).

Wszystkie broszury, opatrzone obszernymi posłowiami, można zamówić w naszym sklepie wysyłkowym wraz ze stosownymi numerami kwartalnika – kliknij tutaj.

Wspomniane publikacje mogły zostać przygotowane i wydane dzięki wsparciu finansowemu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Międzynarodowa Konferencja CopyCamp 2014

Międzynarodowa Konferencja CopyCamp 2014

Filmowcy, prawniczki, naukowcy, polityczki i anarchiści z całego świata, a także m.in. Michał Wiśniewski z Ich Troje, białoruscy Piraci oraz brytyjscy bibliotekarze spotkają się 67 listopada w Warszawie na konferencji o wpływie prawa autorskiego na społeczeństwo informacyjne. „Nowy Obywatel” jest patronem medialnym wydarzenia.

CopyCamp to wyjątkowe spotkanie wszystkich zainteresowanych debatą nad kształtem systemu praw autorskich. Co roku eksperci reprezentujący instytucje kultury i media, artystki, naukowcy, prawniczki, polityczki i aktywiści spotykają się w Warszawie, by na międzynarodowym forum porozmawiać o przyszłości prawa regulującego obieg kultury w Internecie oraz o jego wpływie na społeczeństwo, naukę, edukację i sztukę. W tym roku szczególną uwagą zostanie obdarzony wątek krajów grupy Wyszehradzkiej.

W roli jednego z głównych prelegentów organizatorzy będą gościć Cory’ego Doctorowa, kanadyjskiego dziennikarza, wielokrotnie nagradzanego pisarza oraz blogera. Konferencji towarzyszy premiera zbioru esejów Doctorowa w jęz. polskim. 7 listopada o godz. 12.00 w praskim Centrum Zarządzania Światem (ul. Stefana Okrzei 26) odbędzie się spotkanie autorskie z pisarzem.

Drugim gościem specjalnym konferencji będzie Birgitta Jónsdóttir, islandzka poetka i posłanka do parlamentu, gdzie zajmuje się kwestiami związanymi z wolnością informacji, wolnością słowa i prawami człowieka; twórczyni pierwszej islandzkiej galerii online, aktywistka związana z WikiLeaks, jedna z głównych postaci islandzkiej rewolucji 2012 r.

W ramach konferencji przewidywane są następujące ścieżki tematyczne: Prawo autorskie i sztuka, Ekonomia kultury, Prawo autorskie i edukacja, Technologie i innowacje, Prawo autorskie a prawa człowieka, Przyszłość książki, Prawo autorskie i jego egzekwowanie, Przyszłość prawa autorskiego, O debacie prawnoautorskiej.

Każda z występujących osób będzie mieć 10 min. na przedstawienie swoich postulatów, projektów lub wyników badań. Tegoroczne wydarzenie jest zaplanowane na 500 gości i 65 prelegentek/ów. Wstęp na konferencję jest bezpłatny, jednak konieczna jest rejestracja poprzez formularz na stronie http://copycamp.pl. Całość będzie transmitowana na żywo na wspomnianej witrynie.

Szczegółowe opisy ścieżek oraz materiały audio-wideo z dwóch poprzednich edycji również znajdują się na stronie imprezy.

Konferencja CopyCamp jest częścią projektu „Przyszłość prawa autorskiego” Fundacji Nowoczesna Polska.

Kino Praha, ul. Jagiellońska 26, Warszawa, 6-7 listopada 2014 r.

Polska – kraj złej pracy

Polska – kraj złej pracy

OECD opublikowała coroczny raport na temat rynków pracy państw członkowskich. Niestety, Employment Outlook 2014 jest druzgocący dla Polski, która wypada źle lub bardzo źle w większości kategorii.

Uznając nasze „zasługi” na tym polu Organizacja zaliczyła Polskę do grupy państw, w których praca jest najgorsza. Znaleźliśmy się w niej wspólnie m.in. z Grecją, Turcją, Słowacją i Węgrami. Na przeciwległym biegunie, jak nietrudno się domyślić, znalazły się takie kraje jak Norwegia, Finlandia czy Holandia.

Na 32 państwa członkowskie Polska zajęła 26. miejsce pod względem wysokości zarobków, 23. pod względem egalitarności pensji, 25. w przypadku ryzyka bezrobocia, 26. jeśli chodzi o świadczenia dla osób bezrobotnych oraz 28. pod względem wymagań pracodawców. Jak widać występuje tu kilka wyjątkowo nieprzyjemnych zbieżności – żałośnie niskim świadczeniom dla bezrobotnych towarzyszy dosyć wysokie ryzyko bezrobocia, natomiast bardzo niskie płace idą w parze z bardzo wysokimi wymaganiami pracodawców wobec pracowników. Wystarczy rzut oka na ten układ współwystępowania, by dojść do wniosku, że sytuacja pracowników jest nad Wisłą bez mała koszmarna.

Polska znalazła w samym „czubie” państw z wysokim odsetkiem pracowników odczuwających stres w pracy. Jest ich w naszym kraju aż 53%. Wśród członków OECD więcej jest ich tylko w Turcji (67,5%) oraz Grecji (58%). Nic dziwnego, skoro pod względem zabezpieczenia na wypadek bezrobocia nasz kraj znajduje się na drugim końcu listy – jego przeciętna wysokość wynosi w Polsce… 19% ostatniej pensji. Tymczasem w krajach skandynawskich wspomniany wskaźnik dochodzi do 80% (w pierwszej Finlandii przeciętne zabezpieczenie tracącego pracę to 79% ostatniej wypłaty). Trudno się dziwić, że ponad połowa polskich pracowników potrzebuje leków na uspokojenie.

Możemy się tylko zastanawiać, jak bardzo takie warunki zatrudnienia odbijają się na wydajności oraz innowacyjności Polaków. A przecież podobno to przez niską wydajność nasze zarobki tak odbiegają od wynagrodzeń w innych państwach UE. Jak widać polscy pracodawcy najpierw stworzyli jedne z najgorszych warunków pracy w cywilizowanym świecie, a następnie dodatkowo obciążają pracowników skutkami swojej nieudolności, płacąc im grosze.

Raport można przeczytać tutaj.