Prawie milion Polaków pracuje na dwa etaty

Prawie milion Polaków pracuje na dwa etaty

Z jednej pracy do drugiej – tak wygląda codzienne życie blisko miliona Polaków. Ostatnie badania GUS wskazują, że w ostatnim kwartale 2014 roku 974 tys. osób pracowało w więcej niż jednym miejscu.

Jak informuje portal pulshr.pl, Polacy decydują się na podjęcie dodatkowego zatrudnienia głównie pod wpływem przymusu ekonomicznego. „Jednym zarobki pozwalają ledwo związać koniec z końcem, inni nie zarabiają najgorzej, ale dzięki dodatkowej pracy chcą podnieść swój standard życia: zarobić na lepsze wakacje, móc realizować swoje pasje czy po prostu szybciej spłacić kredyt” – mówi Monika Zaręba, ekspert ds. rynku pracy Pracodawców RP.

Z danych GUS wynika, że odsetek Polaków pracujących w więcej niż jednym miejscu wynosi względem ogółu pracujących 6,1 proc. Większość (62,8 proc.) pracujących na dwa etaty stanowią mężczyźni. Pracy dodatkowej podejmują się głównie osoby zatrudnione w rolnictwie (aż 46,4 proc. ogółu pracujących dodatkowo), edukacji, opiece zdrowotnej i pomocy społecznej.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Nic nowego o nas bez nas?

Nic nowego o nas bez nas?

Organizacje pozarządowe krytykują prace nad projektem ustawy o Radzie Dialogu Społecznego. Ministerstwo Pracy powinno konsultować procesy legislacyjne z obywatelami – alarmują eksperci.

Jak informuje portal praca.wnp.pl, projekt został przedyskutowany przez członków Komisji Trójstronnej – Ministerstwo Pracy, organizacje pracodawców i związki zawodowe. Tymczasem instytucje pożytku publicznego nie tylko zostały pominięte podczas konsultacji, lecz również nie mogą uzyskać informacji o projekcie. Resort tłumaczy, że treść uchwały nie będzie znana opinii publicznej do momentu zakończenia prac.

Przedstawiciele organizacji pozarządowych wystosowali więc list do administracji publicznej i partnerów społecznych. Wniosek poparły m.in. Sieć Obywatelska Watchdog, Federacja Konsumentów i Fundacja Pracownia Badań i Innowacji Społecznych „Stocznia”. Sygnatariusze listu zwrócili uwagę na skutki obecnych działań ministerialnych:  „Pominięcie interesów osób wchodzących na rynek pracy i tych, które z niego wyszły, bezrobotnych i samozatrudnionych, niepełnosprawnych i zatroskanych efektami środowiskowymi działań gospodarczych, zignorowanie organizacji pozarządowych działających w sferze polityki społecznej (w tym np. w obszarze aktywizacji zawodowej), ochrony praw konsumentów, czy organizacji prowadzących przedsiębiorstwa społeczne, uczyni nową instytucję dialogu społecznego strukturą ułomną, nieskuteczną i utrwali jej anachroniczny kształt, zamiast wnieść prawdziwie jakościową zmianę”.

Początkowo związki zawodowe i pracodawcy nie potrafili dojść do porozumienia w kwestii wypracowania jednolitego tekstu ustawy. Dopiero w październiku 2013 r. wspólny projekt został przedstawiony rządowi, a następnie Bronisławowi Komorowskiemu. Prezydent zadeklarował ścisłą współpracę z władzą ustawodawczą, aby przyspieszyć proces legislacyjny.

(Bez)precedensowa prywatyzacja szkół

(Bez)precedensowa prywatyzacja szkół

Czy podkrakowskie Iwanowice staną się pierwszą w Polsce gminą bez publicznych szkół? Władze lokalne mówią o niezbędnych oszczędnościach i planują przekazanie placówek w prywatne ręce. Opór stawiają Kuratorium Oświaty oraz Związek Nauczycielstwa Polskiego.

Według informacji portalu TVN24.pl, radni gminy Iwanowice planują likwidację 5 publicznych placówek (czterech szkół podstawowych i jednego gimnazjum) już na sierpień br. Lokalne władze przekonują, że przekazując je prywatnym podmiotom pozbędą się finansowego obciążenia zachowując przy tym istniejącą sieć szkół oraz miejsca pracy nauczycieli. Zapewniają również, że placówki zachowają bezpłatny charakter.

