1% dla „Nowego Obywatela”

1% dla „Nowego Obywatela”

Jeśli w swojej deklaracji podatkowej wskażesz Stowarzyszenie „Obywatele Obywatelom” jako odbiorcę 1% Twojego podatku, dołożysz cegiełkę do przetrwania naszego pisma.

Kwartalnik, portal internetowy, książki, spotkania dyskusyjne… Wszystko to powstaje przede wszystkim siłami społecznymi, ale nie byłoby możliwe bez pieniędzy. Każdy dzień poświęcony na ich zdobywanie to mniej czasu i sił na „Nowego Obywatela”. Dlatego tak cenne jest dla nas wsparcie ze strony Czytelników. Wydajemy to pismo od 15 lat, a większość tego czasu to borykanie się z mało komfortowymi warunkami finansowymi. Czasopism o takim profilu ideowym – sprawiedliwość społeczna – jest w Polsce garstka. Nie ma oprócz naszego chyba innego, które wykraczałoby poza sekciarskie podziały ideowopolityczne.

Przekazanie nam 1% podatku nic Cię nie kosztuje, a dla nas oznacza kolejny krok na trudnej drodze do niezależności finansowej. Zdajemy sobie sprawę, że wiele innych organizacji społecznych również zasługuje na wsparcie. Pomagając nam tworzyć programowe i intelektualne fundamenty pod bardziej sprawiedliwe państwo i solidarne społeczeństwo – w pewnym sensie wzmacniasz każdą z nich.

Z góry dziękujemy za Twoją pamięć podczas wypełniania deklaracji podatkowej. Takie gesty nie tylko dają nam szansę na utrzymanie naszej wspólnej gazety, ale także pozwalają odzyskać motywację do tej satysfakcjonującej, lecz niełatwej pracy.

Dane wydawcy naszego pisma:
Stowarzyszenie „Obywatele Obywatelom”
KRS: 0000248901

Ogromnym wsparciem są dla nas także darowizny, choćby niewielkie (zgodnie z zasadą „ziarnko do ziarnka…”). Za każdy wkład w promowanie myśli prospołecznej – z góry dziękujemy!

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Polska – kraj niskich podatków

Polska – kraj niskich podatków

Nasz kraj jako jeden z pierwszych w Europie obchodzi Dzień Wolności Podatkowej, czyli symboliczną datę, kiedy liczone od początku roku dochody obywateli zrównują się z ich zobowiązaniami podatkowymi.

Im wcześniej przypada to „święto”, tym mniej musimy oddać na wspólne cele (do budżetu), a więcej jesteśmy w stanie zarobić na czysto indywidualne potrzeby. Forsal.pl informuje, że jak obliczył czeski oddział Deloitte, nasze państwo jest tu w czołówce. Już 23 maja „przestajemy płacić podatki”; wcześniej niż Polacy Dzień Wolności Podatkowej będą obchodzić tylko Litwini, Łotysze, Bułgarzy i Szwajcarzy.

Słowacy wspomnianą umowną granicę w tym roku osiągną tylko dwa dni po nas. Ale nasi pozostali europejscy podatnicy na Dzień Wolności Podatkowej będą musieli zaczekać znacznie dłużej niż Polacy: Brytyjczycy – dwa tygodnie, Niemcy – prawie miesiąc, podobnie Czesi, Francuzi – dwa miesiące, Belgowie dwa i pół miesiąca, a obywatele Luksemburga – aż cztery miesiące – pisze portal.

Jak więc widać opowieści m.in. Centrum im. Adama Smitha o wyjątkowo brutalnym „ucisku podatkowym” w naszym kraju można włożyć między bajki. Inna sprawa, że struktura podatków sprawia, że stanowią one większe obciążenie dla biednych i „średniaków” niż dla bogatych.

Państwo minimum

Państwo minimum

W ciągu sześciu lat więcej niż dwukrotnie wzrosła liczba pracowników, którzy otrzymują minimalne wynagrodzenie za pracę.

