Superpociąg z Bydgoszczy

Superpociąg z Bydgoszczy

Superszybki, nowoczesny, wygodny, tańszy od Pendolino i… produkowany w Polsce. Stworzony przez bydgoską Pesę model pociągu już wkrótce pojawi się na polskich szynach. W związku z wchodzeniem pociągów Pesa Dart w fazę testów wracają pytania o to, po co nam były kosztowne zakupy u Włochów. Według informacji TVN BiŚ Pesa Dart docelowo rozwijać ma prędkość do 250 km/h – tyle co Pendolino i zarazem znacznie więcej niż pozwala na to dzisiejszy stan polskiej infrastruktury kolejowej (maksymalna dozwolona prędkość na nielicznych przystosowanych do szybkiej jazdy odcinkach polskich linii kolejowych to 200 km/h); pierwsze Darty rozpędzać się będą do 160 km/h. Przypomnijmy jednak, za dwumiesięcznikiem „Z Biegiem Szyn”, że w dzisiejszych realiach potencjalne możliwości techniczne oferowane przez Pendolino niewiele mają wspólnego z doświadczeniem polskich pasażerów. Jeszcze na początku roku standardowe składy miały porównywalne z Pendolino rozkładowe czasy przejazdów, a przeciętna prędkość na obsługiwanych przez włoskie składy połączeniach typu Express InterCity Premium rzadko zbliża się choćby do 160 km/h.

Nowe pociągi Pesy wyposażone będą we wszelkie typowe dla maszyn swojej klasy udogodnienia takie jak klimatyzacja, ogrzewane fotele, gniazdka elektryczne czy system wzmacniania sygnału telefonii komórkowej i bezprzewodowego internetu. PKP Intercity już teraz zamówiło u bydgoskiego producenta 20 składów nowego pociągu. Zapłaci za nie ponad 1,3 mld zł. Dla porównania koszt zakupionych w ramach przetargu 20 Pendolino wyniósł ponad 2,5 mld. Pesa Dart kursować będzie na trasach Jelenia Góra – Wrocław – Łódź – Warszawa – Białystok/Lublin oraz Lublin/Białystok – Warszawa – Koluszki – Częstochowa – Katowice – Bielsko Biała.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Poezja i kapitalizm – w Krakowie

Poezja i kapitalizm – w Krakowie

W przyszły wtorek (21 IV) zapraszamy na kolejne spotkanie w ramach krakowskiego kółka samokształceniowego „Po kapitalizmie”. „Nowy Obywatel” jest patronem medialnym zajęć.

Tym razem dyskusja dotyczyć będzie koncepcji włoskiego marksisty Franco „Bifo” Berardiego zawartych w jego książkach „After the Future” oraz „Uprising”.

Spotkanie odbędzie się w krakowskim Bunkrze Sztuki przy Placu Szczepańskim 3a, we wtorek 21 kwietnia 2015 r. o godz. 19.00.

Franco „Bifo” Berardi (ur. 1948 w Bolonii) to włoski marksista i aktywista, wykładowca Accademia di Belle Arti w Mediolanie, przedstawiciel autonomizmu, uczestnik wydarzeń maja 1968 roku w Bolonii, założyciel pisma „A/traverso”, współtwórca pierwszej pirackiej stacji we Włoszech – Radio Alice, a także ruchu Telestreet zakładającego pirackie stacje telewizyjne we włoskich miastach, współpracownik Félixa Guattariego. W swoich tekstach skupia się na analizie roli mediów i technologii informacyjnej w postindustrialnym kapitalizmie.

Podczas spotkania będę dyskutowane następujące kwestie: Czy manifest futurystyczny może nas wciąż inspirować? Na czym polega „koniec przyszłości”? Co mają z sobą wspólnego poezja i kapitalizm? Czym jest pojedynczość/singularity? Czy wyczerpanie, depresja i wycofanie mają rewolucyjny potencjał?

Lektura obowiązkowa: Franco „Bifo” Berardi, „Exhaustion and Subjectivity”, w: Franco „Bifo” Berardi, „After the Future”, AK Press 2011, s. 95-129; online: www.libcom.org/files/AfterFuture.pdf

Lektura uzupełniająca: Franco „Bifo” Berardi, „Poetry and finance”, w: Franco „Bifo” Berardi, „The Uprising. Poetry and Finance, Semiotext(e) / Intervention Series”, 2012, s. 134-169; online: www.selforganizedseminar.files.wordpress.com/2011/08/franco-berardi-the-uprising-on-poetry-and-finance-1.pdf

Uwaga! Osoby, które chciałyby wziąć udział w kółku, proszone są o zgłoszenia mejlowe na adres: pokapitalizmie@gmail.com. Dla uczestników udostępniany jest folder na dysku Google ze wszystkimi tekstami dyskutowanymi na spotkaniach kółka.

