Poezja i kapitalizm – w Krakowie

Poezja i kapitalizm – w Krakowie

W przyszły wtorek (21 IV) zapraszamy na kolejne spotkanie w ramach krakowskiego kółka samokształceniowego „Po kapitalizmie”. „Nowy Obywatel” jest patronem medialnym zajęć.

Tym razem dyskusja dotyczyć będzie koncepcji włoskiego marksisty Franco „Bifo” Berardiego zawartych w jego książkach „After the Future” oraz „Uprising”.

Spotkanie odbędzie się w krakowskim Bunkrze Sztuki przy Placu Szczepańskim 3a, we wtorek 21 kwietnia 2015 r. o godz. 19.00.

Franco „Bifo” Berardi (ur. 1948 w Bolonii) to włoski marksista i aktywista, wykładowca Accademia di Belle Arti w Mediolanie, przedstawiciel autonomizmu, uczestnik wydarzeń maja 1968 roku w Bolonii, założyciel pisma „A/traverso”, współtwórca pierwszej pirackiej stacji we Włoszech – Radio Alice, a także ruchu Telestreet zakładającego pirackie stacje telewizyjne we włoskich miastach, współpracownik Félixa Guattariego. W swoich tekstach skupia się na analizie roli mediów i technologii informacyjnej w postindustrialnym kapitalizmie.

Podczas spotkania będę dyskutowane następujące kwestie: Czy manifest futurystyczny może nas wciąż inspirować? Na czym polega „koniec przyszłości”? Co mają z sobą wspólnego poezja i kapitalizm? Czym jest pojedynczość/singularity? Czy wyczerpanie, depresja i wycofanie mają rewolucyjny potencjał?

Lektura obowiązkowa: Franco „Bifo” Berardi, „Exhaustion and Subjectivity”, w: Franco „Bifo” Berardi, „After the Future”, AK Press 2011, s. 95-129; online: www.libcom.org/files/AfterFuture.pdf

Lektura uzupełniająca: Franco „Bifo” Berardi, „Poetry and finance”, w: Franco „Bifo” Berardi, „The Uprising. Poetry and Finance, Semiotext(e) / Intervention Series”, 2012, s. 134-169; online: www.selforganizedseminar.files.wordpress.com/2011/08/franco-berardi-the-uprising-on-poetry-and-finance-1.pdf

Uwaga! Osoby, które chciałyby wziąć udział w kółku, proszone są o zgłoszenia mejlowe na adres: pokapitalizmie@gmail.com. Dla uczestników udostępniany jest folder na dysku Google ze wszystkimi tekstami dyskutowanymi na spotkaniach kółka.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Jak nie prezes

Jak nie prezes

Dan Price, prezes firmy Gravity z Seattle, dokonał dość nietypowego posunięcia biznesowego. Postanowił radykalnie ograniczyć swoje zarobki oraz wykorzystać gromadzone przez swoje przedsiębiorstwo zyski, aby podwyższyć pensje swoich pracowników. „Podatek” nałożony przez Price’a na swoją własną pensję wyniósł 90 proc. W efekcie zamiast miliona zarabiać będzie 70 tys. dolarów miesięcznie. Zgodnie z zasadami nowej polityki płacowej wszyscy pracownicy Gravity mają osiągnąć dochody rzędu co najmniej 70 tys. dolarów rocznie, co oznaczać będzie podwojenie pensji dla ok. 30 z nich i znaczące podwyżki dla 40. Firma istnieje od 11 lat, zatrudnia ponad 100 pracowników i zajmuje się obsługą płatności bezgotówkowych.

Pytany przez CNN o powody swojej decyzji prezes Gravity tłumaczy, że to swoim pracownikom firma zawdzięcza świetną opinię klientów, a więc i zyski, toteż zasługują oni na docenienie. Na pomysł zmian w strukturze wynagrodzeń wpadł po zapoznaniu się z wynikami badań nad szczęściem wskazującymi, iż wzrost zarobków wywiera znaczny wpływ na emocjonalny dobrostan, dopóki nie przekroczą one 75 tys. dolarów. Price deklaruje, że utrzyma swoją pensję na obniżonym poziomie, dopóki nie wzrosną przychody firmy. Dodaje, że liczy, że za przykładem Gravity pójdą kolejne przedsiębiorstwa – do tej pory otrzymał już ponad 100 wiadomości od innych prezesów firm wyrażających uznanie i poparcie dla jego decyzji.

Trzymamy zatem kciuki, żeby nie skończyło się na słowach, a rewolucja moralna zza oceanu zawitała także w polskich firmach!

Bez domu, bez perspektyw

Bez domu, bez perspektyw

W Polsce żyje ponad 30 tysięcy bezdomnych, z czego 1,5 tysiąca to dzieci – wynika z badań Ministerstwa Pracy i Polityki Socjalnej. Najczęstsze przyczyny bezdomności to eksmisje, brak pracy i zadłużenie.

Jak informuje portal solidarnosc.org.pl, w nocy z 21 na 22 stycznia w całym kraju odbyło się liczenie osób bezdomnych. Taka akcja prowadzona jest co dwa lata, a uczestniczą w niej setki streetworkerów, pracowników socjalnych, strażników miejskich, policjantów i wolontariuszy. Liczeniem objęte są noclegownie, schroniska, placówki opiekuńcze, a także tereny ogródków działkowych, pustostany, klatki schodowe, gdzie z braku dachu nad głową bezdomni chronią się przed zimnem.

12 proc. obecnych bezdomnych to osoby młode, do 30 roku życia,14 proc. stanowią kobiety, a 1,5 tysiąca to dzieci. Jak pokazują badania, większość bezdomnych prowadziła kiedyś zwyczajne życie, wielu z nich ma wykształcenie, a w przeszłości miało pracę i rodzinę. Przy braku odpowiedniego zasobu komunalnego w Polsce, osoba pozbawiona miejsca do mieszkania trafia natychmiast na ulicę, a jej ponowny powrót do godnego życia w społeczeństwie staje się bardzo trudny.

„Żyjemy w kraju patologii społecznych” – mówi Piotr Duda, przewodniczący NSZZ „Solidarność” – „Będziemy robić wszystko, aby sprawy pracowników w Polsce, bezrobotnych, biednych i wykluczonych stały się podstawową kwestią do rozwiązania przez rządzących”. Jednym z głównych postulatów, kierowanych do rządu przez „Solidarność”, a także przez Sztab Protestacyjny trzech central związkowych, jest wypracowanie skutecznego programu walki z ubóstwem i wykluczeniem społecznym, m.in. poprzez zwiększenie wysokości progów dochodowych uprawniających do świadczeń rodzinnych i do uzyskania pomocy społecznej.

Brakuje pracy, nie pracowitych

Brakuje pracy, nie pracowitych

W Polsce brak wakatów. Według najnowszych danych Eurostatu, wskaźnik wolnych miejsc pracy należy tu do najniższych w Unii Europejskiej.

Jak informuje portal forsal.pl, unijny urząd statystyczny Eurostat wskazuje, że w strefie euro wskaźnik wakatów wyniósł w IV kwartale 2014 r. 1,8 proc. przy 1,6 proc. w roku poprzednim.

Wśród krajów, na temat których dane podał Eurostat, najwięcej wolnych miejsc pracy jest w Niemczech (3,2 proc.), Wielkiej Brytanii (2,4 proc.) i Belgii (1,9 proc). Polska z 0,5 proc. plasuje się na samym końcu, wraz z Cyprem (0,3 proc.) i Łotwą (0,4 proc).