GUS obnaża polską rzeczywistość

GUS obnaża polską rzeczywistość

Główny Urząd Statystyczny opublikował raport pt. „Dochody i warunki życia ludności Polski”, opracowany na podstawie danych z 2013 r. i będący częścią kolejnej edycji raportu Europejskie Badania Warunków Życia.

Niestety, podobnie jak w przypadku wielu innych dokumentów organizacji zagranicznych, takich jak Better Life Index OECD czy Global Wealth Databook banku Credit Suisse, także w tym przypadku obraz Polski jaki się z niego wyłania jest wyjątkowo nieciekawy.

Ponad połowa polskich gospodarstw domowych nie jest w stanie nagle wydać 1000 zł na niezaplanowany wydatek. Aż 2/3 rodzin ma trudności, aby aktualne dochody wystarczyły im „od pierwszego do pierwszego”. 58,9 proc. gospodarstw domowych nie może sobie pozwolić na tygodniowy odpoczynek całej rodziny raz w roku – wśród pracowników odsetek ten wynosi 53 proc.

1,3 mln Polaków, czyli 13 proc. zatrudnionych, zarabia wynagrodzenie minimalne lub niższe. W budownictwie to aż 28 proc. pracowników, w usługach administracyjnych 25 proc., a w handlu i gastronomii 24 proc. Natomiast 1,4 mln osób pracuje tylko na umowach cywilnoprawnych.

W tej sytuacji trudno się dziwić, że aż 17,3 proc. Polaków jest zagrożonych ubóstwem, a dla osób w wieku do 17 lat wskaźnik ten rośnie już do 23,2 proc., co również wynika z najnowszego raportu GUS. Jak widać już nawet rządowe agencje dostrzegają fatalną sytuację ekonomiczną wielu rodaków. Pora na to, by zaczęła dostrzegać ją sama Rada Ministrów.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Naczytał się „Nowego Obywatela”?

Naczytał się „Nowego Obywatela”?

Papież Franciszek skrytykował niesprawiedliwe społecznie stosunki na rynku pracy oraz udzielił pełnego poparcia ruchowi spółdzielczemu. Jak wyjaśnił krzewi on uczciwość w „podstępnym morzu globalnej gospodarki”.

Zwracając się do delegacji włoskich spółdzielców podczas spotkania w Watykanie, głowa Kościoła powiedziała, że dzisiaj nagminnym zwyczajem jest oferowanie np. 600 euro miesięcznie za 11 godzin pracy dziennie, uzasadniane tym, że na dane miejsce pracy czeka kolejka bezrobotnych. – Głód sprawia, że przyjmuje się też pracę na czarno – dodał Franciszek, wskazując na konsekwencje społeczne tego stanu rzeczy. – Ilu mężczyzn i ile kobiet pracujących jako pomoce domowe ma odłożone pieniądze na emeryturę? – zapytał.

Papież mówi też o dyskryminacji starszych pracowników oraz o tym, że dramatycznie wysoki poziom bezrobocia w niektórych krajach Europy niszczy życiowe nadzieje ludzi. Następnie podkreślił, że kibicuje inicjatywom wykupu upadających firm przez pracowników oraz autentycznej spółdzielczości, która pełni ważne funkcje społeczne. – Powinna krzewić gospodarkę uczciwą i ozdrowieńczą w podstępnym morzu globalnej gospodarki – ocenił, a następnie nazwał sektor firm kooperatywnych prawdziwą gospodarką promowaną przez ludzi, którzy chcą dobra wspólnego. Podkreślił, że obowiązkiem kooperatyw jest bycie motorem rozwoju społeczności lokalnych.

Dostało się przy okazji pseudospółdzielniom. – Trzeba walczyć z prostytucją spółdzielni, które oszukują ludzi dobrą nazwą, ale robią to dla zysku – mówił Franciszek. Najlepszą bronią jest tutaj rozwój sprawiedliwej i prawdziwej spółdzielczości, która zawsze wygrywa.

Wystąpienie papieża zawierało także krytykę ideologii głoszącej, że trzeba najpierw produkować bogactwo, nieważne jak, a dopiero potem jakąś jego cześć redystrybuować za pośrednictwem państwa.

Na niebezpiecznych torach

Na niebezpiecznych torach

Komisja Europejska wezwała Polskę do właściwego wdrażania przepisów unijnych dotyczących bezpieczeństwa na kolei.

Zdaniem Komisji nasze problemy z dostosowaniem się do dyrektywy w sprawie bezpieczeństwa na kolei z 29 kwietnia 2004 r. dotyczą przede wszystkim zarządzania bezpieczeństwem, odpowiedzialności przedsiębiorstw kolejowych i zarządców infrastruktury, a także niezależności organu ds. bezpieczeństwa i organu dochodzeniowego. Postępowanie o naruszenie przez nasz kraj wspólnotowego prawa w tej sferze Komisja wszczęła w lutym zeszłego roku, teraz otrzymaliśmy upomnienie, będące drugim etapem postępowania.

KE przypomina, że stosowne przepisy powinny obowiązywać od 30 kwietnia 2006 r. Jeżeli w ciągu dwóch miesięcy Polska nie udzieli zadowalającej odpowiedzi na postawione zarzuty, sprawa może zostać skierowana do Trybunału Sprawiedliwości UE.

Minister infrastruktury i rozwoju Maria Wasiak przekonuje, że jej resort wyrobi się w terminie, cała procedura jest „dosyć rutynowa”, a zastrzeżenia nie dotyczą właściwie „twardego” bezpieczeństwa, a raczej „jakiejś struktury organizacyjnej, kwestii technicznych, które zdaniem Komisji Europejskiej jeszcze nie są w takim kształcie, w jakim ona by oczekiwała”.

Czytelnicy czytelnikom

Czytelnicy czytelnikom

Siłami mieszkańców Gdańska powstaje nowa biblioteka, stanowiąca odpowiedź na brak takiej placówki na aż trzech dużych osiedlach, liczących ponad 20 tys. osób.

Radio Gdańsk informuje, że czytelnicy z Ujeściska, Łostowic i Zakoniczyna próbują założyć bibliotekę społeczną, jednak na nowych osiedlach brakuje lokali komunalnych, które dałoby się tanio wynająć. Mirosław Pająkowski ze stowarzyszenia Nasze Ujeścisko mówi, że na razie trwa kompletowanie księgozbioru. – Mamy uzbieranych ponad pięćset książek. Wiele kolejnych jest już zadeklarowanych i czeka u właścicieli na start biblioteki. Jeśli uda się uruchomić to miejsce, na pewno wystąpimy o pomoc do miasta i do miejskiej biblioteki, żeby wsparły nas kolejnymi książkami. – Brak nawet małej filii w tych dzielnicach to problem również dla nas, ale mamy związane ręce – wyjaśnia dyrektor gdańskiej biblioteki Paweł Braun. – Przede wszystkim obecne tak zwane sypialnie budowane są przez deweloperów i są w całości własnością prywatnych podmiotów. Nie ma tam wydzielonych działek. Nikt też wcześniej nie pomyślał o tym, żeby na terenie prywatnych osiedli budować publiczne instytucje takie jak biblioteki – dodaje.

Społecznicy z południowego Gdańska próbowali już znaleźć pomieszczenie dla biblioteki w spółdzielniach i TBS-ach, jednak bez skutku. Teraz rozmawiają z jednym z developerów, jednak wynajem lokalu od prywatnej firmy może ich dużo kosztować.