Banksterom po łapkach

Banksterom po łapkach

Pięć największych banków na świecie zostało ukaranych grzywnami wynoszącymi łącznie ponad 2,5 mld euro. To kara za manipulowanie kursami wymiany dziesięciu najczęściej używanych światowych walut.

„Nasz Dziennik” pisze, że wśród ukaranych są brytyjskie HSBC i Royal Bank of Scotland, amerykański Citibank i JP Morgan Chase oraz szwajcarski UBS. Śledztwo trwało ok. roku i dotyczyło podejrzeń, że w latach 2008-2013 banki i inne instytucje finansowe sprzedawały i kupowały waluty pomiędzy sobą, osiągając dzięki temu ogromne zyski.

Jest to kolejna kara dla wielkich banków. Oszustwa polegały na zmowie przy ustalaniu kursów londyńskiej stopy procentowej innych niż powinny być w rzeczywistości. Kursy te rzutują na bilionowe transakcje na całym świecie. Zyski banków osiągane w ten sposób dochodziły do setek miliardów dolarów – powiedział w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl Janusz Szewczak, główny ekonomista SKOK. – Widać, że banki nie wyciągnęły żadnych wniosków z poprzednich światowych kryzysów, których były główną przyczyną – ocenia. – To jest kalkulacja wynikająca z bezkarności. Zyski są wyższe niż kary – dodaje.

Brytyjski regulator rynków finansowych FCA nałożył na każdy z pięciu banków grzywnę w wysokości ponad 200 mln funtów. Amerykański regulator CFTC orzekł kary dla każdego z banków w wysokości co najmniej 275 mln dolarów. Z kolei szwajcarski regulator FINMA nałożył grzywnę w wysokości 134 mln franków szwajcarskich dla banku UBS. – Jeżeli władze poszczególnych państw będą podchodzić do kontroli banków rygorystycznie, to możemy oczekiwać jeszcze wyższych kar. W tej chwili łączna kwota kar na wszystkie banki na świecie wynosi około 40 mld dolarów. Ta kwota w przyszłości może być podwojona lub potrojona – przewiduje Szewczak.

Kanclerz skarbu Wielkiej Brytanii George Osborne poinformował, że nadal prowadzone jest śledztwo w sprawie manipulacji kursami.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Marian nigdy się nie poddaje

Marian nigdy się nie poddaje

Marian Zagórny, lider Związku Zawodowego Rolników RP „Solidarni” i członek Rady Honorowej „Nowego Obywatela”, został zatrzymany przez policję podczas kolejnego protestu w obronie polskiej wsi.

26 listopada 2014 r. podlascy rolnicy okupowali siedzibę Urzędu Wojewódzkiego w Białymstoku, wylali też gnojowicę. Jak wyjaśnia Zagórny w swoim stanowisku, od wielu miesięcy walczą oni o ogłoszenie w swoim regionie stanu klęski żywiołowej, m.in. ze względu na trwającą od kwietnia suszę, brak skupu trzody chlewnej oraz duże zniszczenia w plonach dokonane przez dziki. 10 listopada na spotkaniu z wojewodą zostało zawarte porozumienie w tej sprawie i wystąpił on ze stosownym wnioskiem do Ewy Kopacz. Do 25 listopada rząd w żaden sposób nie zareagował.

Zagórny podkreśla, że policja traktowała go jak groźnego przestępcę. W areszcie został osadzony o 4:00 nad ranem, po wizytach na kilku komisariatach. O godz. 12:00 odbyło się przesłuchanie, po czym w trybie przyspieszonym postawiono mu zarzuty dokonania wybryku chuligańskiego, za co grożą nawet trzy lata za kratkami. W Sądzie Rejonowym w Białymstoku już o 14:00 odbyła się rozprawa. Zostałem kolejny raz skuty w kajdany, mimo tego że chodzę o dwóch kulach, i tak zostałem przewieziony do Sądu. Przed rozpoczęciem przewodu sądowego wyjaśniłem Wysokiemu Sądowi, że działałem w ramach ustawy o związkach zawodowych i ta akcja wylania gnojowicy była częścią akcji protestacyjnej, a nie jak wnioskował prokurator wybrykiem chuligańskim – pisze związkowiec.

Po wysłuchaniu wyjaśnień sąd wyznaczył rozprawę w normalnym trybie na 5 grudnia 2014 r.

Nasz wywiad z Marianem Zagórnym można przeczytać tutaj.

Reaktywacja „po kapitalizmie”

Reaktywacja „po kapitalizmie”

2 grudnia (wtorek) w krakowskim Bunkrze Sztuki odbędzie się kolejne spotkanie kółka samokształceniowego „po kapitalizmie”, objętego patronatem „Nowego Obywatela”. Tym razem przedmiotem dyskusji będą teksty analizujące społeczno-ekonomiczny wymiar sztuki współczesnej.

