Paszkwilem jak kulą w płot

Paszkwilem jak kulą w płot

Stały współpracownik „Nowego Obywatela”, dr hab. Jarosław Tomasiewicz, zabrał głos w sprawie donosu, za pomocą którego usiłowano przykleić mu łatkę skrajnego prawicowca i współpracownika ideologów Kremla.

Poniżej publikujemy sprostowanie Jarosława.

* * *

Sprostowanie

W związku z donosem Jakuba Woroncowa opublikowanym na stronie Centrum Informacji Anarchistycznej uprzejmie informuję, że:

1. Nie korespondowałem z Aleksandrem Duginem ani tym bardziej się z nim nie spotykałem. Stosowne służby mogą to bez trudu sprawdzić. Mój e-mail mógł się znaleźć na liście adresowej eurazjatów, gdy kilka lat temu zbierałem materiały o nacjonalbolszewizmie i eurazjatyzmie (zob. J. Tomasiewicz, Osmoza komunizmu i nacjonalizmu w Rosji: geneza hybrydy, „Historia i Polityka” 2010, nr 4)

2. Nie jestem „działaczem skrajnej prawicy”. Potwierdza to zresztą pośrednio sam Woroncow, który jako „dowód” mojej „działalności” podaje teksty publikowane na początku lat 90. Jedyny przykład z tego stulecia to artykuł z „Templum” nr 1/2001. Żeby było śmieszniej, ten artykuł to przedruk rozdziału o konspirologu Lyndonie LaRouchu z książki „Nowe idee dla Nowej Ery” wydanej przez… anarchistyczne wydawnictwo Zim@ (jego skrócona wersja była też opublikowana przez „Tygodnik Powszechny” nr 51-52 z 2001 r.). Ponieważ trochę mi żal Woroncowa, podpowiem mu, że również później moje teksty ukazywały się w prawicowych mediach: w roku 2002 wywiad w „Nowym Państwie” pt. „Ideologie żywe”, w 2004 „Młodzieżowa opozycja w PRL” w „Templum”, w 2006 „Alternatywne programy polityczne w Trzeciej Rzeczypospolitej” we „Frondzie”… Niestety, bez sensacji – również i te materiały miały charakter naukowy. Podobnie jak teksty w czasopismach anarchistycznych: „Maci Pariadka” (nr 2/2001: „Komuna Paryska: w 130. rocznicę”) czy „Innym Świecie”: „1905” i „Earth First! od konserwatyzmu do konserwacjonizmu” (2005), „Polscy terroryści” (2009), „Szkice z dziejów, współczesności i przyszłości polskiego anarchizmu” (2012), „Jan Hempel – anarchista zapomniany” (2013).

Jarosław Tomasiewicz

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Praca tymczasowa, patologie stałe

Praca tymczasowa, patologie stałe

Państwowa Inspekcji Pracy stwierdziła nieprawidłowości aż w 64 proc. skontrolowanych w zeszłym roku agencji pracy tymczasowej.

Gazetaprawna.pl pisze, że najczęstsze były uchybienia w zakresie sporządzania na piśmie uzgodnień między agencją a tzw. pracodawcą użytkownikiem. W 27 proc. przypadków podmioty nie ustaliły warunków pracy tymczasowej oraz zakresu obowiązków pracowników. Uwagę zwracają przypadki nieuzgodnienia rodzaju prac, kwalifikacji koniecznych do wykonywania pracy tymczasowej oraz długości okresu świadczenia pracy przez pracowników tymczasowych, a także zamieszczania w umowach zapisów ograniczających możliwość bezpośredniego zatrudnienia pracownika tymczasowego przez pracodawcę użytkownika.

Częstą praktyką jest stosowanie zapisu, na mocy którego pracownik godzi się na wypłatę wynagrodzenia dopiero po przepracowaniu określonej liczby godzin. Agencje wykorzystują ten punkt umowy i delegują pracowników do mniejszej ilości prac, po czym nie wypłacają pieniędzy. Dotyczy to również pracowników wyjeżdżających za granicę. Obiecuje się im 40-godzinny tydzień pracy przez dłuższy okres, jednak zdarza się, że całymi tygodniami nie ma dla nich zajęcia, lub praca jest w niepełnym wymiarze. Zdarza się, że ludzie są zawracani do domu zanim zarobią jakiekolwiek pieniądze. Bywa również, że pracownicy podpisują umowę na wyjazd z całą rodziną, po czym zostają delegowani do pracy w różnych miejscach.

Ważnym obszarem patologii jest wadliwe sporządzanie umów pomiędzy agencjami a pracownikami tymczasowymi. W co piątej badanej umowie wykazano nieprawidłowości, które dotyczyły m.in. niewskazania pracodawcy użytkownika lub długości okresu wykonywania pracy przez pracownika tymczasowego u pracodawcy użytkownika; kolejnym rodzajem nadużycia jest zamieszczanie postanowień sprzecznych z przepisami prawa pracy (np. zapisu o możliwości stosowania kar umownych w przypadku „nieuzasadnionego” rozwiązania umowy o pracę).