Jak nie prezes

Jak nie prezes

Dan Price, prezes firmy Gravity z Seattle, dokonał dość nietypowego posunięcia biznesowego. Postanowił radykalnie ograniczyć swoje zarobki oraz wykorzystać gromadzone przez swoje przedsiębiorstwo zyski, aby podwyższyć pensje swoich pracowników. „Podatek” nałożony przez Price’a na swoją własną pensję wyniósł 90 proc. W efekcie zamiast miliona zarabiać będzie 70 tys. dolarów miesięcznie. Zgodnie z zasadami nowej polityki płacowej wszyscy pracownicy Gravity mają osiągnąć dochody rzędu co najmniej 70 tys. dolarów rocznie, co oznaczać będzie podwojenie pensji dla ok. 30 z nich i znaczące podwyżki dla 40. Firma istnieje od 11 lat, zatrudnia ponad 100 pracowników i zajmuje się obsługą płatności bezgotówkowych.

Pytany przez CNN o powody swojej decyzji prezes Gravity tłumaczy, że to swoim pracownikom firma zawdzięcza świetną opinię klientów, a więc i zyski, toteż zasługują oni na docenienie. Na pomysł zmian w strukturze wynagrodzeń wpadł po zapoznaniu się z wynikami badań nad szczęściem wskazującymi, iż wzrost zarobków wywiera znaczny wpływ na emocjonalny dobrostan, dopóki nie przekroczą one 75 tys. dolarów. Price deklaruje, że utrzyma swoją pensję na obniżonym poziomie, dopóki nie wzrosną przychody firmy. Dodaje, że liczy, że za przykładem Gravity pójdą kolejne przedsiębiorstwa – do tej pory otrzymał już ponad 100 wiadomości od innych prezesów firm wyrażających uznanie i poparcie dla jego decyzji.

Trzymamy zatem kciuki, żeby nie skończyło się na słowach, a rewolucja moralna zza oceanu zawitała także w polskich firmach!

Bez domu, bez perspektyw

Bez domu, bez perspektyw

W Polsce żyje ponad 30 tysięcy bezdomnych, z czego 1,5 tysiąca to dzieci – wynika z badań Ministerstwa Pracy i Polityki Socjalnej. Najczęstsze przyczyny bezdomności to eksmisje, brak pracy i zadłużenie.

Jak informuje portal solidarnosc.org.pl, w nocy z 21 na 22 stycznia w całym kraju odbyło się liczenie osób bezdomnych. Taka akcja prowadzona jest co dwa lata, a uczestniczą w niej setki streetworkerów, pracowników socjalnych, strażników miejskich, policjantów i wolontariuszy. Liczeniem objęte są noclegownie, schroniska, placówki opiekuńcze, a także tereny ogródków działkowych, pustostany, klatki schodowe, gdzie z braku dachu nad głową bezdomni chronią się przed zimnem.

12 proc. obecnych bezdomnych to osoby młode, do 30 roku życia,14 proc. stanowią kobiety, a 1,5 tysiąca to dzieci. Jak pokazują badania, większość bezdomnych prowadziła kiedyś zwyczajne życie, wielu z nich ma wykształcenie, a w przeszłości miało pracę i rodzinę. Przy braku odpowiedniego zasobu komunalnego w Polsce, osoba pozbawiona miejsca do mieszkania trafia natychmiast na ulicę, a jej ponowny powrót do godnego życia w społeczeństwie staje się bardzo trudny.

„Żyjemy w kraju patologii społecznych” – mówi Piotr Duda, przewodniczący NSZZ „Solidarność” – „Będziemy robić wszystko, aby sprawy pracowników w Polsce, bezrobotnych, biednych i wykluczonych stały się podstawową kwestią do rozwiązania przez rządzących”. Jednym z głównych postulatów, kierowanych do rządu przez „Solidarność”, a także przez Sztab Protestacyjny trzech central związkowych, jest wypracowanie skutecznego programu walki z ubóstwem i wykluczeniem społecznym, m.in. poprzez zwiększenie wysokości progów dochodowych uprawniających do świadczeń rodzinnych i do uzyskania pomocy społecznej.