LOGO projekt Jakub Woynarowski

Uczestnicy spotkania zastanowią się nad odpowiedziami m.in. na następujące pytania:
• Jaka jest relacja produkcji artystycznej do ogólnych stosunków produkcji w kapitalizmie? Czy sztuka tworzy nowe stosunki produkcji, czy reprodukuje istniejące?
• Czym jest artystyczny sposób produkcji? Czy polega on po prostu na działalności artystów?
• Jaka jest rola sztuki w społeczeństwie kapitalistycznym?

Czas i miejsce: 2 grudnia 2014 r. (wtorek) od godz. 19:00, Bunkier Sztuki, pl. Szczepański 3A, Kraków

Dodatkowe informacje o spotkaniu: kliknij tutaj

Uwaga: osoby, które chcą wziąć udział w kółku, są proszone o zgłoszenia: pokapitalizmie@gmail.com. Otrzymają wówczas teksty będące punktem wyjścia do wtorkowej dyskusji.

Projekt „po kapitalizmie” jest realizowany w Galerii Sztuki Współczesnej Bunkier Sztuki w Krakowie od marca 2012 roku. Jego celem jest refleksja nad możliwościami stworzenia alternatywnego systemu gospodarczego. Kuratorką przedsięwzięcia jest Aneta Rostkowska.

Partnerzy projektu:
Doxotronica
„Nowy Obywatel”
Nowe Peryferie
„Praktyka Teoretyczna”
Instytut Sztuk Audiowizualnych UJ
Koło Naukowe Tekstów Kultury UJ / Katedra Antropologii i Badań Kulturowych UJ
Sekcja Krytyki Marksowskiej Koła Naukowego Studentów Filozofii UJ

Koniec modyfikowanego snu?

Koniec modyfikowanego snu?

Władze hrabstwa Jackson w stanie Oregon wprowadziły zakaz uprawy roślin genetycznie modyfikowanych. Spekuluje się, że decyzja ma związek z wynikami prac National Research Council, czyli odpowiednika Polskiej Akademii Nauk.

Farmer.pl przypomina, że Stany Zjednoczone były pierwszym krajem, w którym wprowadzono GMO do uprawy, już w 1996 r. Od tamtej pory pola ze zmienionymi genetycznie roślinami są tam wszechobecne. Tymczasem raport NRC, będący pierwszą próbą kompleksowego oszacowania środowiskowych, ekonomicznych i społecznych skutków tej rewolucji w amerykańskim rolnictwie, postawił ją pod znakiem zapytania.

W opracowaniu podjęto próbę analizy, w jaki sposób GMO wpłynęły na życie rolników stosujących tę technologię i rolników tradycyjnych: na ich dochody, praktyki rolnicze czy decyzje produkcyjne, a także na zasoby środowiskowe. Co prawda zdaniem autorów raportu dotychczasowy bilans był korzystny, ale może się on zmienić. Główne zalety stosowania „mutantów”, takie jak ograniczenie erozji gleb poprzez rezygnację z głębokiej orki w uprawach roślin odpornych na herbicydy oraz zastąpienie wcześniej stosowanych, bardziej toksycznych środków tymi na bazie glifosatu, mogą się okazać krótkotrwałe. Przykładowo, nadużywanie glifosatu już doprowadziło do ograniczenia jego efektywności: pojawiły się chwasty odporne na tę substancję czynną.

Co więcej, konsumenci w wielu krajach nie akceptują GMO, dlatego zanieczyszczenie upraw i zbiorów domieszką zmodyfikowanych roślin powoduje straty u rolników uprawiających odmiany non-GMO i u eksporterów. Do zanieczyszczenia dochodzi nie tylko poprzez zapylenie krzyżowe, ale przede wszystkim poprzez mechaniczne zmieszanie nasion GMO z nasionami tradycyjnymi w: skupie, transporcie, podczas magazynowania, na liniach produkcyjnych. Mechanizmy kontrolne, mające zapobiegać zanieczyszczeniom, generują znaczące dodatkowe koszty w produkcji rolnej i spożywczej, zaś kolejne przypadki zanieczyszczeń są przyczyną poważnych strat i problemów z eksportem – pisze portal.

W raporcie znalazło się też stwierdzenie, że wiele zapowiadanych korzyści nie zostało udokumentowanych. W tym samym czasie liczne dane np. z Ameryki Południowej wskazują, iż upowszechnianie się upraw GMO ma niekorzystny wpływ na interesy drobnych rolników, prowadząc do wzrostu bezrobocia i ubóstwa.