Innego zdania są przedstawiciele Kuratorium Oświaty. Według nich całkowita prywatyzacja lokalnego szkolnictwa jest równoznaczna z wyzbyciem się przez samorząd odpowiedzialności za edukację na swoim terenie. Po przekazaniu prywatnym podmiotom, w zamian za przekazywane im środki z subwencji oświatowej, szkoły będą musiały już tylko zrealizować minimum programowe. Pod znakiem zapytania stanie natomiast m.in. funkcjonowanie zajęć dodatkowych czy dostęp do bezpłatnej pomocy psychologicznej – alarmuje Artur Pasek z krakowskiego Kuratorium. Sprywatyzowaną szkołę łatwiej będzie też zamknąć – dodaje. Kuratorium Oświaty nie dysponuje jednak narzędziami prawnymi pozwalającymi na powstrzymanie prywatyzacji szkół – jego uprawnienia ograniczają się do opiniowania decyzji radnych.

W razie realizacji planów władz gminy Iwanowice ciężkie czasy czekają także lokalnych nauczycieli, wobec których przestaną obowiązywać zapisy karty nauczyciela – stracą pewność zatrudnienia, dostaną dodatkowe godziny lekcji do poprowadzenia, a ich warunki pracy zależeć będą od dobrej woli nowego właściciela szkoły. ZNP alarmuje: całkowita likwidacja publicznej oświaty w podkrakowskiej gminie może stać się niebezpiecznym precedensem. Uchwała rady gminy sprzeczna jest ponadto z duchem obowiązującego prawa, które przewiduje dla prywatnych placówek rolę edukacyjnej alternatywy, a nie jedynej dostępnej opcji.

Prezes okręgu małopolskiego Związku Grażyna Ralska dodaje, że władze Iwanowic wprowadzają opinię publiczną w błąd sugerując, że prywatyzacja jest dla gminy ekonomiczną koniecznością: Zadłużenie gminy Iwanowice wynosi 28 proc., czyli mniej więcej 8 mln zł. Mogę wymienić liczne przykłady gmin, w których zadłużenie jest na wysokości 60 proc. i oświata funkcjonuje normalnie. W przypadku Iwanowic to pozorna oszczędność, w dodatku z naruszeniem prawa. Pikanterii sprawie dodaje fakt, że obecny wójt, w swojej ofercie wyborczej drukowanej na ulotkach, zastrzegał, że będzie bronił szkół samorządowych.

Zaalarmowana w tej sprawie szefowa resortu edukacji Joanna Kluzik-Rostkowska studzi emocje i namawia do powstrzymania się od działań do czasu uzyskania ekspertyzy prawnej zamówionej przez wojewodę małopolskiego – który sam zaopiniował wcześniej pozytywnie plany iwanowickich radnych. Zakładam oczywiście, że wójt Iwanowic ma dobre intencje, natomiast jest pytanie czy zlikwidowanie wszystkich szkół i pozwolenie, żeby w ich miejsce zaczęły działać inne szkoły, na innych zasadach, nie jest wyzbyciem się obowiązku wobec dzieci, którymi samorząd musi się zajmować – mówi Kluzik-Rostkowska portalowi TVN24.pl.

Młodzi i starsi bez pracy

Młodzi i starsi bez pracy

Prawie co piąty młody Polak pozostaje bez zatrudnienia – jak podaje „Tygodnik Solidarność” cytując Badanie Aktywności Ekonomicznej Ludności, stopa bezrobocia wśród osób do 25 roku życia wyniosła w IV kwartale 2014 roku aż 22 proc. Co czwarty bezrobotny z tej grupy szuka pracy przez ponad rok. Połowa młodych bezrobotnych nigdy wcześniej nie pracowała.

Zatrudnienie w grupie wiekowej 55+ wprawdzie wzrosło, jednak nadal daleko nam do średniej krajów OECD. Jak pisze „Dziennik Gazeta Prawna”, w 2013 wskaźnik zatrudnienia dla tej grupy wynosił 41 proc., podczas gdy średnia to 55 proc. Wśród osób w wieku 65-69 lat aktywnych zawodowo jest tylko 9 proc., przy średniej dla państw OECD wynoszącej aż 20 proc.

Aż 41 proc. Polaków w wieku 21-34 lata deklaruje chęć wyjazdu z kraju w poszukiwaniu pracy.