MFW: związki zawodowe lekarstwem na nierówności

MFW: związki zawodowe lekarstwem na nierówności

W pokryzysowej rzeczywistości można było się spodziewać wszystkiego, jednak nie tego, że jedna z czołowych instytucji globalnego kapitalizmu stanie w obronie związków zawodowych. Tak się jednak stało za sprawą raportu Międzynarodowego Funduszu Walutowego na temat rosnących na świecie nierówności.

W cyklicznej publikacji Finance & Development, Florence Jaumotte i Carolina Osorio Buitron, ekonomistki MFW, przedstawiają dowody na rosnące w skali globalnej nierówności i szukają przyczyn takiego stanu rzeczy.

Autorki wskazują, że nierówności rosną od początku lat 80. i dziś 1% najbogatszych posiada 48% światowego bogactwa. Nie jest to zdrowa sytuacja, co udowadnia J. Stiglitz pisząc o stopniowym uzależnianiu państw od kapitału. Wprawdzie ekonomistki powtarzają powszechnie znany argument, że głównymi przyczynami rosnących nierówności są globalizacja oraz zmiany technologiczne, jednak w swych poszukiwaniach idą o krok dalej i odkrywają, że akumulacji bogactwa przez najbogatszych towarzyszy spadek poziomu uzwiązkowienia i spadający poziom wynagrodzenia minimalnego.

Badaczki przyglądają się powyższej kwestii biorąc pod uwagę cztery zagadnienia. Po pierwsze dyspersja płac. Ich zdaniem uzwiązkowienie i płaca minimalna „wyrównują” płace w gospodarce (na porównywalnych stanowiskach). Po drugie (to prawdopodobnie najodważniejsza teza) autorki obalają pokutujące przekonanie o tym, że działalność związków zawodowych prowadzi do rosnącego bezrobocia. Ich zdaniem brak jest mocnych, empirycznych dowodów, by tak sądzić. Dalej, zwracają uwagę na problem redystrybucji dochodu. Ich zdaniem, silne związki mogą stanowić istotną siłę wyborczą, co przekłada się w konsekwencji na wybory polityczne społeczeństwa. To premiuje partie, które lepiej troszczą się o sprawiedliwy podział dóbr w gospodarce. Jednocześnie, nawet jeśli dana grupa polityczna sprawująca władzę nie uznaje tego za swój priorytet, możliwe jest wywieranie nacisku, tak by tematyka społeczna była odpowiednio realizowana. Ostatni poruszony wątek to rokowania zbiorowe i wynagrodzenia najlepiej zarabiających. Ekonomistki trafnie zauważają, że spadające uzwiązkowienie prowadzi do osłabienia siły negocjacyjnej pracowników. Korzystają na tym głównie menadżerowie, którzy bez obaw mogą podwyższać swoje uposażenia. Ten problem ma też drugie oblicze. Im lepiej i liczniej zorganizowani pracownicy, tym ich większy wpływ na decyzje zarządzających co do losów przedsiębiorstwa.

Wielokrotnie w tekście opracowania autorki powołują się na dane amerykańskie, ale czy w Polsce nie mamy do czynienia z podobną sytuacją? Nie jest nam obcy spadający poziom uzwiązkowienia, coraz mniejsza liczba obowiązujących układów zbiorowych pracy i rosnący rozdźwięk pomiędzy płacami pracowników i menadżerów. Są to wyzwania globalne nieobce również Polsce, dlatego konieczne jest wznowienie debaty na temat roli związków zawodowych w systemie społeczno-gospodarczym. Szkoda jedynie, że potrzebny był dramatyczny kryzys gospodarczy, by zauważone zostały tak oczywiste kwestie.

Mateusz Szymański

_____

Przedruk za stroną NSZZ „Solidarność”

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Znowu o kooperacji

Znowu o kooperacji

Dziś (12 marca) w Warszawie odbędzie się kolejna odsłona objętego naszym patronatem sympozjum naukowego „Filozofia kooperatyzmu. Od idei do praktyki”, poświęconego ideom i praktyce współdziałania.

Tak piszą o celach imprezy jej organizatorzy, czyli Laboratorium Kooperacji, Instytut Stosowanych Nauk Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego oraz Instytut Filozofii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu: Pragniemy, aby podczas sympozjum refleksja na temat idei i praktyki kooperatyzmu prowadzona była na wielu, wzajemnie przenikających się płaszczyznach. Począwszy od rysu historycznego rekonstruującego rozwój idei oraz okoliczności jej powstania, przez ukazanie różnorodności proweniencji filozoficznych twórców teorii, a skończywszy na wskazaniu kierunku dalszych analiz aktualnych możliwości realizacji idei kooperatystycznej.

Najbliższe spotkanie odbędzie się w czwartek 12 marca w Instytucie Stosowanych Nauk Społecznych UW (sala nr 1 im. Adama Podgóreckiego). Poświęcone będzie roli kooperatyzmu jako formacyjnej idei i modelu działania zaangażowanej inteligencji w Polsce – społeczników, którzy łączyli pracę naukową, artystyczną czy literacką z zaangażowaniem na rzecz wspólnoty. Z pomocą prelegentów seminarzyści będą próbowali odpowiedzieć sobie na pytanie, czy w swoich różnych formach kooperatyzm stanowi wciąż żywy element dziedzictwa kulturalnego, życia społecznego i gospodarczego Polski.