W 2013 r. w wyniku kontroli przestrzegania przepisów o czasie pracy oraz prawidłowości prowadzenia ewidencji czasu pracy ustalono, że nieprawidłowości dotyczyły 14% pracowników tymczasowych (w 26 zakładach). Ponadto 13 pracodawców użytkowników nie prowadziło w ogóle ewidencji czasu pracy lub prowadziło ją niewłaściwie, co dotyczyło 5% kontrolowanych pracowników tymczasowych. Powszechną praktyką agencji jest korygowanie czasu pracy: pracownik co prawda pracuje 40 godzin tygodniowo, ale wyrabia je przez 2 dni.

Nieprzestrzeganie przepisów w zakresie wypłaty wynagrodzeń lub innych świadczeń ze stosunku pracy stwierdzono w co czwartej kontrolowanej agencji. W 22 agencjach nieprawidłowo ustalano i wypłacano pracownikom tymczasowym wynagrodzenia za czas urlopu wypoczynkowego lub ekwiwalent pieniężny za ten urlop. Problem rozliczania wynagrodzeń w dużej mierze dotyczy pracowników za granicą, którzy mieszkają w hotelach pracowniczych. Zdarza się, że naliczane są nieuzasadnione grzywny za „bałaganiarstwo”. Decyzje często są wydawane arbitralnie i bez możliwości odwołania się od nich – pisze portal.

Radzimy nie oddychać…

Radzimy nie oddychać…

Według nowego raportu Europejskiej Agencji Środowiska (EEA) niemal wszyscy mieszkańcy miast Unii Europejskiej są narażeni na zanieczyszczenie powietrza na poziomie uznanym przez Światową Organizację Zdrowia za szkodliwy.

Raport pt. „Air quality in Europe 2014” zawiera analizy danych za lata 2003-2012. Wynika z nich, że choć stężenie większości zanieczyszczeń powietrza zmalało, to pozostają one jednym z największych zagrożeń dla zdrowia Europejczyków. Autorzy opracowania podkreślają, że zanieczyszczenie powietrza generuje koszty społeczne związane m.in. z absencją w pracy i przedwczesnymi zgonami. Ich liczbę w Europie w 2011 r. oszacowano na ok. 400 tys.

Dokument przynosi bardzo niepokojące wieści dla Polaków. Według niego w latach 2010-2012 na stężenia pyłów zawieszonych przewyższające o 75 proc. poziom zakładany przez UE narażonych było aż 80-88 proc. mieszkańców polskich miast. Z danych za rok 2012 wynika również, że w Polsce, Bułgarii, Czechach, Włoszech, Rumunii i Słowacji notowano stężenia drobnego pyłu zawieszonego wyższe niż próg wartości docelowej wyznaczonej dla UE. Należymy ponadto do grupy państw wypadających źle pod względem stężenia dwutlenku siarki i rtęci.

Na złość lichwie

Na złość lichwie

Ograniczenie kosztów pożyczek, w tym zapobieganie tzw. rolowaniu długu – temu ma służyć ustawa o nadzorze nad rynkiem finansowym, której projekt trafił do konsultacji społecznych.

Wyborcza.biz przypomina, że obecnie jedynym ograniczeniem jest wysokość odsetek, które nie mogą przekroczyć 12 proc. w skali roku; niestety większość lichwiarzy obchodzi ten limit: głównym źródłem ich przychodów są nie odsetki, a prowizje. Ministerstwo Finansów zaproponowało w swoim projekcie, by koszt wynosił maksymalnie 25 proc. kwoty pożyczki oraz 30 proc. kwoty w skali roku. Jak to będzie liczone w praktyce? Jeśli pożyczasz np. 1 tys. zł na 30 dni, firma pożyczkowa nie będzie mogła wziąć więcej niż około 28 proc. kwoty pożyczki (25 proc. opłat przypadających na jedną pożyczkę plus 1/12 z limitu rocznego wynoszącego 30 proc. plus 1/12 z 12 proc. maksymalnych odsetek) – pisze portal. W projekcie znalazły się zapisy, które mają utrudnić obchodzenie tych limitów. Firmy mogłyby bowiem zamiast jednej pożyczki na cztery miesiące np. z limitem kosztów 35 proc. udzielić czterech pożyczek miesięcznych, przy czym każda kosztowałaby 27 proc. – wyjaśnia Wyborcza.biz.

Inną złą praktyką pożyczkodawców jest tzw. rolowanie pożyczek: klient, który nie jest w stanie spłacić zadłużenia w wyznaczonym terminie, za dodatkową opłatą może go przedłużyć, co w praktyce oznacza kolejną pożyczkę. W związku z tym w projekcie zapisano, że maksymalny koszt pożyczki ma być liczony od kwoty pierwszej pożyczki udzielonej w okresie 120 dni, a ów limit ma obejmować koszty wszystkich pożyczek (w tym opłaty za przedłużenie spłaty pożyczki) udzielonych w tym czasie. Zdaniem portalu wspomniany mechanizm zniechęci też lichwiarzy do udzielania klientom drogich pożyczek jedna po drugiej.

Nowe przepisy mają także ukrócić nieuczciwe praktyki z zakresu windykacji, jak pobieranie 40 zł za list przypominający klientowi o braku spłaty. Zgodnie z projektem wysokość odsetek za opóźnienie w spłacie nie będzie mogła być wyższa niż sześciokrotność stopy lombardowej (obecnie wynoszącej 3 proc.), a w tym limicie będą też koszty windykacji.