Mutantom będzie trudniej

Mutantom będzie trudniej

Państwa członkowskie UE zatwierdziły nowe przepisy, które ułatwią poszczególnym krajom wprowadzanie zakazów bądź ograniczeń upraw genetycznie modyfikowanych roślin na swoim terytorium.

Nowe zasady dają władzom krajowym większą elastyczność w sprawie upraw GMO. Już w trakcie procesu autoryzacji danej odmiany na szczeblu całej Unii każdy kraj będzie mógł wystąpić o ograniczenie zasięgu geograficznego wniosku. W przypadku odmian już dopuszczonych w UE rządy będą mogły zakazać uprawy albo ograniczyć ją z powodów środowiskowych, ze względu na cele polityki rolnej czy z powodów dotyczących planowania urbanistycznego, użytkowania terenu czy ze względów społeczno-ekonomicznych. Państwa, w których GMO są uprawiane, będą musiały dbać, by nie doszło do „skażenia genetycznego” terytoriów sąsiednich krajów, m.in. poprzez obowiązkowe tworzenie stref buforowych.

Kraje unijne już wcześniej miały możliwość wprowadzania na swoich terytoriach czasowych ograniczeń lub zakazów autoryzowanych na szczeblu Unii upraw GMO, ale musiały to uzasadnić względami bezpieczeństwa zdrowia ludzi i środowiska, co w praktyce było dość trudne. Prace nad nowymi przepisami trwały od 2010 r., jednak propozycja Komisji Europejskiej utknęła w Radzie UE (rządy).

Dyrektywa będzie mogła wejść w życie w ciągu 20 dni po jej publikacji w oficjalnym dzienniku urzędowym UE.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Wyższy wymiar prekaryzacji

Wyższy wymiar prekaryzacji

W Wielkiej Brytanii rośnie liczba zatrudnionych na tzw. umowach na zero godzin. W czwartym kwartale 2014 r. na „kontraktach zerowych” pracowało aż 700 tys. mieszkańców Wysp, czyli o 100 tys. więcej niż rok wcześniej.

Według umowy na zero godzin pracodawca nie gwarantuje minimalnej liczby godzin pracy w tygodniu, pomimo tego, że pracownik musi pozostawać w okresie trwania umowy do jego dyspozycji. W przypadku mniejszego natężenia pracy można odesłać pracownika do domu, bez konieczności wypłacania mu wynagrodzenia.

Co piąty brytyjski pracodawca zatrudnia pracowników na takich kontraktach, najczęściej w turystyce, hotelarstwie, gastronomii, handlu. Celują w nich największe firmy (47 proc. przedsiębiorstw zatrudniających co najmniej 250 osób).

Przeciwko kontraktom zerowym protestują związki zawodowe, według których umowy te są kwintesencją negatywnych zmian na współczesnym rynku pracy i dają prawa tylko pracodawcom, a żadnych pracownikom. Konstrukcja, która miała być w zamyśle niszowym rozwiązaniem ułatwiającym dostęp do rynku pracy niektórym grupom osób, stała się normą w wielu sektorach brytyjskiej gospodarki.

Za miskę ryżu

Za miskę ryżu

Wysokie bezrobocie w Hiszpanii doprowadziło do sytuacji, gdzie zamiast pensji pracownikowi oferowane jest… wyżywienie i miejsce do spania.

Jak podaje Onet.pl, na takie warunki godzą się zdesperowani bezrobotni bez środków do życia. Co druga z 4,5 miliona osób bez zatrudnienia straciła już prawo do zasiłku i zapomogi.

Szukam mechanika. Oferuję pokój i jedzenie. Jeśli się sprawdzi, być może zaoferuję pensję – to ogłoszenie zamieszczone w poczytnym dzienniku. Poszukiwani są też robotnicy, pomocnicy w gospodarstwach rolnych i kobiety do prowadzenia domów. Jak podaje portal, pracownicy nie są ubezpieczani i nie dostają nawet kieszonkowego.

Związki zawodowe nazwały ten proceder niewolnictwem XXI wieku. Z ich badań wynika, że na nieuczciwe oferty godzą się bezrobotni, którzy również stracili domy i pracują za darmo w obawie, że trafią na ulicę.

_____

Przedruk za stroną NSZZ „Solidarność”. Tytuł pochodzi od „Nowego Obywatela”.

GUS obnaża polską rzeczywistość

GUS obnaża polską rzeczywistość

Główny Urząd Statystyczny opublikował raport pt. „Dochody i warunki życia ludności Polski”, opracowany na podstawie danych z 2013 r. i będący częścią kolejnej edycji raportu Europejskie Badania Warunków Życia.

Niestety, podobnie jak w przypadku wielu innych dokumentów organizacji zagranicznych, takich jak Better Life Index OECD czy Global Wealth Databook banku Credit Suisse, także w tym przypadku obraz Polski jaki się z niego wyłania jest wyjątkowo nieciekawy.

Ponad połowa polskich gospodarstw domowych nie jest w stanie nagle wydać 1000 zł na niezaplanowany wydatek. Aż 2/3 rodzin ma trudności, aby aktualne dochody wystarczyły im „od pierwszego do pierwszego”. 58,9 proc. gospodarstw domowych nie może sobie pozwolić na tygodniowy odpoczynek całej rodziny raz w roku – wśród pracowników odsetek ten wynosi 53 proc.

1,3 mln Polaków, czyli 13 proc. zatrudnionych, zarabia wynagrodzenie minimalne lub niższe. W budownictwie to aż 28 proc. pracowników, w usługach administracyjnych 25 proc., a w handlu i gastronomii 24 proc. Natomiast 1,4 mln osób pracuje tylko na umowach cywilnoprawnych.

W tej sytuacji trudno się dziwić, że aż 17,3 proc. Polaków jest zagrożonych ubóstwem, a dla osób w wieku do 17 lat wskaźnik ten rośnie już do 23,2 proc., co również wynika z najnowszego raportu GUS. Jak widać już nawet rządowe agencje dostrzegają fatalną sytuację ekonomiczną wielu rodaków. Pora na to, by zaczęła dostrzegać ją sama Rada Ministrów.