W połowie drogi do Europy

W połowie drogi do Europy

Siła nabywcza przeciętnego Polaka jest nadal o ponad połowę mniejsza od siły nabywczej przeciętnego Europejczyka.

PropertyNews.pl pisze, że zestawiając indeks siły nabywczej na mieszkańca w Europie i przyjmując, iż jego wartość wynosi dla Europejczyka 100 punktów, nad Wisłą ten sam indeks liczony dla przeciętnego mieszkańca wyniósł w zeszłym roku 45,5 punktu. Innymi słowy siła nabywcza Polaka stanowi niecałą połowę siły nabywczej przeciętnego Europejczyka. W 2013 r. wspomniany indeks dla statystycznego Polaka osiągnął poziom 45 punktów.

Sytuacja wygląda nieco lepiej, gdy porówna się poziom indeksu liczony dla przeciętnego gospodarstwa domowego – w tym przypadku osiągnęliśmy już połowę przeciętnej europejskiej. W 2013 r. wartość indeksu dla polskiego gospodarstwa domowego wyniosła 47,2 punktu, w mijającym roku już 50,7 punktu (analogicznie jak w poprzednim przypadku przyjęto, iż wartość indeksu siły nabywczej dla przeciętnego europejskiego gospodarstwa domowego wynosi 100 punktów).

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Klienci pany!

Klienci pany!

Polscy konsumenci dostali pod choinkę sporo nowych przepisów, mocniej chroniących ich interesy.

„Kupiłem w sieci bluzę, ale okazała się koloru czerwonego, a nie różowego”. „Nie poinformowano mnie, że przysługuje mi gwarancja” – teraz klient, który znajdzie się w takiej sytuacji, ma prawo uznać transakcję za nieważną i żądać zwrotu pieniędzy – pisze Wyborcza.biz. Tak wynika z nowej Ustawy o prawach konsumenta, która reguluje relacje na linii sprzedawca – klient zarówno w przypadku zakupów w sklepie, jak i poza nim oraz na odległość (w Internecie i przez telefon). Stanowi ona przeszczepienie na polski grunt unijnej dyrektywy.

Art. 12 ustawy zawiera 21 informacji, które sprzedawca musi podać przed zawarciem umowy. To bat na nieuczciwych handlowców, głównie sprzedających poza lokalem i przez Sieć. Przykładowo, senior, który kupi na pokazie zestaw garnków, obowiązkowo musi dostać cały pakiet informacji o reklamacjach, dodatkowych opłatach itd. – w przeciwnym wypadku transakcja będzie traktowana jako zawarta niezgodnie z prawem.

Trudniejsza będzie też sprzedaż przez telefon. Wyobraźmy sobie sytuację: klient zgadza się w rozmowie telefonicznej na zakup książek – teraz to wcale nie znaczy, że umowę zawarto. Telemarketer musi wysłać na trwałym nośniku (czyli np. mailem w pliku PDF) treść umowy oraz niezbędne informacje, a klient musi odesłać oświadczenie, że chce tę umowę zawrzeć. Wtedy transakcja jest finalizowana – pisze portal.

Z kolei e-handlarze muszą wszystkie te informacje zawrzeć w regulaminach, zaś informacja, że towar lub usługa jest płatna, musi być dobrze wyeksponowana. Izba Gospodarki Elektronicznej rekomenduje dwa rodzaje przycisków w momencie zamówienia towaru: „Kupuję i płacę” lub „Potwierdzam zamówienie. Zamówienie wiąże się z obowiązkiem zapłaty”. Jeśli na stronie sklepu internetowego nie będzie jasnej i czytelnej informacji, że za towar trzeba płacić, klient ma prawo uznać, że jest on darmowy, a przedsiębiorca nie może wymagać od niego zapłaty.

Gdy zamówiony przez Internet towar dotrze do nas uszkodzony, to o ile przy zakupie wybraliśmy sposób przesyłki proponowany przez sprzedawcę, np. współpracującego z nim kuriera, to odpowiedzialność za nią bierze na siebie sprzedawca (nie może się zasłaniać twierdzeniem, że wysłał pełnowartościowy produkt, który zniszczył się w toku dostawy).

Gdy kupimy przez Internet np. ubranie, możemy zrezygnować w ciągu 14 dni bez podania przyczyny. Można ten termin wydłużyć: najpierw wysłać informację o odstąpieniu od umowy, a potem odesłać sam towar; na każdą z tych czynności mamy 14 dni. Termin na zwrot liczy się od następnego dnia po otrzymaniu towaru. Co więcej, jeśli sprzedawca nie poinformował o 14-dniowym okresie na odstąpienie, termin wydłuża się do roku i dwóch tygodni. Gdy sprzedawca odbierze towar lub dostanie potwierdzenie jego wysyłki, ma 14 dni na zwrot pieniędzy. Jeśli zwracany towar nosi ślady używania, zwracana jest niepełna kwota.