Gazetaprawna.pl pisze, że w 2013 r. co najwyżej płacę minimalną, czyli 1600 zł brutto, otrzymywało 28 proc. pracowników budowlanych, podczas gdy w przemyśle 11 proc. – To nieprzypadkowe – uważa Jarosław Strzeszyński z Instytutu Analiz Monitor Rynku Nieruchomości. Jego zdaniem wynika to m.in. z tego, że w branży budowlanej zatrudnionych jest dużo osób bez przygotowania zawodowego, które wykonują bardzo proste prace polegające np. na kopaniu rowów. Ponadto wiele firm budowlanych jest w słabej kondycji finansowej, m.in. z powodu powszechnych zaległości płatniczych między kontrahentami.

Nie jest przypadkiem również to, że co czwarty zatrudniony w ochronie, handlu, hotelarstwie i gastronomii otrzymuje co najwyżej minimalne wynagrodzenie. Bo np. w handlu występuje mordercza konkurencja. W jej wyniku małe sklepy tracą klientów na rzecz dyskontów i supermarketów. Te, które utrzymują się na rynku, mają więc często bardzo niskie przychody – pisze portal.

Najgorzej jest w woj. łódzkim, gdzie aż 17 proc. zatrudnionych pobiera wynagrodzenie nieprzekraczające minimalnej płacy. W regionie dominuje przetwórstwo rolno-spożywcze oraz przemysły: odzieżowy, dziewiarski, włókienniczy i skórzany. Tymczasem w tych branżach zarobki są tradycyjnie niskie. Najlepiej jest w woj. mazowieckim – tylko co dziesiąty zatrudniony otrzymuje co najwyżej minimalną płacę. Jednak pozycję Mazowsza zawyża Warszawa.

Związki zawodowe od lat domagają się, by płaca minimalna wynosiła 50 proc. średniego wynagrodzenia w gospodarce narodowej – taki jej poziom pozwoliłby pracownikowi na utrzymanie drugiej osoby na poziomie minimum socjalnego. Tymczasem w 2014 r. minimalna pensja sięgała 44,4 proc. średniej. Rząd i pracodawcy twierdzą, że podniesienie płacy minimalnej zwiększy bezrobocie i szarą strefę, jednak dane tego nie potwierdzają. Przykładowo w 2002 r., gdy płaca minimalna wynosiła tylko 35,6 proc. przeciętnego wynagrodzenia, stopa bezrobocia była najwyższa w okresie transformacji i wynosiła 19,7 proc. Natomiast w 2013 r., gdy relacja pensji minimalnej do przeciętnej płacy wynosiła 43,8 proc., stopa bezrobocia wyniosła 9,8 proc.

Obecnie zarabiający minimalnie wydają często więcej, niż zarabiają, aby przeżyć z miesiąca na miesiąc – zauważa prof. Mieczysław Kabaj z Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych. Korzystają z oszczędności (o ile je mają), ze wsparcia rodziny, znajomych lub pomocy społecznej. Prof. Kabaj zwraca uwagę, że gdyby biedni – którzy na bieżące wydatki przeznaczają całość swoich dochodów, w przeciwieństwie do zamożnych, którzy starają się oszczędzać – zarabiali więcej, skorzystaliby na tym również pracodawcy, bo zwiększyłby się popyt na ich produkty i usługi.

Świat coraz bardziej sprekaryzowany

Świat coraz bardziej sprekaryzowany

Liczba pracowników tymczasowych na świecie w roku 2014 wzrosła aż o prawie 4 mln. Takie dane przynosi „Raport Ekonomiczny 2015” opublikowany przez organizację Ciett.

Na świecie zatrudnionych przez agencje pracy tymczasowej jest ok. 61 mln osób, z czego 40 mln w charakterze pracowników tymczasowych (rok wcześniej 36 mln). Nadal najliczniejszą grupę pracowników tymczasowych stanowią osoby młode, do 30. roku życia (65% ogółu zatrudnionych w sektorze na świecie), jednak postępuje przesuwanie się tej granicy i wzrost liczby pracowników tymczasowych wśród starszych generacji.

Liczba etatów wypracowanych przez pracowników tymczasowych w Europie wynosi ok. 1,7 proc. – w Polsce to ok. 1,2 proc. Liderami pod tym względem są Wielka Brytania, gdzie zatrudnionych przez agencje pracy tymczasowej jest 3,9 proc. pracujących, oraz Holandia – 2,5 proc. Najmniejsze rynki pracy tymczasowej na Starym Kontynencie to Grecja, Rumunia i Litwa – ok. 0,2 proc., oraz Hiszpania – 0,5 proc.