Wszystkie zainteresowane osoby mogą wziąć udział w seminarium po wypełnieniu formularza zgłoszeniowego.

Program sympozjum:
– 16:40-17:40 – blok 1: etos inteligencji zaangażowanej a historia idei kooperatyzmu
– 17:40-18:10 – dyskusja
– 18:10-18:30 – przerwa
– 18:30-19:30 – blok 2: współczesne kooperatywne formy edukacji i zaangażowania politycznego
– 19:30-20:00 – dyskusja

Wystąpienia:

Prof. Andrzej Mencwel (Instytut Kultury Polskiej UW): narodziny postawy inteligenta zaangażowanego w polskiej tradycji politycznej. Specyfika związków pomiędzy kooperatyzmem a inteligencją w polskim kontekście.

Prof. Zofia Chyra-Rolicz (Instytut Nauk Społecznych i Bezpieczeństwa Uniwersytetu Przyrodniczo-Humanistycznego w Siedlcach): jak kobiety kształtowały spółdzielczość (entuzjastki idei i praktyczne działaczki – Galicja, Królestwo, II RP).

Dr Adam B. Duszyk (Radomskie Towarzystwo Naukowe): studium osobowości polskiego inteligenta, ukształtowanego przez cztery epoki, na przykładzie życia i twórczości nestora kooperacji pracy – Jana Wolskiego.

Piotr Kowzan (Instytut Pedagogiki Uniwersytetu Gdańskiego): kooperacja, koordynacja i kolaboracja – o trudnych relacjach międzyludzkich w ruchach społecznych wokół edukacji.

Dr Krystian Szadkowski („Praktyka Teoretyczna”, Instytut Filozofii UAM): uniwersytet kooperatywny, uniwersytet autonomiczny, uniwersytet jako instytucja dobra wspólnego. Potencjał i ograniczenia wspólnotowych projektów w sektorze szkolnictwa wyższego.

Adam Puchejda (Instytut Stosowanych Nauk Społecznych UW): czy każdy społecznik to kooperatysta? Krótka genealogia idei społecznikostwa i jej polityczne konsekwencje dla obywatelskiego zaangażowania w Polsce.

Szczegółowe informacje na temat sympozjum są dostępne na tej stronie internetowej.

Ciężkie czasy dla drobnych sklepikarzy

Ciężkie czasy dla drobnych sklepikarzy

Tylko w 2014 r. zamknięto w Polsce ponad 7,1 tys. sklepów, w związku z czym ich liczba spadła z 314 tys. do 307 tys.

Najwięcej zlikwidowano sklepów sprzedających sprzęt radiowo-telewizyjny i komputerowy (spadek o 6,2 proc.) oraz „warzywniaków” (5,94 proc.). W latach 2009-2014 zamknięto ogółem aż 67 tys. placówek. Zniknęła prawie jedna trzecia sklepów RTV i IT (z 7 tys. do niecałych 5 tys.) oraz 25 proc. spożywczych (ze 102 tys. do 76 tys.).

Ciężkie czasy dla rodzimych drobnych detalistów są związane m.in. z agresywną ekspansją w naszym kraju dyskontów i hipermarketów, głównie opartych o zagraniczny kapitał. Samych dyskontów działa w Polsce blisko 3,6 tys., choć jeszcze w 2010 r. było ich „tylko” ok. 2,3 tys. Generują one ponad 50 proc. wartości sprzedaży artykułów spożywczych (w 2010 r. było to trochę ponad 40 proc.). Według firmy badawczej PMR za kilka lat może być ich aż 5 tys.

Senatorzy przeciwko warszawocentryzmowi

Senatorzy przeciwko warszawocentryzmowi

Senatorzy z komisji budżetu i finansów publicznych oraz komisji samorządu terytorialnego i administracji państwowej skierowali do rządu apel, by przy tworzeniu nowych lub reorganizowaniu istniejących instytucji publicznych brać pod uwagę możliwość ulokowania ich siedzib poza stolicą.

Przewodniczący komisji finansów publicznych Kazimierz Kleina z Platformy Obywatelskiej tłumaczy, że na takich rozwiązaniach na dłuższą metę zyska zarówno nasycona urzędami Warszawa, jak i mniejsze ośrodki, których potencjał nie jest dziś należycie wykorzystywany – informuje „Dziennik Gazeta Prawna”. Dekoncentracja instytucji publicznych może ponadto wspomóc walkę ze strukturalnym bezrobociem w wielu regionach Polski, zapobiec negatywnym zjawiskom demograficznym, takim jak „wysysanie” ludzi przez większe ośrodki miejskie, a także przynieść oszczędności budżetowi państwa – w związku z obniżeniem cen wynajmu pomieszczeń biurowych. Apel senatorów jest owocem niedawnego seminarium pt. „Lokalizacja instytucji publicznych jako element polityki miejskiej i regionalnej”, w którym wziął udział stały współpracownik „Nowego Obywatela”, Karol Trammer.

Więcej o idei deglomeracji, czyli terytorialnego rozproszenia instytucji publicznych, przeczytacie w tekście K. Trammera, który ukazał się na naszych łamach.