Nieco inaczej jest w przypadku rezygnacji z umów o świadczenie usług, takich jak telekomunikacyjne, internetowe, dostawy gazu czy energii elektrycznej. 14-dniowy okres na odstąpienie liczy się od kolejnego dnia po podpisaniu umowy. Jeśli usługę włączono od razu po dobiciu targu, to za korzystanie z niej musisz płacić już w okresie ochronnym. Czyli: zamówiłeś nową taryfę internetową 1 marca, a 2 marca już z nowego łącza korzystałeś. Czas na odstąpienie masz do 16 marca, ale wypowiadasz umowę 10. Korzystałeś z internetu osiem dni i za ten okres musisz zapłacić – czytamy.

To czytają obywatele

To czytają obywatele

Przygotowaliśmy zestawienie 10 tekstów opublikowanych na stronie „Nowego Obywatela”, które w minionym roku odnotowały największą liczbę wyświetleń. Trzy pierwsze miejsca zajęły felietony naszego stałego współpracownika, Piotra Wójcika.

Poniżej znajduje się wspomniane zestawienie. Wszystkim, którzy przegapili któryś z wymienionych materiałów z czystym sumieniem polecamy nadrobienie zaległości, naprawdę warto. A naszemu koledze, którego felietony o tematyce ekonomicznej znalazły żywy oddźwięk w Internecie – szczerze gratulujemy!

1. Piotr Wójcik, Nie musieliśmy zaczynać od zera

2. Piotr Wójcik, Polska ekonomia absurdu

3. Piotr Wójcik, Neokolonializm nasz powszedni

4. Nie płacz Tesco, bo tu miejsca brak

5. Karol Trammer, Raport ze znikającego państwa

6. Pokolenie utraconych możliwości

7. Ludzie tak nie wyglądają

8. ZUS > OFE

9. Krzysztof Wołodźko, Trzecia Rzecz Wykluczająca

10, Jim Keoghan, Jak korporacyjny futbol wykończył kluby, które kochaliśmy

Tani, ale kiepscy

Tani, ale kiepscy

Prawie 1,1 mln zł wyniosły roszczenia sądów wobec Polskiej Grupy Pocztowej, prywatnego operatora, który od roku wspólnie z InPostem i z Ruchem dostarcza korespondencję w imieniu wymiaru sprawiedliwości.

TOK FM przypomina, że od początku było wiele zastrzeżeń do sposobu realizacji kontraktu. Obywatele skarżyli się m.in. na konieczność odbioru awizowanych przesyłek w miejscach bardzo oddalonych od miejsca zamieszkania, sądy – że nie otrzymują potwierdzeń, że korespondencja dotarła do adresatów. Choć z czasem sytuacja nieco się poprawiła, nadal wielu sędziów i prokuratorów, a także sam resort skarży się na niską jakość usług świadczonych przez niepublicznego doręczyciela. Wioletta Olszewska z Wydziału Komunikacji Społecznej Ministerstwa Sprawiedliwości poinformowała, że łączna liczba reklamacji wyniosła 170 tysięcy. Z powodu ewidentnych błędów w doręczaniu korespondencji uchylono co najmniej sześć wyroków.

Lubelski sąd elektroniczny (e-sąd) to jedyny taki sąd w Polsce. Wydaje on nakazy zapłaty np. za niezapłacone rachunki za prąd czy mieszkanie. Sędzia Artur Ozimek, rzecznik Sądu Okręgowego w Lublinie, poinformował, że do PGP z e-sądu skierowano roszczenia na blisko milion złotych. Większość z nich dotyczy zagubionych przesyłek – takich reklamacji jest 6600 na łączną kwotę 950 tys. zł. – Nigdy poprzednio nie było tylu spraw zgłaszanych do policji w sprawie zaginięcia przesyłek czy też podrobienia podpisów na doręczanej korespondencji – mówi Ozimek.

W przypadku e-sądu wiele reklamacji (w sumie ponad 30 tysięcy) dotyczy też zwrotnych poświadczeń odbioru, a chodzi m.in. o wydanie przesyłki osobie nieuprawnionej; nieprecyzyjne określenie, kto dany list odebrał (np. zaznaczono dwie wykluczające się opcje – adresat i dorosły domownik, bo adresata nie było); niepełne dane osoby odbierającej list czy brak daty odbioru przesyłki – czytamy na stronie radia. Problemem jest też to, że przy rozpatrywaniu reklamacji operator nie stosuje się do przepisów: nie udziela odpowiedzi w terminie 30 dni oraz nie wypłaca w terminie należnego odszkodowania.

Sąd w Opolu zwraca uwagę na coś jeszcze: utrudniony kontakt z adresem mailowym bok@pgpsa.pl, pod którym pracownicy biura obsługi klienta powinni na bieżąco udzielać wszelkich informacji. Z danych z Opola wynika też, że z opóźnieniem kierowane są tu do wykonania prawomocne orzeczenia.

Obecnie resort sprawiedliwości oczekuje na wyniki kontroli realizacji kontraktu, przeprowadzonej przez Urząd Komunikacji Elektronicznej.

W „Nowym Obywatelu” nr 66 będzie można przeczytać obszerny tekst na temat prywatnych i państwowego operatora pocztowego.