Biedni nie tylko bezrobotni

Biedni nie tylko bezrobotni

Aż 25% pracujących na umowach śmieciowych żyje w biedzie. Wśród osób zatrudnionych na umowę o pracę problem ten dotyka 7%. Spośród ogółu pracowników do grona biednych-pracujących zalicza się co siódma osoba.

Powyższe dane pochodzą z raportu Instytutu Polityki Społecznej UW. Jak czytamy na stronie internetowej NSZZ „Solidarność”, to pierwsze od dawna badanie zajmujące się tematem zatrudnionych żyjących w biedzie. To zjawisko tzw. working poor, czyli osób, które, pomimo ciężkiej pracy, często fizycznej lub w usługach, świadczonej codziennie przez długie godziny, nie doznają poprawy losu. Wcześniejsze badania, z 2008 roku, przeprowadzane były przed masowym wzrostem liczby zawieranych umów śmieciowych i innych form uelastyczniania rynku pracy.

Według „Solidarności”, w walce z biedą wśród osób pracujących pomogłaby realizacja związkowych postulatów, takich jak walka ze śmieciowymi umowami i „patologicznym samozatrudnieniem”, wzrost płacy minimalnej oraz polityka państwa wspierająca tworzenie stabilnych miejsc pracy.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Przedsiębiorcy nie płacą

Przedsiębiorcy nie płacą

W ubiegłym roku ponad 83 tysiące pracowników nie otrzymały należnych wynagrodzeń. Średnia kwota, z którą zalegają im pracodawcy, to 11,5 tys. zł. Aż 73% Polaków uważa, że nie ma żadnego usprawiedliwienia dla takich działań przedsiębiorców.

Państwowa Inspekcja Pracy odnotowała w 2014 roku opóźnienia w wypłacie wynagrodzeń w sumie na ponad 171 milionów złotych. PIP odkryła takie praktyki u 2603 pracodawców, którzy mieli zaległości wobec 83,3 tys. osób. Rekordowa należność wobec jednego pracownika wyniosła 80 tys. zł.

Z sondażu TNS Polska wynika, że zdecydowana większość Polaków potępia takie postępowanie pracodawców i nie znajduje żadnego usprawiedliwienia dla niewypłacania wynagrodzeń.

Europa naprawdę socjalna?

Europa naprawdę socjalna?

Komisja Europejska postuluje ujednolicenie standardów świadczeń społecznych w krajach członkowskich. To element kampanii zmierzającej do zmniejszenia różnic socjalnych w całej UE.

Jak informuje portal praca.wnp.pl, komisarz ds. zatrudnienia Marianne Thyssen rozpoczęła na posiedzeniu Komisji w Strasburgu wstępną dyskusję dotyczącą europejskiej polityki socjalnej. Jej zdaniem obecnie podejmowane decyzje mogą przynieść korzyści w kolejnych latach: „Nasze systemy ochrony socjalnej muszą być przygotowane na przyszłość. Myślę, że kluczem jest tu spójność socjalna”. Dlatego należy stopniowo ustanawiać minimalne standardy pomocy ekonomicznej w Unii Europejskiej.

Warto zaznaczyć, że projekt nie przewiduje narzucania określonych wysokości świadczeń w poszczególnych krajach, lecz określenie parametrów i punktów odniesienia dla rządów państw członkowskich. „Może to dotyczyć na przykład poziomu zasiłku dla bezrobotnych i czasu, w jakim taki zasiłek przysługuje, minimalnego dochodu, dostępu do systemu opieki nad dziećmi i podstawowej opieki zdrowotnej”, dodała Thyssen.

Wypełnianie europejskich wytycznych miałoby być kontrolowane w ramach tzw. semestru europejskiego, czyli prowadzonego przez KE nadzoru nad polityką finansową i gospodarczą krajów unijnych oraz realizacją zaleceń dotyczących reform strukturalnych i budżetowych.

Thyssen zapowiedziała również przegląd zasad dotyczących mobilności pracowników: „Musimy sprawdzić, co faktycznie dzieje się w państwach, które przyjmują pracowników i tych, które ich wysyłają. Być może musimy poprawić nasze regulacje dotyczące delegowania pracowników”.

Uwzględnienie kwestii socjalnych w polityce UE ma przyczynić się do tego, by wzrost gospodarczy w większym stopniu przekładał się na zatrudnienie i poprawę poziomu życia obywateli Unii.

Twardzi jak stal

Twardzi jak stal

Indyjski gigant produkcji stali, Tata Steel, ogłosił rezygnację ze schematu wypłacania zasiłków emerytalnych, jakie do tej pory otrzymywali brytyjscy pracownicy firmy. Przemysł stalowy w Wielkiej Brytanii był dawniej własnością państwa i zatrudnieni w nim pracownicy szli na emeryturę w wieku 60 lat. Tata Steel podnosi tę barierę do 65. Związkowcy zapowiadają na 22 czerwca strajk – pierwszy od trzydziestu lat protest brytyjskiego przemysłu stalowego.

5 czerwca firma wystosowała do zatrudnionych list otwarty, w którym zaznacza, że obowiązujący do tej pory system wypłat zasiłków emerytalnych ma „braki na kwotę 2,5 mld funtów” i dodała, że ostatnio korporacja „traci pieniądze” na rynku brytyjskim. Umieściła w nim także zapis mówiący, iż „decyzja o strajku to wielkie rozczarowanie”. Zmiany w schemacie wypłacania zasiłków uderzą w 140,000 pracowników, z czego 16,000 nadal pracuje, a ponad 91 000 to emeryci. Tata Steel zamierza zaoszczędzić na tych cięciach 1 mld funtów.

Tymczasem związkowcy z Unite twierdzą, że ta emerytalna propozycja zaskutkuje „pracą aż do upadku” („work until you drop”). Przedstawiciel związku w przemyśle stalowym, Paul Reuter, mówi: „Nasi członkowi wyrazili się jasno – nie mają zamiaru patrzeć, jak dotychczasowe umowy są darte na kawałki na ich oczach. Zaoferowaliśmy Tata Steel możliwość uzyskania oszczędności tam, gdzie ich potrzebuje. Zamiast tego, firma jest zdeterminowana zmusić ludzi, którzy pracują w fizycznie wymagającym środowisku, by pracowali kolejne pięć lat po to, aby móc dostać pełne emerytury. Plan Tata Steel finansowo każe robotników i okrada ich z emerytur, na które tak ciężko pracują”.

Związek przeprowadził głosowanie nad możliwością strajku. Wynik jest pozytywny. Reuter dodaje: „Będziemy ponaglać Tata Steel, by firma dokonała refleksji nad gniewem, który wyraża się poprzez wyniki tego głosowania i chciała uniknąć pierwszego od 30 lat narodowego strajku w przemyśle poprzez rozpoczęcie kolejnych sensownych rozmów”.

Roy Rickhuss, przewodniczący Komitetu Koordynującego w National Trade Union Steel, mówi: „Tata nie dała nam innej możliwości, oprócz rozpoczęcia działań pracowniczych. Nie pokazała chęci powrotu do sensownych negocjacji, by znaleźć wyjście z tej dyskusji. Nasi członkowie są zdeterminowani, by walczyć o swoje pensje. W głosowaniu dotyczącym strajku głosy na tak miały znaczącą przewagę – więc właśnie on się wydarzy”.

Strajk będzie polegał na odmowie pracy, zlekceważeniu nadgodzin i „pracy włoskiej”.